Dodaj do ulubionych

wegetarianie!

27.05.07, 15:41
od długiego czasu myślę nad przejściem na wegetarianizm. wiem, że to zdrowa i
pełnowartościowa dieta. teraz przygotowuje się do głodówki oczyszczajacej (nie
jem mięsa, słodyczy, kawy, cukru, soli), a po niej chcę już nie jeść w ogóle
mięsa.
największym problemem dla mnie jest moje otoczenie. moja babcia na przykład,
nie wyobraża sobie nie jedzenia mięsa, rosółek musi być na kurczaku itd. nie
rozumie tego, ze nawet jak nie zjem mięsa na głowne danie, to i tak przecież
zupy nie zjem, bo jest też zrobiona z mięsa.
mam do Was pytanie: jka sobie poradziliście z "nawracaniem" waszego otoczenia,
które koniecznie chciało was uchronić przed anemią i wepchnąć kawałeczek mięsa?
ile zajęło pogodzenie się waszego najbliższego otoczenia z waszą dietą?
Obserwuj wątek
    • ggigus tak długo tłumacz, że nie jesz mięsa, aż przestaną 27.05.07, 15:56
      ja nie miałam tego problemu, bo un as w domu nie gotowało się zup na mięsie
      za wyjątkiem rosołu, rzecz jasna:))
      reaguj spokojnie, z uśmiechen
      kiedyś przestaną
    • figgin1 Re: wegetarianie! 28.05.07, 08:52
      Dam ci dobrą radę, nie krzyw sie ostentacyjnie kidy bliźni jedzą szyneczke a
      oni dadzą ci spokój To naprawdę działa.
      • ggigus przeciez ona pyta o reakcje miesozercow, a nie o 28.05.07, 12:39
        wskazowki dot. wlasnych reakcji
        ponadto ty jesz mieso, wiec czemu odpowiadasz na temat, o jakim nie masz pojecia?
        • figgin1 Re: przeciez ona pyta o reakcje miesozercow, a ni 28.05.07, 18:35
          Moje drogie dziecko, to że jem mięso nie sprawia ze nie mam pojęcia na temat
          bycia wege. Miałam w życiu okresy wegetarianizmu, mam wielu znajomych
          wegetarian wiec wiem o co chodzi. Kobieta prosiła o radę wiec jej udzielam. Idź
          na kurs czytania ze zrozumieniem albo co i nie kompromituj się.
          • ggigus nie rozumiem, dlaczego piszesz per dziecko do mnie 29.05.07, 13:33
            pierwsze cztam, ze mialas okresy wege, do tej pory je skuruplatnie przemilczalas
            i pisalas o swoim wegesloneczku
            mozesz miec wielu znajomych wege (i dlaczego nie bierzesz z nich przykladu, he?)
            , ale twoja odpowiedz nie jest na temat
            • figgin1 [...] 31.05.07, 07:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • figgin1 Re: nie rozumiem, dlaczego piszesz per dziecko do 03.06.07, 20:25
              ggigus napisała:

              > mozesz miec wielu znajomych wege (i dlaczego nie bierzesz z nich przykladu, he?
              > )

              Ależ biorę. Podobnie jak oni nie wtykam wścibskiego nochala w czyjś talerz. Może
              ty spróbuj?
    • hazel_dobkins Re: wegetarianie! 28.05.07, 14:17
      lemonna napisała:

      > mam do Was pytanie: jka sobie poradziliście z "nawracaniem" waszego otoczenia,

      Otóż ja swojego otoczenia nie nawracałam..Wszelkie początkowe "próby
      kaznodziejstwa" skutecznie ignorowałam. Propozycje spożycia mięsa odrzucałam
      informując spokojnie : "Jestem wegetarianką"..Z biegiem czasu otoczenie
      przywykło..cierpliwości :)
      • lemonna Re: wegetarianie! 28.05.07, 21:53
        dzięki za wszystkie rady!
    • seth.destructor Re: wegetarianie! 30.05.07, 15:48
      Przywykna, tylko uswiadamiaj ich, ze nie umierasz z glodu i ze jestes zdrowa.
    • zalozylam_nowe Re: wegetarianie! 30.05.07, 16:23
      ja tam nie lubie, jak mi w kasze ktos dmucha nieproszony ;)

      pamietaj, ze ludzie postponuja wegetarianizm nie z braku wiedzy, tylko dlatego,
      ze przejscie na niego byloby dla nich niewygodne, zmienialoby znaczaco ich
      wieloletni albo wielodekadowy styl zycia oraz oznaczaloby koniecznosc
      poradzenia sobie z przykra swiadomoscia, ze latami tworzylo sie popyt na
      nieuzasadnione zabijanie

      jak babcia kumata i dyskutowalna, mozna podrzucic lekture

      jak niezbyt, za to uparta, trzeba stanowczo poinformowac, ze nie zyczysz sobie
      uwag na temat diety i nie akceptujesz rad, o ktore nie prosisz

      jezeli superbeton ;) konieczne beda retorsje w postaci analogicznego dawnia
      rad, uzalania sie i wtracania
      niektorym ludziom trzeba zademonstrowac, co robia, bez tego nie zrozumieja :(
      • teane Re: wegetarianie! 31.05.07, 21:03
        ja jestem wege już prawie 10 lat i musze przyznać, że moja babcia do tej pory
        tego nie rozumie i na każdej rodzinnej imprezie musi mnie zawracać. przeszłam
        wege ciąze, synu chowa się zdrowo, a ja już przestałam po prostu słuchać tego co
        mi powie otoczenie. muszą zaakceptować i tyle. oczywiści najgorsze były początk,
        bo mieszkałam na garnuszku u mamusi, ale z moją mamą było najmniej problemu.
        najpierw myślała, że to przejściowe, a potem zaakceptowała. inaczej było z
        babcią... a to usmarzyła pączki na smalcu mówiąc, że na oleju, a to próbowała
        mnie poczęstować zupką niby bez kości. aż w końcu przestałam u niej jeść.
        pamiętam to dobrze, bo jak się dowiedzałam o tym pączku, którego właśnie
        zjadłam, to się poryczałam ze złości. i miałyśmy z babcią poważną rozmowe. już
        nie próbuje mi nic wcizskać z męchem po kryjomu, ale przy kożdej możliwej okazji
        namawia do zjedzenia pysznego i zdrowego mięska. ale robi to już bardziej z
        przezwyczajenia, niż z przekonania. moja rada - nikogo nie nawracaj, bądz
        konsekwentna i cierpliwa. i nie wdawaj się w głupie dyskusje, bo tylko będziesz
        się denerwować. oczywiście trzeba swego zdania bronić, ale muru głową nie
        przebijesz... a oni pogadają sobie i im przejdzie, znajdą sobie kolejną "ofiare" :)
        • figgin1 Re: wegetarianie! 01.06.07, 08:51
          Z babciami tak jest. Mnie kiedyś babcia zaprosiła na pierogi z kapustą i
          dorzuciła do nich kilka z mięsem.
    • miniantenka Rób swoje! 14.06.07, 17:43
      Rób swoje. Żadnych "głodówek", żadnego "nawracania sie", po prostu przestań jeść
      mięso - poczujesz się lżej pod każdym względem :)
      • dzioucha_z_lasu Re: Rób swoje! 14.06.07, 20:40
        Pfy, mi się zdrza nie jeść mięsa przez parę miesięcy i jakoś nie czuję się
        specjalnie inaczej, nikt terż nie zmusza mnie, zebym koniecznie zjadła
        kotlecika. Nie ma to jak siła sugestii :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka