Dodaj do ulubionych

Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiecej

IP: 80.142.93.* 09.01.04, 00:13

info.onet.pl/850677,16,1,0,120,686,item.html

fragment tekstu


"Okazało się ponadto, że keratynaza dodawana do karmy kurcząt zwiększa
zdolności trawienia pokarmu, a w rezultacie kurczęta rosły szybciej i
potrzebowały mniej pokarmu by osiągnąć optymalną masę ciała. Zdaniem Shiha,
keratynaza daje więc podobne korzyści w hodowli kurcząt jak antybiotyki, a w
przyszłości może być wykorzystywana jako bezpieczniejsza dla nich
alternatywa."


okaze sie ze beda to dodawac a ludzie jak jedli tak beda jedli

a czy to szkodliwe i na ile to sie okaze za jakis czas

naszczescie to nie dotyczy wegetarian


Obserwuj wątek
    • Gość: +/- Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.proxy.aol.com 09.01.04, 04:37
      Może nie to , ale dzisiątki innych. Jeśli sądzisz, że roślinki są kultywowane
      bez pomocy chemikaliów, które tak samo przenikają w nie jak i inne przenikają w
      mięso to jesteś najzwyczajniej roślinożerczym osłem.
      Szczęście nie dotyczy nawet wegetarianów.
      • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 09.01.04, 08:07
        Widzisz tylko, że w tym co piszesz jest jedno małe ale. Wegetarianie jedzą tych
        trucizn zdecydowanie mniej od wszystkożerców. Nas dotyczą tylko trucizny w
        roślinach, a wszystkożercach te w roślinach + te mięsie, gdzie w mięsie jest
        ich zdecydowana większość ponieważ zwierzęta dostają własną dawkę trucizn
        (antybiotyki, hormony) + trucizny w roślinach paszowych. A jak już powszechnie
        wiadomo większość tych niekorzystnych związków nie jest wydalana tylko jest
        kumulowana w mięśniach, które potem Ty spożywasz jako mięsko ;)
        Smacznego.
        • Gość: Rycho Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.01.04, 09:41
          My(mięsożercy)jemy tucizny w roślinach i mięsie,a wy wegetarianie jecie
          trucizny w roślinach i roślinach.Zamiast mięsa musicie zjeść dodatkowo pokaźne
          porcje pokarmu roślinnego co wyrównuje wasz i nasz bilans trucizn.Smacznego i
          pozdr.
          • Gość: Krystynaopty1 Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.biaman.pl 10.01.04, 12:54
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > My(mięsożercy)jemy tucizny w roślinach i mięsie,a wy wegetarianie jecie
            > trucizny w roślinach i roślinach.Zamiast mięsa musicie zjeść dodatkowo
            pokaźne
            > porcje pokarmu roślinnego co wyrównuje wasz i nasz bilans trucizn.Smacznego
            > i pozdr.

            Uległeś wegetariańskiej prostej (czyt. prymitywnej) sygestii, że zjadamy
            trucizny roślinne plus zawarte w mięsie. To nie tak, zwierzę roslinożerne ma
            też wątrobę i ewentualne trucizny jakie zeżre z paszą są utylizowane na
            bieżąco przez jej wątrobę. I w dodatku bzdurą jest także wege prosta sugestia,
            że w zwierzęcej wątrobie są zgromadzone trucizny. Jeśli zwierzę jest karmione
            zgodnie z jego naturą, to wątroba bez problemu radzi sobie ze swoją pracą.
            Gromadzenie się wszelkich trucizn w organizmie czyimkolwiek następuje wtedy,
            gdy jest on karmiony niezgodnie z jego naturą.
            Dlatego optymalnym nie są potrzebne głodówki oczysczające z trucizn, a
            wegetarianom to dość często się zdarza.
            Drodzy wegetarianie - Z CZEGO TAK SIĘ OCZYSZCZACIE, skoro wasze jedzenie jest
            pozbawione trucizn????

            Krystyna
            • Gość: Rycho Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.01.04, 22:31
              Nie uległem sugestii tylko daję odpór kłamliwej propagandzie wegetarian
              używając prostej demagogii. Pozdr
        • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 09.01.04, 10:01
          Jest tylko jedno ale. Dopuszczalna przez normy światowe zawartość rozmaitych
          szkodliwych substancji jest wyraźnie wyższa dla żywności pochodzenia roślinnego
          niż zwierzęcego. Na przykład:

          2,4-D:
          Jaja, mięso, mleko: 0,05mg/kg
          Jęczmień, pszenica, owies: 0,5mg/kg
          Owoce cytrusowe: 2mg/kg

          Acephate:
          Jaja, mięso, mleko: 0,1mg/kg
          Soja, ziemniaki: 0,5mg/kg
          Pomidory: 1mg/kg
          Brokuły: 2mg/kg

          Anilazine:
          Jaja, mieso, mleko: 0,02mg/kg
          Pszenica, jęczmień: 0,1mg/kg
          Pomidory: 10mg/kg

          Carbaryl:
          Mleko: 0,1mg/kg
          Wołowina: 0,2mg/kg
          Jaja: 0,5mg/kg
          Marchew: 2mg/kg
          Jęczmień, ryż, banany, pomidory: 5mg/kg
          Wiśnie, morele, nektarynki, kiwi, orzechy: 10mg/kg

          Chlorpyrifos-methyl:
          Jaja, mięso: 0,05mg/kg
          Jabłka, pomarańcze: 0,5mg/kg
          Pszenica: 10mg/kg

          Diquat:
          Jaja, mięso: 0,05mg/kg
          Pszenica: 2mg/kg
          Ryż: 10mg/kg

          Dithiocarbamates:
          Jaja, mięso: 0,05mg/kg
          Pszenica: 1mg/kg
          Pomidory, papaja: 5mg/kg
          Mandarynki: 10mg/kg

          Ethephon:
          Mleko: 0,05mg/kg
          Mięso: 0,1mg/kg
          Pszenica, jęczmień: 1mg/kg
          Jabłka: 5mg/kg
          Figi: 10mg/kg

          Fenbutatin oxide:
          Jaja, mięso, mleko: 0,05mg/kg
          Pomidory: 1mg/kg
          Owoce cytrusowe: 5mg/kg
          Truskawki, banany: 10mg/kg

          Fenitrothion:
          Mięso: 0,05mg/kg
          Ryż: 1mg/kg
          Pszenica: 2mg/kg

          Flusilazole:
          Jaja, mięso, mleko: 0,01mg/kg
          Pszenica, jęczmień: 0,1mg/kg
          Brzoskwinie, nektarynki: 0,5mg/kg

          Glyphosate:
          Jaja, mięso: 0,1mg/kg
          Kukurydza: 1mg/kg
          Pszenica: 5mg/kg
          Soja: 20mg/kg

          Methomyl:
          Mięso: 0,02mg/kg
          Pszenica, jęczmień: 0,5mg/kg
          Pomidory: 1mg/kg
          Brzoskwinie, nektarynki: 5mg/kg

          Methoprene:
          Jaja, wołowina: 0,05mg/kg
          Mąka pszenna: 2mg/kh

          Paraquat:
          Jaja: 0,01mg/kg
          Mięso: 0,05mg/kg
          Soja, kukurydza: 0,1mg/kg
          Ryż: 0,5mg/kg
          Oliwki: 1mg/kg

          Pirimiphos-methyl:
          Jaja, mięso, mleko: 0,05mg/kg
          Ryż: 1mg/kg
          Mąka pszenna, orzeszki ziemne: 2mg/kg
          Szpinak: 5mg/kg
          Olej arachidowy: 15mg/kg

          Propoxur:
          Mięso, mleko: 0,05mg/kg
          Ryż: 0,1mg/kg
          Wiśnie, truskawki, porzeczki: 3mg/kg

          Triadimenol:
          Jaja, mięso: 0,05mg/kg
          Pszenica, banany: 0,2mg/kg
          Jęczmień, pomidory: 0,5mg/kg
          Ananasy: 1mg/kg

          Vinclozolin:
          Mięso: 0,05mg/kg
          Ziemniaki: 0,1mg/kg
          Pomidory: 2mg/kg
          Wiśnie, brzoskwinie, porzeczki: 5mg/kg
          Truskawki, kiwi: 10mg/kg
          • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 09.01.04, 10:03
            Zapomniałem podać źródła: FAO
        • Gość: Robert Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.04, 23:50

          Zgadzam sie z agaaska

          W dzisiejszym swiecie nic nie jest całkowicie pozbawione trucizn ale jedzac
          owoce warzywa itd tym bardziej ze sklepow ze zdrowa zywnoscia mamy z pewnoscia
          mniej trucizn niz to co jest w miesie a mianowicie antybiotyki,hormony,srodki
          uspakajajace,pasze zwierzece i rybne( a jak wiadomo ryby w dzisiejszych czasach
          maja duzo metali ciezkich i roznych trucizn i srodkow farmakologicznych ).Nim
          mieso opusci masarnie faszeruje sie go srodkami przeciw plesniowymi
          konserwujacymi i powieksz jego objetosc....... itd itd

          jesli jeszcze dodasz do tego cierpienie zwierzat to mysle ze naprawde nie
          warto jesc miesa

          nie polecal bym tym co jedza mieso jesc mielonego bo tam to juz nikt nie ma
          skrupulow z czystoscia i wrzucaniem co popadnie

          pozdrawiam


          • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 09:32
            Zwłaszcza jedząc warzywa i owoce wchłaniasz z pewnością więcej trucizn niż ma w
            sobie mięso. Zawartość antybiotyków, a tym bardziej hormonów, w mięsie jest
            znacznie mniejsza niż zawartość pestycydów w roślinach. Biorąc pod uwagę, że
            mięso stanowi tylko ok.10% diety statystycznego Polaka, znaczy to, iż
            przytłaczająca część trucizn, jakie przyswaja w pożywieniu, pochodzi z roślin,
            a wegetarianie trują się jeszcze bardziej.
            Ale oszukuj się dalej.
            • Gość: brumbak Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.crowley.pl 10.01.04, 10:40
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              > Zwłaszcza jedząc warzywa i owoce wchłaniasz z pewnością więcej trucizn niż ma
              w
              >
              > sobie mięso. Zawartość antybiotyków, a tym bardziej hormonów, w mięsie jest
              > znacznie mniejsza niż zawartość pestycydów w roślinach. Biorąc pod uwagę, że
              > mięso stanowi tylko ok.10% diety statystycznego Polaka, znaczy to, iż
              > przytłaczająca część trucizn, jakie przyswaja w pożywieniu, pochodzi z
              roślin,
              > a wegetarianie trują się jeszcze bardziej.
              .............
              misiu jak zwykle kłamie
              - do szkoły głąbie nie chodziłeś?
              - jest coś takiego jak akumulacja zanieczyszceń w łąńcuchu pokarmowym
              - dlatego np ryby morskie moga mieć stężenie rtęci wiele tysięcy razy
              przekraczjące jej steżenie w glonach- bo sa na końcu łancucha pokarmowego
              - zwierzeta sa karmione nie tylko roslinami - wieć kulmuluja te zanieczyszcenia
              ale i paszami oraz dodatkami typu hormony, antybiotyki i inne świnśtwa
              • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 10:56
                Podałem już wyżej, kretynie patentowany, międzynarodowe normy na zawartość
                pestycydów w produktach spożywczych, razem ze źródłem. Przejrzyj to sobie i nie
                przynudzaj.
                apps.fao.org/CodexSystem/pestdes/pest_q-e.htm
                Nawozy sztuczne nie kumulują się w mięsie, a metale ciężkie przede wszystkim w
                niektórych organach, jak np. wątroba czy nerki.

                • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 11:12
                  Kolejna stronka potwierdzajaca większą zawartość pestycydów w produktach
                  roślinnych - raport z 2001r rządowej agencji USA:
                  www.cfsan.fda.gov/~dms/pes01rep.html#reg
              • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 11:03
                U mnie na ekologii facet mówił dokładnie to samo co przytoczył brumbak. I
                głównie z tego powodu zagrożone wyginięciem są drapiezniki szczytowe, a
                organizmy na dole łańcucha pokarmowego mają się coraz lepiej i się coraz
                bardziej panoszą.
                Wykładowca ekologii bynajmniej nie jest wegetarianinem więc nie
                sieje "złowrogiej" propagandy.

                Misu proszę nie dołączaj do szczytowych bo ja Cię lubię i smutno tu będzie bez
                Ciebie. A jak ciągle uważasz, że nie mamy racji to sięgnij po pierwszą lepaszą
                książkę do ekologii.

                A na koniec mała ciekawostka (ale to już z dietetyki) w Polsce nie ma obowiązku
                podawania na produkcie składu półproduktów tylko gotowego produktu i tak np.
                sok owocowy bez konsterwantów to jeden wielki szwindel bo owszem do soku
                konserwantów nie dodano, ale pulpa owocowa, z której sok zrobiono jest
                konserwowana np. siarką. I tak samo jest pewnie z tymi normami zanieczyszczenia
                mięsa a roślin. W mięsie normy są mniejsze bo pewnie nie uwzględnia się tego co
                się tam pozbierało po drodze tylko podaje ile jeszcze można dorzucić, a może
                jest na odwrót - trochę się w tym pogubiłam.

                A jak mówi mądre przysłowie pszczół:

                W PRZYRODZIE NIC NIE GINIE... TYLKO ZMIENIA WŁAŚCICIELA.
                • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 11:18
                  agaaska napisała:
                  > Misu proszę nie dołączaj do szczytowych bo ja Cię lubię i smutno tu będzie
                  bez
                  > Ciebie. A jak ciągle uważasz, że nie mamy racji to sięgnij po pierwszą lepaszą
                  >
                  > książkę do ekologii.

                  Cieszę się, że mnie lubisz i wcale nie zamierzam Cię opuszczać, ale ja sobie
                  tego wszystkiego z palca nie wyssałem. Podaję dane z oficjalnych,
                  ogólnodostępnych publikacji. Sprawdź sama, jeśli nie wierzysz.
                  • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 11:30
                    > Sprawdź sama, jeśli nie wierzysz.

                    Wierzę wierzę :)
                    Ale przyznaj sam uparłeś się na te pestycydy, ale całkiem już nie zauważasz
                    innych szkodliwych substancji, które się w mięso pakuje, a które tak ładnie
                    wymienił Robert.
                    Wczoraj w wiadomościach podali, że łosoś z hodowlii jest tak nafaszerowany
                    metalami ciężkimi, że nie powinno się go jeść częściej niż RAZ w miesiącu (!).
                    A dodatkowo sugerujesz, że my wegetarianie niby jemy więcej roślin by pokryć to
                    co dawało nam mięso. To nieprawda przynajmniej w moim przypadku. Odkąd nie jem
                    mięsa jem raczej mniej niż więcej. Nie wyrosły mi dodatkowe żołądki jak
                    krowie :)
                    • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 12:26
                      agaaska napisała:

                      > Ale przyznaj sam uparłeś się na te pestycydy, ale całkiem już nie zauważasz
                      > innych szkodliwych substancji, które się w mięso pakuje, a które tak ładnie
                      > wymienił Robert.
                      > Wczoraj w wiadomościach podali, że łosoś z hodowlii jest tak nafaszerowany
                      > metalami ciężkimi, że nie powinno się go jeść częściej niż RAZ w miesiącu (!).

                      Jeśli ja się na coś uparłem, to tylko na to, żeby zwrócić uwagę tym, którzy
                      sami nie jedząc mięsa, starają się je obrzydzić innym m.in. strasząc truciznami
                      w nim zawartymi, że sami zjadają je w ilościach często znacznie większych niż
                      gdyby jedli mięso.
                      Oglądałem wczoraj wiadomości, również o łososiu. Słyszałem też informacje o
                      tym, że jedzenie duzych ryb oceanicznych (np. rekinów, czy tuńczyków) nie jest
                      wskazane dla kobiet w ciąży. Na szczęście nie jestem kobietą w ciąży, a
                      tuńczyka i łososia nie jadam codziennie (rekina w ogóle), więc nie mam się czym
                      martwić.

                      > A dodatkowo sugerujesz, że my wegetarianie niby jemy więcej roślin by pokryć
                      > to co dawało nam mięso. To nieprawda przynajmniej w moim przypadku. Odkąd nie
                      > jem mięsa jem raczej mniej niż więcej. Nie wyrosły mi dodatkowe żołądki jak
                      > krowie :)

                      Mięso posiada jakąś wartość energetyczną i budulcową. Jeśli ktoś z niego
                      rezygnuje, powstaje ubytek w bilansie. Twierdzisz, że w każdym przypadku
                      pozostaje on nie uzupełniony innym pokarmem? Osobiście bardzo wątpię. Raczej
                      skłaniam sie do przypuszczenia, że mięso zostaje zastapione odpowiednio wyższą
                      porcją pokarmu roślinnego, a przerabiane jest to ciagle przez jeden i ten sam
                      żołądek. :)
                      • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 13:02

                        >
                        > Mięso posiada jakąś wartość energetyczną i budulcową.

                        Mięso to głównie białko i w momencie kiedy się przestaje rosnąć i nie zostaje
                        się sportowcem wyczynowym (min. 4 godz intensywnego treningu dziennie) to
                        białka organizm potrzebuje raptem (ew. jak twierdzi dietetyczka, z którą mam
                        zajęcia "niestety" - chyba lubi mięsko ;) ) 1 g na 1 kg masy ciała. A w diecie
                        krajów wysokorowiniętych tego białka jest po prostu za dużo, nawet w takiej
                        diecie wege.
                        I naukowcy już z przerażeniem stwierdzili, że nawet wegetarianie spożywają
                        średnio 4 x więcej białka niż potrzeba, a chcieli nas straszyć tym nie
                        doborem :)
                        • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 13:37
                          Mięso to przede wszystkim raczej tłuszcze niż białko, ale mniejsza z tym. Nie
                          mam żadnych danych na temat obniżenia dziennej dawki pokarmowej przez osoby
                          przechodzące na wegetarianizm. Jeśli Ty masz takowe, przedstaw je. Zdrowy
                          rozsadek podpowiada mi, że jeśli jedyne powody przejścia na wegetarianizm są
                          natury etycznej i nie towarzyszy im zamiar odchudzania się, ubytek kalorii
                          bedzie uzupełniany czym innym. Organizm jest przyzwyczajony do jakiejś dawki
                          kalorii i ktoś, kto zmniejszy ich ogólną liczbę, będzie po prostu głodny.
                          Widzę to dobrze po sobie. Jeśli w pracy skończy mi się masło, a nie chce mi się
                          iść do sklepu i zrobię sobie kanapki bez niego, znacznie wcześniej potem czuję
                          głód. To chyba normalne, prawda?
                          • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 14:02
                            Głodnym nie jest się z powodu zbyt małej ilości kalorii a raczej z powodu zbyt
                            małej ilości jedzenia. Nas organizm nie jest przystosowany do spożywania tak
                            kalorycznego jedzenia jakie jemy dziś (a przynajmniej je większość) i stąd
                            bierze się tyle otyłych osób. Powiedz sam najesz się jednym hamburgerem? A
                            kalorii ma on tyle co dwudaniowy obiad. Narazie musimy zdać sobie sprawę z
                            tego, że dla żołądka sygnałem do uczucia sytości jest ilość pożywienia do niego
                            wrzucona a nie ilość kalorii.
                            Wegetarianie są szczupli bo nie da się zjeść np 2 kg marchewki na raz a np 200
                            g szynki zjesz bez problemu a kalorii masz w tym momencie tyle samo. Tylko czy
                            miś się naje 200 g szynki?
                            A co do całej reszyt. Wszystko jest sprawą naszego umysłu i jeśli zawsze jesz
                            kanapki z masłem to jak masła nie ma to siłą rzeczy będzie Ci czegoś brakowało
                            i organizm będzie się tego domagał - ot takie niegroźne uzależnienia ;)
                            W diecie wege jest bardzo dużo błonnika a ten jako skuteczny wypychacz żołądka
                            daje uczucie sytości (świeżości) na dlugo :)
                            Misiu proszę nie męcz mnie już tak bo czuję się jak jakiś agitator ;) Naprawdę
                            chcesz bym szukała tych badań? Większość tego co piszę to nie są moje wymysły,
                            a czasem powołuję się na swoje wege doświadczenie.
                            A poza tym wszystko co podają media, naukowcy i inni szarlatani nalezy
                            przepuścić przez własny rozsądek i zadać sobie pytanie "czy to jest dobre dla
                            mnie?" nie należy niczemu ślepo ufać czy wierzyć i kierować sie instynktem :)
                            • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 15:28
                              I tu bym polemizował. Masz oczywiście rację, że głód zaspokaja się objętością,
                              a nie kalorycznością posiłku. Kaloryczność jednak ma postawowy wpływ na to, na
                              jak długo Ci tego posiłku wystarczy. Cóż z tego, że napcham się marchewką,
                              skoro za dwie godziny znów mnie będzie ssało. To właśnie dlatego brak
                              rzeczonego masła na kanapce powoduje przyspieszone głodnienie. Nie wydaje mi
                              się, że to kwestia przyzwyczajenia do masła, ponieważ ja się mogę doskonale bez
                              niego obywać - muszę tylko częściej jeść. A co do tuszy, to podejrzewam, że
                              byłabyś zadowolona mając taką jak ja.
                              Więcej Cię nie męczę, bo ileż Ty masz energii na tej marchewce. ;))
                              • agaaska Re: nie męczysz :) 10.01.04, 18:09
                                i wyobraź sobie marchewka daje niezłego kopa :)
                                A w ogóle to fajnie się tak z Tobą dyskutuje tylko chyba znów odbiegliśmy od
                                tematu wątka :)

                                Pozdrawiam
                                • Gość: misiu Re: nie męczysz :) IP: *.chello.pl 10.01.04, 21:56
                                  agaaska napisała:

                                  > i wyobraź sobie marchewka daje niezłego kopa :)

                                  A jaka dobra na potencję! Tylko trudno przymocować. :)

                                  Pozdr.
                • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 11:25
                  agaaska napisała:
                  > A na koniec mała ciekawostka (ale to już z dietetyki) w Polsce nie ma
                  > obowiązku podawania na produkcie składu półproduktów tylko gotowego produktu
                  > i tak np. sok owocowy bez konsterwantów to jeden wielki szwindel bo owszem do
                  > soku konserwantów nie dodano, ale pulpa owocowa, z której sok zrobiono jest
                  > konserwowana np. siarką. I tak samo jest pewnie z tymi normami
                  > zanieczyszczenia mięsa a roślin. W mięsie normy są mniejsze bo pewnie nie
                  > uwzględnia się tego co się tam pozbierało po drodze tylko podaje ile jeszcze
                  > można dorzucić, a może jest na odwrót - trochę się w tym pogubiłam.

                  Chyba się właśnie pogubiłaś. Normy dotyczą całkowitej zawartości trujących
                  substancji, a nie tego, ile jeszcze można do nich dorzucić. Pestycydów nie
                  używa się do konserwacji produktów. Zresztą raport, do którego link podałem,
                  nie pozostawia wątpliwości, bo podaje faktyczną, a nie normatywną zawartość
                  pestycydów w produktach spożywczych.
                  • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 11:34
                    Czyli są szanse, że od nadmiaru pestycydów i promieniowania zacznę świeci? A
                    przynajmniej moje dzieci lub wnuki :)
                    • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 12:37
                      Jeżeli tak, to wszyscy będziemy świecić i nikogo przed tym nie uchroni
                      niejedzenie mięsa. Zatrucie środowiska jest coraz większe, więc w każdym
                      pożywieniu zawartość szkodliwych substancji będzie rosła.
                      Przecież dobrze wiesz, że to, o czym teraz rozmawiamy to temat zastępczy.
                      Wegetarianie nie zaczęliby jeść mięsa, choćby było czyste jak łza, ponieważ nie
                      tu leżą zazwyczaj pzyczyny ich postepowania. To raczej propaganda obliczona na
                      wywołanie strachu, skoro inaczej się nie udało.
                      A ja jakoś niestrachliwy. :)

                      • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 12:56

                        > Wegetarianie nie zaczęliby jeść mięsa, choćby było czyste jak łza, ponieważ
                        >nie tu leżą zazwyczaj pzyczyny ich postepowania.

                        Tak szczerze? To ja go nie jem bo jakoś nigdy za nim nie przepadałam :) I jako
                        dziecko byłam wybrednym niejadkiem i dla mnie jedzenie obiadu to po prostu była
                        kara. A kiedy dorosłam i mogłam zacząć sama decydować o tym co jem to mięso
                        poszło w odstawkę, bo ja jestem zwolennikiem teorii: Nic na siłę i każdemu to
                        co lubi o ile nie krzywdzi w ten sposób innych.
                        • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 13:22
                          Jeżeli ktoś nie je mięsa dlatego, że mu zwyczajnie nie smakuje, raczej nie
                          stara się przekonać innych, aby też go nie jedli, prawda? Ja na przykład
                          organicznie nie cierpię pietruszki i selera. Czy widziałaś gdzieś, żebym
                          obrzydzał komuś te warzywa? O gustach się przecież nie dyskutuje. :)

                          • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 13:40
                            > Czy widziałaś gdzieś, żebym
                            > obrzydzał komuś te warzywa? O gustach się przecież nie dyskutuje. :)

                            A czy widziałeś abym ja gdziekolwiek tutaj przekonywała kogoś do
                            wegetarianizmu? Ja nawet swojego faceta karmię mięsem :)
                            • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 10.01.04, 15:09
                              agaaska napisała:

                              > A czy widziałeś abym ja gdziekolwiek tutaj przekonywała kogoś do
                              > wegetarianizmu? Ja nawet swojego faceta karmię mięsem :)

                              I słusznie czynisz. Przez żołądek do serca, nigdy odwrotnie. ;)
                              Wyobraź sobie, że zauważyłem róznicę między Twoimi wypowiedziami, a innych,
                              zaciekłych wegetarian. Tylko, że ja właśnie o nich, a nie o Tobie. :)

                              • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 15:15
                                A co do faceta to nie wiem czy służnie bo on coraz częściej wspomina, że też
                                chyba zostanie wege i wyjada moje posiłki ;) a wiadomo ja jego mięska nie
                                ruszę :)

                                No cóż nie raz Ci zaciekli wegetarianie rzucili się z nożami i na mnie :)
                                • Gość: misiu Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.chello.pl 11.01.04, 11:41
                                  agaaska napisała:

                                  > No cóż nie raz Ci zaciekli wegetarianie rzucili się z nożami i na mnie :)

                                  Natury nie da się oszukać, atawizmy muszą się kiedyś odezwać. ;-)
                                  Ty się nigdy nie rzucasz na swojego faceta w celach, że tak powiem,
                                  konsumpcyjnych? :-D

        • Gość: Krystynaopty1 Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.biaman.pl 10.01.04, 12:44
          agaaska napisała:

          > Widzisz tylko, że w tym co piszesz jest jedno małe ale. Wegetarianie jedzą
          tych
          >
          > trucizn zdecydowanie mniej od wszystkożerców. Nas dotyczą tylko trucizny w
          > roślinach, a wszystkożercach te w roślinach + te mięsie, gdzie w mięsie jest
          > ich zdecydowana większość ponieważ zwierzęta dostają własną dawkę trucizn
          > (antybiotyki, hormony) + trucizny w roślinach paszowych. A jak już
          powszechnie
          > wiadomo większość tych niekorzystnych związków nie jest wydalana tylko jest
          > kumulowana w mięśniach, które potem Ty spożywasz jako mięsko ;)
          > Smacznego.

          Jesteś wybitnie niedoinformowana, albo zaślepiona, albo masz przysłowiowe
          klapki na na oczach. Już brak słów na waszą ignorację... :(

          Krystyna

          Dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka, ale co do
          wszechświata nie jestem jeszcze całkiem pewny. Albert Einstein

          • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 12:53

            > Jesteś wybitnie niedoinformowana, albo zaślepiona, albo masz przysłowiowe
            > klapki na na oczach. Już brak słów na waszą ignorację... :(

            Ale w przeciwieństwie do Ciebie jestem otwarta i chętnie i dużo się uczę więc
            skoro jesteś taka mądra może mnie doinformujesz. Nie licz jednak, że będziesz
            dla mnie większym autorytetem niż wykładowca ekologii czy dietetyk. A może
            uważasz, że na zajęciach podają mi kompletne bzdury i mnie okłamują? Proszę
            tylko o mocne i rzeczowe argumenty.
            • Gość: Rodzynek Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 14:35
              Ekologia, dietetyka... Mogę zapytać co studjujesz Agaaasko?
              • agaaska Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec 10.01.04, 14:37
                Terapie naturalne i to we Wrocławiu więc pewnie już wiesz gdzie co i jak :)

                I pewnie zaraz usłyszę "co to za stuida, pchi" ;)
                • Gość: Rodzynek Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 14:39
                  phi :)
                  Na popowicach? Byłem kiedyś w tej szkole, ciekawa :)

                  Mogę zapytać jaki kierunek?
                  • Gość: Rodzynek Re: Jeszcze jedna ( nowa ) trucizna w miesie wiec IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 14:41
                    ups terapie naturalne to kierunek?
                    • agaaska TAK :) - n/t 10.01.04, 14:47
                    • agaaska OT 10.01.04, 14:48
                      A z poważnych uczelni skończyłam naszą polibudę :)
                      A to na popowicach to tak z ciekawości i zainteresowań :) A co Ty tam robiłeś?
                      • Gość: Rodzynek Re: OT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 14:58
                        Kiedyś z ciekawości byłem w tej szkole ze znajomym który ma również
                        takie "nadprzyrodzone" ;) zainteresowania. Poza tym mam tam znajomych
                        (popowice).

                        Tak między nami mówiąc to nie wiem czy bym na Twoim miejscu tak ślepo wierzył
                        dla ludzi tam wykładających :), przyznasz chyba że studium edukacjii
                        ekologicznej to dość specyficzna szkoła :P
                        • agaaska Re: OT 10.01.04, 15:12

                          > przyznasz chyba że studium edukacjii
                          > ekologicznej to dość specyficzna szkoła :P

                          Specyficzna i to bardzo, ale wbrew pozorom tam wcale nie wykładają szarlatani
                          tylko wykładowcy innych wrocławskich uczelni np. AM czy polibudy. Ludzie ze
                          sporym dorobkiem naukowym, którzy wiedzę zdobywali nie tylko u nas w kraju. A
                          do tego większość z nich też ma doświadczenie praktyczne.
                          Wiesz ja mocy nadprzyrodzonych nie mam i mocno stąpam po ziemi więc sporo
                          rzeczy (a raczej ludzi) mnie tam bawi, ale naprawdę sporo można się tam nauczyć.
                          Dla mnie właśnie najważniejsze są te terapie naturalne, homeopatia, dietetyka,
                          masaże, joga.
                          Co się tyczy tarota czy innych nauk magicznych na to nie chodzę :)
                          • Gość: Rodzynek Re: OT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 15:21
                            > Co się tyczy tarota czy innych nauk magicznych na to nie chodzę :)
                            Nie wiesz co tracisz ;P
                            • agaaska Re: OT 10.01.04, 15:27

                              > > Co się tyczy tarota czy innych nauk magicznych na to nie chodzę :)
                              > Nie wiesz co tracisz ;P

                              No tak w końcu śmiech jest najlepszym lekarstwem :)
                              A poważnie wiesz coś więcej na ten temat? Warto się tym zająć bliżej? Wiem, że
                              na tym można robić potem niezłą kasę bo naiwnych nie brakuje, ale czy jest coś
                              więcej?
                              • Gość: Rodzynek Re: OT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.04, 15:45
                                Niestety nie znam się na tym :)
                                Choć z tym zarabianiem kasy to się w 100% zgodzę.
                              • Gość: Robert Tee2000 Re: odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.04, 18:17
                                misiu napisal "Jeśli ja się na coś uparłem, to tylko na to, żeby zwrócić uwagę
                                tym, którzy
                                sami nie jedząc mięsa, starają się je obrzydzić innym "

                                ja bynajmniej nie chce obrzydzac ale przestrzec

                                Ja podobnie jak agaaska nie jem miesa i tez jem mniej poza tym tak duzo bialka
                                nie jest nam ( czlowiekowi ) potrzebne.



                                agaaska napisala "A poza tym wszystko co podają media, naukowcy i inni
                                szarlatani nalezy
                                przepuścić przez własny rozsądek i zadać sobie pytanie "czy to jest dobre dla
                                mnie?" nie należy niczemu ślepo ufać czy wierzyć i kierować sie instynktem :)"

                                i tez sie zgadzam a przyklad mielismy niedawno w tv - amerykanie robili
                                badania ryb szkockich i stwierdzili w nich za duzo metali ciezkich a szkoci ze
                                jest ok i ze nie ma ich za duzo bo tak to juz jest ze ten co produkuje chce
                                sprzedac a ten co kupuje chce dobry czysty i zdrowy towar.Dla tych co
                                sprzedaja nie jest wazne czy to jest szkodliwe czy trzeba cos zataic wazne by
                                sprzedac.

                                Dla misia polecil bym zainteresowac sie produkcja szynek parówek itp
                                Ci co to produkuja nie jedza tego bo wiedza czym to pachnie ( co jest w
                                srodku ) to jest przerazajace wierz mi


                                Agaaska napisala ".........Warto się tym zająć bliżej? Wiem, że
                                na tym można robić potem niezłą kasę bo naiwnych nie brakuje"

                                mysle ze tu chodzilo ci o leczenie tych co zle sie prowadzili a potem szukaja
                                pomocy jesli zle mysle to mnie popraw

                                Pozdrawiam
                                Robert




                                • agaaska Re: odpowiedz 10.01.04, 21:39
                                  >> Agaaska napisala ".........Warto się tym zająć bliżej? Wiem, że
                                  >> na tym można robić potem niezłą kasę bo naiwnych nie brakuje"

                                  > Robert Tee2000 napisał "mysle ze tu chodzilo ci o leczenie tych co zle sie
                                  prowadzili a potem szukaja
                                  > pomocy jesli zle mysle to mnie popraw"

                                  No tu się akurat trochę pomyliłeś :) Jak zaznaczyłam w temacie dyskucja bardzo
                                  zbiegła nam "nie na temat" pisząc o robieniu kasy miałam na myśli wróżenie z
                                  tarota czy stawianie horoskopów i inną magię, na którą chętnych (naiwnych) nie
                                  brakuje.

                                  Miło mi, że się tak często ze mną zgadzasz.

                                  Pozdrawiam
                                • Gość: misiu Re: odpowiedz IP: *.chello.pl 10.01.04, 21:53
                                  Gość portalu: Robert Tee2000 napisał(a):

                                  > ja bynajmniej nie chce obrzydzac ale przestrzec

                                  Tylko przestrzegasz tak jakoś wybiórczo, tylko przed mięsem, co zdradza Twoje
                                  nastawienie i potwierdza moje wcześniejsze wątpliwości. Szczególnie wysoka
                                  zawartość pestycydów w owocach (zwłaszcza cytrusowych, ale nie tylko) już Cię
                                  nie rusza.

                                  > poza tym tak duzo bialka nie jest nam ( czlowiekowi ) potrzebne.

                                  To miałby być argument przeciwko jedzeniu mięsa? Więcej białka w diecie
                                  statystycznego Polaka pochodzi ze źródeł roślinnych niż zwierzęcych, więc
                                  równie dobrze może zredukować jego nadmiar zmniejszając spożycie pokarmów
                                  roślinnych, a najlepiej z wszystkich po trochu.

                                  > Dla misia polecil bym zainteresowac sie produkcja szynek parówek itp
                                  > Ci co to produkuja nie jedza tego bo wiedza czym to pachnie ( co jest w
                                  > srodku ) to jest przerazajace wierz mi.

                                  Ciekawe co nas wcześniej zabije: mnie zanieczyszczenia w mięsie czy Ciebie
                                  paskudztwa zawarte w roślinach, wspomagane jeszcze Twoją "przeraźliwością". :)
                                  Wiem, w jaki sposób produkowane są wędliny, ale to jeszcze nie powoduje u mnie
                                  zmniejszenia apetytu na nie. Na szczęście można zawsze kupić od
                                  zaprzyjaźnionego rolnika pół blondynki :) i uwędzić sobie szyneczki.
                                  Technologię produkcji przetworzonej żywności wegetariańskiej oczywiście znasz
                                  doskonale i masz do niej pełne zaufanie?
                                  • agaaska Re: odpowiedz 10.01.04, 22:01
                                    > Ciekawe co nas wcześniej zabije: mnie zanieczyszczenia w mięsie czy Ciebie
                                    > paskudztwa zawarte w roślinach, wspomagane jeszcze
                                    Twoją "przeraźliwością". :)

                                    A sprawy pewnie tak wyglądają, że co byśmy nie jedli to i tak żyć będziemy
                                    tyle ile jest nam dane. Bo nie powiesz mi chybajak zginę w katastrofie
                                    lotniczej, że to dlatego, bo nie jadłam mięsa :)

                                    A Robert to inteligenty facet i w końcu zrozumie co w życiu ważne, bo na pewno
                                    nie to z czego robione są parówki czy pasztet sojowy.
                                    Z resztą mój mężczyzna ostatnio spytał mnie czy ja wiem co ja jem i że ten mój
                                    pasztet smakuje dokładnie tak samo jak mięsny (ba nawet mu bardziej
                                    zasmakował) i teraz ja mam zgryz czy do pasztetów mięsnych dla zysku nie
                                    dodaje się już mięsa a soję czy też zamiast soi sprzedaje mi się jednak
                                    przemielone odpady drobiarskie :) Eee, tam dopóki mi smakują jeść będę.
                                    • Gość: Tee2000 Re: odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.04, 22:30
                                      "A sprawy pewnie tak wyglądają, że co byśmy nie jedli to i tak żyć będziemy
                                      tyle ile jest nam dane"

                                      to akurat nie pasuje do tego jak ja rozumuje


                                      "A Robert to inteligenty facet i w końcu zrozumie co w życiu ważne, bo na pewno
                                      nie to z czego robione są parówki czy pasztet sojowy. "

                                      Moze jestem za bardzo ... ale to jest dla mnie wazne

                                      Mi te pasztety tez smakuja ale nie jem ich za duzo bo nie jem zwyklego chleba
                                      tylko tosty a z tostami mi to nie smakuje ( na cieplo nie )

                                      Duzo ludzi je mieso ale wlasnego psa kota kozy czy jakiegokolwiek zwierzaka to
                                      by nie zjedli bo ich cos laczy z tymi istotami ale obce zwierze jedza.

                                      hmmm

                                      ok juz nie mysle nad tym
                                      ide odpoczac



    • Gość: Rodzynek To straszne, przekonałeś mnie do wege ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.04, 13:46
      ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka