brumbak
06.03.07, 17:05
w zakresie dietetyki
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3955650.html
A mięso?
Codziennie nie trzeba go jeść, ale dwa-trzy razy w tygodniu na pewno warto,
tyle że chude, bez tłuszczu i skóry. Drób, młodą wołowinę, z umiarem
wieprzowinę. Głównie ze względu na zawartość żelaza, które nadaje skórze
zdrowy kolor. Gdy żelaza brakuje, cera jest ziemista, poszarzała, wyostrzają
się rysy twarzy, pojawiają cienie pod oczami.
W szpinaku też jest dużo żelaza.
Owszem, ale zupełnie inaczej przyswajalnego. Żelazo z czerwonego mięsa
przyswajamy w 45 proc., a ze szpinaku tylko w 2 proc. By dostarczyć takiej
samej ilości żelaza jak ze 150-g kawałka mięsa, musielibyśmy zjeść prawie 5 kg
szpinaku.
i tak demagogicznie wmawia sie Czytelni(cz)kom , ze trzeba jeść mięso bo nie
dostarczy się dość zelaza
a straszak w postaci poszarzalej twarzy na pewno działa
zapewniam że nawet 25 lat nie jadania mięsa , i zwierzecych źródel żelaza i
nie brania tabletek z żelazem
przy normalnej diecie vege nie spowoduje by cera poszarzała
to bzdura
- w amerykanskich rządowych zaleceniach dietetycznych po prostu in=formuje sie
konsumentow nie jadajaych odzwierzecych pokarmów będących żródlem żelaza co
powinni jeść by go dostarczyc ogranizmowi w odpowidniej ilosci