Dodaj do ulubionych

Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie traw?

IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 23:04
Corocznie na wiosnę występuje w Polsce plaga wypalania traw i ściernisk, aby
w potocznej opinii "użyźnić" pola przed uprawą i unieszkodliwić rosnące na
nich chwasty. Powoduje to duże szkody w środowisku, śmierć licznych zwierząt,
a czasem również ludzi. Oto dzisiejsze doniesienie na ten temat:
info.onet.pl/901289,11,item.html
Czy wegetarianie ponoszą odpowiedzialność za ten powszechny proceder?
Uprzedzając odpowiedź, że takowe wypalanie jest surowo wzronione i żaden
wegetarianin nie popiera takich działań, wyjaśniam, ze również wrzucanie
żywych świń do wrzątku jest zabronione a osoby jedzące mięso nie popierają
tego, a jednak nie powstrzymuje to wegusiów przed obarczaniem mięsojadów winą
za to znacznie rzadsze, niż wypalanie pól, zjawisko.
Obserwuj wątek
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Czy wegusie są odpowiedzialni 13.04.04, 23:15
      Nie jestem dpowiedzialna za wypalanie traw, gdyz czynia tak prymitywni
      gospodarze nie majacy udzialu w produkcji rolnej konsumowanej przeze mnie. Nie
      wiem po co prowadzisz te wojne tutaj? Wiesz, ja przestalam jesc mieso, bo
      czulam sie sprawca tragedii zywej istoty. I wierze, ze nadejdzie dzien, gdy nie
      bedziemy juz mordowac naszych braci mniejszych.
      • Gość: misiu Re: Czy wegusie są odpowiedzialni IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 23:29
        To nie jest żadna "wojna", tylko zwykła dyskusja w miejscu do tego specjalnie
        przeznaczonym. Kto nie chce, nie musi brać w niej udziału.

        Skoro już tu weszłaś, to może wyjaśnisz, skąd wzięłaś tak niewzruszoną pewność,
        że nie konsumujesz plonów z tych wypalanych pól? Potrafisz odróżnic chleb
        upieczony ze zboża wyrosłego na takim polu? Wobec POWSZECHNOŚCI tego zjawiska,
        można się spodziewać, że jest tego całkiem sporo.

        Twoja wiara jest płonna. Nigdy nie przestaniemy zabijać zwierząt, bo jest to
        niemożliwe i nawet dieta wegańska wszystkich ludzi temu nie zapobiegnie. Im
        prędzej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla Ciebie.
        • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Ty:) 14.04.04, 00:24
          Nie :) To Ty sie pogodzisz, ze przestaniemy je zabijac :)
          Pewnosc, ze nie jem plodow z wypalanych pol okreslilam we wczesniejszym poscie:
          wyksztalceni rolnicy dostarczajacy produkty do supermarketow nie wypalaja:) Mam
          powtorzyc po raz trzeci?
          • Gość: misiu Re: Ty:) IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 08:44
            ROTFL
            Twoja dziecięca naiwność jest rozbrajająca.
            Powtarzaj sobie i po raz trzeci, i czwarty, i dziesiąty, jeżeli wydaje Ci się,
            że zaklinanie rzeczywistości coś pomoże. ;-)

            A tak w ogóle, to ja nie pytałem CZY Ty jesz produkty z wypalanych pól, tak
            samo jak wegusie nie pytają mięsojadów CZY oni jedzą mięso ze świń żywcem
            moczonych we wrzątku. Założenie jest takie, że skoro te przypadki się zdarzają,
            to również zdarza się korzystanie z ich efektów.
    • Gość: karola Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: *.mia.bellsouth.net 14.04.04, 03:10
      ten misiu to chyba znajduje przyjemnosc w bojkotowaniu wegetarianizmie. Stary,
      znajdz sobie panne i wyluzuj.
      • Gość: Rycho Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 09:01
        Przy braku argumentów zmienia sie temat.Tu nikt nie bojkotuje wegetarianizmu
        tylko wytyka jego niekonsekwencje i nie ma to nic wspólnego z walką z
        kimkolwiek.Wegetarianie,podchodźcie do wypowiedzi racjonalnie a nie
        emocjonalnie,to tylko pomaga wam doskonalić ideologię którą głosicie i
        skuteczniej ją propagować.Czy słuchanie samych klakierów jest większą
        przyjemnością niż ruszenie głową?
    • agaaska Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr 14.04.04, 11:35
      Jestem odpowiedzialna tak samo jak Ty misiu. Ja zjem chleb ze zboża wyrosłego
      na wypalonym polu, tylko zauważ iż ścierniska wypala się o wiele rzadziej
      (wystarczy je przed zmią przeorać) niż wypala się łąki pod pastwiska. A z
      pastiwsk drogi misiu korzystasz głównie Ty.
      Na szczęście już niedługo znikną wypalane łąki z naszego krajobrazu, bo rolnicy
      parający się tym procederem zostaną pozbawienie dopłat i dobrze im tak :P
      • Gość: misiu Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 18:22
        agaaska napisała:

        > Jestem odpowiedzialna tak samo jak Ty misiu. Ja zjem chleb ze zboża wyrosłego
        > na wypalonym polu, tylko zauważ iż ścierniska wypala się o wiele rzadziej
        > (wystarczy je przed zmią przeorać) niż wypala się łąki pod pastwiska. A z
        > pastiwsk drogi misiu korzystasz głównie Ty.

        Otóż to. Oboje jesteśmy winni, albo też żadne z nas. Dzielenie przy tym włosa
        na czworo i wyliczanie na kalkulatorku jaka część wypada na każde z nas, jest
        mało sensowne, bo w przypadku sumienia taka buchalteria nie wydaje się
        najbardziej odpowiednim narzędziem.
        Jeśli wyszlibyśmy z założenia, że ponosimy moralną odpowiedzialność za
        wszelkie, również bezprawne działania osób wymieniających z nami rozmaite
        dobra, mamy automatycznie zagwarantowane sumienie czarne jak święta ziemia.
        Ilość towarów, z jakich korzystamy i jakie wytwarzamy dla innych jest bowiem
        tak duża, że nie jesteśmy w stanie kontrolować ani sposobu ich wytwarzania, ani
        wykorzystywania przez innych i zawsze na jakimś etapie dany produkt może się
        wiązać z czyimś cierpieniem. Taki sposób rozumowania prowadzi albo do
        hipokryzji, czyli mniej lub bardziej sztucznych podziałów dóbr ze względu na
        ich obciążenie moralne, albo do całkowitego zarzucenia kryteriów moralnych przy
        wyborze, jako niepraktycznych, ponieważ bez względu na to, co wybierzemy i tak
        nie będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy w porządku.
        Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje mi się pójście drogą legalizmu i
        przyjęcie stanowiska, że nie możemy brać odpowiedzialności za czyjeś BEZPRAWNE
        działania, pozostające w pośrednim związku z naszymi wyborami. W takim
        przypadku nie odpowiadamy ani za nielegalne wypalanie traw, ani prawnie
        niedopuszczalne okrucieństwo w stosunku do zwierząt.

        > Na szczęście już niedługo znikną wypalane łąki z naszego krajobrazu, bo
        > rolnicy parający się tym procederem zostaną pozbawienie dopłat i dobrze im
        > tak :P

        Oby.
        • neeki Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr 15.04.04, 22:23
          sorry slonce ale nie wiem gdzie Ty znajdujesz analogie. jedno jest pewne jedzac
          chleb nie musi on pochodzic ( mowiac w skrocie) z wypalonego pola, a Ty jedzac
          mieso musisz miec swiadomosc ze jakies zwierze zostalo zamordowane na Twojego
          kotleta. probujesz uspokoic sumienie czy co ? wypalanie pol jest wynaturzeniem,
          ale zabijanie zwierzat jest "normalne" dla produkcji miesa
          • Gość: misiu Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.04.04, 01:32
            Jak to jest, że czytasz, a nie rozumiesz? Analogii nie złapałaś zupełnie.
            Analogią zabijania zwierząt nie jest wypalanie pól. Tu jest nią raczej
            eksterminacja szkodników - myszy polnej, stonki ziemniaczanej itp.
            Chodzi o co innego - porównanie wypalania traw, które jak sama zauważyłaś nie
            jest koniecznością, do karygodnego bestialstwa przy uboju, jak np. wrzucanie
            niedobitego zwierzęcia do wrzątku. To również nie jest konieczne.
            Teraz jasne?
            • bonobo44 Czy misio jest odpowiedzialny za wypalanie traw? 18.04.04, 21:56
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              > "Oboje jesteśmy winni, albo też żadne z nas."


              Rozmydlanie odpowiedzialnosci nic ci nie pomoze, bo i tak umrzesz w piekle
              swoich uczynkow, zaniechan i ... wkladania innym kija w szprychy.

              1) Historia to osadzi. Jest roznica miedzy zbrodniarzem wojennym, a
              czlowiekiem, ktory 'tylko' zamknal Zydowi drzwi przed nosem w czasie lapanki,
              niezaleznie od nagannosci tego ostatniego czynu i od jego motywacji.

              2) Jest tez roznica pomiedzy kims kto nieswiadomie depcze mrowki przechodzace
              chodnikiem, a tym kto - niezaleznie od motywow - swiadomie rozciera je
              podeszwa o kostke chodnikowa. Jedzac mieso gotowanych niejednokrotnie zywcem
              zwierzat jestes swiadom nie tylko tego szczytu ich cierpienia, ale i
              owej 'normalki', w procesie ktorej zwierze to usmiercane jest w 'mozliwie
              humanitarny' sposob ('humanitarny' w rozumieniu homo 'sapiens'
              oczywiscie; 'mozliwie' oznacza 'w miare wygody i mozliwosci nadzorowania
              szczegolnych upodoban do omijania procedur przez posrednio delegowanych przez
              ciebie do tych czynnosci oprawcow') .

              Tu drobna uwaga na marginesie: w coraz wiekszym stopniu traktujesz tez jako
              jako nieunikniona 'normalke' owe akty 'szczegolnego okrucienstwa':
              www.lists.most.org.pl/archiwum/wprost/2003-November/008296.html

              Zgadzajac sie na jedno i drugie jestesmy wlasnie w PROPORCJONALNYM do czynu lub
              stopnia zaniechania STOPNIU odpowiedzialni za wyrzadzane przez siebie zlo,
              podobnie jak wszyscy Niemcy, ktorzy zachowali bierna postawe, odpowiedzialni
              byli za holokaust. My i ty jestesmy odpowidzialni za holokaust myszy, ja i ty -
              ryb, ty - swin i cielat. Jak widzisz z czystych zasad teorii mnogosci - to ty
              jestes najbardziej odpowiedzialny. Twoja wina jest tym wieksza, ze nie czynisz
              nic, aby ja umniejszyc. A nalezy ja podniesc do zdecydowanego kwadratu, gdy
              przeszkadzasz innym w niwelowaniu przejawow zla, ktore oni zauwazaja, a ty
              probujesz sobie je zracjonalizowac w falszywie pojmowanym wlasnym egoistycznym
              interesie (po prostu znalazles swoj sposob i probujesz nie zwariowac spychajac
              do podswiadomosci morze cierpienia, ktorego jestes sprawca, nie czyniac przy
              tym nic, zeby to morze zredukowac - wygodne, co?).

              Zacznij od siebie, bo nie wazne jest to, co na ten temat sadza inni. Wazne jest
              to, co ty uwazasz za zlo. Poszukaj takiego obszaru wokol siebie, ktorego inni
              nie dostrzegaja i walcz z nim. Dla wszystkich starczy miejsca... w tej walce.
              Ja znalazlem swoja nisze w tepieniu wszystkich tych, ktorzy przeszkadzaja tym
              niewielu, ktorzy jeszcze staraja sie walczyc ze zlem dostrzeganym wokol siebie.
              • Gość: misiu Czy bonobo jest odpowiedzialny? IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.04.04, 23:14
                bonobo44 napisał:
                > Rozmydlanie odpowiedzialnosci nic ci nie pomoze, bo i tak umrzesz w piekle
                > swoich uczynkow, zaniechan i ... wkladania innym kija w szprychy.

                Podobnie jak Tobie nic nie pomoże wołanie "łapać złodzieja", kiedy sam masz
                kieszenie wypchane kradzionym. Dopóki zaś wegusie będą znajdowali kłamstwo jako
                dobrą metodę przekonywania do swojego światopoglądu, będę "wkładał im kij w
                szprychy". Jeśli Ty uważasz to za istotną przeszkodę w wegetariańskiej
                propagandzie, widocznie sam zdajesz sobie sprawę z miałkości innych argumentów.
                I jeszcze jedno: nie za prawdę idzie się do piekła, tylko za kłamstwo.

                > 1) Historia to osadzi. Jest roznica miedzy zbrodniarzem wojennym, a
                > czlowiekiem, ktory 'tylko' zamknal Zydowi drzwi przed nosem w czasie lapanki,
                > niezaleznie od nagannosci tego ostatniego czynu i od jego motywacji.

                Owszem, ale nie ma istotnej różnicy między Hansem, który zapędził do komór
                gazowych 10000 Żydów, a Fritzem, który zagazował "tylko" 5000.

                > 2) Jest tez roznica pomiedzy kims kto nieswiadomie depcze mrowki przechodzace
                > chodnikiem, a tym kto - niezaleznie od motywow - swiadomie rozciera je
                > podeszwa o kostke chodnikowa.

                Dlatego właśnie uświadamiam wegusiom, że ich pożywienie jest również okupione
                krwią zwierząt.

                > Jedzac mieso gotowanych niejednokrotnie zywcem
                > zwierzat jestes swiadom nie tylko tego szczytu ich cierpienia, ale i
                > owej 'normalki', w procesie ktorej zwierze to usmiercane jest w 'mozliwie
                > humanitarny' sposob

                Na identycznej zasadzie Ty jesteś odpowiedzialny za palone żywcem zwierzęta na
                polach, z których jesz chleb. Jeśli pytasz, co ja zrobiłem, aby nie wrzucano
                żywych świń do wrzątku, napisz co Ty zrobiłeś przeciwko wypalaniu pól.

                > Tu drobna uwaga na marginesie: w coraz wiekszym stopniu traktujesz tez jako
                > jako nieunikniona 'normalke' owe akty 'szczegolnego okrucienstwa':

                Tak? A można wiedzieć, na jakiej podstawie wyciągnąłeś taki wniosek? Jakiś
                cytat z mojej wypowiedzi by się tu bardzo przydał. Na razie to tylko
                pustosłowie.

                > Zgadzajac sie na jedno i drugie jestesmy wlasnie w PROPORCJONALNYM do czynu
                > lub stopnia zaniechania STOPNIU odpowiedzialni za wyrzadzane przez siebie
                > zlo, podobnie jak wszyscy Niemcy, ktorzy zachowali bierna postawe,
                > odpowiedzialni byli za holokaust. My i ty jestesmy odpowidzialni za holokaust
                > myszy, ja i ty - ryb, ty - swin i cielat. Jak widzisz z czystych zasad teorii
                > mnogosci - to ty jestes najbardziej odpowiedzialny.

                Buchalteria zbrodni? Guzik prawda. Przy tym nadużywanie pojęć zarezerwowanych
                dla zupełnie innych spraw. Holocaust odnosi się do zagłady ludzi, nie zwierząt,
                bez względu na zaklęcia wegusiów próbujących nadać mu nową konotację.
                Panuje powszechna zgoda co do tego, że nie wolno zabijać ludzi. Mordercą jest
                zarówno ten, kto zabił jedną osobę, jak i ten, kto zabił sto. Do niedawna nawet
                obaj ponieśliby taka samą karę - główną. Jeżeli by zabicie zwierzęcia uznać za
                taką samą zbrodnię, nie byłoby żadnej różnicy jakościowej pomiędzy mięsożercami
                a wegusiami i obie grupy ponosiłyby jednakową odpowiedzialność. Wytykanie
                bowiem Hansowi przez Fritza, że jest większym zbrodniarzem, bo ma na koncie dwa
                razy więcej, brzmiałoby, moim zdaniem, jak ponury żart.

                > A nalezy ja podniesc do zdecydowanego kwadratu, gdy przeszkadzasz innym w
                > niwelowaniu przejawow zla, ktore oni zauwazaja, a ty probujesz sobie je
                > zracjonalizowac w falszywie pojmowanym wlasnym egoistycznym interesie (po
                > prostu znalazles swoj sposob i probujesz nie zwariowac spychajac do
                > podswiadomosci morze cierpienia, ktorego jestes sprawca, nie czyniac przy
                > tym nic, zeby to morze zredukowac - wygodne, co?).

                Jak juz wcześniej napisałem, przeszkadzam tylko w propagowaniu kłamstwa, bo
                takie narzędzie wybrali sobie wegusie na tym forum. Zła nie próbuję
                racjonalizować, tylko po prostu nie uznaję go za zło. Zwierzęta zabija się i
                już. Zabija je człowiek i zabijają się między soba nawzajem. Tak wygląda ten
                świat, a lepszego nie znamy. Zło polega najwyżej na zadawaniu zwierzętom
                niepotrzebnego cierpienia i temu można i trzeba się sprzeciwiać.
                Nie wiem, w czym Wam wszystkim pomaga wmawienie sobie, że ja coś spycham do
                podświadomości, aby czemuś nie zwariować. Może to Wam potrzebna jest ta
                śmieszna karykatura psychoanalizy?

                > Zacznij od siebie, bo nie wazne jest to, co na ten temat sadza inni. Wazne
                > jest to, co ty uwazasz za zlo. Poszukaj takiego obszaru wokol siebie, ktorego
                > inni nie dostrzegaja i walcz z nim.

                Właśnie walczę. Z kłamstwem, które uważam za zło.

                > Dla wszystkich starczy miejsca... w tej walce. Ja znalazlem swoja nisze w
                > tepieniu wszystkich tych, ktorzy przeszkadzaja tym niewielu, ktorzy jeszcze
                > staraja sie walczyc ze zlem dostrzeganym wokol siebie.

                Ale rybki jeszcze jadasz, tak? Wolisz łososia, czy tuńczyka?
                • bonobo44 Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co? 18.04.04, 23:42
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > Ale rybki jeszcze jadasz, tak? Wolisz łososia, czy tuńczyka?

                  Na wszystko przyjdzie czas, misiu!
                  Ciesz sie, ze nie gustuje juz w pieczonych lapach niedzwiedzich.
                  Nie zjadam tez ludzi ani zadnych innych blizszych lub dalszych
                  swoich krewnych.
                  Gdy znajdziesz sie misiu na moim etapie, pozwole ci zadac sobie
                  to pytanie po raz wtory. Pozwole tez, zebys podjal walke z tym zlem,
                  zaczynajac uprzednio od siebie samego.

                  Cokolwiek niedzwiadku nie pisalbys na ten temat, to ta "buchalteria" - jak to
                  nazywasz - jest wlasnie miara roznic, jakie nas dziela.

                  Ty, misiu, jeszcze byc moze nie zauwazyles, ze odmawiajac innym istotom
                  czujacym i przezywajacym w sposob bliski twojemu wlasnemu, rownego ze swoim
                  prawa do tego przezywania i powolujac sie na to 'ze tak musi byc, bo po prostu
                  tak juz swiat jest urzadzony', jestes bardziej zalosny niz wszyscy ci tepi
                  mechanicysci post-sredniowieczni, ktorzy odmawiali zwierzetom samej zdolnosci do
                  odczuwania cierpienia, poslugujac sie dokladnie taka sama argumentacja.
                  Jestes bardziej zalosny, bo - majac, jako wyksztalcony i nieprzecietnie
                  inteligentny przedstawiciel swojego gatunku, dostep do calego morza wiedzy -
                  ktorego ci glupcy nie mieli, rzniesz glupa dokladnie tak, jak oni to czynili
                  (wszak kazdy z nich 'widzial kon jaki jest')... Kogo probujesz nabrac,
                  zarzucajac bezczelnie innym samooszukiwanie sie? Siebie? Czy misia w sobie?
                  • misiu-1 Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co 19.04.04, 18:54
                    bonobo44 napisał:

                    > Na wszystko przyjdzie czas, misiu!
                    > Ciesz sie, ze nie gustuje juz w pieczonych lapach niedzwiedzich.
                    > Nie zjadam tez ludzi ani zadnych innych blizszych lub dalszych
                    > swoich krewnych.
                    > Gdy znajdziesz sie misiu na moim etapie, pozwole ci zadac sobie
                    > to pytanie po raz wtory. Pozwole tez, zebys podjal walke z tym zlem,
                    > zaczynajac uprzednio od siebie samego.

                    Pociesz się, że małpie mięso nie należy do mojej diety. Na Twój etap się nie
                    wybieram, a moralne prawo do pouczania innych uzyskuje się nie po osiągnięciu
                    jakiegoś "kolejnego etapu", a po zupełnym zaniechaniu czynienia tego, co
                    zamierza się wytykać innym. Krótko mówiąc - złodziej kieszonkowy nie ma
                    moralnego prawa do pouczania włamywacza. Jak sam przestanie kraść w ogóle i
                    wytrwa w tym dłuższy czas, wtedy dopiero je nabędzie, a i tak nie w stopniu
                    porównywalnym z kimś, kto się tym nigdy nie splamił.

                    > Cokolwiek niedzwiadku nie pisalbys na ten temat, to ta "buchalteria" - jak to
                    > nazywasz - jest wlasnie miara roznic, jakie nas dziela.

                    Różni nas znacznie więcej rzeczy, więc jakoś poradzę sobie i z tą jedną.

                    > Ty, misiu, jeszcze byc moze nie zauwazyles, ze odmawiajac innym istotom
                    > czujacym i przezywajacym w sposob bliski twojemu wlasnemu, rownego ze swoim
                    > prawa do tego przezywania i powolujac sie na to 'ze tak musi byc, bo po
                    > prostu tak juz swiat jest urzadzony', jestes bardziej zalosny niz wszyscy ci
                    > tepi mechanicysci post-sredniowieczni

                    Nieuprawnione porównanie. Odczuwanie człowieka i świni jest tak różne, jak
                    różna jest ich umysłowość, więc mojego odczuwania im odmawiam. Niech sobie
                    odczuwają po swojemu, a ja w zamian nie będę zgłaszał pretensji do ich
                    odczuwania.

                    > Jestes bardziej załosny, bo - majac, jako wyksztalcony i nieprzecietnie
                    > inteligentny przedstawiciel swojego gatunku, dostep do calego morza wiedzy -
                    > ktorego ci glupcy nie mieli, rzniesz glupa dokladnie tak, jak oni to czynili

                    Jak nie groźbą, to naganą. Jak nie naganą, to pochlebstwem? Te stare sztuczki
                    Jedi na mnie nie działają. ;-) Możesz sobie uważać, żem żałosny. Zgadzam się
                    zapłacić tę niezbyt wygórowaną, dodatkową cenę za kotleta. Wart jest tego,
                    uwierz mi. ;-)

                    > Kogo probujesz nabrac, zarzucajac bezczelnie innym samooszukiwanie sie?
                    > Siebie? Czy misia w sobie?

                    Zagalopowujesz się, małpeczko. Uważaj, bo zabiorę Ci oponkę i będziesz musiał
                    bujać się na ogonie. :-)
                    Kto bezczelnie wytyka mi samooszukiwanie się, musi zmierzyć się z równoważnym
                    zrzutem wobec siebie. Ja jestem w pełni świadomy swojego postępowania, czego
                    nie da się powiedzieć o niektórych wegusiach z tego forum. Dopiero co gaz.gaz
                    dziwiła się, jak ktoś może jej zarzucać zabijanie zwierząt, choć cała masa
                    świadomych wegetarian przyznaje, że nie da się wyeliminować zabijania. To kto
                    tu się oszukuje. Ja, który wiem, że zwierzęta są zabijane na moje zamówienie,
                    czy gaz.gaz, której taka świadomość jest najzupełniej obca?
                    • neeki Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co 19.04.04, 22:04
                      mozesz sobie udawac ze nie wiesz w jaki sposob sie zabija zwierzeta na Twojego
                      kotleta. wmawiaj sobie dalej ze byly zabite humanitarnie ( jezeli w ogole takie
                      cos jest mozliwe) . prawda jest inna i jezeli rusza Cie to jak mordowane sa
                      zwierzeta to zastanow sie nad swoim kotletem a nie czepiaj sie tych ktorzy juz
                      sa krok dalej w rozwoju niz Ty
                      • Gość: misiu Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co IP: *.chello.pl 19.04.04, 22:53
                        Wiem w jaki sposób zabija się zwierzęta i widzę też, że nic nie zrozumiałaś z
                        całego tego wątku. Co więcej - wcale mnie to nie dziwi.
                        Ale mogę obiecać, że dopóki ci, którzy są "dalej w rozwoju" (tylko czego, bo na
                        pewno nie rozumu), nie będą pisać andronów, nie będę się czepiał.



                      • irokezik Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co 19.04.04, 22:58
                        neeki napisała:


                        > cos jest mozliwe) . prawda jest inna i jezeli rusza Cie to jak mordowane sa
                        > zwierzeta to
                        Nie rusza mnie jak to jest bez zadawania zbędnych cierpień.
                        > zastanow sie nad swoim kotletem
                        Zastanawiam się czy jest wystarczająco krwisty, czy wystraczająco wysmażony, z
                        czym go zjeść i czym popić.
                        > a nie czepiaj sie tych ktorzy juz
                        > sa krok dalej w rozwoju niz Ty
                        Gratuluję dobrego samopoczucia. Komuniści też uważali że są dalej w rozwoju.
                        Czegoś takiego nie ma.
                        A "rozwojowi" czy "postępowi" na siłę jako konserwatysta jestem przeciwny.
                    • bonobo44 Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co 20.04.04, 10:44
                      misiu-1 napisał:

                      > > Kogo probujesz nabrac, zarzucajac bezczelnie innym samooszukiwanie sie?
                      > > Siebie? Czy misia w sobie?
                      >
                      > Zagalopowujesz się, małpeczko. Uważaj, bo zabiorę Ci oponkę i będziesz musiał
                      > bujać się na ogonie. :-)

                      widze, ze zabolalo - mialo zabolec
                      <a href="http://www.bonobo.org/images/splash.jpg"target="blank">bonobo44</a>
                      • Gość: misiu Re: Czy misio jest odpowiedzialnym misiem i za co IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 00:00
                        bonobo44 napisał:

                        > widze, ze zabolalo - mialo zabolec

                        Nie zabolało, tylko ledwie zaswędziało, w dodatku okazało się potem, że to
                        tylko pierwszy tej wiosny komar. :-)


            • neeki Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr 19.04.04, 22:00
              ale zabijanie jest konieczne.
              • Gość: misiu Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: *.chello.pl 19.04.04, 22:55
                neeki napisała:

                > ale zabijanie jest konieczne.

                Naprawdę? Ale zawsze, czy tylko wtedy, kiedy wegusie zabijają?
              • bonobo44 Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr 20.04.04, 10:51
                neeki napisała:

                > ale zabijanie jest konieczne.

                W przypadku ludzi - nie jest. Jesli uwazasz inaczej -podaj niezbity przyklad.

                <a href="http://www.bonobo.org/images/splash.jpg"target="blank">bonobo44 </a>
    • Gość: telemasca Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 00:16
      Misiu i po jaka cholere prowokujesz plonna dyskusje. Dobrze wiesz ze to
      nie "wegusie" tylko lekko przyglupi rolnicy wypalaja swoje trawy, dzieki czemu
      mamy pelno pozarow i pseudo holocaust malych zwierzat.
      • Gość: misiu Re: Czy wegusie są odpowiedzialni za wypalanie tr IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 07:15
        Oczywiście, że winni są rolnicy. Miałem jednakowoż nadzieję, że wegusie
        zastanowią się choć przez chwilę nad swoimi oskarżeniami. Płonną nadzieję, jak
        słusznie zauważyłaś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka