Dodaj do ulubionych

nacjonalizacja banków

22.03.09, 15:09
"Niemiecki Bundestag uchwalił w piątek kontrowersyjną ustawę umożliwiającą nacjonalizację banków, które znajdą się w poważnych trudnościach w związku z kryzysem finansowym"
nczas.com/wiadomosci/europa/niemiecki-bundestag-uchwalil-ustawe-o-nacjonalizacji-bankow/

Mam bardzo złe skojarzenia, a Wy, co o tym sądzicie?

Obserwuj wątek
    • vargtimmen Re: nacjonalizacja banków 22.03.09, 15:42
      grand_bleu napisała:

      > "Niemiecki Bundestag uchwalił w piątek kontrowersyjną ustawę umożliwiającą nacj
      > onalizację banków, które znajdą się w poważnych trudnościach w związku z kryzys
      > em finansowym"
      >
      nczas.com/wiadomosci/europa/niemiecki-bundestag-uchwalil-ustawe-o-nacjonalizacji-bankow/
      >
      > Mam bardzo złe skojarzenia, a Wy, co o tym sądzicie?
      >


      Rozumiem, że chodzi Ci o możliwość wywłaszczenia?


      O ile rozumiem, sytuacja taka jest możliwa, jedynie w przypadku banku-bankruta.
      O ile wiem, w USA kilka instytucji już podony sposób znacjonalizowanych (AIG?)
      albo zostało zaprogramowane przejęcie upadającego banku przez inny,
      zaprzyjaźniony z administracją bank, który otrzymał w tym celu pomoc publiczną.

      Ogólniej: łańcuchowe upadłości w sektorze bankowym to przepis na chaos. Nie
      jestem jednak przekonany, czy działania rządów USA, Niemiec itp. mają wartość
      większą niż doraźną. Bo doraźną, niewątpliwie, mają. Ale trudno przecież, żeby
      państwo ratowało bankruta, po prostu dając mu pomoc.

      Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i wynikającej stąd
      niestabilności sektora i całego systemu finansowego, a w konsekwencji - gospodarki?

      Dzień dobry!
      • taziuta Hummer - wujek dobra rada! :) 22.03.09, 15:46
        vargtimmen napisał:

        ...
        > Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i
        > wynikającej stąd niestabilności sektora i całego systemu
        > finansowego, a w konsekwencji - gospodarki?

        > Dzień dobry!

        Czytałeś link z postu Remeza?
        Warto! Warto też pójść za radą Hummera, jak ktoś ma zobowiązania w
        walutach... ;)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88649&w=93053153
        • zzaqq Co chcesz przez to powiedzieć? 22.03.09, 16:32
          taziuta napisał:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > ...
          > > Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i
          > > wynikającej stąd niestabilności sektora i całego systemu
          > > finansowego, a w konsekwencji - gospodarki?
          >
          > > Dzień dobry!
          >
          > Czytałeś link z postu Remeza?
          > Warto! Warto też pójść za radą Hummera, jak ktoś ma zobowiązania w
          > walutach... ;)
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88649&w=93053153


          Artykuł do którego odnoszą się moje wpisy jest podany przez Rameza. Wieści on upadek wartości dolara, którego podaż nie pokrywa się z realnym zapotrzebowaniem. Jeśli jestem rzeźbiarzem artystą wystrugam jednego aniołka, jeśli jestem chałturnikiem wystrugam ich tysiące ale czy będą miały tą samą wartość jak ten jeden?

          Na szczęście dolar mało mnie interesuje, ani nie posiadam dolarów ani nie mam kredytów, więc przewalutowanie na dolary, zagrożone dewaluacją w moim przypadku też odpada. Widać jestem szczęściarzem.
          • paczula8 Re: Co chcesz przez to powiedzieć? 22.03.09, 18:11
            > Na szczęście dolar mało mnie interesuje, ani nie posiadam dolarów ani nie mam k
            > redytów, więc przewalutowanie na dolary, zagrożone dewaluacją w moim przypadku
            > też odpada. Widać jestem szczęściarzem.

            Nie, to znaczy tylko tyle, ze jesteś strasznie naiwny sądząc, że kryzys Ciebie ominie.

            A co do kredytów, ja też ich nie mam, tylko co z tego skoro nasze podatki idą na finansowanie prywatnych przedsięwzięć.
      • paczula8 Re: nacjonalizacja banków 22.03.09, 17:57
        vargtimmen napisał:

        > grand_bleu napisała:
        >
        > > "Niemiecki Bundestag uchwalił w piątek kontrowersyjną ustawę umożliwiając
        > ą nacj
        > > onalizację banków, które znajdą się w poważnych trudnościach w związku z
        > kryzys
        > > em finansowym"
        > >
        > nczas.com/wiadomosci/europa/niemiecki-bundestag-uchwalil-ustawe-o-nacjonalizacj
        > i-bankow/
        > >
        > > Mam bardzo złe skojarzenia, a Wy, co o tym sądzicie?
        > >
        >
        >
        > Rozumiem, że chodzi Ci o możliwość wywłaszczenia?

        Tak, ale nie tylko.
        Mój głęboki niepokój budzi syutuacja , w której organ tworzący prawo i podmiot gospodarczy, którego to prawo dotyczy są w jednych rękach.


        > O ile rozumiem, sytuacja taka jest możliwa, jedynie w przypadku banku-bankruta.

        ... co, biorąc pod uwagę zdanie:
        "O ile wiem, w USA kilka instytucji już podony sposób znacjonalizowanych (AIG?) albo zostało zaprogramowane przejęcie upadającego banku przez inny, zaprzyjaźniony z administracją bank, który otrzymał w tym celu pomoc publiczną"
        ... nie jest trudne do osiągnięcia!
        a sytuacja, że takie rzeczy dzieją sie w USA, tylko mój niepokój pogłębia.


        >
        > Ogólniej: łańcuchowe upadłości w sektorze bankowym to przepis na chaos. Nie
        > jestem jednak przekonany, czy działania rządów USA, Niemiec itp. mają wartość
        > większą niż doraźną. Bo doraźną, niewątpliwie, mają. Ale trudno przecież, żeby
        > państwo ratowało bankruta, po prostu dając mu pomoc.
        >
        > Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i wynikającej stąd niestabilności sektora i całego systemu finansowego, a w konsekwencji - gospodarki?

        Gospodarce nie nalezy przeszkadzać. Doswiadczenia 'Wielkiego Kryzysu' pokazują, że interwencja państwa kryzys odsuwa, ale mu nie zapobiega. Pomoc państwa - co sam zauwazyłes - jest w takich przypadkach doraźna, a kryzys nieunikniony. Natomiast skutki bankructwa sa o wiele większe.
        IMHO, przedsiębiorstwom źle zarządzanym należy pozwolić zbankrutować.
        Sytuacja, w której państwo jedne banki wspiera, a inne nie jest najgorszym z mozliwych rozwiązań. Małe banki zbankrutuja teraz, duże - juz przeciez wiadomo, że są źle zarządzane - zbankrutują również. I wtedy będziemy mieli kryzys ogólnoświatowy na skalę trudną do przewidzenia.

        Tim, bankructwa firm i kryzysy są dla gospodarki czymś naturalnym i w końcowym efekcie służącym jej rozwojowi ... dokładnie odwrotnie jest z państwowym interwencjonizmem, ten zawsze był dla gospodarki zabójczy.

        >
        > Dzień dobry!

        Witaj:)
          • vargtimmen Re: Korwin wszystkich okłamał :) 22.03.09, 21:14
            zzaqq napisał:

            > Inaczej nie można skomentować Twoich niepokoi co do SZA. Przecież to był jego
            > wzór :)


            Zwolennicy UPR i JKM byli, o ile pamiętam, krytykami Busha i jego keynesowskich
            praktyk, od dawna stawali po stronie libertarian i Rona Paula, którzy
            krytykowali pro-inflacyjną politykę FED i wysoki deficyt budżetowy rządu USA - w
            istocie, te polityki opóźniły kryzys o kilka lat, ale bardzo wzmogły jego rozmiar.
            • paczula8 to prawda 22.03.09, 22:13
              "Ron Paul już w latach 90. ostrzegał przed zgubną polityką amerykańskich rządów. Obecny kryzys wieścił od dłuższego czasu. Oczywiście nie mylił się. Wystąpienie miało miejsce 13 marca 2008 roku."
              www.youtube.com/watch?v=1NDWX37IERU&feature=related
            • zzaqq Wiesz co śmieszny jesteś 23.03.09, 02:48
              vargtimmen napisał:

              > zzaqq napisał:
              >
              > > Inaczej nie można skomentować Twoich niepokoi co do SZA. Przecież to był
              > jego
              > > wzór :)
              >
              >
              > Zwolennicy UPR i JKM byli, o ile pamiętam, krytykami Busha i jego keynesowskich
              > praktyk, od dawna stawali po stronie libertarian i Rona Paula, którzy
              > krytykowali pro-inflacyjną politykę FED i wysoki deficyt budżetowy rządu USA -
              > w
              > istocie, te polityki opóźniły kryzys o kilka lat, ale bardzo wzmogły jego rozmi
              > ar.


              Kiedy to Keynes zalecał inwestowanie w wojnę?

              Całkiem jak Obywatel Ekwadoru, który nie zrzeknie się obywatelstwa RP nim nie
              otrzyma obywatelstwa SZA, Meksyku i Ekwadoru.
              Bo dopiero te obywatelstwa dają tyle swobody ile obywatelstwo RP.
              • vargtimmen Re: Wiesz co śmieszny jesteś 23.03.09, 08:40
                zzaqq napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > zzaqq napisał:
                > >
                > > > Inaczej nie można skomentować Twoich niepokoi co do SZA. Przecież t
                > o był
                > > jego
                > > > wzór :)
                > >
                > >
                > > Zwolennicy UPR i JKM byli, o ile pamiętam, krytykami Busha i jego keyneso
                > wskich
                > > praktyk, od dawna stawali po stronie libertarian i Rona Paula, którzy
                > > krytykowali pro-inflacyjną politykę FED i wysoki deficyt budżetowy rządu
                > USA -
                > > w
                > > istocie, te polityki opóźniły kryzys o kilka lat, ale bardzo wzmogły jego
                > rozmi
                > > ar.
                >
                >
                > Kiedy to Keynes zalecał inwestowanie w wojnę?
                >


                Pisałem raczej o agresywnej polityce monetarnej i fiskalnej, jako remedium na
                kryzys, bo zgodzisz się, że administracja Busha tak działała. A wojna oznacza
                zamówienia publiczne.

                Uważam, że z punktu widzenia podejścia do makroekononii, administracja Busha
                była keynesistowska.

                >
                > Całkiem jak Obywatel Ekwadoru, który nie zrzeknie się obywatelstwa RP nim nie
                > otrzyma obywatelstwa SZA, Meksyku i Ekwadoru.
                > Bo dopiero te obywatelstwa dają tyle swobody ile obywatelstwo RP.
                • zzaqq Czyli Hitler też był keynesistą :) 23.03.09, 12:55
                  vargtimmen napisał:

                  > > Kiedy to Keynes zalecał inwestowanie w wojnę?
                  > >
                  >
                  >
                  > Pisałem raczej o agresywnej polityce monetarnej i fiskalnej, jako remedium na
                  > kryzys, bo zgodzisz się, że administracja Busha tak działała. A wojna oznacza
                  > zamówienia publiczne.
                  >
                  > Uważam, że z punktu widzenia podejścia do makroekononii, administracja Busha
                  > była keynesistowska.

                  Zamówienia publiczne ale pozostające w kraju (infrastruktura). Co z tego, że
                  wydam miliony na bombkę i zrobię sobie bum na drugim kontynencie.

                  Przy takim podejściu Hitler był czystym keynesistą :)
                  • vargtimmen Re: Czyli Hitler też był keynesistą :) 23.03.09, 17:47
                    zzaqq napisał:

                    >
                    > Zamówienia publiczne ale pozostające w kraju (infrastruktura).
                    > Co z tego, że wydam miliony na bombkę i zrobię sobie bum na
                    > drugim kontynencie.
                    >

                    Nie twierdzę, że wydatki na wojnę są długoterminowo korzystne lub że były
                    zalecane przez Keynesa. Keynes zalecał aktywną, propopytową politykę państwa.
                    Efektywnie, to co robiły USA, to sprzedaż obligacji za granicą i pompowanie
                    pieniędzy przez państwo w sektor zbrojeniowy. Krótkoterminowo - to stymulujące.
                    Zgadzam się jednak, to zdegenerowana realizacja zaleceń Keynesa.



                    > Przy takim podejściu Hitler był czystym keynesistą :)


                    Jeśli idzie o spojrzenie na ekonomię, to Hitler był dużo bliższy zasad
                    interwencjonizmu i socjalizmu niż liberalizmu. Faktycznie, III Rzesza zadłużała
                    się potężnie i wydawała na zbrojenia, co dawało gospodarce silną stymulację, a
                    zamiast spłaty długów, Hitler zrobił zamordyzm u siebie, a po zagranicznych
                    wierzycielach porozsyłał czołgi.

                    Oczywiście, jego nacjonalizm, pogarda dla wolności i życia innych ludzi jest na
                    miejscu pierwszym, gdy się o nim myśli i nie ma z keynesizmem nic wspólnego.
        • vargtimmen Re: nacjonalizacja banków 22.03.09, 21:09
          paczula8 napisała:

          > >
          > >
          > > Rozumiem, że chodzi Ci o możliwość wywłaszczenia?
          >
          > Tak, ale nie tylko.
          > Mój głęboki niepokój budzi syutuacja , w której organ
          > tworzący prawo i podmiot gospodarczy, którego to prawo
          > dotyczy są w jednych rękach.
          >


          To jest jasne. W USA koncept był taki, żeby dokapitalizować te instytucje
          państwowym, wykurować, przeczekać kryzys i sprzedać.
          Myślę, że gdzie indziej jest tak samo. To tytułem doprecyzowania kontekstu.




          >
          > > O ile rozumiem, sytuacja taka jest możliwa, jedynie w przypadku banku-ban
          > kruta.
          >
          > ... co, biorąc pod uwagę zdanie:
          > "O ile wiem, w USA kilka instytucji już podony sposób znacjonalizowanych (AIG?)
          > albo zostało zaprogramowane przejęcie upadającego banku przez inny, zaprzyjaź
          > niony z administracją bank, który otrzymał w tym celu pomoc publiczną"
          > ... nie jest trudne do osiągnięcia!
          > a sytuacja, że takie rzeczy dzieją sie w USA, tylko mój niepokój pogłębia.
          >



          Jasne. Sytuacje jest niezwykle poważna, tylko, że nie można mylić przyczyn ze
          skutkami. Opisałbym to co myśle do końca, gdyby nie spory i kasata FKK, w
          wyniku której zniknęły bezpowrotnie pierwsze trzy fragmenty analizy przyczyn
          kryzysu :(.



          >
          > >
          > > Ogólniej: łańcuchowe upadłości w sektorze bankowym to przepis na chaos. N
          > ie
          > > jestem jednak przekonany, czy działania rządów USA, Niemiec itp. mają war
          > tość
          > > większą niż doraźną. Bo doraźną, niewątpliwie, mają. Ale trudno przecież,
          > żeby
          > > państwo ratowało bankruta, po prostu dając mu pomoc.
          > >
          > > Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i wynikającej s
          > tąd niestabilności sektora i całego systemu finansowego, a w konsekwencji - gos
          > podarki?
          >
          > Gospodarce nie nalezy przeszkadzać.

          Ufff, tyle że już naprzeszkadzano tyle, że nie łatwo teraz przestać. To jest
          kwestia odpowiedzialności. Jeśli FED i US government nekręcili ten kryzys, to
          nie mogą teraz przyjąć postawy laissez faire.


          > Doswiadczenia 'Wielkiego Kryzysu' pokazują, że interwencja
          > państwa kryzys odsuwa, ale mu nie zapobiega.

          W tamtych warunkach było wręcz tak, że państwo bardzo pogłębiło kryzys. Dlatego,
          tym razem państwa usiłują działać w zupełnie odwrotny sposób niż wtedy.

          Wtedy podwyższono cła i trzymano parytet złota. Teraz usiłuje się utrzymać
          globalny handel i pompować pieniądz. Moim zdaniem, i tak padnie z hukiem, ale ja
          jestem pesymistą.

          Pomoc państwa - c
          > o sam zauwazyłes - jest w takich przypadkach doraźna, a kryzys nieunikniony. Na
          > tomiast skutki bankructwa sa o wiele większe.
          > IMHO, przedsiębiorstwom źle zarządzanym należy pozwolić zbankrutować.


          Wszystko pięknie, ale konsekwencje tej reguły w przypadku sektora
          bankowego są katastrofalne. Dlaczego? Bo banki tak mają, że wielkość
          przechowywanych depozytów wielokrotnie (np 10 razy) przewyższa aktywa własne
          banku. Gdyby padło wiele banków naraz, to zniszczyłoby płynność na rynku i
          załamało sektor bankowy => wymazało większość oszczędności. To wynika z faktu,
          że całkowita wartość depozytów przekracza wielo, wielokrotnie całkowitą ilość
          gotówki i warunkiem, by system działał jest szybki tej gotówki przepływ. Jeśli
          pojawią się bankructwa banków, to przepływ zwalnia i dziury zieją w innych
          miejscach, stąd niebezpieczeństwo efektu lawiny i całkowitego załamania systemu
          finansowego. A to, IMHO, oznacza wielki kryzys, zamieszki, rewolucje (Chiny) i
          wojnę.

          > Sytuacja, w której państwo jedne banki wspiera, a inne nie jest najgorszym z mo
          > zliwych rozwiązań. Małe banki zbankrutuja teraz, duże - juz przeciez wiadomo, ż
          > e są źle zarządzane - zbankrutują również. I wtedy będziemy mieli kryzys ogólno
          > światowy na skalę trudną do przewidzenia.
          >


          Tak czy inaczej będziemy. Pytanie, czy krótki, niezwykle gwałtowny, ze skutkami
          trudnymi do przewidzenia, czy długotrwała stagnację a la Japonia.


          > Tim, bankructwa firm i kryzysy są dla gospodarki czymś naturalnym i w końcowym
          > efekcie służącym jej rozwojowi ... dokładnie odwrotnie jest z państwowym interw
          > encjonizmem, ten zawsze był dla gospodarki zabójczy.
          >

          Już odpowiedziałem i wyjaśniłem dlaczego, że mimo to słuszne jak ogólna zasada,
          to w bieżącej sytuacji nie wiadomo. Mamy, bowiem, wybór między dżumą a cholerą.

          Dobry wieczór!
          • paczula8 Re: nacjonalizacja banków 22.03.09, 23:06
            vargtimmen napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > > >
            > > >
            > > > Rozumiem, że chodzi Ci o możliwość wywłaszczenia?
            > >
            > > Tak, ale nie tylko.
            > > Mój głęboki niepokój budzi syutuacja , w której organ
            > > tworzący prawo i podmiot gospodarczy, którego to prawo
            > > dotyczy są w jednych rękach.
            > >
            >
            >
            > To jest jasne.

            I tego się trzymajmy:)


            > > > O ile rozumiem, sytuacja taka jest możliwa, jedynie w przypadku banku-ban
            > > kruta.
            > >
            > > ... co, biorąc pod uwagę zdanie:
            > > "O ile wiem, w USA kilka instytucji już podony sposób znacjonalizowanych
            > (AIG?)
            > > albo zostało zaprogramowane przejęcie upadającego banku przez inny, zap
            > rzyjaź
            > > niony z administracją bank, który otrzymał w tym celu pomoc publiczną"
            > > ... nie jest trudne do osiągnięcia!
            > > a sytuacja, że takie rzeczy dzieją sie w USA, tylko mój niepokój pogłębia
            > .
            > >
            >
            >
            >
            > Jasne. Sytuacje jest niezwykle poważna, tylko, że nie można mylić przyczyn ze
            > skutkami.

            Napisz proszę, jak to z AIG było :)

            Opisałbym to co myśle do końca, gdyby nie spory i kasata FKK, w
            > wyniku której zniknęły bezpowrotnie pierwsze trzy fragmenty analizy przyczyn
            kryzysu :(.

            I naprawdę nie ma już do tego dostępu?

            > > >
            > > > Ogólniej: łańcuchowe upadłości w sektorze bankowym to przepis na chaos. Nie
            > > > jestem jednak przekonany, czy działania rządów USA, Niemiec itp. mają wartość
            > > > większą niż doraźną. Bo doraźną, niewątpliwie, mają. Ale trudno przecież,
            > > żeby
            > > > państwo ratowało bankruta, po prostu dając mu pomoc.
            > > >
            > > > Jakie widzisz rozwiązanie problemu upadłości wielu banków i wynikaj
            > ącej s
            > > tąd niestabilności sektora i całego systemu finansowego, a w konsekwencji
            > - gos
            > > podarki?
            > >
            > > Gospodarce nie nalezy przeszkadzać.
            >
            > Ufff, tyle że już naprzeszkadzano tyle, że nie łatwo teraz przestać. To jest
            > kwestia odpowiedzialności. Jeśli FED i US government nekręcili ten kryzys, to
            > nie mogą teraz przyjąć postawy laissez faire.
            >
            >
            > > Doswiadczenia 'Wielkiego Kryzysu' pokazują, że interwencja
            > > państwa kryzys odsuwa, ale mu nie zapobiega.
            >
            > W tamtych warunkach było wręcz tak, że państwo bardzo pogłębiło kryzys. Dlatego,
            > tym razem państwa usiłują działać w zupełnie odwrotny sposób niż wtedy.
            >
            > Wtedy podwyższono cła i trzymano parytet złota. Teraz usiłuje się utrzymać
            > globalny handel i pompować pieniądz.

            IMHO, mylisz się. Przyczyną <tak> Wielkiego Kryzysu była m.in interwencja
            państwa na podobnej zasadzie jak obecnie, czyli dofinansowanie banków, co
            osunęło kryzys w czasie, ale go zintensyfikowało. Gdzieś o tym czytałam, teraz
            nie pamiętam gdzie, ale jeśli chcesz - poszukam:)



            > Moim zdaniem, i tak padnie z hukiem, ale ja
            > jestem pesymistą.

            Ja jestem optymistką, a też przewiduję huk ;)


            >
            > Pomoc państwa - c
            > > o sam zauwazyłes - jest w takich przypadkach doraźna, a kryzys nieunikniony. Na
            > > tomiast skutki bankructwa sa o wiele większe.
            > > IMHO, przedsiębiorstwom źle zarządzanym należy pozwolić zbankrutować.
            >
            >
            > Wszystko pięknie, ale konsekwencje tej reguły w przypadku sektora
            > bankowego są katastrofalne. Dlaczego? Bo banki tak mają, że wielkość
            > przechowywanych depozytów wielokrotnie (np 10 razy) przewyższa aktywa własne
            > banku. Gdyby padło wiele banków naraz, to zniszczyłoby płynność na rynku i
            > załamało sektor bankowy => wymazało większość oszczędności. To wynika z faktu,
            > że całkowita wartość depozytów przekracza wielo, wielokrotnie całkowitą ilość
            > gotówki i warunkiem, by system działał jest szybki tej gotówki przepływ. Jeśli
            > pojawią się bankructwa banków, to przepływ zwalnia i dziury zieją w innych
            > miejscach, stąd niebezpieczeństwo efektu lawiny i całkowitego załamania systemu
            > finansowego. A to, IMHO, oznacza wielki kryzys, zamieszki, rewolucje (Chiny) i
            > wojnę.

            Skoro oboje zgodziliśmy się co do tego, że wielkie bum i tak nastąpi, to może Ty
            zgodzisz się ze mną, że im wcześniej tym lepiej?


            > > Sytuacja, w której państwo jedne banki wspiera, a inne nie jest najgorszym z mo
            > > zliwych rozwiązań. Małe banki zbankrutuja teraz, duże - juz przeciez
            wiadomo, że są źle zarządzane - zbankrutują również. I wtedy będziemy mieli kryzys
            > ogólno
            > > światowy na skalę trudną do przewidzenia.
            > >
            >
            >
            > Tak czy inaczej będziemy. Pytanie, czy krótki, niezwykle gwałtowny, ze skutkami
            > trudnymi do przewidzenia, czy długotrwała stagnację a la Japonia.

            no właśnie ... patrz wyżej :)


            >
            >
            > > Tim, bankructwa firm i kryzysy są dla gospodarki czymś naturalnym i w koń
            > cowym
            > > efekcie służącym jej rozwojowi ... dokładnie odwrotnie jest z państwowym
            > interw
            > > encjonizmem, ten zawsze był dla gospodarki zabójczy.
            > >
            >
            > Już odpowiedziałem i wyjaśniłem dlaczego, że mimo to słuszne jak ogólna zasada,
            > to w bieżącej sytuacji nie wiadomo. Mamy, bowiem, wybór między dżumą a cholerą.

            mając do wyboru dżumę, albo cholerę, wybrałabym mniejsze koszty i mniej
            odgórnego sterowania, co jest zresztą silnie ze sobą połączone ... oraz mniejsze
            ryzko:
            wiadomosci.onet.pl/1937528,441,item.html



            >
            > Dobry wieczór!

            bry:)
            • vargtimmen Re: nacjonalizacja banków 22.03.09, 23:27
              paczula8 napisała:


              > > > Tak, ale nie tylko.
              > > > Mój głęboki niepokój budzi syutuacja , w której organ
              > > > tworzący prawo i podmiot gospodarczy, którego to prawo
              > > > dotyczy są w jednych rękach.
              > > >
              > >
              > >
              > > To jest jasne.
              >
              > I tego się trzymajmy:)
              >

              Byle nie doktrynalnie :)


              > >
              > >
              > > Jasne. Sytuacje jest niezwykle poważna, tylko, że nie można mylić przyczy
              > n ze
              > > skutkami.
              >
              > Napisz proszę, jak to z AIG było :)
              >

              Spróbuję napisać, ale jeszcze nie teraz, bo nie chcę czegoś pomylić.


              > Opisałbym to co myśle do końca, gdyby nie spory i kasata FKK, w
              > > wyniku której zniknęły bezpowrotnie pierwsze trzy fragmenty analizy przyc
              > zyn
              > kryzysu :(.
              >
              > I naprawdę nie ma już do tego dostępu?
              >


              Nie mam.


              >
              > > > Doswiadczenia 'Wielkiego Kryzysu' pokazują, że interwencja
              > > > państwa kryzys odsuwa, ale mu nie zapobiega.
              > >
              > > W tamtych warunkach było wręcz tak, że państwo bardzo pogłębiło
              > > kryzys. Dlatego, tym razem państwa usiłują działać w zupełnie
              > > odwrotny sposób niż wtedy.
              > >
              > > Wtedy podwyższono cła i trzymano parytet złota. Teraz usiłuje się utrzyma
              > ć
              > > globalny handel i pompować pieniądz.
              >


              > IMHO, mylisz się. Przyczyną <tak> Wielkiego Kryzysu była
              > m.in interwencja państwa na podobnej zasadzie jak obecnie,
              > czyli dofinansowanie banków, co osunęło kryzys w czasie,
              > ale go zintensyfikowało. Gdzieś o tym czytałam, teraz nie
              > pamiętam gdzie, ale jeśli chcesz - poszukam:)
              >

              Poszukaj koniecznie, bo to jest wręcz przeciwstawne do tego, co wiem. Owszem,
              była przed 1929 bańka kredytowa i spekulacyjna na giełdzie, ale potem były
              masowe upadłości banków.


              >

              >
              > > Moim zdaniem, i tak padnie z hukiem, ale ja
              > > jestem pesymistą.
              >
              > Ja jestem optymistką, a też przewiduję huk ;)
              >

              Ale na pewno inny i mniejszy. ;P


              >
              > >
              > > Pomoc państwa - c
              > > > o sam zauwazyłes - jest w takich przypadkach doraźna, a kryzys nieu
              > nikniony. Na
              > > > tomiast skutki bankructwa sa o wiele większe.
              > > > IMHO, przedsiębiorstwom źle zarządzanym należy pozwolić zbankrutowa
              > ć.
              > >
              > >
              > > Wszystko pięknie, ale konsekwencje tej reguły w przypadku sektora
              > > bankowego są katastrofalne. Dlaczego? Bo banki tak mają, że wielkość
              > > przechowywanych depozytów wielokrotnie (np 10 razy) przewyższa aktywa wła
              > sne
              > > banku. Gdyby padło wiele banków naraz, to zniszczyłoby płynność na rynku
              > i
              > > załamało sektor bankowy => wymazało większość oszczędności. To wynika
              > z faktu,
              > > że całkowita wartość depozytów przekracza wielo, wielokrotnie całkowitą i
              > lość
              > > gotówki i warunkiem, by system działał jest szybki tej gotówki przepływ.
              > Jeśli
              > > pojawią się bankructwa banków, to przepływ zwalnia i dziury zieją w innyc
              > h
              > > miejscach, stąd niebezpieczeństwo efektu lawiny i całkowitego załamania s
              > ystemu
              > > finansowego. A to, IMHO, oznacza wielki kryzys, zamieszki, rewolucje (Chi
              > ny) i
              > > wojnę.
              >
              > Skoro oboje zgodziliśmy się co do tego, że wielkie bum i tak nastąpi, to może T
              > y
              > zgodzisz się ze mną, że im wcześniej tym lepiej?
              >
              >


              Bardzo mi zależało na bum a.d. 2002. Teraz sprawy zaszły tak daleko, że jest
              prawie bez znaczenie, co zrobią rządy. Próby rozmydlenia tego bum, a la Japonia,
              są godne uwagi. Japońcom się udało, ale oni mieli prosperujące otoczenie.



              > >
              > >
              > > > Tim, bankructwa firm i kryzysy są dla gospodarki czymś naturalnym i
              > w koń
              > > cowym
              > > > efekcie służącym jej rozwojowi ... dokładnie odwrotnie jest z państ
              > wowym
              > > interw
              > > > encjonizmem, ten zawsze był dla gospodarki zabójczy.
              > > >
              > >
              > > Już odpowiedziałem i wyjaśniłem dlaczego, że mimo to słuszne jak ogólna z
              > asada,
              > > to w bieżącej sytuacji nie wiadomo. Mamy, bowiem, wybór między dżumą a c
              > holerą.
              >


              > mając do wyboru dżumę, albo cholerę, wybrałabym mniejsze koszty
              > i mniej odgórnego sterowania, co jest zresztą silnie ze sobą
              > połączone ... oraz mniejsze ryzko:

              <pękanie USA?>

              Możesz mieć rację, jak pisał Herbert, gdy rozum zawodzi, bądź odważny. Rządy
              prawie zawsze działają z zgodnie logiką doraźną, widzą pożar, to gaszą, jak się
              da. Przyjęcie odpowiedzialności za ujawnienie prawdy i dopuszczenia do załamania
              przez bezczynność jest posunięciem wręcz niespotykanym i, IMHO, niemożliwym.
              Więc, czego byśmy tu nie ustalili, to musi się dopełnić.



              >
              >
              > >
              > > Dobry wieczór!
              >
              > bry:)
              >
              • paczula8 służę uprzejmie :) 23.03.09, 22:02

                >
                >
                > >
                > > > > Doswiadczenia 'Wielkiego Kryzysu' pokazują, że interwencja
                > > > > państwa kryzys odsuwa, ale mu nie zapobiega.
                > > >
                > > > W tamtych warunkach było wręcz tak, że państwo bardzo pogłębiło
                > > > kryzys. Dlatego, tym razem państwa usiłują działać w zupełnie
                > > > odwrotny sposób niż wtedy.
                > > >
                > > > Wtedy podwyższono cła i trzymano parytet złota. Teraz usiłuje się utrzymać
                > > > globalny handel i pompować pieniądz.
                > >
                > >
                > > IMHO, mylisz się. Przyczyną <tak> Wielkiego Kryzysu była
                > > m.in interwencja państwa na podobnej zasadzie jak obecnie,
                > > czyli dofinansowanie banków, co osunęło kryzys w czasie,
                > > ale go zintensyfikowało. Gdzieś o tym czytałam, teraz nie
                > > pamiętam gdzie, ale jeśli chcesz - poszukam:)
                > >
                >
                > Poszukaj koniecznie, bo to jest wręcz przeciwstawne do tego, co wiem. Owszem,
                > była przed 1929 bańka kredytowa i spekulacyjna na giełdzie, ale potem były
                > masowe upadłości banków.
                >

                www.kapitalizm.republika.pl/kryzys.html
                " Państwo pompowało pieniądze w gospodarkę w latach 1915-1920 silnie zwiększając inflację, promując złe inwestycje, nakręcało koniunkturę boomu. W efekcie musiało dojść do kryzysu, jak przy wcześniejszych sytuacjach. Stąd w latach 1920-1921 doszło do bardzo silnej depresji, jaką przeżyły Stany Zjednoczone, co było efektem wcześniejszych nierozsądnych kroków władz monetarnych. Tak więc problemy związane z wojną zostały "wyczerpane" w latach 1920-1921. Ponieważ w tym czasie etatyzm i sterowanie gospodarką były mało powszechne, ekonomia sama zdołała się wyleczyć z tego kryzysu, podobnie zresztą jak i w poprzednich przypadkach. Trwało to miesiące, a nie lata. Okres załamania był stosunkowo krótki, co pokazuje mobilność kapitalistycznej gospodarki.

                Gdy już kryzys lat 20-21 dobiegł końca, amerykańska Rezerwa Federalna (FED) rozpoczęła kolejny, najdłuższy w swojej niechlubnej historii okres boomu inflacyjnego i zwiększania podaży pieniądza. Całkowita podaż pieniądza w latach 1921-1929 wzrosła z 45 miliardów dolarów do 73, co poprzez system bankowy promowało nietrafne inwestycje, o których pisał wcześniej Mises.

                (...)

                Tymczasem FED pompował w latach 1921-1929 pieniądz i promował inwestycje złe, nieskuteczne, chociaż indeks cen nie skoczył wyraźnie do góry. Wynikało to z faktu, iż jedna siła ciągnęła ceny w dół (produktywność, rozwój etc.), a druga w górę (pompowanie pieniądza). Okres 1921-1929 to czas, w którym wszyscy ekonomiści uwierzyli w "stabilność cen", jednakże jak się wkrótce miało okazać, był to straszny błąd.

                (...)

                W końcu kryzys musi nadejść i rynek zorientuje się, że podjęte inwestycje są złe i nie powinny były zostać podjęte. W sektorach złych jest za dużo kapitału, za duże zatrudnienie i za duże zarobki. Inwestorzy zaczynają panikować i szybko pozbywają się udziałów - banki muszą ograniczać akcje kredytową, wobec czego kurczy się podaż pieniądza. Upadają przedsiębiorstwa, pracownicy są zwalniani, a ceny spadają. Lawinowe upadki firm skutkują masowym bezrobociem i ogólnym osłabieniem rynku. Mamy do czynienia z deflacją, bardzo gwałtownym spadkiem cen
                (...)

                Widzimy więc, że za kryzys odpowiedzialne jest państwo, które najpierw go zaczęło, a później swoją nieodpowiedzialną polityką przedłużało. Po Hooverze przyszedł Roosevelt, który tylko ciągnął USA dalej w etatystyczne zgliszcza poprzez przemnażanie biurokracji i urzędów. Gdyby państwo nie wkroczyło ze swoimi pomysłami w roku 1929 na rynek, kryzys skończyłby się znacznie wcześniej. Co więcej, gdyby państwo nie manipulowało pieniądzem, a byłoby nim złoto w systemie wolnej bankowości, nie mielibyśmy w ogóle cyklów koniunkturalnych. Obecne kłopoty, jakie przeżywają Stany, pasują równie dobrze do koncepcji Misesa. Jeśli zastosujemy jego teorię do obecnej sytuacji, to zobaczymy, że wszystko pasuje, i że recesja znowu wzięła się ze zwiększenia podaży pieniądza w czasie kampanii Clintona. Nadmierna podaż doprowadziła do zwiększenia zatrudnienia w wyższych stadiach produkcji, aż wreszcie przyszedł czas na ujawnienie prawdy i pokazanie, jak bardzo przewartościowana jest giełda i na przykład spółki internetowe, które dopiero za jakiś czas miały zacząć przynosić zyski. Ciekawe, że Greenspan o tym wiedział, gdyż kiedyś sam był zwolennikiem Misesa. Dziś już o tym nie pamięta i zadowolony z siebie manipuluje pieniądzem."


                Pozdrawiam:)
                • vargtimmen Dzięki! 23.03.09, 22:08

                  Rewelacja! Interesowałem się tym okresem od dawna, ale tego rodzaju analizy nie
                  spotkałem. Wygląda podejrzanie znajomo i podobnie do ostatnich lat. Muszę to
                  obejrzeć pod światło, ale nie dziś, bo mam coś do zrobienia!

                  Pozdrowienia!
                    • vargtimmen Re: mnie zastanawia ... 25.03.09, 10:53
                      paczula8 napisała:

                      > dlaczego ludzie nie wyciągaja wniosków z przeszłości?

                      Hej, to nie takie proste. Ten tekst wygląda mi na odrobinę siłową próbę
                      upodobnienia przyczyn Wielkiej Depresji z tym co teraz widzimy.

                      Parę lat temu, dominujące poglądy nt. przyczyn Wielkiej Depresji były nieco
                      inne; najuczciwsi pisali, że nie wiedzą czemu...

                      Wyjątkiem była szkoła austriacka, oni pisali to samo, co teraz. Tyle, że byli
                      uważani za nieszkodliwych dziwaków przez mainstream.
            • vargtimmen Re: nacjonalizacja banków 24.03.09, 21:48
              paczula8 napisała:

              > Napisz proszę, jak to z AIG było :)


              Smutna historia. AIG to wielka firma ubezpieczeniowa, która kupowała m.in. tak
              zwane CDS-y, credit default swaps, istrumenty pochodne dające wysoką stopę
              zwrotu od kapitału, w zamian za przejęcie ryzyka niewypłacalności kredytobiorców
              (hipotecznych). A Ci się okazali paskudnie niewypłacalni i AIG miało setki
              miliardów USD do wypłaty.

              Okazało się to we wrześniu 2008, rząd USA wpompował w firmę 85 mld USD, ratując
              ją od upadłości w zamian za 80% udziałów, choć kostrukcja prawna, która za tym
              stała jest dla mnie mało czytelna.

              Już w listopadzie, okazało się, że potrzeba jeszcze drugie 85 mld USD, które
              zostały przekazane AIG przez rząd.

              Firma do tej pory jakoś dycha, wypłaca gigantyczne bonusy dyrektorom, spłaca
              zobowiązania wobec banków, tylko ponoć z tą kontrolą państwa jakoś nie bardzo
              wyszło. To znaczy, formalnie jest, a de facto, to się trudno połapać.

              To dofinansowanie od rządu, to, jak mi się zdaje, teoretycznie pożyczka.

              Dobry wieczór :)
              • paczula8 zapomniałeś 25.03.09, 10:29
                wspomnieć o jednym, że część pieniędzy wpompowanych przez państwo poszło na premie dla zarządu ... czyli zamiast kary, nagroda ... ale tak to jest w bankokracji.




                > To dofinansowanie od rządu, to, jak mi się zdaje, teoretycznie pożyczka.

                Nie wierzę ...

                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .

                że tak myślisz ;)


                >
                > Dobry wieczór :)

                Co prawda już się witałam, ale dobrego nigdy dość ... Dzień dobry!:)
                • vargtimmen Re: zapomniałeś 25.03.09, 10:49
                  paczula8 napisała:

                  > wspomnieć o jednym, że część pieniędzy wpompowanych przez państwo poszło na pre
                  > mie dla zarządu ... czyli zamiast kary, nagroda ... ale tak to jest w bankokrac
                  > ji.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > > To dofinansowanie od rządu, to, jak mi się zdaje, teoretycznie pożyczka.
                  >
                  > Nie wierzę ...
                  >
                  > .
                  > .
                  >
                  > że tak myślisz ;)
                  >



                  Taka była formalna konstrukcja prawna, bo inaczej się nie dało.
                  Ale, chyba masz rację, druga część tej konstrukcji ma chyba zapewniać
                  bezzwrotność :)


                  >
                  > >
                  > > Dobry wieczór :)
                  >
                  > Co prawda już się witałam, ale dobrego nigdy dość ... Dzień dobry!:)
                  >


                  O, i ja witam! Wszak to nowy wątek! :)
    • zzaqq Kiedyś słyszałem taki dowcip - nie jestem Rabinem 22.03.09, 17:50
      - Przychodzi do Kasy Mosze i mówi, chciałbym ulokować 100 zł ale jakie mam zabezpieczenie, że Kasa nie padnie?
      - Kasjer - za Kasą stoi zabezpieczenie Banku Gminnego. Nie ma co się obawiać.
      - A co będzie jak Bank Gminny padnie?
      - Za Bankiem Gminnym stoi Bank Powiatowy. Nie ma się czego obawiać.
      - A co będzie jak padnie Bank Powiatowy?
      - Za Bankiem Powiatowym stoi Bank Wojewódzki. Nie ma się czego obawiać.
      - A co będzie jak padnie Bank Wojewódzki?
      - Za Bankiem Wojewódzkim stoi Bank Państwowy. Nie ma się czego obawiać.
      - A co jeśli padnie Bank Państwowy?
      - Za Bankiem Państwowym stoi Całe Państwo.
      - A co będzie jak zbankrutuje Całe Państwo?
      - A bankier na to. Mosze, jak zbankrutuje całe Państwo to Tobie będzie szkoda tych nędznych 100 zł?

      I tyle Paczulo.
        • zzaqq Morały są różna w zależności od okresu. 22.03.09, 18:20
          paczula8 napisała:

          > Nie wierz w zabezpieczenia, lokuj tyle, ile możesz stracić :)
          >

          Pierwotny morał dotyczył tego, że 100 zł ulokowane np. w analogi do SKOK może
          rozłożyć całe państwo - PRL.

          I to się stało.

          A teraz każdy kombinuje co by mu nie siadła gospodarka liberalna. Niemcy mają tę
          cechę, że są zdolni na siebie przejąć ciężar błędów. Państwo, złożone zresztą z
          niezależnych państw. Czapki z głów.

          W SZA będzie gorzej. Czy Kowalski inwestując 100 USD zabił mocarstwo? Czas
          pokaże. Wszystko wskazuje na to, że tak.
            • zzaqq Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 18:42
              paczula8 napisała:

              > z każdym głupstwem dyskutować nie dam rady :)
              >
              > Nie masz kredytów, nie masz dolarów, jesteś szczesliwy ... i niech tak zostanie
              > :)

              Mało pożyczałem pewne sumy dane na gębę. Bez żadnych pism poręczających.
              Spłacono mi je. Są na tym świecie ludzie honorowi. Bez zbędnych świstków słowo
              dla nich to słowo.

              I nie chodziło mi o żaden zysk, chodziło mi tylko o to, że ludzie których
              uwielbiam mogli wziąć kredyt w banku i mieć komornika na gardle jakby się coś
              nie tak udało. Mogli pożyczyć ode mnie - bez odsetek - oddadzą jak będą mogli -
              Każdy oddał. A ja mam spokojna duszę, że nikt nie zaprzedał duszy diabłu dla
              kilku srebrników.

              Ale wszyscy z nich to byli Słowianie. Słowo to słowo.
              • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 21:03
                a propos honoru ... tu czas już pokazał, kto miał rację ...

                "historia pewnego zakładu"
                www.youtube.com/watch?v=DpHZ-c3kw98
                ciekawe prawda?

                to ten sam Peter Schiff, który obecnie ostrzega przed wybuchem bomby dolarowej ...
                biznes.onet.pl/13,1547775,prasa.html
                • vargtimmen Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 21:20

                  Ta bomba dolarowa to jakaś nowość?

                  Wydaje mi się, że czytałem już o niej u kogoś w okolicach 2001-2002, na Forum
                  Gospodarka gdy 1 USD - 1.3 Euro. Jakiś rok temu (a może to były dwa lata?) na
                  jakimś innym forum widziałem wątek pt. "1 Euro = 2 USD?", czy coś takiego.

                  Ale ostatnio dolar aprecjonował deflacyjnie.

                  Schiff przewidział kryzys, ale na razie zupełnie pomylił się co do jego
                  charkteru, w związku z czym, wspuścił swoich klientów w spore straty. Z czasem,
                  jednak, może wyjść na jego. Się okaże.
                  • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 22:03
                    vargtimmen napisał:

                    >
                    > Ta bomba dolarowa to jakaś nowość?
                    >
                    > Wydaje mi się, że czytałem już o niej u kogoś w okolicach 2001-2002, na Forum
                    > Gospodarka gdy 1 USD - 1.3 Euro. Jakiś rok temu (a może to były dwa lata?) na
                    > jakimś innym forum widziałem wątek pt. "1 Euro = 2 USD?", czy coś takiego.
                    >

                    Rok temu ok, ale w 2001-2002 już ktoś o tym pisał? ani chybi wizjoner jakiś, może warto byłoby te przepowiednie odszukać:)


                    > Ale ostatnio dolar aprecjonował deflacyjnie.
                    >
                    > Schiff przewidział kryzys, ale na razie zupełnie pomylił się co do jego
                    > charkteru, w związku z czym, wspuścił swoich klientów w spore straty. Z czasem,
                    > jednak, może wyjść na jego. Się okaże.

                    Schiff przewidział kryzys i nie pomylił się co do jego charakteru. Jednej rzeczy nie wziął pod uwagę - głupoty rządu. Wyjdzie na jego.
                    • vargtimmen Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 22:12
                      paczula8 napisała:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > >
                      > > Ta bomba dolarowa to jakaś nowość?
                      > >
                      > > Wydaje mi się, że czytałem już o niej u kogoś w okolicach 2001-2002, na F
                      > orum
                      > > Gospodarka gdy 1 USD - 1.3 Euro. Jakiś rok temu (a może to były dwa lata?
                      > ) na
                      > > jakimś innym forum widziałem wątek pt. "1 Euro = 2 USD?", czy coś takiego
                      > .
                      > >
                      >
                      > Rok temu ok, ale w 2001-2002 już ktoś o tym pisał? ani chybi wizjoner jakiś, mo
                      > że warto byłoby te przepowiednie odszukać:)
                      >
                      >

                      Wizjoner? Czy ja wiem? Po prostu racjonalista. Paru takich było.

                      Najbardziej konsekwentny był komentator (gdyby ktoś miał wątpliwości, to nie ja! ;).

                      Przykładowy post:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=761477&a=789210
                      Ale było ich więcej i były dużo lepsze, idealnie diagnozujące przyczyny kryzysu
                      i niektóre skutki.


                      > > Ale ostatnio dolar aprecjonował deflacyjnie.
                      > >
                      > > Schiff przewidział kryzys, ale na razie zupełnie pomylił się co do jego
                      > > charkteru, w związku z czym, wspuścił swoich klientów w spore straty. Z c
                      > zasem,
                      > > jednak, może wyjść na jego. Się okaże.
                      >
                      > Schiff przewidział kryzys i nie pomylił się co do jego charakteru.

                      Pomylił się w dwu fundamentalnych kwestiach:

                      1) wieszczył inflację, a kryzys jest deflacyjny

                      2) uważał, że gospodarka USA jest odsprzężona od gospodarek EU i Azji
                      Wschodniej, więc zalecał klientom kupno udziałów w firmach zagranicznych.
                      Tymczasem, kraje EU mają dokładnie te same kłopoty co USA, bo sieć powiązań
                      gospodarczych jest mocna i ścisła.


                      > Jednej rzeczy nie wziął pod uwagę - głupoty rządu. Wyjdzie na jego.

                      To trzeba powoli inwestować w konserwy.
                      • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 22:35

                        > >
                        >
                        > Wizjoner? Czy ja wiem? Po prostu racjonalista. Paru takich było.
                        >
                        > Najbardziej konsekwentny był komentator (gdyby ktoś miał wątpliwości, to nie ja
                        > ! ;).
                        >
                        > Przykładowy post:
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=761477&a=789210
                        > Ale było ich więcej i były dużo lepsze, idealnie diagnozujące przyczyny kryzysu
                        > i niektóre skutki.

                        Niesamowite ... naprawdę jestem pod wrażeniem ...


                        > > > Ale ostatnio dolar aprecjonował deflacyjnie.
                        > > >
                        > > > Schiff przewidział kryzys, ale na razie zupełnie pomylił się co do
                        > jego
                        > > > charkteru, w związku z czym, wspuścił swoich klientów w spore strat
                        > y. Z c
                        > > zasem,
                        > > > jednak, może wyjść na jego. Się okaże.
                        > >
                        > > Schiff przewidział kryzys i nie pomylił się co do jego charakteru.
                        >
                        > Pomylił się w dwu fundamentalnych kwestiach:
                        >
                        > 1) wieszczył inflację, a kryzys jest deflacyjny

                        Tylko chwilowo, jako konsekwencja sztucznego podpompowania - tego Schiff nie przewidział, ale on jest ekonomistą a nie wróżką :)



                        > 2) uważał, że gospodarka USA jest odsprzężona od gospodarek EU i Azji
                        > Wschodniej, więc zalecał klientom kupno udziałów w firmach zagranicznych.
                        > Tymczasem, kraje EU mają dokładnie te same kłopoty co USA, bo sieć powiązań
                        > gospodarczych jest mocna i ścisła.

                        Ja zrozumiałam, że zalecał ucieczkę od dolara, a to mozna robić w różny sposób.

                        >
                        > > Jednej rzeczy nie wziął pod uwagę - głupoty rządu. Wyjdzie na jego.
                        >
                        > To trzeba powoli inwestować w konserwy.

                        a moze wystarczyłoby poprzeć konserwatystów ;)
                          • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 23:11
                            xenocide napisał:

                            > paczula8 napisała:
                            >
                            > >
                            > > a moze wystarczyłoby poprzeć konserwatystów ;)
                            > >
                            > Do czesci juz dociera ze popelnili fatalny blad nie glosujac na konserwtystow.
                            > :-)

                            dowód babci już pewnie oddali, ale czy powiedzieli: przepraszam? ;)


                            > pozdrawiam
                            >

                            serdecznie :)
                            • vargtimmen Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 23:30
                              paczula8 napisała:

                              > xenocide napisał:
                              >
                              > > paczula8 napisała:
                              > >
                              > > >
                              > > > a moze wystarczyłoby poprzeć konserwatystów ;)
                              > > >
                              > > Do czesci juz dociera ze popelnili fatalny blad nie glosujac na konserwty
                              > stow.
                              > > :-)
                              >
                              > dowód babci już pewnie oddali, ale czy powiedzieli: przepraszam? ;)
                              >
                              >

                              Zaraz, zaraz, te babcie miały głosować na PiS, z ich propozycjami luźnej
                              polityki fiskalnej, monetarnej, socjalistycznym podejściem do prawa pracy i
                              służby zdrowia oraz upodobaniami do centralizacji i podskórnym protekcjonizmem!

                              Niech te babcie lepiej wnuczkom podziękują!
                              • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 23.03.09, 12:31

                                > >
                                > > dowód babci już pewnie oddali, ale czy powiedzieli: przepraszam? ;)
                                > >
                                > >
                                >
                                > Zaraz, zaraz, te babcie miały głosować na PiS, z ich propozycjami luźnej
                                > polityki fiskalnej, monetarnej, socjalistycznym podejściem do prawa pracy i
                                > służby zdrowia oraz upodobaniami do centralizacji i podskórnym protekcjonizmem!
                                >
                                >
                                > Niech te babcie lepiej wnuczkom podziękują!

                                Za co mają podziękować? za to, że obecnie rządzi nami ekipa, która całkowicie sprzeniewierzyła się głoszonej przez siebie idei liberalizmu? I że dzięki tej ekipie liberalizm, po raz kolejny (pierwszy raz zrobił to KL-D) będzie kojarzył sie ze słowem oszustwo? To ja juz wolę PiSu socjalizm niż TAKI liberalizm.

                                Poza tym PiS ma najważniejsza zaletę - tylko on chce i jest w stanie powstrzymać ratyfikację TL.

                                Dzień dobry :)
                                • vargtimmen Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 23.03.09, 13:29
                                  paczula8 napisała:

                                  >
                                  > > >
                                  > > > dowód babci już pewnie oddali, ale czy powiedzieli: przepraszam? ;)
                                  > > >
                                  > > >
                                  > >
                                  > > Zaraz, zaraz, te babcie miały głosować na PiS, z ich propozycjami luźnej
                                  > > polityki fiskalnej, monetarnej, socjalistycznym podejściem do prawa pracy
                                  > i
                                  > > służby zdrowia oraz upodobaniami do centralizacji i podskórnym protekcjon
                                  > izmem!
                                  > >
                                  > >
                                  > > Niech te babcie lepiej wnuczkom podziękują!
                                  >
                                  > Za co mają podziękować? za to, że obecnie rządzi nami ekipa,
                                  > która całkowicie sprzeniewierzyła się głoszonej przez siebie
                                  > idei liberalizmu?


                                  Nie, za to by nie powinny dziękować, chyba, że byłyby to babcie nastawione
                                  antyliberalnie. Zwracam też uwagę, że, mimo, że podzielam obawę, że PO stała się
                                  bezideową partią władzy, to program liberalny był proponowany przez PO w 2005, a
                                  w 2007 już nie. W 2007 Tusk się martwił o ceny cebuli i budował drugę Irlandię.
                                  Bardzo trzeźwo, zresztą.





                                  > I że dzięki tej ekipie liberalizm, po raz kolejny (pierwszy
                                  > raz zrobił to KL-D) będzie kojarzył sie ze słowem oszustwo?
                                  > To ja juz wolę PiSu socjalizm niż TAKI liberalizm.
                                  >


                                  Ech, a ja wolę, żeby skutki były dobre, a skojarzenia... to fajna rzecz ;)

                                  Ale jeśli o nich mowa, to mnie aż żal bierze, gdy myślę, co PiS zrobił słowu
                                  "konserwatyzm" ;)


                                  > Poza tym PiS ma najważniejsza zaletę - tylko on chce i
                                  > jest w stanie powstrzymać ratyfikację TL.
                                  >

                                  O!
                                  Kaczyńscy to wynegocjowali

                                  PiS głosował za ratyfikacją

                                  Kaczyński zadeklarował, że podpisze, gdy Iralndia przyjmie...
                                  ...bo inaczej straci urząd (IMHO - już miałby kłopoty, gdyby Tusk chciał)

                                  Muszę zatem zaaoponować: PiS nie chce i nie jest w stanie powstrzymać
                                  ratyfikacji TL. Właściwie, PiS doprowadził do tego kształtu i ratyfikacji TL. :)


                                  > Dzień dobry :)
                                  >

                                  Witam serdecznie! :)

                                  >
                          • taziuta Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 23.03.09, 08:48
                            xenocide napisał:

                            > paczula8 napisała:
                            >
                            > >
                            > > a moze wystarczyłoby poprzeć konserwatystów ;)
                            > >
                            > Do czesci juz dociera ze popelnili fatalny blad nie glosujac na
                            konserwtystow.
                            > :-)
                            >
                            > pozdrawiam

                            A czy w Stanach to nie konserwatyści właśnie rządzą? I bańkę
                            dolarową to oni chyba nadmuchali? Nic tylko na takich głosować! ;)
                            • paczula8 Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 23.03.09, 12:17
                              taziuta napisał:

                              > xenocide napisał:
                              >
                              > > paczula8 napisała:
                              > >
                              > > >
                              > > > a moze wystarczyłoby poprzeć konserwatystów ;)
                              > > >
                              > > Do czesci juz dociera ze popelnili fatalny blad nie glosujac na
                              > konserwtystow.
                              > > :-)
                              > >
                              > > pozdrawiam
                              >
                              > A czy w Stanach to nie konserwatyści właśnie rządzą?

                              W Stanach rządzą NEOkonserwatyści, czyli konserwatyści prawie, a prawie robi różnicę ;)
                      • xenocide Re: Co jest głupstwem czas pokaże :) 22.03.09, 22:45
                        vargtimmen napisał:

                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=761477&a=789210
                        > Ale było ich więcej i były dużo lepsze, idealnie diagnozujące przyczyny kryzysu
                        > i niektóre skutki.

                        Dzieki za ten link przypomniales kogos, kto pisal swego czasu duzo na Polonii.

                        :-)
    • vargtimmen Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 13:44
      Timing mu się nie udał.... ale... poczytajcie sami :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=6100492&a=6100492

      Gospodarka
      Argentyna w USA
      Autor: komentator 19.05.03, 20:25



      Wielokrotnie zwaracalismy uwage ze USA zmierza w kierunku Argentyny.
      Co spotykalo sie rykiem ze Argentyna to grozi w Polsce a USA ma sie
      super.

      Ale teraz mozna juz odnotowac kolejny etap na drodze USA w kierunku
      Argentyny. Trend spadkowy jest juz nie do powstrzymania i bedzie sie
      nasilal.

      Kraj ma kolosalny deficyt platniczy plus dojdzie do niego duzy deficyt
      budzetu. Pytanie czy dojdzie do gwaltownej paniki czy tez spadek bedzie
      lagodniejszy.

      Upadek dolara musi byc bardzo gleboki, tak gleboki by zmusic kraje
      azjatyckie do odczepienia swoich walut. Bedzie to bardzo bolesny
      proces bo USA stalo sie nowotworem ekonomicznym ktory niby podtrzymuje
      ekonomie innych krajow wsysajac ich eksport oferujac w zamian zielony
      papier. Kraje te beda musialy odciac sie od tego co bedzie duzym
      problemem. Podobny problem ale na znacznie mniejsza skale jest tez w
      EUropie, wiec rowniez i tu bedzie musialo nastapic dostosowanie.

      Ile bedzie wynosila wartosc dolara za 6 miesiecy?

      W tej chwili w wariancie lagodnym zaczynaja sie pojawiac oceny
      1.40-50 $/€.

      A w wariancie mniej lagodnym? To sa okolice Argentyny
        • vargtimmen Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 15:02
          paczula8 napisała:

          > Rzeczywiście best:)
          > Ciekawe na jakich przesłankach opierał swoje przewidywania?
          >

          Konserwatywnej makroekonomii opartej na liczbach, lekceważacej oczywiste
          oczywistości ("USA jest najstabilniejszą gospodarką świata, bo USA są wielkie i
          potężne").

          >
          > A skoro o przewidywaniach mowa, mam w tej materii swoje małe sukcesy - trochę
          > ponad dwa lata temu ostrzegałam przed braniem kredytów, Kwadryduka mi świadkiem
          > :)
          >

          O! Czyli nie dość, że słuszna słuszność, to jeszcze idealny timing?

          Co teraz kupujesz?
          • paczula8 Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 15:20
            vargtimmen napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > > Rzeczywiście best:)
            > > Ciekawe na jakich przesłankach opierał swoje przewidywania?
            > >
            >
            > Konserwatywnej makroekonomii opartej na liczbach, lekceważacej oczywiste oczywistości ("USA jest najstabilniejszą gospodarką świata, bo USA są wielkie i potężne").

            Zlekceważenie takiej oczwistości świadczy o braku konformizmu u lekceważącego, a fakt, że Komentator miał rację dowodzi, że warto jest słuchać nonkonformistów :)


            > >
            > > A skoro o przewidywaniach mowa, mam w tej materii swoje małe sukcesy - trochę
            > > ponad dwa lata temu ostrzegałam przed braniem kredytów, Kwadryduka mi świ
            > adkiem
            > > :)
            > >
            >
            > O! Czyli nie dość, że słuszna słuszność, to jeszcze idealny timing?
            >
            > Co teraz kupujesz?

            Zawsze to samo i trochę tamtego też;)


            • vargtimmen Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 15:25
              paczula8 napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > paczula8 napisała:
              > >
              > > > Rzeczywiście best:)
              > > > Ciekawe na jakich przesłankach opierał swoje przewidywania?
              > > >
              > >
              > > Konserwatywnej makroekonomii opartej na liczbach, lekceważacej oczywiste
              > oczywistości ("USA jest najstabilniejszą gospodarką świata, bo USA są wielkie i
              > potężne").
              >
              > Zlekceważenie takiej oczwistości świadczy o braku konformizmu u lekceważącego,
              > a fakt, że Komentator miał rację dowodzi, że warto jest słuchać nonkonformistów
              > :)
              >

              Dokładnie, on lubił ponoć pisać podobnie na Polonii, co gwarantowało mu
              niezapomniane przeżycia ;)

              Nonkonformistów słuchać! Ale krytycznie, bo tylko niektórzy mają rację.

              >
              > > >
              > > > A skoro o przewidywaniach mowa, mam w tej materii swoje małe sukces
              > y - trochę
              > > > ponad dwa lata temu ostrzegałam przed braniem kredytów, Kwadryduka
              > mi świ
              > > adkiem
              > > > :)
              > > >
              > >
              > > O! Czyli nie dość, że słuszna słuszność, to jeszcze idealny timing?
              > >
              > > Co teraz kupujesz?
              >
              > Zawsze to samo i trochę tamtego też;)
              >

              To samo to ja też, ale tamto z konserwatywnych czy agresywnych?
                • vargtimmen Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 15:48
                  paczula8 napisała:

                  > > > Zawsze to samo i trochę tamtego też;)
                  > > >
                  > >
                  > > To samo to ja też, ale tamto z konserwatywnych czy agresywnych?
                  >
                  > Średnio, w miarę bezpiecznie, podpierając się znawcami tematu.
                  > a Ty? no nie mów, że jak krew się leje? ;)
                  >


                  IMHO warto teraz kupować mało, systematycznie, co jakiś czas.
                  Na dłuższy termin na pewno się opłaci. A w ten sposób bezpiecznie i bez bólu
                  głowy, jeśliby jeszcze bardziej poleciało, czego nie wykluczam.
                  • paczula8 Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 16:04
                    > IMHO warto teraz kupować mało, systematycznie, co jakiś czas.
                    > Na dłuższy termin na pewno się opłaci. A w ten sposób bezpiecznie i bez bólu
                    > głowy, jeśliby jeszcze bardziej poleciało, czego nie wykluczam.

                    Na dłuższy termin ... wszystko się zgadza:) Dziękuję za poradę i znikam, do miłego:)
                    • vargtimmen Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 16:08
                      paczula8 napisała:

                      > > IMHO warto teraz kupować mało, systematycznie, co jakiś czas.
                      > > Na dłuższy termin na pewno się opłaci. A w ten sposób bezpiecznie i bez b
                      > ólu
                      > > głowy, jeśliby jeszcze bardziej poleciało, czego nie wykluczam.
                      >
                      > Na dłuższy termin ... wszystko się zgadza:) Dziękuję za poradę i znikam, do mił
                      > ego:)
                      >


                      Do miłego! *)

                      -----
                      *) Powyżej umieszczony tekst opisuje osobiste poglądy VT i nie powinien
                      być traktowany jako porada inwestycyjna ;)
                      • paczula8 Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 16:12
                        vargtimmen napisał:

                        > paczula8 napisała:
                        >
                        > > > IMHO warto teraz kupować mało, systematycznie, co jakiś czas.
                        > > > Na dłuższy termin na pewno się opłaci. A w ten sposób bezpiecznie i
                        > bez b
                        > > ólu
                        > > > głowy, jeśliby jeszcze bardziej poleciało, czego nie wykluczam.
                        > >
                        > > Na dłuższy termin ... wszystko się zgadza:) Dziękuję za poradę i znikam,
                        > do mił
                        > > ego:)
                        > >
                        >
                        >
                        > Do miłego! *)
                        >
                        > -----
                        > *) Powyżej umieszczony tekst opisuje osobiste poglądy VT i nie powinien
                        > być traktowany jako porada inwestycyjna ;)



                        jasne :*)
                        • vargtimmen Re: Best of komentator: "Argentyna w USA" 23.03.09, 16:24
                          paczula8 napisała:

                          > >
                          > > Do miłego! *)
                          > >
                          > > -----
                          > > *) Powyżej umieszczony tekst opisuje osobiste poglądy VT i nie po
                          > winien
                          > > być traktowany jako porada inwestycyjna ;)

                          >
                          >
                          > jasne :*)
                          >

                          Ech, Ty! Więc jest następująco:*)

                          to jest podejście czysto amatorskie.

                          -----

                          *) Proszę nie dekoncentrować kierowcy
        • zzaqq Coś ściemniesz :) 23.03.09, 15:45
          paczula8 napisała:

          > trochę
          > ponad dwa lata temu ostrzegałam przed braniem kredytów, Kwadryduka mi świadkiem


          Ponoć na forum jesteś od niecałych dwóch lat. Patrz swoje posty o banach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka