Poradzcie coś może no

Wspominałam w niektórych wątkach mimochodem, że mam jakiś drobnych
złodziei od wiosennego sezonu. Najpierw wynieśli z czegoś ala klatka
schodowa mój piękny wiklinowy koszyk na grzyby, zestaw narzędzi
męża, stare buty, no kij im w oko.. Z miesiąc był spokój ale kupiłam
różę do wsadzenia, ładną - kojarzę, że zakładałam wątek. Ukradli. To
już był ból. No i zaczęli przychodzić raz na jakiś czas wynosząc
różne rzeczy, ale ostatnio przyłazą chyba codziennie. Z ostatnich
dwóch tygodni wyjęli moje eko warzywa - 3 siatki, później
założyliśmy zamek na drzwi wejściowe i nie mogą się dostać, więc
wyboerają wszystko z posesji co się da. Zabrali przewód długi od
kosiarki, szczotkę, kalosze, stare buty (to to tam jeden ch czy były
czy nie). Przestaje to być śmieszne, a jest coraz bardziej
wqrwiające, bo do wyniesienia się pare rzeczy jeszcze znajdzie,
których nei jesteśmy w stanie zabezpieczyć łącznie z roślinami. W
przyszłym tygodniu sadzimy krzewy iglaste i boję się, że rąbną, a to
nie są tanie rzeczy. Podliczyłam, że w tym sezonie wynieśli mi już
ze 3 stówy.
Na 99% wiemy kto to, jest taka jedna melina w mojej wsi, gdzie jest
ze 4 meneli i jedna menelka, wszyscy po 50 mniej wiecej. Jeden do
nas przylazi po kase i zna dom. Nigdzie nie pracują, ciągle się
plączą i chlają na potęgę i nie sposób nie dowiedzieć się, że dom
stoi całe dnie pusty.
Jestem pewna, że jakbym do nich poszła, to bym znalazła wszystkie
rzeczy, ale na bank. Tylko co mi to da. Po złości zniszczą ogród
albo powybijają szyby w domu. Próbowali parę razy włamać się do
mieszkania, ale za amatorzy na zamki są. Śruby wkręcałam spowrotem i
tyle.
I jeszcze z tyłu posesja nie jest ogrodzona, tzn. ogrodzenie jest
słabe, dzialka jest sasiada ale w tym roku mamy wspolnie w zwiazku z
domem za duzo wydatkow i stawiamy ogrodzenie od frontu tylko.
Nie wiem co robić, autentycznie nie wiem. Czy wpierdol cokolwiek
załatwi? Tak sie nawet składa, że dzielnicowym jest mój kolega ale
im nic nie zrobi, bo niska szkodliwość społeczna czynu i nie ma
sensu.
Tak sobie nawet myślę, że 15letnie kołpaki od auta tez oni zdjeli,
bo kto byłby taki głupi.
Załamka, sąsiadka się poryczała dziś, ja ostatnio też, ze złości z
takiej bezsilności.