Wrocław 5.07

06.07.07, 22:39
Czas na zmiany...Jak dotąd sceptycznie podchodziłam do informacji na temat
kolejnych wizji i kierunków rozwoju. Faktycznie otoczka spotkania sprawiała
wrażenie show, ale kochani przecież w życiu nikt nie wysiedziałby tam tyle
czasu gdyby nie te gadżety...a poza tym świadczą one o profesjonaliźmie.
A tak na marginesie jeśli od kogoś wymagamy, to wymagajmy tez od siebie (to
aluzja do poziomu zadawanych pytań. Dla tych których tam nie było - Prezes
próbuje porozmawiać o strategii a pada pytanie z gatunku "co ja mam zrobić
kiedy nie działa Infokred"...bidulka :):):)
Jedyne czego się obawiam to fakt, że trudno bedzie dotrzeć do faktycznych
problemów w Oddziałach...niestety często problemy zatrzymywane są na ich
poziomie...nadzieja jednak jest...podejście moim zdaniem konkretne. Jestem
ciekawa jakie Wy macie opinie o spotkaniu.
    • jedrek68 Re: Wrocław 5.07 07.07.07, 08:24
      Byłam we Wrocławiu, i powiem szczerze ,ze jestem pod wrażeniem! Było wszystko
      dobrze zorganizowane, Pan Prezes był przygotowany , tak jak pisałaś był niezły
      show. Mam nadzieję że moze w końcu doczekamy w naszym banku zmian na lepsze.
      Zdaję sobie sprawę że wszystkiego nie da się zmienić, jednak coś drgnęło i
      jestem dobrej myśli że będzie lepiej. Oby nie zabrakło naszemu Panu Prezesowi
      tej ikry , i oby szybko się nie wypalił.
    • czas_na_zmiany_w_pko Re: Wrocław 5.07 07.07.07, 12:06
      Hmm spotkanie faktycznie efektowne! Dobrze, że coś takiego ma miejsce, ale niestety o rewolucyjnych zmianach możemy zapomnieć (najbliższa to 01.08). Nie będzie systemu prowizyjnego za sprzedaż (szkoda). Mam nadzieję, że to co wszystkich najbardziej interesuje, czyli pieniądze faktycznie będą dobre dla tych, co dobrze sprzedają, ale osobiście ja zawsze będę twierdził, że jeśli chcesz wynagradzać ludzi tak, aby to pieniądze ich motywowały, to tylko prowizyjnie...
    • fight_till_death Re: Wrocław 5.07 07.07.07, 23:37
      Nie wiem, czy z powodu niesamowitej pory wyjazdu (o trzeciej nad ranem!), czy z
      powodu niskiej wartości przekazu, spotkanie nie zrobiło na mnie specjalnego
      wrażenia. Według mnie: przerost formy nad treścią.
      Przychodzę na drugi dzień do roboty i co widzę? Na poczcie czeka na mnie n-ta
      zmiana do "Zasad oceny ryzyka kredytowego..." w stylu: tutaj skreśl, tam dodaj,
      a ten § pkt, i ppkt. otrzymuje brzmienie. A wszystkie zmiany miały być wydawane
      w formie ujednoliconej (nawet na spotkaniu to było powtórzone). A tu dalej po
      staremu.
    • rebeliant88 Psychomanipulacja i demagogia? 08.07.07, 21:46
      Czy aby te spotkania z prezesem - organizowane z wielką pompą i wyżerką dla
      uczestników nie są psychomanipulacją? Zakrawa to na seminaria sukcesu
      organizowane przez firmy sprzedaży bezpośredniej. Czy tak ma wyglądać rola jaką
      nam przypisano? - akwizytorów? Nie od dziś wiadomo, że ludowi trzeba igrzysk i
      chleba ...
      • rebeliant88 Re: Psychomanipulacja i demagogia? 08.07.07, 21:58
        :) A czy na tych spotkaniach się trzymacie za ręce, bujacie się i gibacie w rytm
        skocznej muzyczki? :)
        • czlowiek_z_dolu Re: Psychomanipulacja i demagogia? 09.07.07, 00:30
          Igrzysk chyba wszyscy mają dosyć, ... pytanie, co z chlebem?

          Już jakiś czas temu miałam wrażenie, że Pan Prezes „robi wiele”, by „zaskarbić”
          sobie sympatię pracowników pkobp. ... niestety mój post pozostał bez odpowiedzi:

          (...) Cóż znaczy "istotna zmiana wielu rzeczy w banku"? Przepraszam dla mnie to
          demagogia,
          która poza pustą mową nie ma nic do zaoferowania. Domyślam się, że szuka Pan
          przez forum płaszczyzny porozumienia... czy nie jest to jeden z chwytów
          erystycznych? (...)
          • skuter44 To dziecinada 09.07.07, 06:23
            Jeśli tak jest ?????????? Aż nie chce sie wierzyć!!!!!!!!

            ..." te spotkania z prezesem - organizowane z wielką pompą i wyżerką dla
            uczestników "...

            Czytam też, że są jakieś inne medialne i marketingowe sztuczki by sobie zjednać
            słuchaczy... że spotkania są wodzowskie.

            To strata czasu i dziecinada.
            Cel nie będzie osiągnięty.
            Słusznie wszyscy śmieją się z tej scenografii i PR.
            Trzeba było zacząć poważnie.
            Głosy ludu poważnie potraktować, uczciwie informować.
            (Jak zysk można podwoić? Nie zwalniając kolejnych tysięcy pracowników?
            Co zmusza do podwajania zysku? Dlaczego nie zaczyna się od umocnienia
            banku... w oczach klientów i pracowników? Czy ekspansja zagraniczna
            i konsolidacja z PZU - to nr jeden w banku? itd)

            Trzeba byłó zacząć nie od fajerwerków a od naprawiania i modernizacji
            banku uzasadnionej ekonomicznie , szybko - "w oczach", "przy otwartej kurtynie".

            Jestem zdegustowany i zawiedziony pierwszymi zachowaniami Prezesa

            akcjonariusz
            • zolta5 Re: To dziecinada 09.07.07, 18:51
              zgadzam się, że to tanie zagrywki dla mas, pan prezes był na wycieczce w
              zagranicznej firmie i postanowił przeszczepic na nasz grunt metody zarządzania.
              Problem w tym, że wycieczka musiała być dawno i nie zauważył, że od takich
              sekciarskich metod na swiecie się odeszło.
              • ewa555552 Re: To dziecinada 09.07.07, 20:56
                Fakt spotkanie, prawie jak AVON czy jakaś inna piramida … :)

                przykład - koleżanka, która przez 9 lat pracowała na ROR-ach jako doradca w PKO
                BP SA zarabiała przed odejściem 1400 zł netto + około 600 zł premii kwartalnej,
                dziennie obsługiwała kilkudziesięciu klientów i średnio miała czas, aby coś
                zjeść, oczywiście jej plany były awykonalne :( , zmieniła pracę (jeden z
                banków komercyjnych) gdzie: przy miesięcznej sprzedaży = około 250 tyś.
                kredytu, kilku kart itp. jej miesięczna pensja + prowizja od sprzedaży równa
                się około 2.900,00 zł netto (dziennie obsługuje max 6 – 7 klientów).

                Pan Prezes powinien na takowe spotkania zaprosić jeszcze kilku Gladiatorów i
                zorganizować krwawe walki, tylko jak to się ma do faktu, iż dawno nie pracuje
                się dla idei jak za KOMUNY, a dla pieniędzy … mamy KAPITALIZM od jakiegoś czasu
                … a w szczególności jeśli firmę na to stać !
                • kuta40 Re: To dziecinada 09.07.07, 21:02
                  już dawno mowiłam,że nie bankier i inne duperszmity tylko pensja jest tym co nas
                  interesuje.A już nic tak mnie nie wkurza jak informowanie o niebotycznych
                  zyskach Banku,to drwina z nas,rozumiem gdy firma ciagnie na stratach ale w tym
                  wypadku....
                  Amwayowskie zagrywki nie dla mnie,choc chciałabym wierzyć ,że nowy prezes jest
                  ok.Poczekamy,zobaczymy.
                  • pko.love Re: To dziecinada 09.07.07, 23:04
                    Bardzo podoba mi się słówko "duperszmity", natomiast to co się pod nim kryje
                    juz duzo mniej. Popieram kuta40. Pozdrawiam!
              • islander12 Re: To dziecinada 13.07.07, 21:36
                A widzieliście możePrezentacje MS Vista, a może konferencję wprowadzającą N TV,
                a może iventy wprowadzające nowe modele samochodów bądź sprzętu HI TECH a nawet
                zwykłych ale dobrych komórek? Widzieliście? Wolicie żeby Prezes siedział za
                stołem przykrytym zielonym suknem i opiwiadał coś przez 5h? Ludzie opanujcie
                się, nic się Wam nie podoba? Czas na zmiany wprowadzajcie nowe otwarcie w
                swoich życiach i dajcie sobie spokój z PKO BP
                • czuk1 Re: To dziecinada 14.07.07, 07:06
                  ...."wprowadzajcie nowe otwarcie w swoich życiach .." ???????????
                  w swoim życiu

