09.04.08, 21:21
urwalam sie dzis z siostrą na kawe w ciagu dnia
no bezposrednio za moimi plecami siedzial krasko z laptopem i jakims
gosciem (celowo gosc jako 2 podany)
wiecie, ze on z ludzmi tez rozmawia z ta naleciałością?

dla mnie to jest normalnie obciach i sie zastanawiam czy faktycznie
niektore osoby łapią amerykańszki akczent w pól roku i nie sa juz w
stanie mówić poprawną polszczyzną?
Obserwuj wątek
    • veeto1 Re: Kraśko 09.04.08, 21:33
      Oj Kraśko to chyba nie tylko pół roku był w USA. Coś mi się kojarzy,
      że on tam dzieciństwo, czy też wczesną młodość spędził. W każdym
      razie na pewno wiele lat. Ale, że akcent wkurzający to fakt.
      • vandikia Re: Kraśko 09.04.08, 21:40
        ale on tak nie mowil do ostatniego wyjazdu do USA, gdzie pojechal
        jako korespondent TVP (chyba tak to sie nazywa?). Na poczatku to sie
        jakby stylizowal na Maxa Kolonko, po ktorym wskoczyl na miejscówkę,
        plus te wybielone zęby do pzresady, no patrzec na niegp nie moglam,
        a wczesniej go lubilam, zanim stal sie jakis taki zmanierowany.
        Jemu dopiero "odbilo" tak podczas tego ostatniego pobytu.. czasem w
        tv są rozne reportaze z polonii, chociazby czikagowskiej i ludziom
        naprawdę daleko do amerykanskiego akcentu pana Krasko
        • six_a Re: Kraśko 09.04.08, 22:31
          ależ zapewniam, że on był zdziwaczały już w liceum, chodził o klasę
          niżej i też miał taką dziwną manierę w mówieniu.
          zresztą jak dla mnie jest to klasyka geja.
          • annajustyna Re: Kraśko 10.04.08, 10:16
            Jakiego geja, jak dopiero co urodzil mu sie Konstanty? Jak dla mnie
            ma on za duza wade wymowy jak na dziennikarza (chociaz i tak jest o
            pare klas lepszy niz niejaki Dowbor, Maciej)...
            • six_a Re: Kraśko 13.04.08, 22:00
              widocznie doładował komórkę nie tam gdzie trzeba
              • vandikia Re: Kraśko 13.04.08, 22:09
                smile))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • 3.14-czy-klak Re: Kraśko 09.04.08, 21:38
      może przed Wami tak szpanował?smile
      • vandikia Re: Kraśko 09.04.08, 21:40
        nie moj typ tongue_out
        • 3.14-czy-klak Re: Kraśko 09.04.08, 21:43
          nie Ty przed nim tylko on przed Wamismile
          • vandikia Re: Kraśko 09.04.08, 21:44
            na mnie to nie ma co patrzec
            chociaz mnie dzis jeden gosc zapytal czy nie jestem modelką ha ha,
            na ogół pytają osotanio czy nie mam anoreksjismile)))
            ale na sis to i owszem, szczegolnei ze dzis sie jakos tak
            odstawila smile
            • 3.14-czy-klak Re: Kraśko 09.04.08, 21:48
              w przymierzalni pytał?smile
              Ty zacznij kiełbasę nosić jakby sie psy na kości rzuciłysmile))))))bo
              nie ucieknieszwink
              moze wyspana była?smile
              • vandikia Re: Kraśko 09.04.08, 21:50
                ne, na kurach wink
                no jakby sie jaki wiekszy od pudelka rzucil, to nie wiem kto by
                wyszedl calo z tego starcia smile)
                wyspana, umalowana i w ogole smile
                • 3.14-czy-klak Re: Kraśko 09.04.08, 21:54
                  ale umiejom bajerowaćwink
                  zależy jaka kość by se upatrzył jak ogonową to moze łatwo by mu nie
                  poszłosmile))))))
                  no i wesołąwink
                • 3.14-czy-klak Re: Kraśko 09.04.08, 21:56
                  net zdycha musze zejść syjasmile
                  branocwink
                  • vandikia Re: Kraśko 09.04.08, 21:58
                    branoc smile
    • mmagi wez przestań,żenada i tyle,moja 09.04.08, 23:03
      ciotka jest tam ze 40 lat i zadnego akcentu nie ma,wtraca czasem
      aaaaa.................,obciach i tylesmile
      • vandikia Re: wez przestań,żenada i tyle,moja 10.04.08, 09:51
        No wlasnie. Mnie to tymbardziej dziwi, ze facet jest dziennikarzem i
        powinien utrzymywac dykcję itd na poziomie. Uchodzi za
        profesjonalistę, profesjonalista włożyłby chyba więcej pracy w
        poprawne wysławianie się.
        • mmagi Re: wez przestań,żenada i tyle,moja 10.04.08, 11:27
          no wiesz sa burki które lubia szpan i jak widac ten pan do takich
          nalezysmile
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 08:36
      Pomijajac juz osobowosc tego pana (drazni mnie jak cholera), a skupiajac sie na
      twoim zapytaniu...
      Moze i obciach, ale ja po roku w obcojezycznym kraju, zaciagalam koncowki az
      milo. I za cholere tego nie slyszalam, dopiero jak przyjechalam do Polski, to
      znajomi nalewali sie ze mnie. I chyba cos w tym jest. Przecie specjalnie tego
      nie robilam. A najwieksza wioche robilam, jak zupelnie nieswiadomie wtracalam
      angielskie slowka do rozmowy, bo... bylo krocej (np. nie personel a staff itp.)
      Normalnie wiocha, ale wierze, ze gro osob nie robi tego specjalnie, dla szpanu i
      lansu, a dlatego, ze jak sie czlek obraca w obcojezycznym towarzystwie (przede
      wszystkim), to nawet sni w obcym jezyku smile
      • vandikia Re: Kraśko 10.04.08, 09:49
        Ale się wyleczyłaś? smile))) bo sie okaze, ze cora bedzie odrazu
        wstawiac ang slowka, bylby fenomen big_grinD
        No ja nigdy nie bylam na dluzej w obcojezycznym kraju wiec nie wiem
        wlasnie jak to jest smile
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:13
          Nie, no jasne, ze juz wiochy nie robie. Ale szczerze - jesli ja robilam, to
          zupelnie nieswiadomie. Po prostu po dluzszym pobycie i uzywaniu jezyka obcego po
          prostu jakos samo tak... wioskowo sie robi, wiec teraz nie do konca moge
          krytykowac tych, ktorzy siedzac zagramanica maja jakies dziwne nalecialosci.
          Zreszta to sie chyba da wyczuc, kto szpanuje, a kto nieswiadomie zaciaga itp.
          Mialam tez inne, pozytywne nalecialosci. Jak wrocilam i wchodzilam do jakiegos
          polskiego szopu (hyhyhy), to glosno sie witalam (tutaj musialam sie pilnowac,
          zeby nie krzyknac 'hello') i pytalam co slychac (serio, serio). No ale jak
          spojrzeli na mnie raz, drugi, jak na porabanca, to... przestalam. A szkoda, bo
          to fajne bylo. Albo jak pierwszy raz wsiadalam do autobusu, to odruchowo
          chcialam podejsc do kierowcy i sie przywitac. No bo w tym dalekim kraju, w
          ktorym se bylam mieszkalam kupowalo sie bilet u kierowcy i zamienialo sie z nim
          kilka grzecznosciowych slow. A i taki poczekal na przystanku, jak juz wiedzial,
          ze codziennie w takich godzinach jezdzisz, a tu nagle ciebie nie ma.
          Autentycznie potrafil postac ok. minuty, dwoch, a kiedy zziajana wpadalam, to
          nawet na zadowolonego wygladal, ze znow sie spotykamy. Kurcze, to naprawde bylo
          mile smile
          • annajustyna Re: Kraśko 10.04.08, 10:21
            Dziwne, moj ojciec po ponad cwiercwieku w Kanadzie przechodzi
            swiadomie na angielski tylko z osoba znajaca ten jezyk, a ja po
            polsku ten niemieckich slow nie wtracam (chyba ze w rozmowie z
            mezem)...Ale wciaz mam kontakt z jezykiem polskim i to tym
            literackim, moze to stad?
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:25
              no to moze ja jestem wiochmenka i juz smile Zreszta... poza miastem juz mieszkam,
              wiec moge smile
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:29
              btw. (no widzicie znowu to robie), jak wchodzilam do polskiego szopu, to witalam
              sie po polsku i po polsku pytalam co slychac, wiec az takiej wiochy nie robilam
              hehehehe
    • dzikoozka Re: Kraśko 10.04.08, 09:02
      nie lubie go smile)
      • vandikia Re: Kraśko 10.04.08, 09:51
        za lisi ryjek? smile))))
        • dzikoozka Re: Kraśko 10.04.08, 10:38
          on taki gładziutki grzeczniutki do wyrzygania jest
    • pszczolaasia Re: Kraśko 10.04.08, 09:22
      och sa. z racji zawodu swego czasu mialam do czynienia z przesiedlencami z
      hameryki i nie masz pojecia jak po pol roku sie szybko zapominamowic mowic po
      polski. trzeba glosno i wyraznie mowic bo oni juz myslec po hamerykansku. żenuauncertain
      • vandikia Re: Kraśko 10.04.08, 09:54
        Najlepsze są wywiady z polonią amerykańską, jak się przeciętnych
        mieszkańców pytaja o coś, i ci wstawiają jakieś regionalne słówka,
        no ale to mnie bawi akurat smile
        W Angorze jest np od pewnego czasu cykl pt. listy rodakow z
        zagranicy, opisujace jak to tam jest w tej Anglii (głównie) i czasem
        ludzie będący tam pare miesięcy przysyłają list nasycony słownictwem
        angielskim, podczas gdy w naszym języku są odpowiedniki tych słów.
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:20
          jejku, uwierzcie, ze jak sie na codzien, przez dluzszy czas posluguje innym
          jezykiem niz ojczysty, to kiedy juz w koncu zaczyna sie nawijac po swojemu, to
          czesto gesto pojawia sie tzw. czarna dziura i za cholere nie mozna sobie
          przypomniec jakiegos slowka (bynajmniej nie skomplikowanego). No i jak sie jest
          w ciagu (czyt. wlasnie z zapalem sie cos opowiada), to ciezko jest przerwac ten
          potok slow i chcac nie chcac wtraca sie te slowko, ktore najlepiej pamietasz. No
          tak jest. Sama doswiadczylam. Oczywiscie nie jest to nagminne i nie zdarza sie
          co chwila, ale sie zdarza.
          Swego czasu tez mnie bawilo, jak ktos robil z siebie swiatowca wstawiajac jakies
          angielskie slowko, ale pozniej... pozniej okazalo sie, ze jestem taka sama
          wiochmenka. Ok, pomijam tu tych ludzi, ktorzy jezyka obcego uzywaja na
          zagranicznych wypadach turystycznych, ale tych mieszkajacych poza Polska, ktorzy
          ewidentnie nie szpanuja i po prostu miewaja czarne dziury - rozumiem.
          • pszczolaasia Re: Kraśko 10.04.08, 10:25
            co innego czarna dziura a co innego "ja zapomniec jak to sie mowi po polski" po
            pol roku zamiatania ulic. uwierz mi Kryzysowasmile nie zebym miala cos przeciw
            zamiataniu ulic!
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:26
              toz pisze, ze widac kiedy ktos lans uprawia, a kiedy ktos nieswiadomie cos palnie smile
          • vandikia Re: Kraśko 10.04.08, 10:29
            yes my darling, ja rozumieć i dlatego pisać, że reportaże są fajne i
            naturalne
            ale
            jak ktoś pisze list po półrocznym pobycie w Anglii to juz mógł by
            sobie darować wstawianie miast obsługi staff ;P na szybko może i
            faktycznie mniej lub bardziej świadomie ułatwia sobie komunikację,
            ale jak zawiera te swoje skróty w formie pisanej to nie jest już to
            normalne smile
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:30
              nie jest. Ja pisalam kwieciste maila li tylko i wylacznie w j. polskim, bez
              ulepszaczy smile
              • vandikia Re: Kraśko 10.04.08, 10:34
                bo to jest przejaw (przynajmniej ja tak to odbieram) pokazania
                wyższości chyba? A w sumie wiesz w jakich listach jest tego
                najwiecej? w listach szkalujących rodaków, naprawdę.
                • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kraśko 10.04.08, 10:37
                  a nie kompleksow? Co do szkalowania rodakow...juz kiedys pisalam - na obczyznie
                  tak nam sie pierdzieli w glowkach, ze jestesmy paskudna, falszywa i obrzydliwa
                  nacja, wiec juz mnie to nie dziwi. Af kors nie wszyscy, nie? Ja tam nie bylam
                  paskudna, bo dnia pewnego stwierdzilam, ze mam w dupie takie uklady i se wyszlam
                  poza polskie grono na obczyznie smile
        • pszczolaasia Re: Kraśko 10.04.08, 10:23
          jestesm na takim forum gdzie mam do czynienia z ludzmi ktorzy przez conajmniej
          10 lat i wiecej przebywaja zagramanica i zazdroszcze im kulutyr i bogactwa
          slownictwa polskiego. roznie to oczywizda bywa... sa ludzie ktorzy sie musza
          przesatwic inaczej sie nie naucza. ale nie uwierze ze po pol roku mozna
          "zapomniec mowic po polski". to jest zenua po calosciwink
          • livian Re: Kraśko 13.04.08, 21:50
            Ja od 14 lat posluguje sie obcym jezykiem na codzien, ale ani slowa
            po polsku nie zapomnialam. Owszem,z darza sie wtracac jakies greckie
            slowko do rozmowy nawet z ludzmi, ktorzy nie znaja w ogole
            greckiego, czasem kompletnie neiswiadomie. Ale to co mam napewno, to
            dziwna melodie zdan pytających - greckie zdanie pytajace akcentuje
            sie troche inaczej niz polskie i to po polsku brzemi jakbym byla
            jakas ostania wiesniara, nie szpanersko bynajmniej. Zebyscie mieli
            poglad o co chodzi - to np pytanie Bylas dzisiaj w teatrze?
            poprawnie po polsku jest zaakcentowane tak, ze ostatnia sylaba idzie
            do gory, jest najwyzszym dzwiekiem w zdaniu. Natomiast w greckim
            pytaniu tego typu (na ktore odpowiedz jest tak lub nie) najwyzszy
            dzwiek pada na przedostatnia sylabe, a ostatnia opada znacznie w
            dol. Nie wiem jak to inaczej wytlumaczyc. Nie sposob sie tego
            pozbyc, w ogole tego nie kontroluje, nie slysze, nie robie tego
            celowo, wstyd mi tak mowic gdy jestem w Polsce, staram sie uwazac,
            ale nie da sie zawsze tego wylapac, najczesciej po fakcie slysze jak
            cos powiedzialam. Kto mnie zna w realu moze potwierdzic - pytania
            zadaje jak jakas idiotka. sad
            • livian Re: Kraśko 13.04.08, 21:51
              tfu, nie przelogowalam sie. Reniatoja.
              • pszczolaasia Re: Kraśko 15.04.08, 11:58
                no Renia, ja rozumiem, ze po 14-stu latach mozesz akcentowac inaczej czasami
                pytania. rozumiem nawet ze zdazy Ci sie zaklac po grecku, ze zastapisz slowo
                polskie greckim. na serio- zrozumiem, ale nie rozumiem matolow ktorzy nie
                rozumiec po polski po pol roku latania na miotle albo staniana zmywaku. jak
                jezdze do rodziny na kaszuby to po 3 dniach bytowania tam zaczynam gadac gwara i
                zaciagac i zamiast "tak" mowic "jo". ale po powrocie do szeroko rozumianej
                cywilizacji przypominam sobie dosc szybko jak mam gadac, choc to nieszczesne
                "jo" ku rozbawieniu gawiedzi mi sie wymsknie czasem...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka