lemonna
27.05.07, 15:41
od długiego czasu myślę nad przejściem na wegetarianizm. wiem, że to zdrowa i
pełnowartościowa dieta. teraz przygotowuje się do głodówki oczyszczajacej (nie
jem mięsa, słodyczy, kawy, cukru, soli), a po niej chcę już nie jeść w ogóle
mięsa.
największym problemem dla mnie jest moje otoczenie. moja babcia na przykład,
nie wyobraża sobie nie jedzenia mięsa, rosółek musi być na kurczaku itd. nie
rozumie tego, ze nawet jak nie zjem mięsa na głowne danie, to i tak przecież
zupy nie zjem, bo jest też zrobiona z mięsa.
mam do Was pytanie: jka sobie poradziliście z "nawracaniem" waszego otoczenia,
które koniecznie chciało was uchronić przed anemią i wepchnąć kawałeczek mięsa?
ile zajęło pogodzenie się waszego najbliższego otoczenia z waszą dietą?