Dodaj do ulubionych

Tolerancja

12.05.03, 10:35
To już naprawdę na zakończenie mojego ”pobytu” na ”FW”. Victoria dotknęła
ważnej rzeczy - tolerancji.... i o niej trochę. Poniższy tekst pisałem
niedawno na użytek innego forum, ale pozwolę go sobie przytoczyć tutaj.
Myślę, że będzie jak najbardziej na miejscu. Często - nawet bardzo często -
oceniamy siebie mylnie. Skryci za nickami łatwiej piszemy niepotrzebne
epitety, wynikające z niechęci, uprzedzeń lub braku zrozumienia.

Co to jest tolerancja? To chyba każdy wie, albo przynajmniej - każdy myśli,
że wie. Czy człowiek powinien być tolerancyjny? Na to pytanie jedni
odpowiedzą twierdząco, a inni nie. Tak zadane pytanie jest zbyt ogólne i
dlatego odpowiedź - pozornie prosta - wcale nie jest łatwa. Tolerancyjny
wobec czego? Jak dalece tolerancyjny? To pytania, które chce się wcześniej
zadać. Niby prosta sprawa, a od razu zaczyna się komplikować. O ile lubimy
chodzić na skróty, to można odpowiedzieć krótko: Człowiek powinien być
tolerancyjny! Skąd o tym wiemy? Z książek, z prasy, od nauczyciela w szkole,
z opinii innych. Niekiedy z własnego doświadczenia.

Piszę to przy pomocy Word 2000, kiedy wpisuję słowo tolerancja i każę mu
znaleźć wyrazy bliskoznaczne to program podpowiada mi: wyrozumiałość,
pobłażanie, pobłażliwość. Jako wyraz bliskoznaczny podaje także: zrozumienie.
Jak widać pełno tu pobłażliwości i wyrozumiałości. Tak tolerancję definiują
także słowniki i encyklopedie, np.:
"Tolerancja (łac. tolerantia) (...) wyrozumiałość, pobłażanie dla cudzych
poglądów, upodobań, wierzeń, dla cudzego postępowania." (Słownik Wyrazów
Obcych PWN Warszawa (1971) str. 763)
"Tolerancja wyrozumiałość, liberalizm w stosunku do cudzych wierzeń, praktyk,
poglądów, postępków, postaw, choćby różniły się od własnych a były z nimi
sprzeczne".(Komputerowy "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z
almanachem Władysława Kopalińskiego" Wersja 1. PRO-media CD 1998)

Czy więc, jeśli moje dziecko zacznie malować sprayem po ścianach, to
powinienem przymknąć na to oko? Być pobłażliwy i wyrozumiały? Gdybym tak
uczynił to pewnie byłoby to w zgodzie z powyższymi definicjami tolerancji.
Ale nie byłaby to tolerancja lecz głupota.

Definicja tolerancji zawarta w Encyklopedii Powszechnej PWN mówi,
że "uznawanie prawa innych do posiadania poglądów, gustów itp. odmiennych od
poglądów oceniającego, nie obejmujące jednak idei wstecznych,
antyhumanistycznych czy wręcz zbrodniczych" (Encyklopedia Powszechna PWN
Wydanie drugie. Tom czwarty . Str. 500 Warszawa 1987).
Można z tego wywnioskować, że malowanie po ścianach jest przejawem idei
destrukcyjnej i jako takie tolerancji nie podlega. Przyznasz jednak, że
pogląd ten jest trochę naciągany.

Wydaje mi się, że wszystkie wyżej wymienione definicje mają tą samą wadę:
opierają się na pobłażliwości i nie biorą pod uwagę przeciwdziałań jakie
człowiek - który spotyka się z czynami czy poglądami, których nie akceptuje -
może podjąć, a pomimo tego być nadal człowiekiem tolerancyjnym. Może to
pokrętnie brzmi, ale zaraz wyjaśnię o co mi biega.

Otóż, to że nie akceptujemy czyjegoś postępowania wcale nie oznacza, że nie
jesteśmy tolerancyjni. Tak samo jak i to, że jeżeli podchodzimy z
wyrozumiałością do czyjejś postawy, zachowania czy czyichś poglądów, nie
znaczy, że je akceptujemy. Ważny jest tu także zakres naszej reakcji. Czy
jeśli podejdziemy pobłażliwie do malowania po ścianach, to znaczy, ze nie
możemy ukarać "malarza"? Możemy. Ale każdy chyba przyzna, że kara śmierci - w
tym przypadku - albo tylko 25 lat więzienia :o)))))), to za dużo. Ale ostra
reprymenda i nakaz odnowienia zniszczonej powierzchni to reakcja właściwa.
Celowo przejaskrawiam, aby wskazać na czym polega tolerancja i jej brak.
Pobłażanie nie jest najlepszym określeniem przystającym do tego co zwiemy
tolerancją. Zrozumienie jest tu o wiele lepsze. Rozumiemy, skąd się wzięła
potrzeba "malowania", a ponieważ rozumiemy i akceptujemy - do pewnego
stopnia - przesłanki, które spowodowały pomalowanie ściany, dlatego też
jesteśmy tolerancyjni. Nasze pobłażanie wyraża się w stopniu naszej reakcji
na czyn.

Podany przykład dotyczy rzeczy, będącej sporym problemem społecznym
(grafitti), ale stosunkowo małej wagi. Znacznie więcej emocji wywołuje sprawa
aborcji. Są ludzie, którzy uważają, że decyzję o aborcji może podejmować
samodzielnie kobieta, której problem dotyczy. To jej sprawa, jej suwerenna
decyzja i jej odpowiedzialność moralna. Są także tacy, którzy uważają, że
aborcja jest dopuszczalna, tylko w określonych sytuacjach, a decyzja nie jest
tylko sprawą kobiety. I są także tacy, którzy uważają aborcję za zbrodnię i
nie dopuszczają jej stosowania w żadnym przypadku. Czy jeśli ktoś ma inne
zdanie jak ja, a ja jestem człowiekiem tolerancyjnym, to nie powinienem w
żaden sposób walczyć o swoje racje? Gdyby tak miało być, a każda ze stron
składałaby się z ludzi tolerancyjnych, to w zasadzie w ogóle nie powinni
głosić swoich poglądów, bo byłaby to niedopuszczalna ingerencja w obszar
poglądów innych. Oczywista bzdura.

Człowiek ma prawo mieć własne poglądy, ma prawo zachowywać się w sposób
odmienny od innych, ma prawo przekonywać ich do swoich racji. Ale nie ma
prawa nadużywać środków. W tym przypadku jest tak samo jak z obroną
konieczną. Jeśli ktoś nas opluł, to możemy protestować, domagać się
przeprosin i zadośćuczynienia, a nawet w odwecie opluć go także. Ale nie
możemy go za to np. zastrzelić. Możemy natomiast zastrzelić zbója, który do
nas strzela. Najlepiej wtedy, kiedy już nas kilka razy trafił, bo wtedy
będziemy mieli mniej problemów przed sądem. :o)))))

Jeżeli przyjmiemy, że tolerancja nie może dotyczyć postaw, zachowań i działań
destrukcyjnych wobec innych ludzi i wobec środowiska w którym żyjemy, to
zrodzą się i tak nowe problemy. Zaraz pojawi się pytanie czy dany pogląd lub
czyn jest czy nie jest destrukcyjny, czy to co szkodliwe dzisiaj, nie okaże
się korzystne w przyszłości? Dlatego zawsze będą aktualne pytania o to, co to
jest tolerancja i co to znaczy być człowiekiem tolerancyjnym? Najważniejsze
odpowiedzi, każdy musi znaleźć sam w sobie.

Człowiek tolerancyjny musi przede wszystkim rozumieć innych ludzi, musi
starać się poznać motywy, którymi się kierują i warunki jakie doprowadziły
ich do takich, a nie innych zachowań, bo tolerancja nie jest sprawą instynktu
lecz świadomości.

I na tym kończę, przepraszając urażonych moimi niewybrednymi uwagami, nie
przejmujcie się. :o)))))))
Życzę więcej spokoju, ale też luzu. :o))))) Pozdrawiam i znikam na dobre
Frank
Obserwuj wątek
    • Gość: gitman Re: Tolerancja IP: bierki:* / 192.168.9.* 12.05.03, 10:48
      najwazniejsze jest, to zebysmy w imie tolerancji nie przestali glosic swoich
      pogladow na dany temat. wiadomo, ze w ferworze dyskusji, uzywa sie roznych
      slow, niekiedy mocnych, ale lepsze to niz bysmy dla swietgo spokoju przystali
      na wszystko. a co do twojej definicji tolerancji, to zgadzam sie z nia w
      zupelnosci, nie mozna utozsamiac tolerancji z poblazliwoscia.
      ps w sumie to czemu chcesz odejsc? zle by bylo gdyby na forum zostali tylko
      viki i lech ... ;)))
    • Gość: Viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 11:33
      frank4 napisał:

      > To już naprawdę na zakończenie mojego ”pobytu” na ”FW”.
      > Victoria dotknęła
      > ważnej rzeczy - tolerancji.... i o niej trochę. Poniższy tekst pisałem
      > niedawno na użytek innego forum, ale pozwolę go sobie przytoczyć tutaj.
      > Myślę, że będzie jak najbardziej na miejscu. Często - nawet bardzo często -
      > oceniamy siebie mylnie. Skryci za nickami łatwiej piszemy niepotrzebne
      > epitety, wynikające z niechęci, uprzedzeń lub braku zrozumienia.
      >
      > Co to jest tolerancja? To chyba każdy wie, albo przynajmniej - każdy myśli,
      > że wie. Czy człowiek powinien być tolerancyjny? Na to pytanie jedni
      > odpowiedzą twierdząco, a inni nie. Tak zadane pytanie jest zbyt ogólne i
      > dlatego odpowiedź - pozornie prosta - wcale nie jest łatwa. Tolerancyjny
      > wobec czego? Jak dalece tolerancyjny? To pytania, które chce się wcześniej
      > zadać. Niby prosta sprawa, a od razu zaczyna się komplikować. O ile lubimy
      > chodzić na skróty, to można odpowiedzieć krótko: Człowiek powinien być
      > tolerancyjny! Skąd o tym wiemy? Z książek, z prasy, od nauczyciela w szkole,
      > z opinii innych. Niekiedy z własnego doświadczenia.
      >
      > Piszę to przy pomocy Word 2000, kiedy wpisuję słowo tolerancja i każę mu
      > znaleźć wyrazy bliskoznaczne to program podpowiada mi: wyrozumiałość,
      > pobłażanie, pobłażliwość. Jako wyraz bliskoznaczny podaje także: zrozumienie.
      > Jak widać pełno tu pobłażliwości i wyrozumiałości. Tak tolerancję definiują
      > także słowniki i encyklopedie, np.:
      > "Tolerancja (łac. tolerantia) (...) wyrozumiałość, pobłażanie dla cudzych
      > poglądów, upodobań, wierzeń, dla cudzego postępowania." (Słownik Wyrazów
      > Obcych PWN Warszawa (1971) str. 763)
      > "Tolerancja wyrozumiałość, liberalizm w stosunku do cudzych wierzeń, praktyk,
      > poglądów, postępków, postaw, choćby różniły się od własnych a były z nimi
      > sprzeczne".(Komputerowy "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z
      > almanachem Władysława Kopalińskiego" Wersja 1. PRO-media CD 1998)
      >
      > Czy więc, jeśli moje dziecko zacznie malować sprayem po ścianach, to
      > powinienem przymknąć na to oko? Być pobłażliwy i wyrozumiały? Gdybym tak
      > uczynił to pewnie byłoby to w zgodzie z powyższymi definicjami tolerancji.
      > Ale nie byłaby to tolerancja lecz głupota.
      >
      > Definicja tolerancji zawarta w Encyklopedii Powszechnej PWN mówi,
      > że "uznawanie prawa innych do posiadania poglądów, gustów itp. odmiennych od
      > poglądów oceniającego, nie obejmujące jednak idei wstecznych,
      > antyhumanistycznych czy wręcz zbrodniczych" (Encyklopedia Powszechna PWN
      > Wydanie drugie. Tom czwarty . Str. 500 Warszawa 1987).
      > Można z tego wywnioskować, że malowanie po ścianach jest przejawem idei
      > destrukcyjnej i jako takie tolerancji nie podlega. Przyznasz jednak, że
      > pogląd ten jest trochę naciągany.
      >
      > Wydaje mi się, że wszystkie wyżej wymienione definicje mają tą samą wadę:
      > opierają się na pobłażliwości i nie biorą pod uwagę przeciwdziałań jakie
      > człowiek - który spotyka się z czynami czy poglądami, których nie akceptuje -
      > może podjąć, a pomimo tego być nadal człowiekiem tolerancyjnym. Może to
      > pokrętnie brzmi, ale zaraz wyjaśnię o co mi biega.
      >
      > Otóż, to że nie akceptujemy czyjegoś postępowania wcale nie oznacza, że nie
      > jesteśmy tolerancyjni. Tak samo jak i to, że jeżeli podchodzimy z
      > wyrozumiałością do czyjejś postawy, zachowania czy czyichś poglądów, nie
      > znaczy, że je akceptujemy. Ważny jest tu także zakres naszej reakcji. Czy
      > jeśli podejdziemy pobłażliwie do malowania po ścianach, to znaczy, ze nie
      > możemy ukarać "malarza"? Możemy. Ale każdy chyba przyzna, że kara śmierci - w
      > tym przypadku - albo tylko 25 lat więzienia :o)))))), to za dużo. Ale ostra
      > reprymenda i nakaz odnowienia zniszczonej powierzchni to reakcja właściwa.
      > Celowo przejaskrawiam, aby wskazać na czym polega tolerancja i jej brak.
      > Pobłażanie nie jest najlepszym określeniem przystającym do tego co zwiemy
      > tolerancją. Zrozumienie jest tu o wiele lepsze. Rozumiemy, skąd się wzięła
      > potrzeba "malowania", a ponieważ rozumiemy i akceptujemy - do pewnego
      > stopnia - przesłanki, które spowodowały pomalowanie ściany, dlatego też
      > jesteśmy tolerancyjni. Nasze pobłażanie wyraża się w stopniu naszej reakcji
      > na czyn.
      >
      > Podany przykład dotyczy rzeczy, będącej sporym problemem społecznym
      > (grafitti), ale stosunkowo małej wagi. Znacznie więcej emocji wywołuje sprawa
      > aborcji. Są ludzie, którzy uważają, że decyzję o aborcji może podejmować
      > samodzielnie kobieta, której problem dotyczy. To jej sprawa, jej suwerenna
      > decyzja i jej odpowiedzialność moralna. Są także tacy, którzy uważają, że
      > aborcja jest dopuszczalna, tylko w określonych sytuacjach, a decyzja nie jest
      > tylko sprawą kobiety. I są także tacy, którzy uważają aborcję za zbrodnię i
      > nie dopuszczają jej stosowania w żadnym przypadku. Czy jeśli ktoś ma inne
      > zdanie jak ja, a ja jestem człowiekiem tolerancyjnym, to nie powinienem w
      > żaden sposób walczyć o swoje racje? Gdyby tak miało być, a każda ze stron
      > składałaby się z ludzi tolerancyjnych, to w zasadzie w ogóle nie powinni
      > głosić swoich poglądów, bo byłaby to niedopuszczalna ingerencja w obszar
      > poglądów innych. Oczywista bzdura.
      >
      > Człowiek ma prawo mieć własne poglądy, ma prawo zachowywać się w sposób
      > odmienny od innych, ma prawo przekonywać ich do swoich racji. Ale nie ma
      > prawa nadużywać środków. W tym przypadku jest tak samo jak z obroną
      > konieczną. Jeśli ktoś nas opluł, to możemy protestować, domagać się
      > przeprosin i zadośćuczynienia, a nawet w odwecie opluć go także. Ale nie
      > możemy go za to np. zastrzelić. Możemy natomiast zastrzelić zbója, który do
      > nas strzela. Najlepiej wtedy, kiedy już nas kilka razy trafił, bo wtedy
      > będziemy mieli mniej problemów przed sądem. :o)))))
      >
      > Jeżeli przyjmiemy, że tolerancja nie może dotyczyć postaw, zachowań i działań
      > destrukcyjnych wobec innych ludzi i wobec środowiska w którym żyjemy, to
      > zrodzą się i tak nowe problemy. Zaraz pojawi się pytanie czy dany pogląd lub
      > czyn jest czy nie jest destrukcyjny, czy to co szkodliwe dzisiaj, nie okaże
      > się korzystne w przyszłości? Dlatego zawsze będą aktualne pytania o to, co to
      > jest tolerancja i co to znaczy być człowiekiem tolerancyjnym? Najważniejsze
      > odpowiedzi, każdy musi znaleźć sam w sobie.
      >
      > Człowiek tolerancyjny musi przede wszystkim rozumieć innych ludzi, musi
      > starać się poznać motywy, którymi się kierują i warunki jakie doprowadziły
      > ich do takich, a nie innych zachowań, bo tolerancja nie jest sprawą instynktu
      > lecz świadomości.
      >
      > I na tym kończę, przepraszając urażonych moimi niewybrednymi uwagami, nie
      > przejmujcie się. :o)))))))
      > Życzę więcej spokoju, ale też luzu. :o))))) Pozdrawiam i znikam na dobre
      > Frank

      Ja też niedawno pisałam coś o tolerancji w innym forum, ale teraz nie chce mi
      sie tego powtarzać;
      powiem tyle, że tolerancja/tolerowanie to właśnie takie "przyjmowanie do
      wiadomosci" że istnieje jeszcze coś innego, odmiennego co nam nie zagraża, nie
      szkodzi nam, nie krytukując tego, nie szykanując, nie niszcząc - po prostu
      dając innym prawo do własnego wyboru (bez pogardzania tym wyborem)
      • frank4 Re: Tolerancja 12.05.03, 14:04
        Przeoczyłaś co nie co (wiem, było długie :o))))), albo się po prostu nie
        rozumiemy :o))))))

        Gość portalu: Viki napisał(a):

        powiem tyle, że tolerancja/tolerowanie to właśnie takie "przyjmowanie do
        > wiadomosci" że istnieje jeszcze coś innego, odmiennego co nam nie zagraża,
        nie
        > szkodzi nam, nie krytukując tego, nie szykanując, nie niszcząc - po prostu
        > dając innym prawo do własnego wyboru (bez pogardzania tym wyborem)

        "Przyjmowanie do wiadomości", to mało. To bierność. To właśnie jest
        pobłażliwość.
        PS. Nie chodzi o pogardę, tyko o zajęcie stanowiska i reakcji wobec CZEGOŚ do
        czego się ustosunkowujemy.
        • Gość: viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 14:09
          frank4 napisał:

          > Przeoczyłaś co nie co (wiem, było długie :o))))), albo się po prostu nie
          > rozumiemy :o))))))
          >
          > Gość portalu: Viki napisał(a):
          >
          > powiem tyle, że tolerancja/tolerowanie to właśnie takie "przyjmowanie do
          > > wiadomosci" że istnieje jeszcze coś innego, odmiennego co nam nie zagraża,
          >
          > nie
          > > szkodzi nam, nie krytukując tego, nie szykanując, nie niszcząc - po prostu
          >
          > > dając innym prawo do własnego wyboru (bez pogardzania tym wyborem)
          >
          > "Przyjmowanie do wiadomości", to mało. To bierność. To właśnie jest
          > pobłażliwość.
          > PS. Nie chodzi o pogardę, tyko o zajęcie stanowiska i reakcji wobec CZEGOŚ do
          > czego się ustosunkowujemy.

          Ale to właśnie jest tolerancja - to jest "bierne" przyjmowanie czegoś do
          wiadomości, i to niekoniecznie "pobłażliwość" w negatywnym znaczeniu.
          Tolerancja to nie wtrącanie sie w życie innych jeśli ci nie szkodzą.
          • frank4 Re: Tolerancja 12.05.03, 14:35
            Gość portalu: viki napisał(a):

            > Ale to właśnie jest tolerancja - to jest "bierne" przyjmowanie czegoś do
            > wiadomości, i to niekoniecznie "pobłażliwość" w negatywnym znaczeniu.
            > Tolerancja to nie wtrącanie sie w życie innych jeśli ci nie szkodzą.

            Jednak się nie rozumiemy :o)))))))))
            "Jeśli Ci nie szkodzą...". A jeśli szkodzą? Jeśli nie bierzesz tego pod uwagę,
            to twoje rozumienie tematu nie jest pełne. Ale OK :o))))) Tylko jeśli
            przyjmiemy takie założenie, to o tolerancję nie ma sensu pytać i wszystko jest
            cacy. :o)))))))
            • Gość: viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 15:02
              frank4 napisał:

              > Gość portalu: viki napisał(a):
              >
              > > Ale to właśnie jest tolerancja - to jest "bierne" przyjmowanie czegoś do
              > > wiadomości, i to niekoniecznie "pobłażliwość" w negatywnym znaczeniu.
              > > Tolerancja to nie wtrącanie sie w życie innych jeśli ci nie szkodzą.
              >
              > Jednak się nie rozumiemy :o)))))))))
              > "Jeśli Ci nie szkodzą...". A jeśli szkodzą? Jeśli nie bierzesz tego pod
              uwagę,
              > to twoje rozumienie tematu nie jest pełne. Ale OK :o))))) Tylko jeśli
              > przyjmiemy takie założenie, to o tolerancję nie ma sensu pytać i wszystko
              jest
              > cacy. :o)))))))

              To oczywiste, że jeśli ci szkodzą, to nawet nie powineneś biernie czekać tylko
              działać! Nie powinno się tolerować jeśli ktoś celowo chce ci zaszkodzić (mam na
              mysli szkodę faktyczną - obiektywną, nie "urojoną", żeby nie było znowu
              nadinterpretacji).
              • frank4 Re: Tolerancja 12.05.03, 15:30
                Gość portalu: viki napisał(a):

                > To oczywiste, że jeśli ci szkodzą, to nawet nie powineneś biernie czekać
                tylko
                >
                > działać! Nie powinno się tolerować jeśli ktoś celowo chce ci zaszkodzić (mam
                na
                >
                > mysli szkodę faktyczną - obiektywną, nie "urojoną", żeby nie było znowu
                > nadinterpretacji).

                I doszliśmy do punktu wyjścia, do tego, co zostało napisane (w temacie), bo ja
                nigdzie nie pisałem o szkodzie "urojonej". :o))))))))
                • Gość: viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 15:41
                  frank4 napisał:

                  > Gość portalu: viki napisał(a):
                  >
                  > > To oczywiste, że jeśli ci szkodzą, to nawet nie powineneś biernie czekać
                  > tylko
                  > >
                  > > działać! Nie powinno się tolerować jeśli ktoś celowo chce ci zaszkodzić (m
                  > am
                  > na
                  > >
                  > > mysli szkodę faktyczną - obiektywną, nie "urojoną", żeby nie było znowu
                  > > nadinterpretacji).
                  >
                  > I doszliśmy do punktu wyjścia, do tego, co zostało napisane (w temacie), bo
                  ja
                  > nigdzie nie pisałem o szkodzie "urojonej". :o))))))))

                  wiesz co - ja nie wiem o co ci chodz, ja napisałam prostymi słowami czym jest
                  tolerancja, a jak to ci nie odpowiada, to trudno
    • Gość: viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 18:40
      muszę przyznać, że z tego co tu widać, to najbardziej nietolerancyjnym
      przeciwnikiem wegan a jednocześnie najbardziej obrażającym innych ludzi jest tu
      nie mięsożerca(podobno) Lech i w tej sytuacji wypada przyznać, że to
      wegetarianie są najbardziej nietolerancyjni na inne przekonania żywieniowe i
      nie tylko żywieniowe :))
      • Gość: baky Re: Tolerancja IP: 196.168.42.* 15.05.03, 20:11
        Gość portalu: viki napisał(a):

        > muszę przyznać, że z tego co tu widać, to najbardziej nietolerancyjnym
        > przeciwnikiem wegan a jednocześnie najbardziej obrażającym innych ludzi jest
        tu
        >
        > nie mięsożerca(podobno) Lech i w tej sytuacji wypada przyznać, że to
        > wegetarianie są najbardziej nietolerancyjni na inne przekonania żywieniowe i
        > nie tylko żywieniowe :))

        przestan pieprzyc! Albo ty jestes baaardzo mloda, albo baaaaaaaaardzo głupia
        tak kwaczacej i szczeskajacej osoby nie ma na tym forum... zastanów sie!
        mosisz gadac nie majac nic do powiedzenia na karzdy temat????
        te infantyljne pytania i gadka to na drzewo!!!!!
        wiecej pokory wobec innych a nie tylko szczekanie
        albo szczekaj sobie szczekaj, wstyd! Gadzasz bzdury
        sama jestes nietolerancyjna
        PS. ile masz giga wolnego na mozgu?
        • Gość: Victoria - viki Re: Tolerancja IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 20:56
          Gość portalu: baky napisał(a):

          > Gość portalu: viki napisał(a):
          >
          > > muszę przyznać, że z tego co tu widać, to najbardziej nietolerancyjnym
          > > przeciwnikiem wegan a jednocześnie najbardziej obrażającym innych ludzi je
          > st
          > tu
          > >
          > > nie mięsożerca(podobno) Lech i w tej sytuacji wypada przyznać, że to
          > > wegetarianie są najbardziej nietolerancyjni na inne przekonania żywieniowe
          > i
          > > nie tylko żywieniowe :))
          >
          > przestan pieprzyc! Albo ty jestes baaardzo mloda, albo baaaaaaaaardzo głupia
          > tak kwaczacej i szczeskajacej osoby nie ma na tym forum... zastanów sie!
          > mosisz gadac nie majac nic do powiedzenia na karzdy temat????
          > te infantyljne pytania i gadka to na drzewo!!!!!
          > wiecej pokory wobec innych a nie tylko szczekanie
          > albo szczekaj sobie szczekaj, wstyd! Gadzasz bzdury
          > sama jestes nietolerancyjna
          > PS. ile masz giga wolnego na mozgu?

          baky a ty co - z choinki się urwałe/aś?
          nie bedę komentować słów kogoś kto broni takiego nietolerancyjnego fanatyka jak
          Lech( całkiem możliwe, że sam to napisał)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka