jacek1f
07.12.04, 09:07
Musi być jakoś tak kulinarnie lub spożywczo, więc:
Do warzywniaka w Polsce wchodzi Murzyn, ogląda, ogląda i pokazuje na banany.
Cio tojeszt? - pyta. Sprzedawczyni odpowiada - Banany. - Eeeee, u nasz to szą
banany, o takie wilkie! - mówi pogardliwie Murzyn.
A to, cio to? - wskazuje na pomarańcze. - Pomarańcze! - Eeeee, u nasz to sa o
takie!
A to, to małe, to cio? - wskazuje na morele. Podkręcona już mocno
sprzedawczyni mruczy, że morele. - Eeeeee, ....
W końcu Murzyn wskazuje z usmiechem na arbuza: - a to, cio to ma bić?
- A to jest właśnie nasz polski pieprzony groszek!!!!