Dodaj do ulubionych

zastanawiajace jest to forum... właściwie paranoja

05.04.08, 13:44
Pewnie nikt nie doczyta tego do końca ale gdzieś musialm to wyrzucic.
Czytam to forum od jakiegos czasu bo od początku roku staram sie o pracę w
jednym z Wielkopolskich oddziałów. Najpierw byłam przerażona i chciałam
włamać się na skrzynkę na którą wysłałm swoje dokumenty i je skasować. Ale po
jakims czasie stwierdziałm, że to jakaś paranoja jest. Stwierdziałm tak po
przeczytaniu posta jednego faceta który gratulował komus złozenia
wypowiedzenia i prosił forumowiczów o dodanie otuchy zeby sam mogł to zrobic.
O co tu chodzi? Kto ma miec władzę nad Waszym życiem jak nie Wy? Dlaczego
takie osoby po prostu nie zlożą wypowiedzenia? Spodziewam się ze część tych
osób jest z |Poznania, gdzie bezrobocie podobno jest zerowe!!! No to do boju!
rzućcie ta okropną pracę i szukajcie czegoś vco Wam będzie odpowiadało? Ja
jestem młoda osoba i może ktos mi powie, ze łatwo się tak mówi mając
dwadzieścai parę lat ale znam dużo osób starszych które mają werwę zeby wziąć
swoje życie we własne rece a nie siedzieć i narzekać.
Biorę pod uwagę jeszcze jeden aspekt, że może to jest narzekanie dla samego
narzekania na pracę. Bo wlaściwie każdy na swoja pracę coś zlego powie bo to w
dobrym tonie zeby nie być zadowolonym z własnej pracy na która sami się
zgodziliśmy. Tak sobie myslę patrząc na panią w Biedronce na kasie, która
prawie płacze ze tam pracuje ale pracuje już tam prawie rok!
Czy to jest naprawdę az tak okropna praca? bo jeśli tak to może jednak
wykradnę te dokumenty z centrali?!
Pozdrawiam i dodaję otuchy wszystkim którzy chcą uciec a nie maja siły - jak
ten Pan, nie chcę pisać nicku jego bo może to nie do konca miłe...
No to jeśli ktoś dobrnął do konca to gratuluję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • alot.71 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 14:22
      Czy chcesz zrozumieć dlaczego nadal pracujemy w tej firmie, czy zastanawiasz się
      czy warto spróbować rozpocząć pracę w PKO BP SA?
      Skoro twierdzisz, że tak łatwo odejść z pracy to koniecznie popracuj kilka lat
      i sama wyciągnij wnioski.
      • nova2008 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 14:37
        Czy warto zacząć pracę to wiem bo inaczej nie zlozyłam bym dokumentów.
        Zastanawiam sie co kieruje Wami, że nadal pracujecie? Czy to narzekanie dla
        narzekania czy ma to naprawdę głębsze podstawy? Ja nie chciałm nikogo urazić tym
        postem. Takie pytanie mi się nasuwają i chcialam się dowiedzieć czy to
        przyrośnięcie do ludzi wspołpracujących, czy do firmy a może brak sił po
        wypompowanych latach?
      • nova2008 a może strach przed nowym? 05.04.08, 14:42
        Mówisz że mam popracować kilka lat? tzn ile? pracowałam trzy lata i odeszłam
        normalnie. Może to strach przed nowym Was tam trzyma? Ale nowe z reguły znaczy
        lepsze jesli wie się co na co się zamienia. Bo świadomie zmienia się raczej na
        lepsze prawda?
        • gonz0 Re: a może strach przed nowym? 05.04.08, 14:45
          nie bede polemizował z Twoimi dywagcjami bo masz sporo racji ale ... jak
          popracujesz choćby kilka miesięcy z Banku zrozumiesz to forum, tych ludzi, ten
          żal, zniechęcenia, radości i smutki :)
          • nova2008 Czyli forum żeby razem poprzezywać? 05.04.08, 14:57
            Czyli po to stworzone jest to forum żeby razem poprzezywac? Rozumiem to, bo
            uczestnicze równolegle w forum o złobkach i tam 90 procent wypowiedzi jest tylko
            po to zeby przezywac. Ale takie posty o strajkach? to tylko takie marzenia czy
            ludzie tworzący takie wątki wierzą w to ze to jest możliwe w skali kraju?
            Niestety myśle ze to zbyt duża instytucja żeby zorganizowac coś aby poprawić byt
            pracowników jeśli jest im żle. Chyba pracownicy sa 'skazani' na to co dzieję się
            w banku z inicjatywy centrali.
    • kom_5555 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 18:12
      wiesz nova, dobrnęłam do końca bez trudu. i zgadzam się z Tobą!masz
      rację! Ale...wiedz też, że w banku pracuje ponad 30 tys ludzi. Na
      tym forum pisze garstka. Założenia forum były słuszne: walczyć z
      mobbingiem, i myślę że się udało.W banku od niedawna wprowadzono
      przepisy antymobbingowe. Procedura jest dostępna dla wszystkich i
      jeśli gdzieś jest problem- można go rozwiązać i bank stanie murem za
      pokrzywdzonym. Ale jak się okazało nie o to tutaj chodzi...jeśli
      znalazł się ktoś (a myśle że pośród tych 30 tys jest takich wielu)
      komu w tej firmie jest dobrze i jest tutaj z własnej woli (np ja:))
      i ośmielał się polemizować z piszącymi dokładnie w taki sposób jak
      to właśnie robisz, to wówczas : kasowano wypowiedź bądź cały wątek;
      w lepszym wypadku trochę obelg plus stwierdzenie że to pisze ktoś z
      góry a może sam rzecznik albo nawet prezes.Forum się jednak
      kończy...pieniaczom powoli brakuje piany.....
      • ela123456 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 18:56
        coraz mniej pieniaczy i coraz mniej fachowców w tym banku.
        U nas w regionie najlepsi masowo odchodzą
        Ciekawa jestem czy góry to nie przeraża???
        A może cieszą się, że mniej wydadzą na odprawy??
        • uczciwy_pracownik Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 06.04.08, 08:48
          Ci co sami odchodzą odprawy nie dostaną . Jakie to oszczędności dla firmy. Ale
          przyjmowani są nowi z pensją prawie taką jak Ci odchodzący.
      • nova2008 a ja chętnie bęe polemizowac... 05.04.08, 20:47
        Jeśli nie zgadzasz sie z moimi spostrzezeniami to ja chętnie podyskutuję
        kom_5555 bardzo chętnie bez obelg....
        Myślę właśnie ze jest sporo takich osob jak Ty i do nich może niedługo dołaczę i
        dlatego zadne strajki nie wyjdą raczej. Więć to forum to takie grupowe sesje
        terapeutyczne po 8 godzinach pracy.
    • sroka69 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 19:49
      bo to tak łatwo powiedzieć - źle ci! - w czym problem? zmień pracę!

      gdy zaczynałam pracę w pko byłam pełna entuzjazmu. BANK - to było
      coś! człowiek dawał z siebie wiele, starał się, wczuwał,
      identyfikował... tylko tak teraz z perspektywy czasu patrzę na to
      wszystko... straciłam tylko zdrowie. moje złudzenia dotyczące pko
      jako firmy dbającej nie tylko o swój zewnętrzny wizerunek, ale i o
      swoich pracowników... popękały jak mydlane banieczki. szeregowi
      pracownicy są tu jedynie od roboty za marne pieniądze. zaznaczam, że
      nowo przyjmowani pracownicy na "wejście" dostają pensję taką jak mam
      ja... więc mają pod tym względem lepiej. /osoba z rocznym stażem
      zarabia już więcej niż ja.../

      a dlaczego tu jeszcze jestem?
      jak większość z pracowników nie mogę sobie pozwolić nawet na któtki
      okres bez pensji z powodu kredytów, które trzeba spłacać i rodziny
      na utrzymaniu...
      o nową pracę też nie jest tak bardzo łatwo... w poznaniu nie
      mieszkam...
      nikt nie da gwarancji, że nie wpadnę w podobne "bagienko" jakie mam
      tu. bo z zewnątrz wszystko można pokazać w bardzo piękny sposób. a
      dopiero po wejściu w srukturę można zobaczyć prawdziwe oblicze
      firmy. nikt nie da gwarancji, że po okresie próbnym nie powiedzą -
      żegnam panią. ... a kredyty spłacać trzeba... i jedzenie dla rodziny
      kupić...
      zmina pracy jest ryzykiem, a nie każdy może sobie na to pozwolić.
      nie każdy ma cechy osobowości, które pozwalają na walkę i życie w
      niepewności jutra. ja tak nie umiałabym żyć, brak mi pewności
      siebie, przebojowości...

      jest mi tu źle. niewiele płacą... ale mam umowę na stałe. a jak mnie
      zechcą zredukować - będę miała dużą odprawę, która pozwoli żyć
      podczas poszukiwania pracy.

      i tylko proszę... nie myśl o ludziach takich jak ja... jak o
      życiowych ciapach i nieudacznikach...

      jeżeli masz silną osobowość - zacznij pracę w pko. nauczysz się
      sporo.
      powodzenia i pozdrawiam

      • nova2008 o nikim nie myślę jak o fajtłapach! 05.04.08, 20:44
        Ja nie myslę o nikim w ten sposób, zastanawia mnie tylko człowiek ktory szuka
        mobilizacji do zmiany zycia własnego u innych... Wiadomo ze nie mozna
        generalizować i nie robię tego. Domyslam się ze sa osoby zadowolone z pracy i
        mam nadzijeę ze do nich niedługo dołaczę bo staram sie o tą pracę według mnie
        dość długo i chęce pracowac w tym banku. Może myślę tak samo jak ty sroka na
        poczatku i moze za jakiś czas też będę myślała tak jak Ty w tej chwili. Ja też
        mam rodzinę już z tą róznicą ze mogłam sobie na to pozwolic zeby czekac za ta
        pracą trzy miesiące.
        Mam nadzieję ze nikogo nie uraziłam moim postem chciałam tylko zrozumieć ludzi
        pośród których może bede niedługo spędzać 8 godzin dziennie...
        • sroka69 Re: o nikim nie myślę jak o fajtłapach! 05.04.08, 23:29
          ja już się spotkałam z niemiłymi określeniami, gdy pisałam, że nie
          każdy idzie przebojem przez życie, że ludzie boją się nieznanego,
          mają swoje wewnętrzne ograniczenia...
          taaakkk... znajdą się zawsze tacy "prężni-wszystkomogący" dla
          których zmiana pracy to pstryknięcie palcem.

          życzę ci, abyś trafiła na mądrych przełożonych i dobrych
          współpracowników.
      • alot.71 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 21:08
        Całkowicie się z Tobą zgadza. Dodam jeszcze od siebie, że wiele razy
        podejmowałyśmy temat odejścia z pracy z koleżankami i doszłyśmy do wspólnego
        wniosku, że poświęciłyśmy tej formie zbyt wiele swojego życia aby samemu
        odejść. ( darmowa praca po godzinach praca, czytanie procedur...) pamiętam,
        także swój entuzjazm i ambicje żeby wszystko umieć.
        Życzę autorce tego wątku aby wytrwała w swoich przekonaniach. Czas weryfikuje
        nasze plany. Nie przepraszaj bo myślę, że nikt nie poczuł się urażony Twoja
        wypowiedzią.
        z 10 lat temu napisała bym dokładnie to samo co Ty teraz.
    • alorak77 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 22:45
      jestem ,, swierzynka" zatrudnina w pko niecaly rok czasu na stanowisku kasjer- dysponent, wczesnie pracowalam w innym banku i bylam starszym doradca kredytowym
      krotko moje odczucia i zaczne od minusow:
      dlugo szukalam pracy w miescie w ktorym mieszkam zanim dostalam prace w pko co mnie zaskoczylo ?! obslugi zorby uczyla mnie dziewczyna zatrudniona niecale trzy miesiace, po miesiacu mialam juz narzucone plany sprzedazowe gdzie m.in. znalazly sie fundusze inwestycyjne na ktore nie mialam nawet uprawnien, potem byla premia kwartalna.. dostalam az cale 300 zl. ( lekko zem sie zdziwila gdyz myslalam ze skoro wszyscy tak jej oczekuja to musi byc ,, wypasiona" :D ) ominal mnie bonus bo nie pracowalam 10 miesiecy ;) zadnych talonow czy paczek na swieta :) a nowy system ,, motywacyjny" normalnie rozlozyl mnie na lopatki ,, jak nie wykonasz 3 kwartalow to sie pozenamy" :D o planach pisac nie bede bo inni juz o tym napisali ja sie jedynie pod nimi podpisuje zaznacze tylko ze w normalnych firmach plany liczone sa od sprzedazy jak sa wykonane to dolicza sie do nich 30% a premia naliczana jest co miesiac i moze byc nawet wyzsza niz podstawa :)
      a teraz moje plusy :
      ciesze sie z tej pracy :) jest to praca do ktorej chodze bez stresu :) pensja jest spoko jak na moje miasto a doswiadczenie ktore zdobywam - bezcenne ;) ktos sie pytal o imprezy integracyjne ja napisze tylko ze taka imprezke mozna sobie zorganizowac samemu chodzby na szkoleniu z o-zsi tylko ze trzeba sie otworzyc na innych i nie zamykac sie we wlasnym gronie ;)
      dodatkowy plus jest taki ze na moim kredycie hipotecznym oszczedzam ok 200 zlotych i mam dwa konta osobiste dzieki bankierowi :)
      dzieki szkolenia poznalam duzo swietnych osob (pracownikow tego banku) ktorych serdecznie pozdrawiam ;)

      • nova2008 A jakie to sa te zarobki zadowalające? 06.04.08, 09:17
        ytam bo na kilku rozmowach na jakim byłam nikt nie przeszedł do tematu kasy.
        Może na zbliżajacym spotkaniu to się wyjaśni. Najpierw startowałm na
        kasjera-dysponenta i aż mi się nie chce wierzyć w ta kwote która podały mi osoby
        pracujace na takim stanowisku. Teraz jest możliwość ze bede doradcą... Nie wiem
        jaka jest różnica finansowa między tymi stanowiskami? Czy skotro pracujesz juz
        to mozesz mi powiedziec jakie sa praktyczne róznice między tymi stanowiskami
        plany, kasa itp?
    • thunder_bird Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 05.04.08, 23:55
      Nie wiem czy zauważyłaś kobieto, że jest to "Forum Pracowników PKO BP SA". Skoro
      nie jesteś jeszcze pracownikiem nie masz żadnego pojęcia jak wygląda tu praca.
      Jak chcesz się tu reklamować to podpisz się imieniem i nazwiskiem. Ja nie
      narzekam na swoja pracę. Lubię (może bardziej kiedyś lubiłem) to co robię.
      Problemem w tej instytucji są władze z politycznego rozdania, strategie rozwoju
      jak wiatr zawieje i osoby które z tymi wiatrami przychodzą... Popracujesz,
      porozmawiamy. Teraz jesteś następnym młodym wilkiem, który przychodzi i....
      odchodzi.
      • nova2008 Thunder_bird myślę że zauważyłam... 06.04.08, 09:12
        Szkoda faktycznie ze nie wzięłam z Ciebie przykładu i nie podpisałam sie
        imieniem i nazwiskiem. Miałam konto z imienie i nazwiskiem ale uczestnicze w
        innych forach równiez i przestało to być do konca bezpieczne...
        Zauważylam jakie to jest forum i nie zmienia to faktu że piszą tu osoby które
        staraja sie o pracę w banku. Nie rozumiem w którym mój wątek był osobista
        reklamą??? Ze chce się dowiedzieć czegos o ludziach z którymi bede pracowac?
        to jest reklama? A jesli jestes az tak sfrustrowany nie musisz sie wyładowywać
        na forum tylko idz sie przeleć wokół parku...
        Jeśli stwarza Ci problem pisanie o odczuciach swoich w banku to po prostu nie
        odpisuj na moj wątek. Jak widać innym to nie stwarza tyle problemu. Z czego sie
        bardzo cieszę.
        Pozdrawiam Cie.
        • thunder_bird Re: Thunder_bird myślę że zauważyłam... 06.04.08, 10:37
          nova2008 napisała:

          > reklamą??? Ze chce się dowiedzieć czegos o ludziach z którymi bede pracowac?
          > to jest reklama? A jesli jestes az tak sfrustrowany nie musisz sie wyładowywać
          > na forum tylko idz sie przeleć wokół parku...

          Na podstawie której mojej wypowiedzi wywnioskowałaś, że jestem sfrustrowany?
          Masz mi za złe, że lubię to co robię czy dlatego, iż nie powitałem Cię ciepło w
          wielkiej PKOwskiej rodzinie. Z tego co czytam próbujesz krytykować osoby, które
          z ulgą oświadczają o swoim końcu kariery w Banku. PKO to nie tylko miłe, ładne,
          pachnące (mam nadzieje :)) Panie w "okienku" ze stażem pracy ~3 lata. To też
          sztab ludzi, którzy oddali tu dużą część życia a dla takich osób decyzja o
          zmianie pracy nigdy nie jest łatwa.
          Co do parku. Tak, dziękuję, skorzystam. Żona potrzebuje teraz dużo spacerów.

          > Jeśli stwarza Ci problem pisanie o odczuciach swoich w banku to po prostu nie
          > odpisuj na moj wątek. Jak widać innym to nie stwarza tyle problemu. Z czego si

          Napisałem:"
          Problemem w tej instytucji są władze z politycznego rozdania, strategie rozwoju
          jak wiatr zawieje i osoby które z tymi wiatrami przychodzą...
          Popracujesz,porozmawiamy"

          Popracujesz, zrozumiesz.
          Dla mnie EOT.
          • nova2008 Nie krytykuję... 06.04.08, 11:16
            Ja nie chcę krytykowac nikogo. Nie powiedziałm nic złego o osobach które koncza
            karierę. Konczą - ok, nie podobało się i dobrze. Ja pytam dlaczego częśc ludzi
            którym się ta praca nie podoba zostaja w banku. Pytam bez krytyki, bez oceniania
            tylko z ciekawości czy jest to zasiedzenie, czy strach przed nowością czy
            rachunki leżace na polce nie mogace cekac na nowa pracę (choć to kazdego sprawa
            prywatna). Nie miłam intencji nic złego zasugerowac o osobach ktore odchodzą.
            Chce poznać ludzi ktorzy pracuja w banku. Dlaczego szukasz jakiś głębszych
            podtekstów? Krytyki czy czegokolwiek?
            Wiem że bank to nie tylko to co tak ładnie wyglada, nigdzie tak nie jest.
            Myślisz ze ja nigdzie wczesniej nie pracowałam? Zawsze czesc pracowników jest
            niezadowolona. Może mnie naszła jakś refleksja bo piszę własnie magisterke o
            motywacji pracowników i zadowolenia z pracy...
            Czy ja mam Ci za złe ze lubisz to co robisz? które moje zdanie o tym swiadczy.
            Moze to ze chce dołaczyć do grona tych zadowolonych? a jeśli chodzi o frustrację
            to jakoś dziwnie odebrałam taka krytykancka odpowiedz na zwykłe pytanie. Ale
            nadal nie wiem w którym miejscu odczytałeś moja autoreklamę?
            • nextula1234 Re: Nie krytykuję... 06.04.08, 13:02
              Do nova2008: Rozumiem twoje podejście do sprawy, na pewno jest
              mnóstwo osób, które odbierają to w ten sposób, że skoro jest tak żle
              to trzeba zmienić pracę. Jednak gdy się poświęciło tej firmie
              wiekszość swojego życia to naprawdę nie jest to takie proste. W
              oddziale, w którym pracuję niezadowolenie jest bardzo duże
              ( delikatnie mówiąc) , niestety pracujemy w rejonie, gdzie bardzo
              trudno o pracę i dlatego nie ma wyjścia. Jak tylko nadarza się
              okazja ludzie odchodzą, ale są to pojedyńcze przypadki. Żeby odejść
              trzeba mieć jakieś perspektywy. Jeśli chcesz pracować w tym banku to
              życzę powodzenia, to wielekie wyzwanie.
              • nova2008 Mam nadzieję ze to bedzie wyzwanie... 06.04.08, 13:15
                Mam nadzieję ze to nbedzie wyzwanie bo inaczej życie było by nudne.
    • passenger7 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 06.04.08, 13:17
      nova2008 napisała:

      ...
      > Czytam to forum od jakiegos czasu bo od początku roku staram sie o
      pracę w jednym z Wielkopolskich oddziałów.
      > Spodziewam się ze część tych osób jest z |Poznania, gdzie
      bezrobocie podobno jest zerowe!!!
      ...

      Zastanawia mnie, dlaczego tak długo szukasz pracy skoro jak piszesz
      bezrobocie w Poznaniu jest podobno zerowe - może to taka virtualna
      wykreowana przez media i statystyki rzeczywistość :)

      Prawda jest chyba w skrócie taka, że rekrutacja na dużą część
      lepszych posad jest w tym kraju przeprowadzana po znajomości lub z
      polecenia.

    • barbara_m23 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 06.04.08, 13:44
      zgadzam się z tą opinią
      • nova2008 Bo ja nie szukałam pracy 06.04.08, 14:09
        ie szukalm pracy tylko złożyłam papiery do banku i czekałam. Nie składałam
        nigdzie wiecej dokumentów. Chce pracować w tym banku i czekam na to co chcę, nie
        szukałam zastępczych prac. Moglam sobie na to pozwolić zeby czekac kilka
        miesięcy i cierpliwie brne do celu.
        SWzukalam pracy jakiejkolwiek we wrzesniu i zajeło mi to tydzien. Naprawde w
        |Poznaniu nie ma problemu z pracą. nie wiem jak w innych miastach ale w Poznaniu
        to nie jest sztucznie wygenerowane zjawisko tylko fakt. Tylko trzeba wiedzieć
        czego się chce. A jak się szuka czegokolwiek to problemu nie ma zadnego z praca.
        Ja z wielu ppowodów wybrałam ten bank, odpowiedni oddział i cierpliwie brne do celu.
        • passenger7 Re: Bo ja nie szukałam pracy 06.04.08, 19:27
          No to pozostaje tylko życzyc Ci powodzenia na nowej drodze
          zawodowej, jeżeli się oczywiście ostatecznie zdecydujesz :)
          A tak faktycznie, to w PKO nie zawsze jest źle i nie wszystko jest
          złe, jak w tym przysłowiu "raz na wozie, raz pod wozem", może dobrze
          trafisz i będziesz miała szczęście, czego Ci życzę, a na pewno sporo
          się nauczysz i zrozumiesz specyfikę pracy w tej firmie. W razie
          czego, będziesz mogła się też w miarę szybko wycofac (na początku
          chyba są teraz podpisywane terminowe umowy z dwutygodniowym okresem
          wypowiedzenia).
          Pozdrawiam
          • nova2008 Dzięki za życzenia... 06.04.08, 20:14
            Dzięki za zyczenia powodzenia, mam nadzieję ze warto było czekać no i ze się
            dostanę wogóle do banku. Nie wiem tylko czy walczyc o stanowisko kasjera czy od
            doradce? może ktoś mi doradzić?
            • nextula1234 Re: Dzięki za życzenia... 07.04.08, 20:18
              Zdecydowanie o doradcę, na pewno praca ciekawsza, dużo szkoleń no i
              szansa na lepsze wynagrodzenie. Powodzenia!
    • czlowiek_z_dolu Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 08.04.08, 02:07
      nova2008, w tym co piszesz dla mnie osobiście za dużo "bicia piany". Nie chcę
      wdawać się w szczegóły ale dostrzegam wiele sprzeczności... z jednej strony
      dziwisz się ludziom, że nie składają wypowiedzeń, a ograniczają się jedynie do
      narzekania, a sama mimo próby kreowania wizerunku "przebojowej" ulegasz
      subiektywnym opiniom i zastanawiasz się czy "nie włamać się na skrzynkę, na
      którą wysłałaś swoje dokumenty i je skasować".

      "Bo właściwie każdy na swoja pracę coś złego powie bo to w
      dobrym tonie żeby nie być zadowolonym z własnej pracy na która sami się
      zgodziliśmy." ... dla mnie zdumiewające, przyznam że nie słyszałam, by o "dobrym
      tonie" można mówić w tym kontekście.

      "Czy warto zacząć pracę to wiem bo inaczej nie zlozyłam bym dokumentów." i dalej
      "nie szukalm pracy tylko złożyłam papiery do banku i czekałam." ... jeśli brak
      Ci determinacji to obawiam się, że może nie być różowo.

      "przyrośnięcie do ludzi wspołpracujących, czy do firmy a może brak sił po
      wypompowanych latach".... to złożony problem i za pewnie trudno w tym wypadku o
      uogólnienia, odpowiedź nie jest prosta.

      "Ale nowe z reguły znaczy lepsze jesli wie się co na co się zamienia. Bo
      świadomie zmienia się raczej na lepsze prawda?" ... tak, to prawda ale jak
      naprawdę jest w Twoim przypadku? "Pytam bo na kilku rozmowach na jakim byłam
      nikt nie przeszedł do tematu kasy."... skoro nie zainteresowałaś się jak
      wyceniono Twoją pracę, jako przyszłego pracownika to czy rzeczywiście wiesz czym
      będzie to "nowe"? I czy będzie to 8 godzin pracy? "pośród których może bede
      niedługo spędzać 8 godzin dziennie"

      "Więć to forum to takie grupowe sesje terapeutyczne po 8 godzinach pracy."...
      oj, nie zawsze chyba po 8 godzinach, ale skąd pomysł by uznać je za paranoję???
      "zastanawiajace jest to forum... właściwie paranoja"

      "Ale takie posty o strajkach? to tylko takie marzenia czy ludzie tworzący takie
      wątki wierzą w to ze to jest możliwe w skali kraju? Niestety myśle ze to zbyt
      duża instytucja żeby zorganizowac coś aby poprawić byt pracowników jeśli jest im
      żle. Chyba pracownicy sa 'skazani' na to co dzieję się w banku z inicjatywy
      centrali." Hmmm.... myślę, że problem nie tkwi w wielkości firmy, a pracownicy
      nie są na nic skazani... ustawodawca dał bowiem możliwości...

      "zastanawia mnie tylko człowiek ktory szuka mobilizacji do zmiany zycia własnego
      u innych..." .... przyznam nie rozumie .... sorki, kompletnie nie rozumie o co
      chodzi?

      "chciałam tylko zrozumieć ludzi", "Może mnie naszła jakś refleksja bo piszę
      własnie magisterke o motywacji pracowników i zadowolenia z pracy..." ... i tu
      już kompletna konsternacja, bo nie wiem czy zamierzasz podjąć pracę w PKO BP,
      czy piszesz pracę o motywacjach pracowników PKO BP czy może i jedno i drugie...?

      Sorki, nie chciałam urazić, ale starałam się Ciebie naprawdę zrozumieć,
      analizując Twoje wypowiedzi, hmmm... ale chyba mi nie wyszło.


      • 1zadowolony Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 08.04.08, 05:43
        nova2008, powiem Ci szczerze, że chyba pracuję albo w innym banku, albo w
        oddziale całkowicie wyciętym z realiów tego forum. Pracuję 10 lat, zaczynałem od
        kasjera, teraz jestem naczelnikiem Wydziału Obsługi Klienta Detalicznego. JESTEM
        ZADOWOLONY-chcieć to móc. Zarabiam nieźle, ofert konkurencji nie powalały mnie
        na kolana, więc zmiana pracy nie byłaby opłacalna pod względem finansowym. Mam
        super zespół współpracowników, oddanych i zaangażowanych w to co robią. W moim
        zespole najniższa pensja to 3500 brutto. Nasz Dyrektor dba o swoich ludzi.
        Wszystko zależy od człowieka, jego chęci i przedsiębiorczości. Ja bez układów
        zaszedłem tam gdzie jestem, na stanowisku naczelnika od przeszło 4 lat. Więc nie
        zważaj na żale garstki frustratów, tylko wiatr w żagle i do boju. A jak
        stwierdzisz, że to nie to - zawsze możesz zmienić pracę. Rynek bankowo-finansowy
        jest bardzo chłonny. Pozdrawiam :-)
        • kot8899 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 08.04.08, 07:35
          Gdzie ty pracujesz ???? U nas w zespole najwyższa pensja to 3.000
          brutto w sporym mieśce, nie pomyliłeś forów? Albo jesteś z innego
          banku albo z naszej centrali
        • sroka69 Re: zastanawiajace jest to forum... właściwie par 08.04.08, 22:43
          najniższa brutto 3500???? "wierchuszka" dbająca o potrzeby
          pracowników???

          ty chyba faktycznie pracujesz w jakimś w innym banku. wśród
          szeregowych pracowników nie znam osoby, która miałaby taką pensję (z
          racji wykonywanych czynności mam wgląd w konta pracowników, więc
          wiem co mówię). a postawa przełożonych względem podwładnych...
          szkoda słów...
      • nova2008 Do CZŁOWIEKA_Z_DOLU 08.04.08, 10:36
        Chyba nie do końca mnie zrozumiałaś. Spróbuje troche wyjaśnić moje wypowioedzi i
        opowiedziec na Twoje pytania.

        "z jednej strony dziwisz się ludziom, że nie składają wypowiedzeń, a ograniczają
        się jedynie do narzekania, a sama mimo próby kreowania wizerunku "przebojowej"
        ulegasz subiektywnym opiniom i zastanawiasz się czy "nie włamać się na skrzynkę,
        na którą wysłałaś swoje dokumenty i je skasować". Nie kreuję się na przebojową.
        Chyba nawet nigdy nie pomysłam o sobie w taki sposób. JEstem raczej przeciętna
        ale wiem czego chce i walcze o swoje. Czy to przebojowość? Nie wiem.

        "... dla mnie zdumiewające, przyznam że nie słyszałam, by o "dobrym tonie" można
        mówić w tym kontekście." W mojej poprzedniej pracy jak 10 na 15 osób narzekało
        to zauważyłam ze nawet Ci ktorzy byli zadowoleni tworzuyli jakies sztuczne
        teksty na "złego pracodawce"

        "jeśli brak Ci determinacji to obawiam się, że może nie być różowo." Myślę ze
        czekanie przez trzy nmiesiące i chodzenie ciągle na spotakania z których nic nie
        wynika aby dostać na prace o której marzę od lat to jest determinacja i to
        spora. Myśle ze inni by dawno szukali innej pracy.

        ja: "przyrośnięcie do ludzi wspołpracujących, czy do firmy a może brak sił po
        wypompowanych latach" Ty: "" to złożony problem i za pewnie trudno w tym
        wypadku o uogólnienia, odpowiedź nie jest prosta."" Tu pozostawiam bez
        komentarza bo to Ty mi odpowiedziałaś na moje zastanowienia.

        " skoro nie zainteresowałaś się jak wyceniono Twoją pracę, jako przyszłego
        pracownika to czy rzeczywiście wiesz czy m będzie to "nowe"? I czy będzie to 8
        godzin pracy?" * godzin to załozenie, a czy bedzie tak naprawde? nie wiem. Ale
        to nie jest do konca istotne. Tak samo jak wyceni się moją prace. Mniej wiecej
        wiem z forum ile mozna zarobić (ale to duże mniej wiecej niestety). Napisalm ze
        moge sobie pozwolić zeby czekać na prace i tak samo moge sobie pozwolić na to
        żeby nie być główna utrzymywaczka rodziny. Inne aspekty tej pracy są dla mnie
        wazniejsze. JEstem po szkole Bankowej i wiecej znaczy dla mnie praktyka
        zawodowa, choc nie przeczę ze o kase w trakcie negocjacji bede walczyć.

        "oj, nie zawsze chyba po 8 godzinach, ale skąd pomysł by uznać je za
        paranoję???" Pranoja dla mnie jest to a właściwie bylo bo dużo wątpliwości
        rozwiał mi ten watek i odpowiedzi. Była dla mnie wypowiedz człowieka który
        prosił o motywację od ludzi z forum aby złozyc wypowiedzenie! I to były dosłowne
        jesgo słowa a nie czytanie między wierszami. Nie chce pokazywac palcem bo może
        ta osoba tego sobie nie zyczy. Ale nie uważasz ze to jest paranoja? szukać
        motywacji do zmiany własnego życia na forum???

        " Hmmm.... myślę, że problem nie tkwi w wielkości firmy, a pracownicy
        nie są na nic skazani... ustawodawca dał bowiem możliwości" Nie znam mozlwośći
        do strajku jakie są zagwarantowane przez ustawe ale jak wszyscy się do tego nie
        wezma to nie ma chyba szans a część jest zadowolona z pracy?

        " i tu już kompletna konsternacja, bo nie wiem czy zamierzasz podjąć pracę w
        PKO BP, czy piszesz pracę o motywacjach pracowników PKO BP czy może i jedno i
        drugie..." Chce podją c prace w PKO BP i piszę magisterkę o motywacji
        pracowników ale ogólnie w spolecznośći a nie w PKO.
        Mam nadzieję ze wyjasniłam troche...
        Pozdrawiam, w zaden sposób nie czuję sie urazona. NAwet mnie troche
        skomplementowałas uznając za przebojowa?!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka