Dodaj do ulubionych

Chyba musze was opuscic...

IP: *.ols.vectranet.pl 26.09.04, 13:49
Nazywam sie Asia. Przez jakis czas czesto bywalam na waszym forum. Nie jadlam
miesa przez 2 miesiace i bylam bardzo szczesliwa. Ostatnio moi rodzice
stwierdzili, ze tak dalej nie bedzie... Mimo ze klócilam sie z nimi przez
jakis czas, nie zrozumieli. Juz nie mam sily na klótnie. W zwiazku z tym ze
nie jadlam miesa, krzyczeli ciagle na mnie, powiedziali ze nie wyjade na
zadne kolonie, wycieczki, zabraniaja mi sie spotykac z kolezankami(jedna z
nich jest weganka i twierdza ze to przez nia nie jem miesa). Niestety nie
moge tak zyc dalej... Dzis zjadlam kurczaka... nawet sobie nie wyobrazacie
jaki byl ohydny!!!!! tak sie zle czuje :((( niestety koniec dobrego. a na
kolacje mam golabki... chyba sie zaraz poplacze. dodam ze mam 15 lat
Obserwuj wątek
    • misiu-1 Re: Chyba musze was opuscic... 26.09.04, 14:20
      Taaaak. Ci starzy to nie rozumieją człowieka...

      ---------------
      Kiedy miałem 18 lat, mój ojciec wydawał mi się głupcem. Nic nie rozumiał. Gdy
      skończyłem 26, nie mogłem wyjść z podziwu, jak ten stary przez te 8 lat
      zmądrzał!
      M.Twain(?)
    • brumbak Wracaj jak najszybciej... 26.09.04, 14:40
      - postarja się wrócić jak najszybciej
      - wszystko co pozytywne związane z wegetarianizmem przed Tobą
      - a za Tobą - argumenty
      - szybki powrót do diety na pewno się uda
      -
      -radziłem Ci juz: napisz do Instytytu Zywności i Żywienia
      do punktu informacyjnego
      - stamtą uzyskasz co najmniej odpoweidx ,że nie musisz jeść miesa
      - ja taka uzyskałem - choc ja uzyskałem ją tylko dla celów poznawczych badając
      reakcje Instytutu

      - zajrzyj do mojego watku o audycji o vege w TOK-fm
      - tam był piekny przykład rozsądnej reakcji na ten własnie temat: diete vege-
      rodzice - dzieci
      otóż zadzwonił jakiś uprzedzony do vege gościu i zaczła wygłaszac przemówienie
      jak źle robią ci rodzice co zabraniają swym dzieciom jedzenia mieśa
      - Pani Redaktor która nie jest wcale wegetarianką szybko gościa zgasiła:
      - powiedziała; " pana ocena jest bardzo subiektywna i nieuzsadniona
      przecież ci rodzice wybieraja dla siebie i swego dziecka dietę która uważaja za
      zdrową i starają się by ta dieta była jak najlepsza. " ( to tylko sens
      wypowiedzi a nie dosłowny cytat słowo po słowie"

      jak widać coraz wiecej ludzi w POlsce rozumie juz, wie że dieta wegetariańska
      to zdrowa dieta do wyboru , dobra dla dzieci i młodzieży

      - poczytaj też niezbędnik vege jest tam cytat z podrećznika do szkoły średniej
      gdzie jest napisane że mozna nie jesć mieśa
      - zdobąxx ten podręcznik, pożycz, pokaz rodzicom
      - zbieraj argumenty i je przedstawiaj rodzicom
      - robisz coś dobrego
      weić dlaczego masz z tego rezygnować ?
      - jak rodzice lubia mieso to im tego nie zabraniaj
      ale ty wybieraj juz sama
      - z całym szacunkiem ( formalnym ) dla rodziców w wielu sprawach szczegółowych
      nie maja oni racji
      maja swój świat swoje przyzwyczajenia swoja wiedze a czasem niestety - jak w
      tym przypadku- niewiedze-
      pzdrv
    • miss_dronio Re: Chyba musze was opuscic... 26.09.04, 18:09
      Asiu, nie odchodx z forum i koniecznie pielęgnuj w sobie tą wrażliwość, którą
      masz:)))
      Pzdr.
    • Gość: ppp Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 20:28
      I po co te klotnie. Moze problemem nie jest dieta tylko zle stosunki z
      rodzicami?
      • Gość: Sec Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.p-s-inter.net 26.09.04, 22:28
        > I po co te klotnie. Moze problemem nie jest dieta tylko zle stosunki z
        > rodzicami?

        A moze powodem tych klotni jest to, o czym pisza tu:

        sec25.webpark.pl/relacje.htm
      • mgna Re: Chyba musze was opuscic... 26.09.04, 22:31
        Asiu, zrob tak jak brumbak ci sugeruje: poducz sie jak wytlumaczyc rodzica ze
        wegetarjanska dieta jest zdrowa. Oprocz skontaktowania sie z ta organizacja w
        Polsce, poszukaj ksiazek w biblotekach lub ksiegarniach na ten temat. Poczytaj
        je, dowiesz sie w nich dlaczego nasza dieta jest zdrowa, wtedy tylko bedziesz
        mogla rozumnie z rodzicami na ten temat porozmawiac. W rozmowach z rodzicami
        nie denerwuj sie, zostan spokojna i zruwnowazona (bez znaczenia jak cie
        wkurzaja), podaj im dobre argumenty oparte na medycynie. Rowniez moze bedziesz
        mogla porozmawiac ze swoim doktorem zeby Ci pomogl przekonac rodzicow ze jest
        to twoj wybor, ze jest to zdrowa djeta.

        Musisz sie tez nauczyc jak sie odrzywiac jako wegetarjanka, dorastasz wiec nie
        dobrze by bylo gdyby w twoim organizmie byly braki witaminowe i mineralne.

        Miedzy czasie, rozumiem ze niechcesz klutni w domu, poradze ci cos co ja
        robilam jako szesciolatka: kanapki do szkoly, wywalalam lub zamienialam sie
        nimi z innymi dziecmi, lub wywalam tylko mieso z nich. Obiady: albo polykaj
        mieso jak tabletki (wiec zapas wody lub soku miej w okol siebie), albo w buzi
        je segreguj (i przetrzymaj nie polykajac) od warzyw i po obiedzie (lub w czasie
        obiadu) pojdz do ubikacji i je wypluj.

        Ja tak robilam i w koncu Mama zrozumiala jaki wstret mam do miesa i mnie wiecej
        nie zmuszala. Niektorzy z mojej rodziny sa tak jak twoi rodzice. Wkurzaja mnie
        swoja napartliwoscia ze ich miesozerna dieta jest zdrowsza. Zyj i daj innym
        zyc, lub w tym przypadku jedz i daj innym jesc! Mojej kuzynki maz ich synka
        tylko namawial do zywienia miesa, ze teraz dwu latek niechce wogule jesc warzyw
        i owocow. Jest maluch tak zle odrzywiony ze do doktora z nim teraz chodza!

        Moj synek od urodzenia jest wegetarjaninem i moj miesozerny maz tez na poczatku
        mial z tym problem. Ale jego wyksztalcilam :). Nie ma z tym wiecej problemow.
        Sam nawet mniej miesa jada i bardziej dba o swoje zdrowie.

        Prosze mnie tutaj poprawic jesli mi sie cos pometalo, ale czyzby czlowiek z
        natury nie byl roslinozerczym i jego miesozernosc jest "nauczona" podczas ice-
        age (wiek lodu) kiedy roslinnosc prawie wymarla i czlowiek byl zmuszony do
        nauczenia sie jesc miesa?

        Powodzenia Asiu. Nie dawaj sie innym twojego "JA" przytlumic. Walcz o to w co
        wierzysz. To jest twoje zycie a nie twoich rodzicow.
        • i.adam Re: Chyba musze was opuscic... 27.09.04, 11:10
          mgna napisała:

          > Asiu, zrob tak jak brumbak ci sugeruje: poducz sie jak wytlumaczyc rodzica ze
          > wegetarjanska dieta jest zdrowa.

          Rodziców też rozumiem. Do końca życia będę podziwiać moją mamę za to, że nad
          moją decyzją o niejedzeniu mięsa przeszła do porządku dziennego, mimo, że
          (dopiero dużo później to dostrzegłam) najbardziej uderzyło to właśnie w nią.
          Fakt, że dzięki temu zaczęła "zdrowiej" gotować, np. zupy były wyłącznie
          wegetariańskie, ale tak naprawdę to gotowała codziennie dwa różne rodzaje
          obiadów - wegetariański dla mnie (a zaczynałam w czasach, kiedy nie było tych
          wszystkich półproduktów sojowych) i "normalny" dla reszty rodzinki (a wracała z
          pracy o 16.00). I to bez żadnych pretensji z jej strony... Tak po prostu, jakby
          to było całkiem naturalne... Żałuję, że nigdy jej za to nie podziękowałam.

          > Miedzy czasie, rozumiem ze niechcesz klutni w domu, poradze ci cos co ja
          > robilam jako szesciolatka: kanapki do szkoly, wywalalam lub zamienialam sie
          > nimi z innymi dziecmi, lub wywalam tylko mieso z nich. Obiady: albo polykaj
          > mieso jak tabletki (wiec zapas wody lub soku miej w okol siebie), albo w buzi
          > je segreguj (i przetrzymaj nie polykajac) od warzyw i po obiedzie (lub w
          czasie obiadu) pojdz do ubikacji i je wypluj.

          Faktycznie - dobry sposób dla sześciolatki.

          > Moj synek od urodzenia jest wegetarjaninem i moj miesozerny maz tez na
          poczatku mial z tym problem. Ale jego wyksztalcilam :). Nie ma z tym wiecej
          problemow.
          > Sam nawet mniej miesa jada i bardziej dba o swoje zdrowie.

          Też kiedyś miałam męża, który z własnej niby woli przestał jeść mięso. A jak mu
          przestało na mnie zależeć, to znowu zaczął ;).
          A syn - dopóki go babcie nie zaczęły dokarmiać mięskiem, jak tylko miały
          okazję, też wychowywał się na diecie wegetariańskiej. Potem - jak widziałam,
          jak bardzo smakuje mu najbardziej tłusta i najpodlejsza kiełbasa
          (a "pyszniusich" szyneczek wcisnąć sobie nie dał), stwierdziłam, że nic na
          siłę. Teraz właściwie można go zakwalifikować do "jaroszy" - jedyne mięso,
          jakie je, to kurczak. Za to warzyw nie lubi (z tym im jest starszy, tym gorzej)
          i nie jestem w stanie zrobić nic, żeby to zmienić.

          > Prosze mnie tutaj poprawic jesli mi sie cos pometalo, ale czyzby czlowiek z
          > natury nie byl roslinozerczym i jego miesozernosc jest "nauczona" podczas ice-
          > age (wiek lodu) kiedy roslinnosc prawie wymarla i czlowiek byl zmuszony do
          > nauczenia sie jesc miesa?

          Człowiek z natury roślinożerny... Dawno, dawno temu, jak jeszcze człowiek nie
          był człowiekiem, tylko zwierzątkiem trochę mądrzejszym od innych, odżywiał się
          faktycznie głównie roślinami, a w jeszcze bardziej zamierzchłych czasach to
          nawet tylko owocami. Mięsko - jak jakieś przypełzło, albo dało się złapać, było
          traktowane jak rarytas :). A jak już człowiek zaczął być faktycznie
          człowiekiem, to właściwie jadł wszystko i mięsko wcale nie było be... Epoka
          lodowcowa nie ma tu nic do rzeczy.
          Niestety, drodzy bracia i siostry wegetarianie, argument o "naturalnej"
          roślinożerności człowieka jest mocno naciągany i obali go każdy biolog (albo co
          bardziej oczytany "niebiolog").

          > Powodzenia Asiu. Nie dawaj sie innym twojego "JA" przytlumic. Walcz o to w co
          > wierzysz. To jest twoje zycie a nie twoich rodzicow.

          A co się odwlecze, to nie uciecze (jak mawiają ;) ). Jeżeli rodzice nie
          zgadzają się, żeby ich 15-letnia córka nie jadła mięsa, to za kilka lat nie
          będą mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. I może po prostu nie należy teraz
          robić tragedii, tylko uzbroić się w cierpliwość.
          • mgna Re: Chyba musze was opuscic... 27.09.04, 12:02
            Czesc I.Adam:)

            Napisalas <Też kiedyś miałam męża, który z własnej niby woli przestał jeść
            mięso. A jak mu przestało na mnie zależeć, to znowu zaczął ;).>

            Zawsze trafialo mi sie na chlopakow, ktorzy bez miesa mogli by zyc, ale na meza
            trafilam miesozernego. Wiem ze nigdy bez tego nie moglby wyzyc, ale przy mnie
            je mieso zadziej (kiedy ja gotuje obiady dla niego to 50-50 raz z miesem dla
            raz po wegetarjansku), kiedy on gotouje obiady to tylko wegetarjanskie, tak
            zebysmy oboje taki sam obiad zjedli :)

            Czy w Polsce sprzedaja Quorn?

            <A syn - dopóki go babcie nie zaczęły dokarmiać mięskiem, jak tylko miały
            okazję, też wychowywał się na diecie wegetariańskiej. Potem - jak widziałam,
            jak bardzo smakuje mu najbardziej tłusta i najpodlejsza kiełbasa
            (a "pyszniusich" szyneczek wcisnąć sobie nie dał), stwierdziłam, że nic na
            siłę. Teraz właściwie można go zakwalifikować do "jaroszy" - jedyne mięso,
            jakie je, to kurczak. Za to warzyw nie lubi (z tym im jest starszy, tym gorzej)
            i nie jestem w stanie zrobić nic, żeby to zmienić.>

            Co do synka (ma tylko dwa latka) umowa miedzy mna a mezem (nikt inny synka nie
            karmi, a do przedszkola chodzi raz w tygodniu gdzie wegetarjanskich dzieci jest
            sporo i wegetarjanskie obiady dla nich gotuja) jest ze dopuki my decydujemy o
            jego zywnosci synek bedzie wegetarjaninem, kiedy podrosnie i zrozumie od czego
            pochodzi mieso i jesli bedzie chcial je jesc to jest jego wybor (zgaduje ze
            okres wyboru u mojego dziecka bedzie pomiedzy 6 a nastoletnim rokiem zycia).

            Jesli chodzi o owoce to wszystkie bardzo lubi i je ich wiecej niz 5 porcji
            dziennie. Nie lubi np jak banany sa lepkie w dotyku, ale bardzo lubi ich smak,
            wiec je dostaje wymieszane z truskawaki czy pomarancza w domewej roboty soku :)
            Warzywa tez je, ale kolor zielony sie jemu nie podoba, wiec warzywa o tym
            kolorze daje do sosow pomidorowych ktore uzywam do klusek lub pizzy. Poprostu
            miele asparage, czy brokule, czy zukinie z pomidorem, cebula, grzybami itp
            wychodzi wtedy bardziej na czerwono i synek w ten sposob dostaje zielone
            warzywa :)

            Tak, mialas bardzo dobra Mamusie skoro pozwolila ci wlasne decyzje podejmowac,
            czy w duchu myslala ze to blad czy nie. U nas w domu nie gotowali nic
            specjalnego dla mnie. Polskie obiady zawsze maja ziemniaki/ryz/kluski, jakies
            warzywa czy salatki i mieso. Wiec na moim talerzu bylo to co inni mieli minus
            mieso. Zupy jadlam tylko mamusinej lub babcinej roboty bo przyzadzaly je po
            wegetarjansku, u innych nie jadlam bo naogol byly robione na kosciach. Cos co
            na wymio... sprawialo. Poprostu smak paskudny, zwlaszcza jesli jest to
            pomidorowka. Sniadania zawsze u nas w domu byly wegetarjanskie, kolacje tez.

            Zycie wegetarjanski nie opiera sie tylko na nie jedzeniu miesa (czy u weganow
            rowniez na nie jedzeniu zadnych produktow pochodzacych od zwierzat i owadow)
            ale co wazniejsze na zdrowszym jedzeniu i zdrwoszym trybie zycia :)

            Pozdrowienia :)
            • mgna Re: Chyba musze was opuscic... 27.09.04, 12:06
              Asiu, wiec zgaduje ze twoje wyjscie jest 1.) jak I.adam napisala: uzbruj sie w
              cierpliwosc, 2.) naucz sie jak prawidlowo sei odrzywiac 3.) ukradkiem nie jedz
              miesa, je wyrzucaj lub wypluwaj. Jesli masz pieska w domu to problem
              rozwiazany, swoje porcje jemu dawaj.

              A tak na marginesie: co rodzice ci zrobia jesli mieso nie tkniete zostawisz na
              talerzu? Przecierz nie wepchna ci jego na sile do gardla jak kaczce? Oni
              napewno twoje przekonania wyprubowuja zeby zobaczyc czy to jest chwilowe widzi-
              misie nastolatki, czy tez przekonanie nastolatki ktora dorasta i za siebie juz
              rozsadne decyzje podejmuje.

              Trzymaj sie!
        • Gość: sez Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.09.04, 20:11
          > Wkurzaja mnie swoja napartliwoscia ze ich miesozerna dieta jest zdrowsza.

          BO nie jest. Najzdrowiej jest jesc wszystko, czyli byc wszystkozerca. Ten fakt
          potwierdzaja wszystkie powazne instytuty zajmujaze sie zywieniem.
          • Gość: 777 Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.mok.waw.pl / *.waw.pl 02.10.04, 14:36
            Asiu! Czy zrobilas badani krwi, czy sa dobre?
    • marti64 Re: Chyba musze was opuscic... 27.09.04, 11:20
      SAD BUT TRUE!Wielka szkoda!
    • Gość: DJ.Johnny Re: Chyba musze was opuscic... IP: 213.17.153.* 27.09.04, 21:53
      Eee tam... masz madrych rodzicow i tyle ;).
      Jak juz zostalo wspomniane -> trzeba jest wszystko - takze i miesia i warzywa
      (&owoce). Dobra... co ja sie bede tutaj wypowiadal... Macie swoj swiat i tyle -
      > wegetarianinm zostac nie zamierzam, wiec sie Wami nie przemuje ;P.

      Pozdro!
    • splenda Re: Chyba musze was opuscic... 29.09.04, 14:45
      Asiu, czy ten kurczak smierdzial? Jezeli tak to podejrzewam ze chamstwo twoich
      rodzicow przeszlo wszelkie granicy: dali ci do jedzenia smierdzacego kurczak,
      tak mi sie przynajmniej wydaje. Biedne dziecko! Przyslij mi swoje zdjecie a
      sprobuje zalatwic ci sponsoring.
      • mgna Re: Chyba musze was opuscic... 30.09.04, 19:44
        Splenda, po co ci zdjecie dziecka!!!?

        Asiu, nigdy nikomu poprzez internet nie wysylaj swoich zdjec a bron Boze swoich
        danych!

        Jesli rodzice Asi chca ja "nawrocic" do jedzenia miesa to przeciez zrobia to
        podajac miesozerne "smakolyki" a nie nadpsute!
      • Gość: Pogodno Splenda, jaki sponsoring???. IP: *.comernet.pl 01.10.04, 19:58
        Coś tu śmierdzi, ale nie kurczak bynajmniej.
    • whitelady1 Re: Chyba musze was opuscic... 06.10.04, 19:42
      ja akurat nie jestem wgetarianka, ale moja mlodsza siostra -tak,od 4 czy 5 lat.
      Miala 15,16 lat, kiedy stwierdzila ze zabijanie zwierzat jest czystym
      barbarzynstwem.Oczywiscie od razu wszystcy przytaczali rozne prawdziwe i
      falszywe argumenty przeciw diecie wega. Uparla sie- spokojnie tlumaczyla i
      kontrargumentowala a kiedy i tak nic do ludzi nie docieralo, przestala sie
      tlumaczyc-uznala ze to wylacznie jej sprawa. Najtrudniej poszlo z mama, ktora
      martwila sie o jej zdrowie.W koncu,kiedy (mama)probowala na wszelkie sposoby
      przemycic mieso w potrawach, siostra przestala jesc wogole albo zostawiala i
      tak mieso na talerzu.Mamuska tak sie wystraszyla, ze dziweczyna sie zaglodzi,ze
      siegnela do kuchni wega ;) Teraz gotuje na 2 gary albo wega dla wszystkich.

      Nie przemoca-sposobem
      a przede wszystkim- na spokojnie

      pozdrawiam
    • Gość: julia Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.04, 01:11
      Ja jestem Julia.Moi rodzice tez nielubia ze jestem wegetarianko.Mowio ze niewiem
      co robie,ze zachoroje ,itd.Ja to ignoruje i nadal wcinam salatki zamiast miecha.
      o ja mam 12 lat.
      • jedrus1a Do Julii i innych wegetarian 09.10.04, 03:20
        Julia;

        Polecam stronkę
        www.surawka.republika.pl/
        artykuł:
        wszystko o witaminie B12 (przy końcu listy)

        Pozdro.
        Jędruś
        • Gość: slawek Re: Do Julii i innych wegetarian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 12:24
          jędruś czy ty już dorosłeś zeby mieć własne dzieci ?? czy twoja dieta pozwala
          jedynie na trwanie , a nie na rozmnażanie ;) bo jesli nie masz potomstwa to
          cudzego nie pouczaj



          Slawek
    • Gość: Kari Umowa z Rodzicami! IP: 82.160.68.* 09.10.04, 13:48
      Kochana Asiu,

      Jestem wegetarianka od 11 lat...czuje sie wspaniale, wszyscy to akceptuja,
      zapraszam moja rodzine na wegetarianskie obiady...etc, etc.
      Ale kiedy mialam 17 lat przeszlam na wegetarianizm, po wizycie w fermie
      kurczakow u znajomych,sytuacja byla identyczna jak u ciebie, klotnie z
      rodzicami grozby, prosby, wypluwanie miesa, koszmar...Juz dalej nie moglam.
      Glownym argumentem moich rodzicow, byla troska o moje zdrowie, ze robie sobie
      krzywde, etc, widmo anemii, deprasji,,,

      I znalazam rozwiazanie! Podpisalam z nimi kontrakt (na papierze), ze bede
      robila wszystkie badania, co 4-6 miesiecy. Gdy beda dobre, moge dalej byc
      wegetarianka, gdy beda jakies problemy - wracam do miesa...:)

      Kochanie, udalo sie:).
      Szukaj alternatywnych rozwiazan. Zapytaj ich DLACZEGO nie chca abys byla
      wegetarianka.
      I skup sie na rozwiazaniu TEGo konkretnego ICH problemu.

      Pozdrawiam, glowa do gory!

      Kari

      PS.
      Dodatkowa korzyscia tego rozwiazania byla moja ogromna troska o dostarczenie
      sobie wszystkich niezbednych skladnikow, a wiec wyszlo mi to naprawde na
      zdrowie:)
    • Gość: C.W. Re: Chyba musze was opuscic... IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 09.10.04, 20:47
      Hej, napisz skad jestes, jak sie uda to puscimy lotna brygade wygadanych -
      zdrowo wygladajacych wegetarian zeby porozmawiali z Twoimi rodzicami ;-)

      pozdrawiam
      www.empatia.pl
      vegan@pf.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka