Dodaj do ulubionych

wegeterianizm a ciąża

11.11.05, 19:29
Witam,
mam pytanie czy są wsród Was mamy wegeterianki?
... napewno tak :-) więc prosiłabym o radę...
W najbliższym czasie planuję zajść w ciążę i zastanawiam się na co
szczególnie zwrócić uwagę podczas ciąży i karmienia.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • m.rycho Re: wegeterianizm a ciąża 11.11.05, 23:04
      florrina napisała:
      >W najbliższym czasie planuję zajść w ciążę i zastanawiam się na co
      > szczególnie zwrócić uwagę podczas ciąży i karmienia.<
      Szczególną uwagę zwróć na swoje zdrowie i zdrowie Twojego dziecka,cała reszta
      jest nieważna.Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie dziecka,coś na ten temat wiem
      bo mam parę dzieci.
      • florrina Re: wegeterianizm a ciąża 19.11.05, 13:00
        A jesteś wegetarianką? Czy w czasie ciąży również nie jadłaś mięsa?
        ... słyszałam, że mięsa można spokjnie nie jeść, ale powinno się jeść ryby. Na
        codzień nie jem ryb, ale jeśli są one faktycznie niezbędne, to chyba się
        zdecyduję.
        Czy ktoś może przeszedł ciążę bez jedzenia ryb?
        • green-eyed-girl Re: wegeterianizm a ciąża 19.11.05, 14:32
          vege.spinacz.pl/str.php?dz=65&id=728
          vege.spinacz.pl/str.php?dz=65&id=673
          vege.spinacz.pl/str.php?dz=65&id=1
          to trzy artykuly, w ktorych mozna znalezc ciekawe informacje na interesujacy cie
          temat. jesli chodzi o ryby, to jest to kolejny mit, poniewaz w rybach nie ma
          takiego skladnika, ktorego by nie bylo gdzie indziej. ryby sa bogatym zrodlem
          nienasyconych kwasow tluszczowych, ale rownie dobrymi zrodlami sa dobrej jakosci
          tluszcze, czyli oliwa, oleje tloczone na zimno oraz orzechy. wszystkie tego typu
          mity wynikaja nie tylko z niewiedzy, ale przedw szystkim z uprzedzen do tego, co
          jest inne, a jak cos jest inne, to gorsze, budzi przestrach i nalezy sie tego
          bac. jesli jednak mialabys jakiekolwiek watpliwosci, czula presje ze strony
          rodziny, to najlepiej udac sie do lekarza wegetarian (o tym w trzecim linku) i
          zrobic szczegolowe badania, bo najwazniejszy jest twoj spokoj i swiadomosc, ze
          nie zaszkodzisz w zaden sposob swojemu przyszlemu dziecku.
          ps. ja nie jestem jescze mama wegetarianka, ale tez planuje nia byc i w zwiazku
          z tym gruntownie przygotowuje sie do tej roli. zanim przeszlam na wegetarianizm,
          zdobylam duza wiedze dietetyczna, i tobie tez radze poczytac chocby zwykle
          zestawienia zrodel skladnikow odzywczych i informacje o ich przyswajalnosci i
          korzystnych polaczeniach. to powinno cie troche uspokoic. moze dobrym pomyslem
          bylby takze zakup literatury zwiazanej z wegetarianska ciaza i dziecmi ( ja mam
          'wegetarianskie dzieci', moze bardzo polecic, kupilam sobie takze 'matka
          wegetarianka i jej dziecko', ale jeszcze nie czytalam. tutaj masz zreszta spis
          dostepnych ksiazek z tej tematyki: vege.spinacz.pl/str.php?dz=12 ).
          pozdrawiam
          • misiu-1 Re: wegeterianizm a ciąża 19.11.05, 17:02
            green-eyed-girl napisała:

            > jesli chodzi o ryby, to jest to kolejny mit, poniewaz w rybach nie ma
            > takiego skladnika, ktorego by nie bylo gdzie indziej.

            To nie jest mit. W rybim tłuszczu znajdują się dwa kwasy tłuszczowe o kluczowym
            znaczeniu dla rozwoju układu nerwowego - EPA i DHA. Nie ma ich w żadnym
            produkcie roślinnym, w szczególności olejach, oliwie czy orzechach.
            Produkty roślinne mogą dostarczyć co najwyżej kwasu ALA, z którego organizm z
            bardzo niewielką wydajnością potrafi zsyntezować kwas EPA, natomiast synteza
            DHA zachodzi w tak małym stopniu, że część źródeł w ogóle podważa jej istnienie.
            • ola787 zgadzam sie 19.11.05, 17:31
              rzeczywiscie, ryby sa szczegolnym i specyficznym w swoim rodzaju, pokarmem.
              Maja duzo fosforu oraz te cenne, wymienione przez misia-1, zwiazki.
              Kwasy tluszczowe zawarte w rybach chronia nie tylko uklad nerwowy, i uczesnicza
              w jego rozwoju u plodu, ale takze zapobiegaja chorobom krazenia. jednak nie
              wolno przesadzac z rybami, bo maja one zdolnosc gromadzenia w swoim miesie
              zwiazkow metali ciezkich. Trzeba znac zrodlo ryb, oraz, co bardzo wazne, ryby
              trezba poddawac dokladnej obrobce termicznej, bo czesto maja one pasozyty. Ja,
              od 2 miesiecy wege, jadam rybke czasem, nie uwazam, zeby to przeczylo moim
              wegetarianskim przekonaniom. zauwazylam natomiast, ze zle sie czuje od nadmiaru
              nabialu. Tego nie rozumiem, ale zauwazam korelacje miedzy jedzeniem, np.serka
              wiejskiego, a bolem zoladka...czy ktos mi wyjasni???ja jestem "zieleniutka" w
              tej kwestii
              • misiu-1 Re: zgadzam sie 19.11.05, 18:01
                ola787 napisała:

                > nie wolno przesadzac z rybami, bo maja one zdolnosc gromadzenia w swoim
                > miesie zwiazkow metali ciezkich.

                Owszem, mają taką zdolność. Istotne jest to jednak tylko w przypadku wielkich,
                długo żyjących ryb, jak: rekin, miecznik czy tuńczyk. Także niektórych gatunków
                pochodzących z mórz o dużym stopniu zanieczyszczenia (np. łosoś bałtycki)

                > Trzeba znac zrodlo ryb, oraz, co bardzo wazne, ryby trezba poddawac dokladnej
                > obrobce termicznej, bo czesto maja one pasozyty.

                Gdzieś czytałem, że pasożyty spotyka się głównie w rybach słodkowodnych,
                dlatego nie zaleca się karmienia nimi (na surowo) zwierząt domowych. Dlatego
                też swojemu kotu daję tylko gotowane. W polskiej kulturze kulinarnej zupełnie
                surowe ryby chyba nie występują, ale np. Holendrzy ponoć chętnie jadają surowe
                śledzie, bez strachu przed pasożytami. O Japończykach nie warto nawet wspominać.

                > zauwazylam natomiast, ze zle sie czuje od nadmiaru nabialu. Tego nie
                > rozumiem, ale zauwazam korelacje miedzy jedzeniem, np.serka wiejskiego, a
                > bolem zoladka...czy ktos mi wyjasni???ja jestem "zieleniutka" w tej kwestii

                Najlepiej idź do lekarza. Na odległość możesz dostać tylko kupę "dobrych rad" z
                jedną z pozoru oczywistą (rzuć nabiał) na czele. :-)
              • martha1 Re: zgadzam sie 28.11.05, 15:44
                jeżeli chodzi ci o serek wiejski takie kuleczkie jakby styropian to cię
                pocieszę że ja po tym serku też odczuwam ogromne boleści.być może dodają do
                niego jakiś składnik którego mój organizm nie toleruje, natomiast zwykły biały
                twarożek nie powoduje u mnie żadnych dziwnych dolegliwości.pozdrawiam
              • neferet1 Re: zgadzam sie 24.02.06, 16:13
                najprawdopodobniej cierpisz na nietolerancje laktozy
            • green-eyed-girl Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 13:41
              Kwas Omega-3
              Nazwy handlowe: Omega-3

              Do rodziny nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-3 należą:

              * ALA - kwas alfa-linolenowy, zawarty w siemieniu lnianym, oleju siemia
              lnianego, zielonych liściatych warzywach, orzechach włoskich i brazylijskich,
              oleju rzepakowym i sojowym.
              * EPA - kwas eikozapentaenowy, zawarty w oleju ryb morskich i wodorostach
              morskich
              * DHA - kwas dokozaheksaenowy, zawarty w oleju ryb morskich i wodorostach
              morskich

              Nasz organizm jest w stanie przetworzyć kwas ALA na EPA i DHA. W przypadku
              kwasów od ryb (EPA i DHA) dla stabilizacji nastroju ważne aby było więcej
              składnika o nazwie EPA. W aptekach można zakupić Omega-3 w kapsułkach (120
              kapsułek po 500mg za ok. 17zł), o tej samej nazwie: Omega-3.
              to informacja ze strony bpd.szybkanauka.net/leki, wiec mozliwie
              nautralnej i nie zawierajacej 'brudnej wegetarianskiej propagadny' ktora tak
              brzydzi sie misiu-1. jesli jednak nadal masz watpliwosci, tak jak radzilam,
              pojdz dolekarza, moze zaleci ci odpowiednia suplementacje dla kobiet w ciazy.
              • misiu-1 Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 14:02
                To nie jest mit. W rybim tłuszczu znajdują się dwa kwasy tłuszczowe o kluczowym
                znaczeniu dla rozwoju układu nerwowego - EPA i DHA. Nie ma ich w żadnym
                produkcie roślinnym, w szczególności olejach, oliwie czy orzechach.
                Produkty roślinne mogą dostarczyć co najwyżej kwasu ALA, z którego organizm z
                bardzo niewielką wydajnością potrafi zsyntezować kwas EPA, natomiast synteza
                DHA zachodzi w tak małym stopniu, że część źródeł w ogóle podważa jej istnienie.

                green-eyed-girl napisała:

                > Do rodziny nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-3 należą:

                > * EPA - kwas eikozapentaenowy, zawarty w oleju ryb morskich i wodorostach
                > morskich
                > * DHA - kwas dokozaheksaenowy, zawarty w oleju ryb morskich i wodorostach
                > morskich

                W rybach tak, w wodorostach nie:
                www.nutritiondata.com/foods-seaweed000000000000000000000.html
                > Nasz organizm jest w stanie przetworzyć kwas ALA na EPA i DHA.

                Tak, jak napisałem - przetwarza ALA w EPA z wydajnością rzędu paru procent.
                Wydajność wytwarzania DHA przez ludzki organizm jest tak nikła, że ten proces
                bywa podważany w ogóle. Było już o tym:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=21001263&a=21211345
                > W aptekach można zakupić Omega-3 w kapsułkach (120
                > kapsułek po 500mg za ok. 17zł), o tej samej nazwie: Omega-3.

                Owszem, można to kupić w aptekach. Zawsze było można. Kiedyś nazywało się to
                tranem, było sprzedawane w butlach i służyło głownie do torturowania dzieci w
                przedszkolach. :-) Pochodzi z wątroby dorsza.

                > to informacja ze strony bpd.szybkanauka.net/leki, wiec mozliwie
                > nautralnej i nie zawierajacej 'brudnej wegetarianskiej propagadny' ktora tak
                > brzydzi sie misiu-1. jesli jednak nadal masz watpliwosci, tak jak radzilam,
                > pojdz dolekarza, moze zaleci ci odpowiednia suplementacje dla kobiet w ciazy.

                Ja sobie tego też z palca nie wyssałem. Żródła masz podane.
            • green-eyed-girl Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 13:43
              > Produkty roślinne mogą dostarczyć co najwyżej kwasu ALA, z którego organizm z
              > bardzo niewielką wydajnością potrafi zsyntezować kwas EPA, natomiast synteza
              > DHA zachodzi w tak małym stopniu, że część źródeł w ogóle podważa jej istnienie

              podaj zrodlo tej informacji. najlatwiej jest siac fermant i sie wymadrzac nie
              popierajac tego zadna rzetelna wiedza.

              • misiu-1 Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 14:15
                Gdybyś zaczęła od wyszukiwarki, może nie wyskoczyłabyś jak Filip z konopii z
                pochopnymi zarzutami.
            • green-eyed-girl Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 13:54
              Omega-3

              Najslynniejszymi przedstawicielami rodziny kwasów tluszczowych Omega-3 są:

              * ALA czyli kwas alfa-linolenowy -"protoplasta" rodziny - zawarty w
              siemieniu lnianym, oleju lnianym, orzechach wloskich i brazylijskich,oleju
              rzepakowym, sojowym i zielonych warzywach liściastych.
              * EPA czyli kwas eikozapentaenowy,
              * DHA czyli kwas dekozaheksaenowy.

              Dwa ostatnie powszechnie wystepują w tlustych rybach oceanicznych, glonach i
              wodorostach.

              W sklepach ze zdrową zywnością mozna kupic tzw. jajka Omega-3 (od kur karmionych
              specjalną karmą: albo siemieniem lnianym albo wodorostami morskimi.)

              zrodlo:www.primanatura.com/czytelnia/omega-3.htm
              tak wiec nigdzie nie jest powiedziane, ze EPA i DHA wystepuja tylko w rybach.


              • misiu-1 Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 14:12
                Nie potrafisz się wygadać na jeden temat w jednym poście?
                Jajka kupowane w zwykłych sklepach również zawierają niewielkie ilości DHA.
                Trochę zbyt mało, jak dla kobiety w ciąży. Pamiętać należy, że mózg jest
                zbudowany głównie z tłuszczu, w tym w znaczącej części z DHA.
                • green-eyed-girl Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 16:41
                  w ilu postach sie 'wygaduje' to juz moja sprawa. a ty umiesz uzywac innych
                  argumentow, jak ad personam? widze, ze nie umiesz podac zrodel informacji, ktore
                  przekazujesz. jednak ten watek nie mial sluzyc kolejnej polemice misia z
                  kimkolwiek, tylko udzieleniu informacji kobietom w ciazy.
                  tak wiec jeszcze raz do florriny: moim zdaniem, wg informacji ktore posiadam i
                  czerpiac z doswiadczen swoich i swoich znajomych (niestety nikt z nich nie byl w
                  ciazy) ryby nie sa konieczne do zycia. gdyby byly niezbedne, to niemozliwe
                  byloby rodzenie sie normalnych wegetarianskich dzieci, czyli np. wg tej teorii
                  wiekszosc hindusow (w wiekszosci wegegetarian) musialaby byc nienormalna lub
                  miec problemy z centalnych ukladem nerwowoym. jesli jednak drecza cie
                  watpliwosci, to najlepiej byloby porozmawiac z jakims madrym lekarzem i nawiazac
                  kontakt z rodzicami wegetarianskimi (mozesz ich znalezc na www.wege.dzieciak.pl)
                  • misiu-1 Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 17:15
                    green-eyed-girl napisała:

                    > w ilu postach sie 'wygaduje' to juz moja sprawa. a ty umiesz uzywac innych
                    > argumentow, jak ad personam?

                    Zwrócenie uwagi na robienie niepotrzebnego bałaganu na forum nie jest
                    argumentem ad personam.

                    > widze, ze nie umiesz podac zrodel informacji, ktore przekazujesz.

                    To już jest najzwyklejsza bezczelność z Twojej strony, ponieważ podałem źródła.

                    > jednak ten watek nie mial sluzyc kolejnej polemice misia z
                    > kimkolwiek, tylko udzieleniu informacji kobietom w ciazy.

                    Otóż to. Na udzieleniu kobietom informacji. Nie dezinformacji.

                    > tak wiec jeszcze raz do florriny: moim zdaniem, wg informacji ktore posiadam i
                    > czerpiac z doswiadczen swoich i swoich znajomych (niestety nikt z nich nie
                    > byl w ciazy) ryby nie sa konieczne do zycia.

                    A kto i gdzie pisał, że są konieczne?

                    > gdyby byly niezbedne, to niemozliwe byloby rodzenie sie normalnych
                    > wegetarianskich dzieci, czyli np. wg tej teorii wiekszosc hindusow (w
                    > wiekszosci wegegetarian) musialaby byc nienormalna lub miec problemy z
                    > centalnych ukladem nerwowoym.

                    Metabolizm Hindusów nie musi być identyczny z metabolizmem typowego
                    Europejczyka.

                    > jesli jednak drecza cie watpliwosci, to najlepiej byloby porozmawiac z jakims
                    > madrym lekarzem i nawiazac kontakt z rodzicami wegetarianskimi (mozesz ich
                    > znalezc na www.wege.dzieciak.pl

                    Bardzo słuszna uwaga. Mądry lekarz, czyli taki, dla którego zdrowie matki i
                    dziecka jest sprawą absolutnie priorytetową, to doskonałe rozwiązanie.
    • ola787 Re: wegeterianizm a ciąża 20.11.05, 21:46
      niech dziewczyna czasem zje rybke. Kwasy Omega z jajek to kwasy, ktore przeszly
      obrobke w organizmie kury,zeby mogly przejsc do struktury jajka. Moze lepiej
      jak zje sie rybke czasami i organizm sam, z pie.rwszego zrodla, bez posrednika
      w postaci kury, wybierze to, co najcenniejsze...jesli Cie nie odrzuca po rybce,
      to sie skus na jakies sardynki w oliwie z oliwek-sa na pewno OK,pozdrowienia
      • brumbak Re: weganizm a ciąża 20.11.05, 22:48
        wiele cennych informacji na fachowej stronie
        • misiu-1 Re: weganizm a ciąża 21.11.05, 00:09
          Wysoki poziom ALA w mleku matki nic dziecku nie daje, ponieważ potrzebuje ono
          DHA, a nie ALA. Nawet wegetariańskie źródła potwierdzają znacznie niższy poziom
          DHA zarówno we krwi, jak i w mleku matek-wegetarianek, a zwłaszcza weganek, w
          porównaniu z odżywiającymi się normalnie.
          www.veganhealth.org/articles/dha
          www.vegetarian-nutrition.info/vn/essential_fatty_acids.htm
          tinylink.com/?7qT6vWA6EH
        • brumbak Re: weganizm a ciąża 28.11.05, 10:06
          > vegańska dieta jest odpowiednia w okrsie ciązy i okresie karmienia
          fachowe pismo fachowców "wszystkojedzących" podaje zalecenia w tym zakresie:
          www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=11424546&dopt=Abstract

          1: J Am Diet Assoc. 2001 Jun;101(6):670-7. Related Articles, Links

          Considerations in planning vegan diets: infants.

          Mangels AR, Messina V.

          Vegetarian Resource Group, Baltimore, Md., USA.

          Appropriately planned vegan diets can satisfy nutrient needs of infants. The
          American Dietetic Association and The American Academy of Pediatrics state that
          vegan diets can promote normal infant growth. It is important for parents to
          provide appropriate foods for vegan infants, using guidelines like those in
          this article. Key considerations when working with vegan families include
          composition of breast milk from vegan women, appropriate breast milk
          substitutes, supplements, type and amount of dietary fat, and solid food
          introduction. Growth of vegan infants appears adequate with post-weaning growth
          related to dietary adequacy. Breast milk composition is similar to that of non-
          vegetarians except for fat composition. For the first 4 to 6 months, breast
          milk should be the sole food with soy-based infant formula as an alternative.
          Commercial soymilk should not be the primary beverage until after age 1 year.
          Breastfed vegan infants may need supplements of vitamin B-12 if maternal diet
          is inadequate; older infants may need zinc supplements and reliable sources of
          iron and vitamins D and B-12. Timing of solid food introduction is similar to
          that recommended for non-vegetarians. Tofu, dried beans, and meat analogs are
          introduced as protein sources around 7-8 months. Vegan diets can be planned to
          be nutritionally adequate and support growth for infants.

          • misiu-1 Re: weganizm a ciąża 28.11.05, 11:13
            brumbak napisał:

            > > vegańska dieta jest odpowiednia w okrsie ciązy i okresie karmienia
            > fachowe pismo fachowców "wszystkojedzących" podaje zalecenia w tym zakresie:

            Kłamiesz, b***bak.
            1. Autorzy pracy są wegetarianami z Vegetarian Resource Group, co nawet widać w
            nagłówku.
            2. Praca nie dotyczy okresu ciąży.
            3. Stwierdza wyraźnie, że mleko matek-veganek nie odpowiada mleku normalnych
            matek pod względem tłuszczów.
            4. Wskazuje na konieczność suplementacji witaminami i mikroelementami.
            • brumbak : weganizm a ciąża 28.11.05, 16:46
              misiu-1 napisał:

              > >
              > Kłamiesz, b***bak.
              > 1. Autorzy pracy są wegetarianami z Vegetarian Resource Group, co nawet widać
              w nagłówku.

              m*** klamie i oczernia - w kółko
              na forum wielokrotnie podawałem linki do opinii ADA i kanadyjskiego
              towarzyszenia dietetyków , a więc opinii opracowanych przez ... wszystkożernych
              ( jadających mieso) ktorzy stanowia wiekszośc

              dieta veganska jest odp w okresie ciązy itd
              >> 3. Stwierdza wyraźnie, że mleko matek-veganek nie odpowiada mleku normalnych
              > matek pod względem tłuszczów.
              -
              • misiu-1 Re: : weganizm a ciąża 28.11.05, 17:11
                Kłamiesz, b***bak i to bez głowy, bo widać kłamstwo jak na dłoni.
                W nagłówku artykułu stoi jak byk: Vegetarian Resource Group. Masz użyszkodników
                za analfabetów?
                Podawałem wcześniej źródła wskazujące na znacznie niższy poziom kwasu
                tłuszczowego DHA we krwi i mleku matek-weganek. Artykuł, który przytoczyłeś
                także wskazuje na inny profil tłuszczowy i zaleca uzupełnianie.
                • brumbak Re: : weganizm a ciąża 28.11.05, 18:23
                  misiu-1 napisał:

                  > Kłamiesz, b***bak i to bez głowy, bo widać kłamstwo jak na dłoni.
                  > W nagłówku artykułu stoi jak byk: Vegetarian Resource Group. Masz użyszkodników
                  > za analfabetów?
                  .....................
                  m** opty jak zwykle kłamie - ma internautow za analfabetów

                  prawda jest taka:
                  Well-planned vegan and other types of vegetarian diets are appropriate for all
                  stages of the life cycle, including during pregnancy, lactation, infancy,

                  etc.www.ivu.org/oxveg/Publications/Oven/Articles_General/ADApositionpaper.html
                  • misiu-1 Re: : weganizm a ciąża 28.11.05, 18:50
                    Kto kłamie, widać dobrze i żadne b***bacze zaklęcia tego nie zmienią.
                    Prawda jest taka, że do zapewnień wegan, że ich dieta jest odpowiednia na
                    każdym etapie życia należy podchodzić z odpowiednią rezerwą. Tak samo, jak do
                    zapewnień pro-lajfowców, że "dobrze zaplanowane naturalne metody regulacji
                    poczęć" są najskuteczniejsze. Kto chce, niech wierzy. Więcej wegańskich ciąży
                    będzie skutkowało większą ilością niedożywionych dzieci. Kolekcja będzie rosła:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=27234730&a=28172542
                  • suszone.winogrono ADA i suplementy dla wegetarian w czasie ciąży 28.11.05, 19:08
                    Prawda jest taka, że ADA zaleca preparaty multiwitaminowe i mineralne podczas
                    ciąży m.in. dla kobiet które jedzą rzadko lub wcale produkty pochodzenia
                    zwierzęcego. Jest na ich stronie. Czyli "well-planned vegan diet" to nie jest
                    taka prosta sprawa.
                    Zauważ, że suplementów nie zalecają dla wszystkch kobiet w czasie ciąży, tylko
                    dla grup ryzyka. (wege, palacze itd.)
                • suszone.winogrono Re: : weganizm a ciąża 28.11.05, 19:10
                  Można już śmiało pozbierać co ostatnio nam brumbak cytuje i założyć temat:
                  "Zjednoczone Siły Wegetariańskie" zalecają suplementację diety bezmięsnej w
                  czasie ciąży ;)
    • asie3 Re: wegeterianizm a ciąża 27.11.05, 18:35
      Hej,
      Na pewno warto sie zastanowic czy bedziesz chciala utrzymac swoja diete do
      konca ciazy, bo w trakcie nie nalezy jej zmieniac. Ja jestem w 32 tygodniu, nie
      jem miesa od okolo 10 lat, w ciazy od ryb mnie odrzuca, chociaz poza ciaza
      bardzo je lubilam. Za to pije duzo (bardzo duzo) mleka i jem jajka. Zaleta
      diety wegetarianskiej jest taka, ze nie ma typowych dolegliwosci ciazowych
      (poranne nudnosci itd). Przez te przeszlam gladko. Troche problemow pojawi sie
      po porodzie, kiedy kobieta chce karmic piersia i ze wzgledu na czesto
      wystepujace u dziecka alergie pokarmowe musi wyeliminowac nabial i wiekszosc
      warzyw i owocow. Sama nie wiem co wtedy bede jadla ;-).
    • brumbak suplementacja dla wszystkojedzacych pań w ciąży 28.11.05, 19:13

      • suszone.winogrono suplementacja dla vege 29.11.05, 00:04
        Można tam przeczytać, że suplementacja b12, witamiy D i wapnia tylko dla wegan.
        (wit. D również dla unikających słońca).
        Poza tym czytamy jeszcze:
        "dieta powinna zawierać nabiał i chude mięso"
        • brumbak Re: suplementacja dla wszystkojedzących 29.11.05, 09:50
          suszone.winogrono napisał:
          > Można tam przeczytać, że suplementacja b12, wit. D i wapnia tylko dla wegan.
          (wit. D również dla unikających słońca).
          > Poza tym czytamy jeszcze:
          > "dieta powinna zawierać nabiał i chude mięso"
          .......................
          > rodzynek - idac jak kręcisz- najpierw wygłosiles obaźliwa teze ,że
          supelmentacja dotyczy tylko matek wegetarianek i palących papierosy

          > podalem ci link do fachoej strony - gdzie podają iż supelementacja dotyczy
          wszystkich ( w zakresie zależnym od diety co jest oczywiste)
          teraz znów wybierasz tylko z tej strony zalecenia dla vegan
          oraz cytujesz oczywistą opinie ze strony dla wszystkojedzacych ,ze trzeba jeść
          chude mieso- celowo cytuje taka stronę , by pokaząc że wprowadzales ludzi na
          forum w bład pisząc o suplementacji w okresie ciąży tylko dla matek wegetarianek

          - to co starasz sie robić caly czas to wprowadzac w blad interanutów co do
          diety vege
          • suszone.winogrono Re: suplementacja dla wszystkojedzących 29.11.05, 15:43
            Zastanów się brumbak co za bzdury wypisujesz.

            > najpierw wygłosiles obaźliwa teze ,że supelmentacja dotyczy tylko matek
            > wegetarianek i palących papierosy

            To zalecenia ADA,czasami powołujesz się na nich, podkreślając fachowość.

            > podalem ci link do fachoej strony - gdzie podają iż supelementacja dotyczy
            > wszystkich

            Artykuł, który linkujesz nie jest nawet podpisany. Wynika z niego, że weganki są
            narażenie na największe ryzyko niedoborów w czasie ciąży, oraz znajdujemy
            zdanie, że czasie ciąży powinno się jeść mięso.
            • brumbak Re: suplementacja dla wszystkojedzących 29.11.05, 16:11
              suszone.winogrono napisał:

              > Zastanów się rodzynek co za bzdury wypisujesz.Potrafisz zrozumieć prosty
              komunikat w języku angielskim???
              :Well-planned vegan and other types of vegetarian diets are appropriate for all
              stages of the life cycle, including during pregnancy, lactation, infancy,
              ....
              "Wynika z niego, ..... że czasie ciąży powinno się jeść mięso." napisał rodzynek
              czy naprawde nie rozumiesz tego zdania po angielsku ???

              etc.www.ivu.org/oxveg/Publications/Oven/Articles_General/ADApositionpaper.html
              To zalecenia ADA,często powołuję się na nich;to najlepsi w świecie fachowcy.
              • misiu-1 Re: suplementacja dla wszystkojedzących 29.11.05, 17:00
                Najlepsi na świecie, bohaterscy, wegetariańscy fachowcy. :-)))
              • suszone.winogrono Re: suplementacja dla wege 29.11.05, 19:05
                LOL manewrujesz, zszyłeś z mych wypowiedzi już niezłego frankensteina. Zostanę
                więc już tylko przy opinii ADA, żeby zbytnio Ci nie mieszać.

                Dobrze zaplanowana dieta wegetariańska dostarcza wszystkich niezbędnych
                składników, niezależnie od tego czy ją stosująca osoba jest ciężarną kobietą czy
                brumbakiem. To opinia American Dietetic Association, z którą się wszyscy (?)
                zgadzamy.

                Zalecane są preparaty podczas ciąży m.in. dla kobiet które: -palą papierosy
                -nadużywają alkoholu/naroktyków, -jedzą rzadko lub wcale produkty pochodzenia
                zwierzęcego (wegetarianie i weganie)
                To również opinia American Dietetic Association.

                WNIOSKI:
                Jest ryzyko czy dieta wegetariańska będzie na tyle dobrze zaplanowana aby
                spełnić wszystkie zapotrzebowania przyszłej matki. Brać suplementy.
                • brumbak dieta vege w ciązy - opinia lekarza 26.12.05, 21:26

                  --Czy kobieta w ciąży musi jeść mięso?
                  Odpowiada dr n. med. Wiesław Niwald, specjalista ginekolog położnik z Instytutu
                  Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi:
                  Nie zgadzam się z wieloma kolegami, którzy twierdzą, że kobieta w ciąży powinna
                  zrezygnować z diety wegetariańskiej. Taki typ odżywiania się nie jest przecież
                  patologią! Dobrze skomponowana dieta wegetariańska dostarcza wystarczającej
                  ilości niezbędnych składników energetycznych, mineralnych i witamin. Zarówno dla
                  matki, jak i rozwijającego się płodu. Zalecamy kobiecie zmianę diety (na
                  małosolną, bogatobiałkową, cukrzycową, wątrobową czy inną) tylko wtedy, gdy
                  wyniki badań wykazują nieprawidłowości, np. jest za niski poziom żelaza we krwi.
                  Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że kobiety w ciąży na diecie
                  wegetariańskiej mają mniejsze kłopoty z wypróżnianiem. Także rzadziej pojawiają
                  się na ich skórze rozstępy.
                  • suszone.winogrono Re: dieta vege w ciązy - opinia lekarza 28.12.05, 23:49
                    ADA nie pisze o rezygnacji z diety wege tylko o suplementacji. Poza tym, jak sam
                    dr Niwald twierdzi, wielu jego kolegów (specjalistów lekarzy) wręcz zaleca
                    rezygnację z wegetarianizmu na czas ciąży.
    • ola787 czy ktos moze napisac? 27.12.05, 09:32
      czy ktos moze napisac z wlasnego doswiadczenia, ze byl w ciazy weget. i bylo
      OK?? a jak tak lekarze strasza, ze wegetarianska ciaza to wywoluje u dziecka
      niedobor wagi, a u matki wypadanie zebow, \itp. Ja bylam u lekarza internisty,
      i on, chocc widzisl moje wyniki krwi-notabene sa one extra, w tym zelazo do
      pozazdroszczenia, stwierdzil,ze 2x w tygodniu nalezy zjesc miesny obiad. To
      byla mloda lekarka, sama byla w ciazy...
      • diablica.26 Re: czy ktos moze napisac? 27.12.05, 09:59
        Z własnego doświadczenia mogę napisać - wegetariańską ciążę przeżyłam, dziecko
        urodziło się zdrowe, wyniki badań miałam w normie. Oczywiście, brałam
        suplementy. :)))
        • issbe Re: czy ktos moze napisac? 19.01.06, 20:06
          z własnego doświadczenia (lakto-wege) zero mięsa,ryb i jogurtów z żelatyną;
          1. całą ciążę czułam się świetnie i miałam super wyniki badań,
          2. urodziłam synka z wagą 4300 - a ponoć wege dzieci się rodzą z niedowagą,
          3. że niby wcześniak? ja rodziłam 2 tyg po terminie,
          4. obecnie skończył 5 miesięcy, ma 2 śliczne ząbki, jest silnym dzieckiem - co mówi również pediatra
          5. jest karmiony wyłącznie wege-cycem tzn. niczym nie dokarmiany i nie dopajany herbatkami itp.- na owym wege cycu znalazł się w 97 centylu co znaczy że jest dużym chłopcem :) jest bardzo wesoły, mądry i fajowy mówiąc nieobiektywnie jako mamusia :)
          • issbe Re: czy ktos moze napisac? 19.01.06, 20:08
            a co do tych co zalecają zrezygnować z wege w ciąży - to ciekawe bo ja z kolei wszędzie czytam że jak mam jest od dawna wege to nie należy wręcz robić szoku dla organizmu a tym i dla psyche i żołądka byłoby podjadanie stworzonek-niewiniątek ;)
            • asiabed Re: czy ktos moze napisac? 22.01.06, 15:40
              gratuluje:)!
              • issbe Re: czy ktos moze napisac? 31.01.06, 07:19
                mój mały miał robioną kilka dni temu morfologię - wyszła suuper, żelazo też, lekarka pytała czy ja biorę jakieś witaminy bo dziecko jest w tak świetnej kondycji i ma takie świetne wyniki krwi :) odpowiedziałam zgodnie z prawdą że nie biorę żadnych witamin i że jestem wege :) Była zaszokowana ale stwierdziła że skoro tak - to mam dalej robić jak robię (karmić tylko wege piersią do 7 miesiąca )bo dziecku to baardzo służy :)
                pozdrowionka
    • jeska1 Z własnego doświadczenia 02.02.06, 09:07
      Mięsa (za wyjatkiem ryb) nie jadam od jakiś 9 lat. W ciąży konsekwentnie
      trzymałam się swojej diety. Żadnych stanów anemiopodobnych. Dementuję podłoski
      o świetnym znoszeniu ciąży przez vegematki. To zależy od organizmu i ja akurat
      załapałam się na sensacje typu mdłości i wymioty. Dziecko urodziłam 5 mies
      temu - dużą zdrową dziewczynę (cichociemni sąsiedzi do dziś nadziwić sie nie
      mogę że takie dziecko "na korzonakch" wyrosło). Jagoda jest zdrowa. Nie
      zamierzam jej podawać mięsa (chyba że babcia będzie sabotować a na to sie
      zanosi). Mój organizm świetnie zniósł wege ciążę, a teraz świetnie znosi
      karmienie piersią. Piję mleko, jem jajka, jem ryby. Nie wiem czy nazwać to
      fuksem ale mała żadych alergii nie ma. Pozdrawiam
      • suszone.winogrono Re: Z własnego doświadczenia 02.02.06, 10:03
        Hej, stosujesz od 9 lat jedną z najzdrowszych diet. Jednak Twój przypadek nie ma
        zbytnio jak porównywać z wynikami mam wege.
      • red_artist Re: Z własnego doświadczenia 24.02.06, 06:21
        Mój ginekolog uspokoił się słysząc, że jem nabiał i rybki, ale nie wątpię też w
        to, że można dostarczyć dużo cennych składników organizmowi matki i organizmowi
        dziecka będąc 100% wege.
        Trochę z innej beczki:
        Czy zależy wam żeby od początku karmić dziecko po wegetariańsku? Ja doszłam do
        wniosku, że będę podawać dziecku to co mu będzie smakować, a kiedy podrośnie
        samo zdecyduje co chce jeść. Tylko się zastanawiam, czy będąc na ograniczonej
        dietce w brzuchu mamy a potem ssąc pierś (nie będzie miało szans na
        przyzwyczajenie się do mięsa, prócz ryb) nie będzie miał z tego problemów
        żołądkowych albo alergii?
        • romaslo Re: Z własnego doświadczenia 22.03.06, 23:00
          > Trochę z innej beczki:
          > Czy zależy wam żeby od początku karmić dziecko po wegetariańsku? Ja doszłam do
          > wniosku, że będę podawać dziecku to co mu będzie smakować, a kiedy podrośnie
          > samo zdecyduje co chce jeść. Tylko się zastanawiam, czy będąc na ograniczonej
          > dietce w brzuchu mamy a potem ssąc pierś (nie będzie miało szans na
          > przyzwyczajenie się do mięsa, prócz ryb) nie będzie miał z tego problemów
          > żołądkowych albo alergii?

          Też mam takie przemyślenia.

          Tuż przed zajściem w ciążę przeszłam na wegetarianizm, i zaraz potem
          dowiedziałam się o ciąży. Pod presją rodziny wróciłam do jedzenia mięsa, nie
          czułam się też jeszcze pewnie w tej nowej diecie, a wiadomo, że organizm na
          początku takiej zmiany diety trochę "szaleje", więc nie byłam pewna jak to
          wpłynie na dziecko, więc się poddałam.

          Przez całą ciążę odżywiałam się bardzo zdrowo (kiełki, razowe pieczywo, itd.)
          oprócz tego jadłam mięso. Dziecko urodziło się duże i zdrowe. Jak moja Jagódka
          miała rok czasu postanowiłam wrócić do diety wegetariańskiej, i mimo że nadal
          karmię piersią (Mała ma teraz 16 m-cy) to od 4 miesięcy nie jem mięsa.

          Ale czuję taki dysonans, bo oczywiście moje dziecko je mięso (babcia dla niej
          gotuje, więc oczywiście z mięsem). Ja próbowałam częstować ją moimi
          wegetariańskimi potrawami, ale jak na razie to dziecko jest raczej niejadkiem i
          nie bardzo chciała je jeść (choć ostatnio wsunęła całą tackę kiełków rzodkiewki,
          i byłam w szoku, że akurat to jej smakuje, zwłaszcza że te kiełki są przecież
          ostre!!!).

          I jak tak myślę o kolejnej ciąży (w przyszłości), to oczywiście nie mam
          wątpliwości, że ciąża ta będzie wegetariańska, ale co potem po okresie karmienia
          piersią? Nie sądzę żeby udało mi się utrzymać dziecko na diecie wegetariańskiej,
          podczas gdy mój mąż i babcia opiekująca się dziećmi wcale wegetarianami nie są i
          to głównie babcia gotuje dla dziecka, bo ja dużo pracuję i sporo mnie nie ma w
          domu.

          I też tak sobie myślę, że będę musiała zostawić tę decyzję dziecku, niech
          podejmie ją jak już będzie do tego gotowe (albo i nie). Będę się starała
          oczywiście "zarazić" dziecko moją dietą, karmić moimi potrawami i zostawić już
          do jego uznania, co woli.

          Na pewno łatwiejsza jest sytuacja, gdy i matka i ojciec są wegetarianami, wtedy
          nie ma wątpliwości na jakiej diecie będzie dziecko.

          Oprócz tego ta presja rodziny... Aktualnie jestem niemal w stanie wojny z moją
          mamą, która jeszcze się nie może pogodzić ze zmianą mojej diety i mi wróży, że
          mi mózg zaniknie (tak mówią w Radiu Maryja, którego moja mama jest fanką) i
          generalnie marnie skończę "jedząc tę trawę". Świadomość naszych rodziców (i w
          ogóle większości społeczeństwa) jest powalająca!
          • haukeland Re: Z własnego doświadczenia 02.04.06, 23:38
            Ciao

            Z ta ciaza wegetarianska to jest pseudoproblem! Oczywiscie, ze ciezarna kobieta
            ze zbalansowana dieta wegterianska ( lakto-ovo) nie ma zadnych powodow do
            watpliwosci.
    • margacz Re: wegeterianizm a ciąża 01.03.06, 22:25
      Pzeczytałam całą tę dyskusję i powiem Wam, dziewczyny, jedno-spokojnie.
      Jestem wegetarianką od 8-miu lat,swoje dzieci urodziłam wcześniej, ale miałam
      okazję obserwować w ciąży moją siostrę.Zabrała się za rodzenie dzieci późno
      (najpierw był doktorat),pierwszą córkę w wieku 36 lat, drugą 2,5 roku później.
      Wciąży piła mleko,jadła nabiał(jajka też),soję.Obie córki po urodzeniu ważyły
      ponad 4 kg,dostały po 10 punków.Podczas karmienia siostra nie zmieniła
      diety,żadna z dziewczynek nie miała kłopotów zdrowotnych ani kolek,a obie były
      karmione piersią do ukończenia 2lat(oczywiście oprócz tego dostawały normalne
      posiłki).
      Małe są wegetariankami od urodzenia.Starsza ma 5,5 roku,młodsza 3 lata.Obie
      doskonale się rozwijają,są wysokie jak na swój wiek,bardzo inteligentne.
      Podczas ciąży (obie dziewczynki urodziły się w USA-siostra była tam na
      stypendium) lekarz nie widział żadnego problemu w tym,że siostra jest
      wegetarianką,nie kazał jej jakoś specjalnie uzupełniać diety.Upominał ją tylko
      by łykała kwas foliawy,co jest zaleceniem dla każdej ciężarnej,bez względu na to
      na jakiej jest diecie.
      Tak więc dziewczyny nie ma powodu się denerwować.Wszystko będzie dobrze.
      Powodzenia.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka