maretina
25.01.06, 10:44
Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę
do
Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ja, jaka jest mocna strona jej
władzy?
Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi.
- Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? - spytał Kaczyński.
- Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała
Królowa
- pozwól mi zademonstrować. W tym momencie Królowa bierze słuchawkę
i
dzwoni do Tonyego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska
matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono
Panskim
bratem ani siostra - kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem.
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
Odkłada
słuchawkę i mówi:
- Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by
zastosować
ten sposób! Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać
testowi
premiera - Kazimierza Marcinkiewicza.
Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
- Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale
nie
jest ono twoim bratem ani siostrą - kto to jest?
Marcinkiewicz chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią?
Kaczyński zgadza się i Marcinkiewicz wychodzi. Natychmiast zwołuje
zebranie klubu parlamentarnego PiS, po czym głowią się nad zagadka
przez
kilkanaście godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie. W końcu, w
akcie
desperacji, Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity i przedstawia mu
problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i
pański
ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą -
kto to
jest? (Łebski z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno
znajdzie odpowiedź..)
Rokita odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego,
odnajduje
Kaczyńskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Jan Rokita!
Na co Kaczyński robiąc zdegustowana minę:
- Źle, idioto! To Tony Blair!