21.11.07, 13:29
Hej chcialam napsac tylko ze zadroszcze Wam wszystkim odawgi ze
wyjechalyscie z Polski, zostawilyscie wzystko tutaj choc nie
wiedzialyscie co as tam czeka pomimo zyczliwych tu ludzi i ich rad -
ktore sa tak przygnebiajace.
Zazdroszcze Wam tgo bo wlasnie teraz trace moze cos co mogl byc tak
piekne dla mnie i mojego dziecka .........
tylko to chcialam napisac , powiedziec komus kto to zrozumie bo
tookola mnie tylko slysze jak tam bedze mi zle..
pozdrawiam
i zycze wszystkiego dobrego dla waszych rodzin
zyc
Obserwuj wątek
    • karolcza Re: odwaga? 21.11.07, 18:17
      czyli nie wyjezdzasz, bo ludzie ktorzy Cię otaczają tłumią Twoją
      odwage(którą NAPEWNO w sobie masz) ?
      Magsen11, nie znam przecież Twojej historii, ale chciałabym Ci
      życzyć, zebyś była szczęsliwa, zeby tak sie wszystko potoczyło w
      Twoim życiu, zebyś miała poczucie zadowolenia- z tego kim jesteś,
      gdzie mieszkasz i co robisz....
    • abalko Re: odwaga? 22.11.07, 07:01
      a wiesz, czego sie boisz?
      tzn. naprawde czego. Warto sobie na karteczce spisac wszystkie
      strachy, te glupie tez.
      Wygladaja wtedy (gdy sa zapisane) jeszcze glupiej, wiec to pomaga
      sie ich pozbyc.
      Mozesz do mnie na maila napisac, ja sie tez niektorych rzeczy boje.
      Pozdrawiamsmile
    • imai05 Re: odwaga? 22.11.07, 09:32
      Magsen wink
      Odwagi Ci zyczę jak również sobie i wszystkim nam, które borykają
      sie z podobnymi odczuciami. ja jeszcze w prawdzie nie wyjechałam,
      za mąż tez nie wyszłam, ale wiem ze jeśli tak sie stanie to wyjadę.
      I bede walczyć o to by i mi sie udało stworzyć coś z czego
      wielu "życzliwych" robi problem ;o). Być może zbyt optymistycznie
      jestem nastawiona, ale kazdego dnia ucze sie czegoś nowego. Nie
      zawsze jest kolorowo i tak jak sobie wymarzę, ale ufam ze to co
      robie nie dzieje sie bez przyczyny i trwam smilesmilesmile. Tylko proszę nie
      myslcie, ze mi się udaje itd ... są momenty kiedy tylko wyć się chce
      kiedy bezradność przykrywa wszzystko to co przynosiło zadowolenie i
      również boje się wielu rzeczy dot. zamieszkania w Turcji. Mam
      nadzieję, ze sie uda. smile

      Wszystkiego dobrego Dziewczyny z całego serduszka Wam życze smile
      Monia smile
    • alfija Re: odwaga? 27.11.07, 21:01
      Sama miałam pełno takich życzliwych osób wokół siebie. W tym moje najbliższe
      przyjaciółki i moją rodzinę. Wiele przeszłam. Moi najbliżsi poinformowali mnie
      jaka jestem głupia. Utrzymywałam związek na odległość przez prawie półtora roku.
      Ja w Polsce. On w Turcji. Po paru miesiącach do wszystkich dotarło, że jednak
      nie zamierzam zrezygnować, że wciąż kocham i wciąż chcę wrócić zaraz po
      skończeniu studiów i jego wyjściu z wojska. Powiedziałam wszystkim, że skoro nie
      chcą patrzeć "jak ja będę cierpieć w tym zacofanym kraju", to nie muszą
      przyjeżdżać na ślub. Postawiłam na swoim. Moją mamę najbardziej przekonała moja
      niemiecka teściowa (skoro ona, Europejka poradziła sobie, ja też powinnam) oraz
      wierność i miłość mojego narzeczonego. Niedługo ślub. Moja najbliższa rodzina i
      przyjaciele zapowiedzieli się z wizytą. Dziewczyny, nie poddawać się. Zawsze
      znajdą się życzliwi, którzy z czystej dobroci serca wmawiają nam, że zostaniemy
      w obcym kraju same na lodzie. Nie radzę ich słuchać. Poczytajcie forum.
      Zobaczcie ilu dziewczynom tutaj się udało. Głowa do góry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka