Wasze rodziny a wegetarianizm

02.09.04, 21:30
Jak Wasze rodziny odnoszą się do wegetarianizmu?
Mnie udało się przekonać do wegetarianizmu mamę:) Natomiast reszta rodziny
jest dość sceptyczna - moja babcia początkowo pytała, kiedy "mi przejdzie",
ale gdy po roku, dwóch (a nie jem mięsa już ok.5 lat) zobaczyła, że nie
zamierzam powracać do mięsa, zmieniła taktykę i zaczęła mnie straszyć anemią
i awitaminozą. To też nic nie dało, więc przestała poruszać ten temat.
Najbardziej pro-wege jest moja ciotka z Nowego Targu - je wprawdzie mięso,
ale niezbyt wiele i gdy się widzimy, wypytuje o przepisy na bezmięsne potrawy.
    • caprice83 Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 02.09.04, 22:43
      Mi udało się ostatecznie przekonac moje obydwie ciocie i przyjaciółkę, bo miały
      już w sobie zalązek bycia wege.
      Rodzice i chłopak na nieszczęście nie chca być wege, choć dzięki mnie znacznie
      zmalało w ich diecie spożycie mięsa.
      Tak samo mam nadzieję że udało mi się w kimś 'zaszczepić' ciekawośc i
      zainteresowanie dla wege wśród obcych ludzi podczas dwóch 'akcji na miescie':)
    • bzdura24 Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 02.09.04, 23:27
      moje otoczenie jest nadzwyczajnie odporne na jakikolwiek argument za
      wegetarianizmem. chociaz zauwazyłam, ze mama mieso je coraz rzadziej.mowi, ze
      nie ma na nie ochoty :) ale ciotki babcie itp... brr... mysla, ze niedługo
      padne od tego "wybryku" (trwajacego ponad 13lat!he he)
    • sermina Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 03.09.04, 01:46
      ja nikogo na sile nie przekonywalam, ale swoim przykladem przekonalam moja
      siostre do zmiany diety. od jakiegos czasu jest wegetarianka, i stara sie
      stosowac bardziej ekologiczny i empatyczny tryb zycia :)
      grunt to dawac swoja osoba swiadectwo, ze twoj styl zycia jest w porzadku :) ze
      jest sie zdrowym, sympatycznym i w miare normalnym (hehe ;)) czlowiekiem.
    • zuczekxl Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 03.09.04, 07:31
      Moja córka (miłośnik zwierząt)w domu dostawała tylko wege, ale poza nie
      wojowałam zbytnio z rodziną i instytucjami, aż do momentu gdy dziecko wyszło z
      kwestią "Bo wy to sobie nie jecie mięsa a ja muszę", gdy wyjaśniłam, że nie
      musi, konsekwentnie i asertywnie wcieliła swoje prawa w życie i to było parę
      lat temu. Mąż natomiast,to osoba, która umie tylko zrobić herbatę i wdzięczne
      je to co mu się zrobi, podziela wprawdzie etyczny aspekt sprawy, ale uważa,że
      nasze niejedzenie mięsa to "wycieranie oceanu chusteczką do nosa". Ponieważ od
      lat dostaje w domu tylko wege zauważył,że się po tym lepiej czuje i ostatnimi
      laty nawet jak ma wybór to mięcha nie je i nawet rodzinę starszej
      generacji "ustawił", żeby mu takich rzeczy nie oferowali. A rodzice się
      przystosowali, zawsze jest coś dla nas, a jak święta są u nas, to wege żarcie
      znika szybko i zostaje to co mięsojady przyniosą. Nie martwcie się więc, trzeba
      być konsekwentnym i po pewnym czasie otoczenie się przystosowuje do
      tych "ekstrawagancji".
    • tripper Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 03.09.04, 13:37
      moi rodzice lykaja wszystko wege, co zrobie, choc sami jedza regularnie mieso.
      matce gram przez to na ambicjach ,bo podrzucam im raz na jakis czas jakies
      wynalazki, pasty do pieczywa, pasztety i inne takie, sosy albo zapiekanki, a
      jak jej mowie, ze na przyklad przychodza do mnie goscie i robie faszerowana
      papryke, to ona robi potem dokladnie to samo (czyli faszerowana papryke)

      ale do przechodzenia na wege nikogo nie zmuszam, jak robie impreze, to bez
      miesa, jak zapraszam na obiad, to wege (a raczej piec przemian) i tyle,
      wszystkim smakuje, na moich urodzinach moja lodowka zostala wyczyszczona ze
      wszystkich gotowych do jedzenia rzeczy :)
    • ksenox Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 03.09.04, 17:31
      U mnie rodzinka przyzwyczaila sie do mojego wege...
      i przyznam ze moja mam nawet zaczela mi gotowac
      pyszne dania wege... wiec nie narzekam
      ale zeby ich nie przekonac to nie darady.. tak więc
      ich nie zmuszam... nic na sile...
    • iza_luiza Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 05.09.04, 22:38
      A u mnie w rodzince zaczęło się od mojej Mamy, która przeczytała artykuł w "Na
      Przełaj" (hi,hi, kiedy to było !), o tym jak się traktuje zwierzęta w rzeźni.
      Płakała nad nim kilka dni i przestała jeść mięso. Potem przestałyśmy obie z
      siostrą. U mnie mija ok. 13 lat ?? przestałam liczyć.
      Moja Babcia nie mogła się z tym pogodzić. Przemycała mięso w zupie, straszyła
      nas, że wypadną nam wszystkie włosy i zęby. Nie wypadły, Babcia się pogodziła z
      tą anomalią. Jest mięsożernym wyjątkiem w naszej rodzinie, bo mój mąż nie je
      mięsa i narzeczony siostry również. W święta zazwyczaj spożywamy rybę po grecku
      bez ryby (danie popisowe mojej Mamy - kiedy zaniosła je do pracy koleżanki się
      zachwycały i pytały "jaka to ryba ?" :-))), sałatki jarzynowe, warzywne itp.
      Mój mąż ma problemy z jelitami z powodu komplikacji po operacji wyrostka. Od
      kiedy przestał jeść mięso (8 lat) czuje się dużo lepiej.
      No i moje dzieci, córka lat 6 - przedszkole wegetariańskie, zapalona
      miłosniczka zwierząt, Animal Planet i wege. Póki co częstowana mięsem mówi: "Ja
      nie jem mięsa". Synek 5 miesięcy - przyszły wegetarian, bo jak by inaczej ?
      Pozdrawiam,
      Iza
      • zuczekxl Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 06.09.04, 08:13
        Bardzo proszę o przepis na rybę po grecku bez ryby, z góry dziękuję.
        • iza_luiza Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 06.09.04, 22:56
          To bardzo proste, to po prostu podsmazone i pokrojone steki sojowe w okrasie
          takiej jak do ryby po grecku :-)))
    • kociamama Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 09.10.04, 14:10
      Jak ja zaczynalam byc wege, troche gotowalam sobie sama, troche mi mama wtedy
      gotowala, ale przyjela to do wiadomosci i nie probowala mnie przekabacac. PO
      porstu uszanowala moj wybor. Z reszta w zawsze jedlismy duzo warzyw, wiec nie
      bylo problemu. Poczatkowo jadlam jeszcze ryby. Troche mama mnie postraszyla, ze
      ryby trzeba, bo bede chora, ale juz nie gada.

      Mniej wyrozumialay byl ojciec i mowil ze zwariwalam, bo nie jem miesa, wbilam
      se cwieka do nosa i zaczelam sie szlajac po kanjpach, a do tego slucham
      oglupiajacej muzyki.

      Jednak niedawno ojciec nabral szacunku dop mojej diety, bo mial problemy z
      prostrata. Wyczytal w kilku zrodlach, ze spozywanie miesa wywiera negatywny
      skutek na jego schorzenie (tzn przyczynia sie do rozwoju raka prostaty) i
      zarzucil mieso. Wyniki mu sie poprawily zdumiewajaco (nie wiadomo czy wkradl
      sie jakis blad, czy to dieta wege, lub prawie-wege uczynikla cuda). W kazdymr
      azie ojciec, kiedys nalogowy miesozerca, co jadl kurczaka przed obiadem, teraz
      zdarza mu sie zjesc jakas kurza noge raz 3 miesiace, z cala swiadomoscia, jakie
      to grozne dla zdrowia... Prrzez to mam rowniez je malo miesa, w ilosciach
      sladowych, i dobrze. I teraz tata nabral przekonania, ze wszystklo co robie,
      jest sluszne;))

      Pozdrawiam,
      KOciamama.
    • coatlicue Re: Wasze rodziny a wegetarianizm 09.10.04, 14:35
      ja zarzuciłam mięsko z całą rodzinką (tzn. mama i ojcem, bo braci i sióstr mi
      brak ;) jakies 5 lat temu, a miałam wtedy 16 lat. wcześniej przez mniej więcej
      2/3 lata ograniczaliśmy się do drobiu i to wcale nie tak często, więc nie
      zrobiliśmy tego hop-siup ;) co do dalszej rodziny to niektórym starszym
      członkom rodziny ciężko jest zaakceptować nasze kulinarne gusta i nadal (choć
      często się nie widzimy) próbują nam coś mięsnego zaserwować. mój ulubiony tekt
      (i to nie tylko u rodziny ale też w co drugiej polskiej restauracji): "ale
      kurczak to przecież nie mięso" ;)
Pełna wersja