                  • czuk1 Re: To dziecinada 14.07.07, 07:07
                    ...."wprowadzajcie nowe otwarcie w swoich życiach .." ???????????
                    w Waszym życiu
            • profesor73 Re: To dziecinada 10.07.07, 20:41
              Wiesz co?-mam radę najpierw zastanów się SKUTER, a potem pisz.Jeśli chodzi o
              wyżerkę-jak wyżerka-banan uraczony drożdżówką z serem,dżemem lub budyniem i
              kawusią?Litości-jako uczestnik tego spotkania z Prezesem-informuję,że ten
              poczęstunek skromny (choć obserwowałam uczestników,którzy próbowali naładować
              na talerz więcej niż mógł on pomieścić-tak jakby pościli od przynajmniej
              miesiąca) był jak najbardziej na miejscu i traktował uczestników zgodnie z
              zasadami dyplomacji-POCZĘSTUNEK-tylko i wyłącznie!Jako uczestnik spotkania
              odebrałam/em przekaz Prezesa jako jasny kominukat o co mu faktycznie w tej
              firmie chodzi!Jako najwyżsżą wartość przyjmuję jego walkę z mobbingiem-ale tym
              prawdziwym!Zażenowały mnie pytania z kategorii: kiedy podwyżki,ile podwyżki i
              jak równać-jako "hit sezonu" traktuję pytanie cyt.:Kto będzie zajmować się
              selekcją poczty elektronicznej?-wspólczuję pracownikowi,który nie potrafi sobie
              z tym poradzić-kieruję do psychologa
              • czlowiek_z_dolu Re: To dziecinada 10.07.07, 22:06
                Nie wiem czy właściwie zrozumiałam?, ale Twoje "ochy" nad wystąpieniem Prezesa
                sprowadzają się do wniosków:
                1. wstyd mi za amatorów drożdżówek
                2. "jasny kominukat"(domyślam się, że chodziło o komunikat)Prezesa: walka z
                mobbingiem
                3. ludzie zarabiają "kupę kasy" i jeszcze pytają o podwyżki?! idioci?!
                4. no i pozostali "chorzy na głowę"?!

                sorki, ale jak na sprawozdanie ze spotkania (w wykonaniu "profesora") to marnie.
              • mariusz Re: To dziecinada 10.07.07, 23:31
                Ostro profesorku.
                Pamiętaj - tu tez są życiowi profesorowie.
                Poczytaj co pisza o tych spotkaniach.
    • prehistoryk Re: Wrocław 5.07 10.07.07, 23:55
      I masz rację że problemy w oddziałach pozostaną. Dlaczego? Dlatego że osoby,
      które decydują o tym w jakim kierunku ma pójść nasz bank wogóle nie wiedzą co
      sie dzieje w oddziałach oraz w zamiejscowych biurach jednostek
      specjalistycznych.
      Jedyne w zasadzie co jest istotne to plany które oddziały maja realizować.
      A jak to sie z tymi planami sprawa ma wszyscy wiemy.
      Kto z Was koleżanki i koledzy nie był dumny z siebie gdy udało sie wypracować
      plan w 100 %? Pięknie będzie premia i wogóle super pochwały i rankingi
      iświetnie, ale.....
      Oto nowy kwartał i nowe plany wyzsze o jakieś 50 % i oczywiście nie da sie ich
      wypracować i następne znowy wyższe i wyższe niezależnie czy obsada jest pełna
      czy 2 panie są na macieżynskim i z 7-o osobowego zespołu zostają 4 bo jeszcze
      koleżanka Krysia złamała nogę i jest na zwolnieniu. Zespół ma wykonać plany i
      juz, choćby miał paść z wycieńczenia. A jak sie nie podoba to ....wiadomo co.
      Ale oczywiscie co to obchodzi tych co plany tworzą. Mają wskaźniki na podstawie
      których plany naliczają i basta. Chciałbym zobaczyć jak pan X lub pani Y od
      planów siada do obsługi i się wykazuje. Miło by było.



Pełna wersja