independens Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 20:45 Spójrzmy wreszcie spokojnie , z boku na to wszystko i nie owijając w bawełnę....proszę się nie denerwować inwektywami....wszak to tylko przecinki....: w PKO nie bedzie lepiej dla nas...bedzie lepiej dla samego PKO. Mamy tutaj kadrę kierowniczą czesto o wybujałych aspiracjach, srającej się na każdym kroku nad planami, są to czesto osoby które nie mają nic wspólnego z menadżerem z krwi i kości - wyznają zasadę - ja mam rację i już....zrób to ....ty tamto.....nie gadać.....ja mam rację....to samo tyczy się naszych dyrektorków.....tak dyrektorków...żałosnych chłopaków opakowanych w garnitury chrząkających poważnie i robiących głupie miny w czasie przygotowań planów Słuchajcie - szkoda pieprzyć nad tym ile jest premii, szkoda pieprzyć nad tym jak to bedzie....BEDZIE JAK BĘDZIE - WY TEGO USTALAĆ NIE BĘDZIECIE - NIE MA DIALOGU I CHYBA NIE BĘDZIE... weźmy pierwszy lepszy autorytet ekonomiczny, menadżerski i ściągnijmy go do naszego kraiku i tego śmiesznego banku....załamał by ręce - kopnął by w dupę tych nabrzmiałych pacanów razem z tych ich planami - rządzi wami grupa faciów powiązanych nie dość że z polityką to jeszcze własnymi wewnętrznymi interesikami i mają szczerze w dupie czy Pani Kowalska z kasy, czy Pani Mirka z lady boryka się na co dzien z tymi samymi banalnymi problemami. Dosyć pieprzenia - życie jest jedno - nie zasiadujmy się w jednym miejscu.....jesteśmy w końcu do kurwy nędzy fachowcami!!! Tak czy nie??? Jeśli tak - wszystko przed nami. I nie stanie nam na drodze jeden facet w garniturku który do niedawna siedział w ławce i obgryzał ołówki, nie stanie nam na drodze Pani "kierownik" która nieudane życie płciowe przenosi z domu do pracy. Wkurwia mnie chamstwo i zaściankowośc tych ludzi którzy uważają się za bożków bankowych, poukładanych do bólu ludzi mających oczy zasłonięte procedurami i kawałkiem tyłka dyrektorka potworka, dzierżąc w ręce kubeł wazeliny. W naszym małym ciemnym kraiku aspirującym niedawno do miana tygrysa europy jeszcze dużo trzeba zmieniać....jesteśmy wieśniakiem europy...tak niestety....wywołującym na dodatek konflikty z sąsiadami...taie kartofle mamy też w naszym banku. Przykład idzie z góry. Pamętajcie...to tylko ludzie...tacy jak my... Pamietajcie jeszcze jedno: ZA 5 MILIARDÓW LAT SŁOŃCE WCHŁONIE ZIEMIĘ O ILE DO TEGO CZASU NIE PIERDOLNIE W NAS METEORYT.... :) Nie szargajcie więc sobie nerwów z byle powodu...zostawnie je dla Waszych rodzin Za przekleństwa przepraszam a buraków z góry pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
euroapko Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 21:23 o przepraszam - ocaleją plany sprzedażowe tak misternie dziergane przez centralę , my ich nie damy rady zrealizować, a poczciwe słoneczko nie da rady wchłonąć Odpowiedz Link
agus1974 Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 21:33 Brawa na stojąco za ten wpis. Samo sedno. Odpowiedz Link
outlook13 Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 21:43 Independens, myślę, że odgłos braw będziesz słyszeć jeszcze po tym jak zgaśnie słońce, albo meteoryt w nas p..., znaczy spadnie:-) Odpowiedz Link
czuk1 To jest ważniejsze. 28.11.07, 21:50 Przekazuję, nie wszyscy czytali. PKO BP ma być prywatny -------------------------------------------------------------------------------- Na podstawie: Eliza Więcław, Rzeczpospolita, 28.11.2007 07:34 Ministerstwo Skarbu zamierza się pozbyć udziałów w bankach. PKO BP ma być prywatny - pisze "Rzeczpospolita". "– Nie ma silnych argumentów za tym, żeby Skarb Państwa utrzymywał udziały w bankach" – mówi „Rz” Michał Chyczewski, wiceminister skarbu państwa odpowiedzialny za sektor finansowy. "– Prywatyzacja banków w Polsce jest dużym sukcesem. Ta branża bardzo dobrze funkcjonuje, ze wszystkich sektorów, w których Skarb Państwa jest obecny, ten jest najbardziej urynkowiony. Banki, w których udziały ma Skarb Państwa, również dobrze sobie radzą. Praktyka pokazuje, iż na prywatyzacji banków zyskują przede wszystkim klienci" – twierdzi wiceminister skarbu. "Taka deklaracja oznacza zasadniczą zmianę w polityce państwa. Poprzedni rząd nie zamierzał się pozbywać tego, co zostało w rękach państwa. Myślał też o konsolidacji państwowych firm. Gdyby dla PKO znaleziono zagranicznego inwestora strategicznego, to udział obcego kapitału w naszym sektorze bankowym zwiększyłby się z 65 do ok. 80 proc. Byłby nieco mniejszy niż na Litwie, Słowacji, w Czechach czy Estonii, gdzie do zagranicznych inwestorów należy od 90 do 100 proc. sektora bankowego, ale nieporównywalnie mniejszy niż w Europie Zachodniej. Na przykład w Wielkiej Brytanii zagraniczni inwestorzy kontrolują połowę branży bankowej. A w Niemczech i Francji zaledwie po kilkanaście procent. Tam nie państwo kontroluje branżę finansową, ale lokalny kapitał prywatny albo spółdzielczy.", czytamy w "Rzeczpospolitej". Skarb Państwa ma 51,49 proc. akcji PKO BP i 37,32 proc. akcji Banku BGŻ. W grupie państwowych instytucji są także Bank Gospodarstwa Krajowego, Pocztowy i Bank Ochrony Środowiska. Źródło: www.rp.pl Odpowiedz Link
robotnik_pkobp Re: To jest ważniejsze. 07.12.07, 22:10 O jakim utrzymywaniu banku oni piszą??? Co za brednie, przecież nasz bank z roku na rok ma coraz wyższe i tak już ogromne zyski. No i te niby dobre tradycje prywatyzacji - hehe tak szczególnie np. Banku Ślaskiego - pierdzieleni kretyni, walą takie bzdury. Odpowiedz Link
czarnyjo123 Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 21:58 Ostro, trochę wulgarnie ale i z sercem i troską.. Masz rację. Od siebie tylko dodam ze efekty realizacji tych planów będziemy mieli i odbiją się one na nas, niestety kiedy tych którzy dziś je na nas nakładają już nie będzie .. Oni dziś chwalą się wynikami, a my chwalić się będziemy rezerwami ... Takie życie .. Jedno jest pewne - CRW będzie miało roboty na trochę .. I najważniejsze - rodzina a nie pracodawca, jego zawsze można zmienić. Odpowiedz Link
opiekaer Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 23:26 nie zgadzam się z tym paszwkilem na kadrę kierowniczą naszego banku. nie wiecie ile poświęcenia dają z siebie menadzerowie w tym banku. dlatego PKO jest tak silne po ma świetną kadrę kierownczą szczególnie średniego szczebla / naczelnicy, kierownicy , dyrektorzy/ oraz w RODach /szczególnie dyrektorzy ds sprzedaży/.Myślicie że opracowanie strategii to taka łatwa praca.? Nie to mozolna i ciężka praca dla dobra wszystkich. Przestancie więc narzekać tylko sie cieszmy, że nasz bank ma tak dobre wyniki i robi ekspansję na zachód i wschód.Uwazam ze nie ma lepszego banku od naszego a kadra kierownicza jest doskonała. Koniec .Kropka!!! Odpowiedz Link
alnova Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 28.11.07, 23:49 niezła prowokacja!!! gratuluję <rotfl> Odpowiedz Link
robotnik_pkobp Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 07.12.07, 22:16 hehe to samo pomyślałem, nie cierpie takich debili co maja ucieche w pisaniu takich debilizmów w nadziei że ktos sie nabierze Odpowiedz Link
seasons1 Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 29.11.07, 00:00 wiedź Nas wiedź Mistrzu - i daj zapalić !!!! My na dole nigdy takiego "materiału" nie mieliśmy = przykleiło się gówno do okrętu i mówi: "płyniemy" pomyśl jeszcze : kim chcesz zostać jak dorośniesz zażenowany Odpowiedz Link
tinusia.30 Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 29.11.07, 18:49 Opiekaer - nie masz przypadkiem wysokiej gorączki? Zmierz Sobie, a najlepiej od razu weź coś od bólu głowy. Odpowiedz Link
opiekaer Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 29.11.07, 20:50 o co wam chodzi? jak człowiek czuje sie dobrze w tym banku i robi karierę to jest zły. Mam prawo chwalić nasz bank i moich kolegów z kadry kierowniczej bo na to zasługują. Wielu z nich mi pomogło w pracy i awansie. trzeba byc otwartym na ludzi i wiedzieć z kim przystawać. czy to coś złego że kadra kierownicza trzyma się razem i osiąga wspólnie sukcesy dla tego banku i jego pozycji w systemie bankowym. Odpowiedz Link
czlowiek_z_dolu Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 30.11.07, 09:19 Początkowo sądziłam, że to sarkazm...ale po Twoim kolejnym poście, mam wątpliwości i przyznam, nawet nie sądziłam, że „na dzień dobry” ktoś zaserwuje mi takie androny. Nie zauważyłam by ktoś na forum wskazał, że „jesteś zły”, aczkolwiek rozumie chyba rozdrażnienie. Reprezentujesz bowiem „kadrę kierowniczą”, a tu na forum ta „ostoja banku” (zapracowana od świtu do nocy!) nie doczekała się chyba żadnej laurki, a wręcz przeciwnie. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego skoro ta „bankowa elita” opowiada banialuki z cyklu „kadra kierownicza trzyma się razem i osiąga wspólnie sukcesy dla tego banku i jego pozycji w systemie bankowym.” Masz prawo chwalić, wcale tego nie kwestionuję... tylko aby chwalić trzeba mieć powody, podobnie jak do tego, by ganić. „Kadra kierownicza” to jeden z ulubionych moich tematów, a awans o którym piszesz w moim przypadku utwierdził mnie w przekonaniu, że powinnam „zabierać zabawki”... O jakich Ty mówisz menagerach???? „świetna kadra kierownicza szczególnie średniego szczebla / naczelnicy, kierownicy , dyrektorzy/ oraz w RODach /szczególnie dyrektorzy ds. sprzedaży/”... Dla mnie charakterystyczna jest puenta wypowiedzi „..nie ma lepszego banku od naszego a kadra kierownicza jest doskonała. Koniec .Kropka!!!” Gratuluję , ten argument jest bowiem charakterystyczny dla wielu menagerów tego banku (w matematyce to się chyba nazywa aksjomatem?). Chętnie podejmę polemikę, ale rozmawiajmy o konkretach, bez bzdur typu „jaka to świetna jest kadra”. Wielokrotnie byłam zażenowana (jako naczelnik wydziału) i wstyd mi było nie „za” pracowników, lecz „przed” pracownikami, którym wielu tych „pożal się boże” menageów przeszkadzało w pracy, zamiast pomagać...i posiłkowało się wiedzą pracowników którymi zarządzali (od oferty produktowej aż po wewnętrzne regulacje). :( Generalnie tzw. „kadry zarządzająca” ma niewiele wspólnego w tym banku z ...zarządzaniem. Pomyśl, jak można zarządzać, kiedy jest się „ubezwłasnowolnionym” menagerem? To dziwoląg struktury organizacyjnej (oczywiście dotyczy określonych jednostek organizacyjnych banku), więc się tak strasznie nie emocjonuj. Cóż to za menager, któremu nie dano możliwości zorientowania się na współpracowników, a jednocześnie oczekuje się od niego skuteczności w działaniu? Twoje samouwielbienie rozmija się więc z realiami. To dobrze będzie wyglądało na kredowych stronach propagandowego, firmowego pisemka, ale tu na forum to raczej kiepskie miejsce, chyba że... Jak zamierzasz to osiągnąć, nie wszyscy w tym kraju są cudotwórcami. Faktem jest, że wielu obecnych (sorki, dla mnie jednak...) „pseudo zarządzających” w tym banku, kurczowo trzyma się swoich posad, nie mając często bladego pojęcia o zarządzaniu...ten stan to kolejny ewenement „tej fabryki”, który określiłabym jako „zasiedzenie” Więc pomyśl, jakich efektów pracy mogą spodziewać się menagerowie wyższego szczebla, skoro sami dają przyzwolenie na taki stan rzeczy? A jak wyjaśnić mimo wszystko sukcesy, które przypisujesz tej genialnej kadrze... to kolejny ewenement, bo te wyniki to zasługa tysięcy wyrobników (wykorzystywanych do granic możliwości), które karmione prezentowanymi przez Ciebie dyrdymałami mają też w nie uwierzyć i za free zap**** przez kolejne lata. To jest jedyny chyba pomysł na sukces, nieudolnej kadry zarządzającej. Bo jeśli już nawet pojawi się „jakiś” entuzjasta próbujący inspirować ludzi, burzyć stary porządek...bywa niewygodny... Tak można tu odnosić sukcesy, można być skutecznym, ale najpierw trzeba zmienić struktury utrudniające efektywne działanie...a na to przyzwolenia nie ma! (powiedziano Ci o tym na specjalnym szkolonku?) Zawsze mnie zdumiewało, że nie myśli się tu o pieniądzach, a przecież ten bank jest (weźmy pod uwagę tylko wielkość i konkurencję) kapitałochłonny, więc pieniądze należy szybko odtwarzać i pomnażać. Genialni menagerowie podumali, (nic więcej,... ekonomista, by bowiem chyba tego nie wymyślił!) tak więc wydumano...OSZCZĘDNOŚCI, ale w tak ułomnym wydaniu, że w wielu wypadkach dochodzi do paranoidalnych sytuacji, o których dość szczegółowo wypowiadali się pracownicy na tym forum. Być może zarządzający uznali, że wprowadzenie „najwyższego stopnia oszczędności” w banku (płace, brak systemów motywacyjnych) wyzwoli inicjatywę i samoistnie doprowadzi do oczekiwanych zmian, odrzucając jednocześnie, drugi z możliwych scenariuszy, że taka sytuacja może wywołać marazm i kryzys. I chyba obecnie jesteśmy na tym etapie. Mam wrażenie, że nie wzięto tego pod uwagę... Idźmy dalej, starając się ocenić szansę na sukces naszego „naczelnika entuzjasty”. Ustaliliśmy, że nie liczą się pracownicy, ale tu nie liczy się również Klient, a to on jest źródłem kapitału dla firmy. Ze stoickim spokojem obserwuje się odpływ klientów... i cóż ma zrobić nasz naczelnik? Nie ma szans na zatrzymanie tego stanu, bowiem nikt nie analizuje tego zjawiska pod kątem konsekwencji finansowych i marketingowych. Marketing zajmuje się bowiem „różowymi króliczkami”, czy innymi duperelami... to dużo prostsze i przyjemniejsze zajęcie, niż badanie potrzeb klientów (z uwzględnieniem segmentacji), ocena tych zmian i powody tego stanu rzeczy. Atakowane nieraz forum (narzekający, malkontenci, frustracji etc) stanowi prawdziwą kopalnię wiedzy,... zastanawiam się gdzie jest ta zaje*fajna kadra? To jej rola, ale łatwiej „wskoczyć” tu tylko na chwilę i biadolenie przypisać frustratom (skąd zresztą nagle wzięli się w tym banku, wcześniej ich nie było?) i rzucić parę wyświechtanych frazesów pamiętających poprzedni ustrój, a gdzie na forum tych narzekających głos ludzi odpowiedzialnych za ten stan? Z doświadczenia wiem, że ta „genialna” kadra zarządzająca „woli się nie wychylać”, dużo wygodniej nie widzieć, nie słyszeć... Jak jako „świeżo upieczony” menager zamierzasz zarządzać swoim zespołem, motywować do działania,...kiedy codziennie będziesz wystawić się na śmieszność współpracowników, usiłując znaleźć argumenty próbując się zmierzyć z codziennymi wyzwaniami. Jak zamierzasz przekonać swój zespół, wydział, by uwierzył Ci w konieczność posiadania dostępu elektronicznego przez 80-letnią staruszkę ? Sorki, nie opowiadaj im tylko tych głodnych kawałków o sukcesie i ekspansji na zachód i wschód. To przecież utopia i całkowity brak elementarnych zasad etycznych. Wg mnie wielu przedstawicieli „kadry zarządzającej” w tym banku (pomijając rozbudowany aspekt etyczny) utraciło w tej nienormalnej sytuacji nawet resztki ludzkiej przyzwoitości. Standardy zarządzania uległy zmianie...Nie dziwię się, że nie zauważyłeś, jesteś jeszcze „niedoświadczony menager”, ale przecież Ci Twoi fantastyczni ludzie (którzy „pomogli Ci w awansie”) siedzą tam często prawie pół wieku i też nie zauważyli? :) A w „twoim” banku czas się zatrzymał...nadal funkcjonuje jako jednostka organizacyjna, w której najważniejszymi elementami pozostała dyscyplina i bezwzględne posłuszeństwo pracownika, a rola kadry zarządzającej ogranicza się do wydawania poleceń. Tak, to na pierwszy rzut oka może Ci się podobać,... ale jak długo? Przecież musisz od czasu do czasu spojrzeć w lustro, czy będziesz potrafił? Zorientowałeś się już zapewne, że Twoja rola pt. „ustalanie zadań dla pracowników” sprowadza się do przekazania wielkości sprzedażowych do zrealizowania. Jeśli mierzyć tę rolę wielkością nakładanych norm sprzedażowych,...fakt jest ogromna, rzekłabym nawet kosmiczna... bowiem i te wielkości są astronomiczne. I nawet przywołany wcześniej nasz „naczelnik entuzjasta” nie poradzi sobie z tym oporem materii, bo tu nie ma miejsca na Odpowiedz Link
czlowiek_z_dolu Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 30.11.07, 09:23 na rzeczowe argumenty, przygotowane analizy (osobiście zgromadziłam spory zbiór, który zapewne trafiał a/kosz... po cholerę, zawracać sobie głowę jakimiś dodatkowymi tabelkami, tezami, uzasadnieniami:). A Ty wyjeżdżasz ze strategią???? („Myślicie że opracowanie strategii to taka łatwa praca.?”)... na wyżynach od lat marnie to idzie, a Ty sądzisz że ktoś Cię będzie o coś pytał? Ty rozdajesz plany, sprawdzasz obecność i siedzisz cicho... jak chcesz oczywiście pozostać w gronie kierowniczych elit. Wiadro wazeliny pod biurkiem, przyklejony uśmiech, od czasu do czasu „warknąć” zza biurka, co by się towarzystwo nie leniło, na nadgodziny i tak nie ma kasy, więc zleconka Ci odpadają... no ale oczywiście jak ktoś nie daje rady w ciągu 8 h, mało zorganizowany jest...to tyra po godzinach za free, tego musisz pilnować. Z Klientami nie musisz już rozmawiać, masz przecież ludzi od tego (w końcu awansowałeś!) aaaaa.... i jak ktoś ma zbyt wielkie żale, nie podoba się tamto, sramto, bo od czasu do czasu kupi ryzę papieru do drukarki i robi wielkie halo, albo też za dużo pracuje, albo wariant za mało zarabia... wszystkich takich delikwentów na „listy transferowe”, po co kłopoty... Tak ten model zarządzającego sprawdza się na tym podwórku... wybitne jednostki potrafią tak dotrwać do emerytury. Osobiście mam alergię na wazelinę i lubię zerknąć na siebie w lusterko... więc poddałam się, wypalił się mój entuzjazm,... do dziś nie wiem czy to była odwagą czy tchórzostwem... jakiś czas się zastanawiałam, dziś jest to bez znaczenia. Wiem, że decyzja była słuszna i chyba najbardziej frasuje mnie fakt, że choć cała ta „donkiszoteria”, jest poza mną... w banku pozostała. I jeszcze jedno pracownicy tego banku znoszą najróżniejsze upokorzenia... ale nie wymagaj by „cieszyli się, że nasz bank ma tak dobre wyniki i robi ekspansję na zachód i wschód”, to absurd. Wskaźniki ekonomiczne są bowiem pochodną wykonanej pracy, dobrze wykonanej pracy... czy zatem jako menager uważasz, że ta satysfakcja jest wystarczającym powodem do dumy i zadowolenia? Nie to zbyt mało... to są najemni pracownicy, którzy nie potrzebują jałmużny, lecz godziwej zapłaty. Nie będę się roztrząsać o wynagrodzeniach, bo to temat rzeka na równie opasły elaborat. ... ale trzymaj się SUPER MENAGER!, dobrze Ci życzę, tylko nie pozwól sobie wyprać mózgu i miej baczenie na „trzymającą się razem kadrę”, bo możesz nawet nie zauważyć, że to co dla Ciebie dziś oznacza „razem” dla innych nie do końca musi znaczyć to samo. :) .... a i jak następnym razem zaserwujesz taką lurkę, koniecznie zrób wszystko by Cię zidentyfikowano... od „super kadry” gromkie brawa murowane, a i dobrze by dotarło do szefa...przy podziale premii zapewne doceni Twoją postawę i zaangażowanie... bo tak to wiesz, „puste przebiegi” ... aaaa, rozumie, jeśli już o tym pomyślałeś to gratuluję, zachowałeś się jak rasowy menager tego banku. Ok., zbieram się do pracy... teraz już bez żartów „Koniec .Kropka!!!”. Odpowiedz Link
robotnik_pkobp Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 07.12.07, 22:18 spokojnie, daj spokuj z tym debilem nie ma co gadać - to jakiś gówniarz co jeszcze ssie cyca i próbuje się dowartościować prowokujac innych Odpowiedz Link
euroapko Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 29.11.07, 21:51 chyba ci odbiło ubiegłoroczne były skopane juz na wejsciu przynajmnie w sprawie rezerw, ale najlepsze sa cudowne pisma o oszczednosci kosztów i prawie wszystkie odgornie rozliczane przez C- le Odpowiedz Link
robotnik_pkobp Re: MOI DRODZY - PODSUMOWANIE 07.12.07, 22:28 Bardzo dobrze napisane - moje gratki :) Ale dodam, ze ludzie tak "lamentuja" (to jest krzyk rozpaczy) bo im szkoda i żal jest tego banku i tego miejsca pracy. Chcieliby tu pracować i szlak ich trafia że co rocznie ściemnia im się że już niedługo będzie lepiej a jest coraz gorzej. To są ludzie, którzy przywiazują się do miejsca i chcieli by tu pracować, jednak pracodawcy cały czas namolnie im w tym przeszkadzaja. To jest troche podobnie jak z ludźmi co wyjechali do pracy za granice. Przed wstapieniem do Unii oni też "lamentowali" jak w Polsce jest ciężko z pracą. W końcu zmuszeni wyjechali z kraju choć w większosci wcale tego nie chcieli. U nas też pracownicy w końcu w większosci odejdą choć wcale tego nie chcą i wtedy zarząd tak jak teraz państwo obudzi sie z ręka w nocniku. Odpowiedz Link