Dodaj do ulubionych

Św. Franciszek - dekalog ekologiczny

11.10.05, 22:46
Patron ekologów. Nie był wegetarianinem, jednak jego dekalog ekologiczny
zainteresuje pewnie niektorych....

# 1. Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi.
# 2. Traktuj wszystkie byty stworzone z miłością i czcią.
# 3. Tobie została powierzona Ziemia jak ogród - rządź Nią z mądrością.
# 4. Troszcz się o człowieka,o zwierzę, o zioło, o wodę i powietrze, aby
Ziemia nie została ich zupełnie pozbawiona.
# 5. Używaj rzeczy z umiarem, gdyż rozrzutność nie ma przyszłości.
# 6. Tobie jest zadana misja odkrycia misterium posiłku: aby życie napełniało
się życiem.
# 7. Przerwij węzeł przemocy, aby zrozumieć jakie są prawa istnienia.
# 8. Pamiętaj że świat nie jest jedynie odbiciem twojego obrazu,lecz nosi w
sobie wyobrażenie Boga Najwyższego.
# 9. Kiedy ścinasz drzewo zostaw choć jeden pęd, aby jego życie nie zostało
przerwane.
# 10. Stąpaj z szacunkiem po kamieniach, gdyż każda rzecz posiada swoją wartość.
Obserwuj wątek
    • bonobo44 św. Franciszek z Asyżu był wegetarianinem 12.10.05, 01:26
      ...a już na pewno był jego ojcem duchowym...
      Jesli o nim nie można tego powiedzieć, to o kim w ogóle można?

      Widzial Boga we wszystkich istotach zywych i w calej przyrodzie.

      W r. 1980 Ojciec święty Jan Paweł II ogłosił św. Franciszka patronem ekologii

      Pewnego dnia Franciszek usłyszał głos w kościele: „Franciszku, idź i napraw mój
      Kościół”.
      W prostocie ducha zaczal naprawiac okoliczne koscioly
      najpierw za pieniadze swojego ojca i bez jego wiedzy, a gdy ten go
      wydziedziczyl, srodkami pozyskiwanymi od sponsorow i wlasna praca.
      Zupelnie "mimochodem" dokonal przy tym wielkiego dziela naprawy Kosciola
      Powszechnego.
      (Według podania papież Innocenty III miał mieć sen proroczy, w którym widział
      św. Franciszka i jego uczniów, jak podtrzymywali swoimi ramionami chylący się
      do upadku Kościół Boży.)
      Wiecej:
      www.wieniawska.franciszkanie.pl/franciszek.html

      "Nakazuję wszystkim moim braciom zarówno klerykom, jak i nie-klerykom, będącym
      w drodze lub przebywającym w jakimś miejscu, aby nie trzymali żadnego
      zwierzęcia u siebie ani u innych, ani w jakiś inny sposób. I jeśli nie zmusza
      ich do tego choroba lub ważna potrzeba, nie wolno im jeździć konno."

      "Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, Która nas żywi i
      chowa I rodzi różne owoce z barwnymi kwiaty i zioły." ["Pieśń słoneczna"]
      • misiu-1 Czyżby? 12.10.05, 08:36
        A jakim wegetarianinem był św. Franciszek? Mlecznym, jajecznym, weganinem czy
        może rybnym, jak bonobo44? :-)
        Gdzie są dowody na to, że nie jadał mięsa?
        • hk47 Re: Czyżby? 12.10.05, 10:44
          pewnie takim jak Jezus Chrystus - wegetarianinem urojonym:)
    • m.rycho Re: Św. Franciszek - dekalog ekologiczny 12.10.05, 08:46
      suszone.winogrono napisał:
      >
      # 9. Kiedy ścinasz drzewo zostaw choć jeden pęd, aby jego życie nie zostało
      > przerwane.<
      Ten punkt akurat jest przestrzegany,nikt nie wybija do zera całych populacji
      zwierząt tak samo jak i nikt nie zjada do ostatniego ziarna plonów.Produkcja
      wzrasta i z tego punktu widzenia człowiek jest najlepszym przyjacielem zwierząt
      i roślin.
      • bonobo44 Św. Franciszek idzie dalej niż homo oeconomicus... 12.10.05, 11:19
        ... dalej nawet niż większość wegetarian!

        Czy Ty, Rycho naprawdę nie widzisz, że tyczy się to każdego INDYWIDUALNEGO
        osobnika i poszanowania życia KAŻDEJ bez wyjątku konkretnej istoty żywej?

        Św. Franciszek idzie dalej niż wegetarianie; i dlatego zapewne nie jest nawet
        przez wielu z nich do dziś postrzegany jako wegetarianin (nie mówiąc o
        mięsożercach, którzy domagają się "dowodów", których nikt im nie może
        przedstawić, bo św. Franciszek niczego nie spisał i nie życzył sobie tego - on
        dawał przykład całym swoim życiem /po iluminacji - dokładnie jak Budda - św.
        Franciszek był człowiekiem tej samej miary, miał tylko nieszczęście zaistnieć w
        niebo bardziej odhumanizowanej kulturze niż tamten/ - to właśnie PRZYKAD,
        przykład dawany swoim życiem był świadomie jego jedynym programem, "programem i
        nauką" w jednym); ale to... to tak, jakby wegetarianin nie był postrzegany jako
        nieludożerca przez ludożercę, dlatego, że w ogóle nie je... jakiegokolwiek
        mięsa...

        powyższy cytat można i należy przecież odczytać w duchu tej jego nauki tak oto,
        że był on rodzajem zadeklarowanego fruktanina, który dopuszczał spożywanie
        innych pokarmów roślinnych, jeśli nie przerywało to osobniczego życia, z
        którego się zrodziły, jeśli zatwem jadł zboże, to najlepiej wyłuskane z kłosów
        rosnących na polu - gdyby mógł nie zgodziłby się zapewne nawet na zaoranie pola
        po żniwach pod nowe zasiewy... nie mówiąc o usuwaniu chwastów, czy "tępieniu"
        szkodników...
        (jakżeż to nie wpisuje się w ten obecny bezdusznie skomercjalizowany
        światopogląd homo oeconomnicus !)

        jakżeż to wszystko współbrzmi z niedawnymi zarzutami wojujących mięsożerców -
        tych największych chyba hipokrytów świata, zarzucających rzekomą hipokryzję
        wegetarianom, wyłączającym przecież skutecznie całe kolejne grupy zwierząt ze
        sfery swych interesów czysto ekonomicznych, gdy sami CAŁY (poza homo
        oeconomicus właśnie) świat przyrody żywej traktują wyłącznie utylitarnie i
        instrumentalnie...
        • hk47 ano idzie dalej - "I want everybody to eat meat" 12.10.05, 12:06
          zobaczmy co na temat poglądów zadeklarowanego
          frutarianina Franciszka mówi jego uczeń, przyjaciel
          i biograf w jednej osobie, Tomasz z Celano:

          “On one day the friars were talking about the prohibition to eat meat, since Christmas was on a Friday (“Dies Veneris!”). Francis answered to Brother Morico: “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born. On a day like this I want everybody to eat meat; even the walls should do it, and if this is impossible, let them be spread with meat! On that day He wanted all the poor people and the beggars to eat like the rich men, and oxen, as well as asses, had to get a bigger ration of hay”

          źródło:
          www.sanfrancescoassisi.org/index.php?dir=storia&lang=eng&url=presepe.htm
          • bonobo44 Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich istot 12.10.05, 13:15
            << Tommaso da Celano writes: “In that night men and animals became true
            friends” (18). The so called “universal brotherhood in the name of Jesus
            Christ, first brother of every creature” (Col 1,15) is Francis’ leading and
            most universal idea. >>

            cytat, który przytaczasz jest istotnie mocnym zaprzeczeniem powyższego
            deklaratywnego... możliwe jednak, że jest on albo

