25.04.04, 21:06
Q1) Czy uwazasz, ze sporadyczne skosztowanie miesa nie przeszkadza ci
byc "dobrym wegetarianinem"?
Q2) A czy w sytuacjach zagrozenia zycia, jestes gotow czasowo zawiesic swoj
wegetarianizm?

misio w
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11964741&a=12069059
napisal:

<<nie ma istotnej różnicy między Hansem, który zapędził do komór
gazowych 10000 Żydów, a Fritzem, który zagazował "tylko" 5000.>>

Tak, wlasnie dlatego uwazam, ze nie ma znaczenia, czy zjadlbym w zyciu
jeszcze 200 swin, czy swiadomie skosztowal tylko kes szynki. To dokladnie tak
samo, jak dla wielu nie mialoby wiekszego znaczenia odzywianie sie na co
dzien miesem innych ludzi i jednorazowym skosztowaniem nowej potrawki (np
kalafiora z mozdzku Kalafiora).
Innymi slowy, dla mnie stoisz moralnie w rownie watpliwym swietle, w jakim
stoi dla przecietnego zjadacza miesa typowy kanibal. I to was po prostu
boli... to, ze tak znaczaca grupa ludzi ocenia was zjadaczy miesa w taki
wlasnie sposob.

To jest taka HoE (Hierarchy of Evil):
E1) Zjadanie siebie nawzajem w ramach gatunku
E2) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rodzaju
E3) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rodziny
E4) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rzędu rodzin
E5) Zjadanie siebie nawzajem w ramach typu
E6) Zjadanie siebie nawzajem w ramach krolestwa

Przy tym zlo uprawomacnia sie wowczas, gdy nosi charakter wynaturzenia.
A tak wlasnie sie dzieje co najmniej w przypadku 1 i 2 poziomow HoE.
Poziom 1 jest juz jako HoE powszechnie akceptowany - przez ponad 99%
populacji.
Poziom 2 jest juz jako HoE CORAZ powszechniej akceptowany - z tego, co
pamietam, w najbardziej rozwinietych "kulturowo" krajach na poziomie rzedu
20% ich populacji i wiecej. Przyznaj, ze przeraza was niezwykle wysoka
dynamika tego zjawiska - niepojeta dla was - zupelnie tak samo jak dla
mentalnosci plemion ludozercow nie do pojecia byl jakikolwiek inny sposob na
zycie.

Pytania zadane na wstepie, to zlozone kwestie moralne funkcjonujace
najmocniej w sferze E1, gdyz jest ona powszechnie akceptowalna.
Sadze, ze zdecydowana wiekszosc jaroszy opowie sie za doraznym zlamaniem
zakazu E2, wlasnie dlatego, ze nie jest on jeszcze rownie powszechnie
akceptowalny.
Jesli o mnie chodzi, to zgoda na Q1 jest absurdem trudnym do uzasadnienia.
Co do Q2 wielu posilkowaloby sie zapewne biblijnym Noe. Ja potrafilbym
glodowac dlugo, po czym - w sytuacji beznadziejnej - zachowalbym sie w
kwestii E2 analogicznie jak pasazerowie pewnego samolotu w Andach w kwestii
E1.
(Natomiast postawiony w obliczu dylematu E1 - aktywnie bym w tych Andach
umarl - ruszylbym przed siebie i staral sie "wydostac", nawet skrajnie
wycienczony i pozbawiony wszelkich szans. W to wszystko wierze...)
Obserwuj wątek
    • bonobo44 HoE - errata 25.04.04, 21:18
      W ferworze uzylem niekompletnej listy HoE, czego konsekwencja jest ponizsze
      sprostowanie:

      HoE (Hierarchy of Evil):
      E1) Zjadanie siebie nawzajem w ramach gatunku
      E2) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rodzaju
      E3) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rodziny
      E4) Zjadanie siebie nawzajem w ramach rzędu rodzin
      E5) Zjadanie siebie nawzajem w ramach gromady
      E6) Zjadanie siebie nawzajem w ramach typu
      E7) Zjadanie siebie nawzajem w ramach krolestwa


      Poziom E5 jest juz jako HoE CORAZ powszechniej akceptowany - z tego, co
      pamietam, w najbardziej rozwinietych "kulturowo" krajach na poziomie rzedu
      20% ich populacji i wiecej. Przyznaj, ze przeraza was niezwykle wysoka
      dynamika tego zjawiska - niepojeta dla was - zupelnie tak samo jak dla
      mentalnosci plemion ludozercow nie do pojecia byl jakikolwiek inny sposob na
      zycie.

      Uwaga!
      Oczywiscie wszedzie tam, gdzie uzylem E2 powinno byc juz az E5 !
      (oczywiscie posrednie poziomy ciesza sie jeszcze wiekszym poziomem powszechnej
      akceptacji)

      2-krotnie tez uzylem "akceptowalny" majac na mysli "akceptowany"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka