Nie wiem co jest - jedyny napój, który gasi moje pragnienie to cola. Piję
mleko, kawę inkę, zielone i miętowe herbatki, sok pomarańczowy, wode, żadnej
prawdziwej kawy, kakao czy czarnej herbaty, zero alkoholu. Ale tylko cola
mnie pociąga tak naprawdę, prawie nie potrafie bez niej żyć. Martwie się, czy
nie szkodzę mojemu syneczkowi, ograniczam się jak mogę, ale czasem wypijam
nawet dwie szklanki dziennie

((
Maretina, sorry, ze nie zakladam tego watku na forum ciąża i poród - ale tam
się czuje obco, nie aklimatyzuję się łatwo na nowych forach, a Ty jesteś dla
mnie wyrocznią w tych sprawach, ufam Ci bezgranicznie. Jak powiesz, że mam
skończyć z colą to nie wiem co zrobię. Właściwie to oczekuję, że mi napiszesz
nic się nie martw, na pewno nie zaszkodzi. Ale tak serio - to co myślisz?