widokzmarsa
30.12.06, 13:18
Rozmawiałem z taką moją byłą i dowiedziałem się że będzie tam gdzie i ja przez
chwilę i tak sobie pomyślałem że właściwie to z nią miałem najlepszy seks więc
mówie grzecznie i spokojnie że właściwie to może byśmy tak razem tam
zatrzymali bo ja będę miał chatę. No i usłyszałem wywyód ideologiczny że ona
to nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki, bo to coś tam i coś tam. Nosz
kurwa, do jakiej rzeki, przecież mnie nie pojebało żeby z nią zawiązać znów
jakiś związek, bo jest chora psychicznie ale biorąc pod uwagę że zdarza się
miejsce i czas, chciałem trochę popukać(jak człowiek o dużej empatii myślałem
oczywiście tylko o niej w tym przypadku, by ją w ten sposób wspomóc
psychicznie bo jest samotna, smutna i ciężko doświadczona przez życie i
chciałem ją jakoś rozerwać).
No to się pytam was moi drodzy czy jednorazowe(dwudniowe) pukanie się z byłą
to jest wchodzenie do tej samej rzeki czy nie?