alpepe
16.12.06, 09:33
kończy mi się ubezpieczenie,więc mąż rozglądał się za tańszymi ofertami. Kazał
sobie przynieść ubezpieczenie, dokumenty wozu i moje prawo jazdy... Taaa, po
tej operacji prawo jazdy się zagubiło. Kurdę. Szukam i szukam i jakoś nie
wiem, czy moje dziecko mi je podwędziło, czy może ja w irracjonalnym odruchu
gdzieś je przełożyłam. Minęły 3 dni. Skrytki i zakamarki przeszukane. Nic.
Jestem zdołowana.Mąż w swoich dokumentach nie ma, ja tego nie mam z
dokumentami, w torebce i portfelu również nic. kieszenie przelukane. Chyba się
potnę.