            1) świadectwem fałszywym

            manipulacją podobną do ostatniej sztabu wyborczego Kaczyńskiego pod adresem
            dziadków Tuska, a mogącą mieć np. na celu - strzelam bez przekonania -
            osłabienie reguły zakonu po śmierci mistrza

            2) przekazem nie-wiernym

            wygląda mi to na to drugie - sw.F. został albo źle zrozumiany, albo użył - co
            sugeruje autor - nie do końca przemyslanego sformułowania /impuls chwili? tak
            czy owak, tego typu wypowiedź rzuca głęboki cień na mój ewidentnie
            wyidealizowany w takim przypadku obraz tej postaci/
            pragnąc zapewne - jak podkreśla sam Celano - dać wyraz rangi, jaką przypisuje
            Świetom Bożego Narodzenia, w którym nikomu nie powinno niczego zabraknąć (a
            mięso było podówczas jednym z synonimów bogactwa)

            3) przekazem wiernym /Celano musiał go chyba upić, a w pijanym zwidzie
            (na co mi to również zakrawa) opowiada się najprzeróżniejsze rzeczy/

            "Everybody had to participate in the joyful Christmas celebration: men, walls,
            animals" - jeśli mam rację (a wolałbym jej tu nie mieć), to typowy efekt
            specyficznej formy celebracji... aż do zamroczenia umysłu, gdy to
            nawet "kamienie śpiewają"....
            najogólniej rzecz ujmując wiemy doskonale, że św. Franciszek nie od razu został
            świętym, a czym skorupka nasiąknie za młodu, tym czasem może jej się
            zdecydownie odbić zwłaszcza w chwili zwątpienia i żalu za utraconym, porzuconym
            dobrowolnie w końcu życiem; to ostatnie zresztą przywracałoby poniekąd ludzki
            wymiar tej postaci - zatem nie ma tego złego, które by i nawet nam na dobre
            nie wyszło - wszak rzadko kto utożsamia się ze świetym:
            "ludzką rzeczą jest grzeszyc i błądzić" - zwykliśmy wszak mawiać sobie,
            usprawiedliwiajac własne niegodziwości, a rzeczą świetych jest jeśli nie
            odkupić, to przynajmniej starać się przebłagać u stosownej instancji nasze
            winy, a tu proszę... człowiek jak my... jak my? tak... a zarazem jakże jednak
            inny niż wszyscy:

            <<W tę noc ludzie i zwierzęta stają się prawdziwymi przyjaciółmi.
            Tzw. "uniweralne braterstwo w imię Jezusa Chrystusa, pierwszego brata
            wszystkich istot" jest wiodącą i najbardziej uniwersalną ideą Franciszka.>> -
            Tommaso da Celano

            i Ty możesz być inny...
            • misiu-1 Re: Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich ist 12.10.05, 13:32
              Stały fragment gry bonobo44. Jak teoria nie zgadza się z faktami - tym gorzej
              dla faktów. Okazują się fałszywe, niewierne lub wynikają z "pogoni ówczesnych
              środków masowego przekazu za tanią sensacją".
              W takim razie nieprawdą jest też, jakoby Plutarch, Seneka, Sokrates, Leonardo
              da Vinci czy inny Owidiusz byli wegetarianami. Przekazy, które o tym świadczą
              są:
              a) fałszywe
              b) niewierne
              c) wynikają z pogoni ówczesnych środków masowego przekazu za tanią sensacją.
              • hk47 Re: Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich ist 12.10.05, 13:59
                d)powstały na kanwie pijackich ekscesów wyżej wymienionych
            • hk47 Re: Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich ist 12.10.05, 13:48
              uzasadnienia poglądu jakoby Jezus Chrystus
              był bratem wszystkich istot trudno się doszukać
              w Biblii. Wg Pisma grono braci Chrystusa jest
              mocno ograniczone:

              "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»
              Mat. 12,46-50

              i Ty możesz zostać jego bratem:)
              • bonobo44 Re: Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich is 12.10.05, 14:10
                milo misie bylo z wami gawedzilo - ale teraz juz pa - karawana czeka, wzywa
                mnie z daleka ;)

                i... bez urazy, klaniam sie 44 razy 8)44
                • hk47 Re: Jezus Chrystus - pierwszy brat wszystkich is 12.10.05, 14:19
                  zawsze do usług:)
                  straszeniem karawany się zbytnio nie przejmuj, i tak pójdzie dalej...
                  i... bez złości, przesyłam 47 uśmiechów radości:)))
        • m.rycho Re: Św. Franciszek idzie dalej niż homo oeconomic 12.10.05, 13:24
          bonobo44 napisał:
          >Czy Ty, Rycho naprawdę nie widzisz, że tyczy się to każdego INDYWIDUALNEGO
          > osobnika i poszanowania życia KAŻDEJ bez wyjątku konkretnej istoty żywej?<
          Ja to widzę,ale najzwyczajniej w świecie tak się nie da.
          Ja mogę żyć tylko kosztem innych i tego nie da się nijak zmienić.
          Jak tylko mam swobodny wybór nie niszczę żadnego życia ale są sytuacje gdzie
          wyboru nie ma.Do nich między innymi należą:jedzenie , szeroko rozumiana obrona
          własna oraz sytuacje bez wyjścia np. nie da się chodzić po lesie nie
          rozdeptując mrówek.
          • bonobo44 Re: Św. Franciszek idzie dalej niż homo oeconomic 12.10.05, 14:04
            m.rycho napisał:

            > Ja to widzę,ale najzwyczajniej w świecie tak się nie da.

            akurat gostek, o którym mówimy twierdził coś wręcz przeciwnego...
            co poniektórzy utrzymują nawet, że dowiódł tego własnym życiem
            zatem - da się...
            tyle, że to dla większości nie jest... łatwe 8(

            > Ja mogę żyć tylko kosztem innych i tego nie da się nijak zmienić.


            a ja przynajmniej STARAM SIĘ to zmienić i PRÓBUJĘ żyć tylko na własny koszt,
            gdzie to tylko możliwe dla mnie do zniesienia (nie kosztem innego zdolnego do
            cierpienia jak ja życia)


            > Jak tylko mam swobodny wybór nie niszczę żadnego życia

            widzę, że Ty również (ba - jesli tylko to prawda - to jesteś nawet w wielu
            aspektach bardziej etyczny np. od tak niewiele znaczącej osoby, jak to oto
            bonobo8)44 - patrz niżej)


            > ale są sytuacje gdzie wyboru nie ma. Do nich między innymi należą: jedzenie


            to akurat nie jest prawdą, nie musisz zjadać ciał istot zdolnych do cierpienia,
            by przeżyć i to nawet dłużej i ciesząc się przy tym lepszym zdrowiem...
            to mit, że "tylko mięso daje siłę"


            > szeroko rozumiana obrona własna


            tu Cię doskonale rozumię - sądzę, że bez cienia wahania zabiłbym każdą istotę,
            która próbowałaby skrzywdzić kogoś z mojej rodziny (natomiast, gdyby tylko o
            mnie chodziło, to niekoniecznie - przez chwilę, gdybym taką miał, rozważyłbym
            zapewne tę kwestię w stosunku do człowieka lub szympansa, zwłaszcza bonobo ;)
            ale jednak nie drapieżnika; tu akurat nie ma we mnie nic ze św. Franciszka)

            > oraz sytuacje bez wyjścia np. nie da się chodzić po lesie nie rozdeptując
            mrówek.

            to prawda, jednak na ścieżce, gdzie często dobrze je widać (w ściółce mają
            zwyczajnie większe szanse) zwykle łatwo je ominąć minimalizując szkody;
            podobnie ze ślimakami na chodniku; także muchę, czy osę wystarczy odgonić...
            jednak komara w nocy na uchu - najlepiej niestety zatłuc (ponownie daleko mi tu
            do św. Franciszka)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka