śmiszny turecki

15.09.09, 21:31
A może wcale nie śmiszny, tylko inny, na 96.6 FM (radio YÖN),czasami puszczają
audycje robione przez chińskich turkojęzycznych (nie piszę, że Turków, bo są
to ponoć różne narodowości). Jestem z siebie dumna, bo przy moim kulawym
tureckim zorientowałam się jednak, że coś z tą audycją - językowo i muzycznie
- jest "nie tak", mój chłopak Turek szacuje, że rozumie 40 w porywach do 60%.

Taka ciekawostka, teraz będę sprawdzać, skąd oni się tam wzięlismile
    • bengusia Re: śmiszny turecki 15.09.09, 22:37
      Jesli interesuje cie kim sa i skad sie wzieli turkojezyczni w Chinach to klania
      sie tu wiedza turkologiczna smile Sa to Ujgurzy jeden z ludow turkijskich. Miejsce
      w ktorym mieszkaja obecnie nalezy do terytorium Chin ale jak poczytasz troche
      historii Azji dowiesz sie ze kiedys ta czesc nalezala do Turkistanu ( to bardzo
      odlegla historia niestety nie mam pamieci do dat wiec nie podam) Obecni Turcy
      przywedrowali do Anatolii ze stepow Azji wiec ich mozemy nazwac "przyjezdnymi
      lub zdobywcami" smile A co do luduw turkijskich i jak to nazwalas smisznych
      tureckich jezykow jest ich duzo: kazachski, kirgizki,tatarski, uzbecki, azerski
      turkmenski itp wszystkie sa podobne bo pochodza z tej samej rodziny jezykowej.
      Jesli ktos zna roznice zrozumie je w 90%
      • kiranna Re: śmiszny turecki 15.09.09, 23:16
        bengusia napisała:

        >Jesli ktos zna roznice zrozumie je w 90%

        W praktyce jest troche gorzej wink Spedzilismy z mezem kilka lat w
        Turkmenii i Kazachstanie, mielismy tez znajomych Azerow i najlatwiej
        jest dogadac sie z tymi ostatnimi - wlasciwie rozumie sie prawie
        wszystko, a niektore zwroty wrecz smiesza (jak czeski z polskim)-
        np. anons na lotnisku "uçak düştü", czyli "samolot wyladowal" wink
        Turkmenski byl posrodku, a kazachski byl dla meza zdecydowanie
        najtrudniejszy do zrozumienia, ja rozmawialam z nimi tylko po
        rosyjsku.

        Jesli chodzi o Chinczykow z ww radia, to myslalam, ze autorce chodzi
        o tych, dla ktorych turecki jest jez. obcym. Chinczycy faktycznie
        maja smieszna intonacje i trudno im pozbyc sie charakterystycznego
        melodyjnego akcentu. Co prawa slyszalam w ich wydaniu tylko
        angielski i rosyjski i trzeba bylo mocno wytezac sluch, by zrozumiec
        o co chodzi.
        • alexa195 Re: śmiszny turecki 15.09.09, 23:27
          kiranna napisała:

          Chinczycy faktycznie
          > maja smieszna intonacje i trudno im pozbyc sie charakterystycznego
          > melodyjnego akcentu. Co prawa slyszalam w ich wydaniu tylko
          > angielski i rosyjski i trzeba bylo mocno wytezac sluch, by
          zrozumiec
          > o co chodzi.

          Ja rozmawialam po polsku z Koreanczykiem (obie nacje maja podobne
          sklonnosci jesli chodzi o ubarwienie melodyjne jezykow), a po 2
          godzinach bylam zmeczona, bo zeby zrozumiec pana trzeba bylo sie
          naprawde koncentrowac smile
Pełna wersja