Dodaj do ulubionych

Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!!!!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.03, 23:43
"1. Japończycy spożywają bardzo mało tłuszczów i mają mniejszą umieralność z
powodu ataków serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.

2. Meksykanie spożywają bardzo dużo tłuszczów i mają mniejszą umieralność z
powodu ataków serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.

3. Włosi wypijaja ogromne ilości czerwonego wina i mają mniejszą umieralność
z powodu ataków serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.

4. Japończycy wypijają bardzo mało czerwonego wina i mają mniejszą
umieralność z powodu ataków serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.

5. Niemcy wypijają bardzo dużo piwa, jedzą mnóstwo tłustych kiełbasek i mają
mniejszą umieralność z powodu ataków serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.

WNIOSEK: Jedz i pij co chcesz. To język angielski nam szkodzi ;)"
Obserwuj wątek
    • Gość: Rycho Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.aster.pl / 10.72.2.* 27.10.03, 09:52
      Dieta ma olbrzymi wpływ na nasze życie,tylko nie wiadomo do końca co nam
      szkodzi,a co pomaga.
      Tak na poważnie to większość ludzi oczekuje na tzw."gotowce" czyli kompletny
      przepis na to by żyć długo i szczęśliwie.W tej sytuacji zawsze znajda się tacy
      którzy te recepty przedstawiają jak też i są tacy którzy w to wierzą.Moim
      zdaniem czytać i słuchać trzeba jak najwięcej,a wierzyć tylko w to co da się
      obronić przed najbardziej krytycznymi kontrargumentami,a ideologów wszelkiej
      maści pogonić do wszystkich diabłów.Pozdr
      • Gość: brumbak Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 27.10.03, 16:40
        Gość portalu: Rycho napisał(a):
        Moim
        zdaniem czytać i słuchać trzeba jak najwięcej,a wierzyć tylko w to co da się
        > obronić przed najbardziej krytycznymi kontrargumentami,a ideologów wszelkiej
        > maści pogonić do wszystkich diabłów.Pozdr
        > Nareszcie - ogólnie się zgadzamy

        Ja tez uważam że fanatyków wszelkiej maści, fanatyków diety mięsnej co
        spamują na forum wegetarianizm
        a to : miś, rycho, rodzynek, emka czy kto tam jeszcze
        nalezy gonic do wszystkich diabłow
        albo do optymalnych
        pzdrv
        vege
        • Gość: misiu Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.chello.pl 27.10.03, 16:58
          Możasz nam naskoczyć na pukiel, głuptasku.
          • Gość: Rycho Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.aster.pl / 10.72.2.* 28.10.03, 08:55
            Brumbak sra ogniem.
          • Gość: boza krowka miesozercy! uczcie sie! IP: 194.95.59.* 28.10.03, 13:35
            Misiowa wypowiedz to jakze doskonaly przyklad miesozernej, agresywnej retoryki!
            A przy okazji ujawnia caly bezmiar nietolerancji wobec jedzacych inaczej i
            jest pefrekcyjnym dowodem na wlasne ubostwo umyslu -niektorzy miesozercy
            potrafia takie rzeczy zmiescic w jednej, skromnej wypowiedzi.
            • Gość: misiu Re: miesozercy! uczcie sie! IP: *.chello.pl 28.10.03, 13:57
              Czy Ty krówko musisz zawsze świecić publicznie swoim debilizmem? Spokojnie i
              bez nerwów odpowiedziałem brumbakowi, który swoim zwyczajem znów zaczął
              marudzić i wysyłać osoby o innych nawykach żywieniowych cyt. "do wszystkich
              diabłów", co Twoim zdaniem jest zapewne szczytem grzeczności i tolerancji.
              Wydaje mi się, że niepotrzebnie staram się z Toba rozmawiać, skoro preferujesz
              pyskówki. Jeśli chcesz budować swój image jakby żywcem wyjęty ze zbioru
              dowcipów o blondynkach, to jesteś na dobrej drodze.


              • kociamama Re: miesozercy! uczcie sie! 28.10.03, 14:37
                Gość portalu: misiu napisał(a):

                > Czy Ty krówko musisz zawsze świecić publicznie swoim debilizmem? Spokojnie i
                > bez nerwów odpowiedziałem brumbakowi, który swoim zwyczajem znów zaczął
                > marudzić i wysyłać osoby o innych nawykach żywieniowych cyt. "do wszystkich
                > diabłów", co Twoim zdaniem jest zapewne szczytem grzeczności i tolerancji.
                > Wydaje mi się, że niepotrzebnie staram się z Toba rozmawiać, skoro
                preferujesz
                > pyskówki. Jeśli chcesz budować swój image jakby żywcem wyjęty ze zbioru
                > dowcipów o blondynkach, to jesteś na dobrej drodze.
                >
                >
                Tak sie sklada, ze wgetarianizm to nie jest jedynie dieta, ale i sposob na
                zycie zwiaznay z jakims systemem wartosci.
                W moim swiecie tez nie wolno by jesc i krzywdzic zwierzat i mam nadzieje, ze
                kiedys to bedzie prawnie zabronione, choc wiem, ze to jedynie utopia, bo
                koncerny miesne na to nie pozwola.
                Kiedys wolno bylo zabic niewolnika, czy niewierną tudziez nieposłuszną
                zone,ale prawo zminilo sie droga ewolucji i rewolucji. Wiec moze i w sprawie
                zwiarzat sie zmieni. Coraz wiecej ludzi na szczescie przechodzi na
                wegetarianizm. Ty misiu jestes konserwatystą, który boi sie, bo traci grunt
                pod nogami, gdyz jego prawdy zyciowe sa rewidowane... Nic dziwnego ze bronisz
                swojej mięsnej republiki. mam nadzieje, ze nadaremno.

                Pozdrawioam,
                Kociamama.

                p.s. A mozet ty jestes rzeznikiem? Albo wlascicielem masarni? To by wiele
                wyjasnialo...
                • Gość: misiu Re: miesozercy! uczcie sie! IP: *.chello.pl 28.10.03, 15:21
                  A możesz odpowiedzieć, dlaczego chciałabyś narzucić swój system wartości
                  osobom, które go nie podzielają? Ja nie mam nic przeciwko temu, żebyś zbudowała
                  sobie swój świat, w którym nie będzie wolno jeść mięsa. Pod warunkiem, że nie
                  będziesz na siłę próbowała uczynić go także moim światem.
                  Ja się niczego nie boję i stoję mocno na ziemi. Nie bujam w obłokach, w
                  odróżnieniu od... Nie lubię tylko bałamutnej propagandy, która robi wodę z
                  mózgu osobom niezorientowanym. W tym sensie ułatwiam tylko realizację ich prawa
                  do informacji. Masz coś przeciwko temu prawu?
                  Nie jestem ani rzeźnikiem, ani właścicielem masarni. Nie sądzisz, że takie
                  sugestie deprecjonują wartość wegetarianizmu wraz z jego wyznawcami? Jeśliby
                  bowiem przeciwko Wam stali tylko rzeźnicy i właściciele masarni, jakże mizerny
                  byłby Wasz ruch, nie mogąc sobie poradzić z takim przeciwnikiem?
                  • kociamama Re: miesozercy! uczcie sie! 28.10.03, 15:33
                    Drogi misiu,
                    nie jest tak, ze kazdy ma prawo do wlasnego systemu wartosci, bo mamy jakis
                    tam kodeks, ktorego kazdy przestrzegac musi. Typu nie zabijaj, nie kradnij
                    itd. Na szczescie kodeksy sie zmieniaja mając na wzgledzie coraz wieksze
                    grupy.
                    zawsze jest jaks grupa ludzi, ktora narzuca swoj system wartosci,
                    tworząc "swoj swiat" i narzucajac go innym. Mam nadzieje, ze kiedys ludzie
                    zrozumieją i uznją powszechnie za niemoralne krzywdzenie i zabijanie zwierząt
                    dla wlasnej przyjemnosci. Mieso do zycia nie jest konieczne, gadanie ze, jem
                    mieso bo lubie i koniec, i tak zawsze robic bede, jest dla mnie glupie i
                    bezmyslne i niemoralne. Jest to po prostu zachcianka, kosztem zywego
                    zwierzecia.

                    Co do robienia wody z mozgu... Hmmm to nie jest argument. Ja moge to samo
                    powiedziec o miesozercach. Rzeznicy robia ludziom wode z mozgu dla korzysci
                    finansowych.
                    Kazdy ma prawo do "nawracania" na swoj system wartosci. Wezmy wszystkie
                    religie. Robia wode z mozg bo wprowadzaja jakies zakazy czy nakazy wbrew
                    naturze.
                    A wychowanie dzieci? To tez zbior nakazów i zakazów, które sprawiają ze dzieci
                    tracą spontaniczność i szczerosc w imie wychowania. Czy to nie robienie wody z
                    mozgu? Takich przykladów mozna by podawac w nieskonczonoosc.

                    A juz tym bardziej mam prawo do nawracania na wege diete na forum
                    wegetarianizm. Dołącze sie do opinii innych. Jak Ci sie tu nie podoba, idz
                    sobie wylewac frustracje na inne forum.

                    Pozdrawiam,
                    Kociamama.


                    • Gość: misiu Nauczycielu, ucz się sam! IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:21
                      Kodeksy uchwalane są w krajach cywilizowanych na podstawie systemu wartości
                      wspólnego dla danej społeczności. Bywaja, oczywiście, przypadki narzucania
                      ogółowi swojego zdania przez małe, ale głośne grupki nacisku. Tak doszło np. do
                      uchwalenia w naszym kraju ustawy antyaborcyjnej, czy zniesienia kary śmierci.
                      Historia uczy jednak, że takie prawo bywa bardzo nietrwałe. Oczywiście widziane
                      w odpowiedniej skali.
                      Analogie są bardzo charakterystyczne. Zwolennicy zakazu skobanek też używali
                      argumentu o zabijaniu dzieci dla własnej wygody, o moralnej niedopuszczalności
                      takich praktyk, o prawie moralnym nie podlegającym dyskusji itp. Kubek w kubek
                      takiej samej argumentacji Ty teraz używasz. Aborcja, zdaniem obrońców zygoty,
                      też nie jest konieczna do życia, jest po prostu zachcianką, kosztem żywego
                      stworzenia.

                      Jeśli Ty masz prawo do "nawracania" na wegetarianizm (skojarzenie z religią
                      jest tu jak najbardziej na miejscu), to ja mam takie samo prawo do
                      przeciwdziałania, zwłaszcza jeśli ktoś używa argumentów naciąganych lub wręcz
                      fałszywych. Rozumiem, że moja obecność tu jest Ci solą w oku, skoro tak mnie
                      wyganiasz. Niestety, nie masz takiego prawa, ponieważ jest to forum publiczne,
                      a nie "nur fur wege". Mnie się tu bardzo podoba i nigdzie nie zamierzam "sobie
                      iść". Mówienie o mojej frustracji jest nieuzasadnione, ponieważ nie mam do niej
                      najmniejszego powodu. To Waszą frustrację musi budzić fakt, że pewnie nie
                      dożyjecie takich czasów, żeby Wasz system wartości udało się narzucić całemu
                      społeczeństwu.

                  • Gość: boza krowka jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:33
                    Po pierwsze - wegetarianie nie czynia niczego na sile. Nie zmuszaja do
                    zaniechania jedzenia miesa. Skoro dla Ciebie juz dyskusja na ten temat jest
                    czynieniem czegos na sile, to wspolczuje.
                    A widac ruch nie jest az tak mizerny, wystarczy odwazne stwierdzenia na forum
                    internetowym - nie jem miesa, a to dla Ciebie, Misiu, jawi sie od razu jako
                    zagrozenie, ze ktos narzuci Ci swoje przekonania.
                    Nie rozumiem rowniez, dlaczego uwazasz, ze jesli inni nie robia czegos, co
                    robisz Ty, (czyt. jedza mieso) bujaja w oblokach? Skad ta pewnosc, ze wszyscy
                    wegetarianie sa tu niezorientowani i skad ta pewnosc, ze osoba posiadajaca
                    wlasciwa orientacje, jestes wlasnie ty?
                    • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:45
                      Gość portalu: boza krowka napisał(a):

                      > Po pierwsze - wegetarianie nie czynia niczego na sile. Nie zmuszaja do
                      > zaniechania jedzenia miesa

                      kociamama napisała:

                      > W moim swiecie tez nie wolno by jesc i krzywdzic zwierzat i mam nadzieje, ze
                      > kiedys to bedzie prawnie zabronione.

                      c.b.d.u.

                      > A widac ruch nie jest az tak mizerny, wystarczy odwazne stwierdzenia na forum
                      > internetowym - nie jem miesa, a to dla Ciebie, Misiu, jawi sie od razu jako
                      > zagrozenie, ze ktos narzuci Ci swoje przekonania.

                      Nie wystarczy. Jeśli ktoś napisze po prostu: "nie jem mięsa", to w ogóle się
                      nie odzywam. Jeśli uważasz inaczej - proszę o przykład. Jeżeli natomiast padnie
                      stwierdzenie "nie powinno się jeść mięsa, ponieważ jedzenie mięsa powoduje głód
                      w krajach Trzeciego Świata", wtedy protestuję, ponieważ jest to wierutne
                      kłamstwo, a ja kłamstwa nie lubię i "nie zniese".

                      > Nie rozumiem rowniez, dlaczego uwazasz, ze jesli inni nie robia czegos, co
                      > robisz Ty, (czyt. jedza mieso) bujaja w oblokach? Skad ta pewnosc, ze wszyscy
                      > wegetarianie sa tu niezorientowani i skad ta pewnosc, ze osoba posiadajaca
                      > wlasciwa orientacje, jestes wlasnie ty?

                      Bujają w obłokach, ponieważ marzy im się utopia. Jak przeczytasz powyżej
                      wypowiedź kociejmamy - tej samej, z której wziąłem cytat - zobaczysz, że sama
                      użyła tego określenia, co zresztą dobrze o niej świadczy, bo znaczy, że jeszcze
                      przynajmniej skrajem stopy stoi na ziemi.
                      Gdybym nie wierzył, że moja orientacja jest właściwa, pewnie nie
                      rozmawialibyśmy w tej chwili. Poza tym, nawet gdyby tak nie było, więcej -
                      nawet gdybym sam był wegatarianinem - i tak protestowałbym przeciwko szerzeniu
                      fałszu, ponieważ na kłamstwie nie można zbudować niczego pozytywnego. Nie
                      uznaję kłamstwa "w słusznej sprawie" i tyle. Zapewniam Cię, że spotkałem
                      wegetarian, który taki pogląd podzielają, za co darzę ich szacunkiem.
                      Jeśli pisałem o niezorientowanych, to nie miałem na myśli wegetarian, a raczej
                      osoby zainteresowane tym tematem, a narażone na jednostronność informacji,
                      starannie wyselekcjonowanych przez wyznawców tej ideologii.
                      • kociamama Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... 28.10.03, 20:19
                        Drogi misiu,
                        pozwól, że odpowiem, skoro już mnie cytujesz.
                        To, że ja jako kociamama, deklarująca sie jako wegetarianka wygłaszam jakis
                        pogląd jest to wyłącznie mój pogląd, więc nie atakuj bozej krowki za moje
                        własne poglądy. Nie znaczy to, że wszyscy wegetarianie myslą tak jak ja i nie
                        aspiruję wcale do móweinia głosem wszystkich wegetarian.

                        Co do tego, ze jedzenie mięsa będzie zabronione, ot takie marzenie.
                        Potwierdzam je, ale na pewno nie będę go wprowadzać siłą w zycie, bo daleka
                        jestem od przemocy. Ale mam nadzieje, ze stanie sie to drogą ewolucji, jakbyś
                        zapomniał tego fragmentu mojej wypowiedzi. Ze ludzie zrozumieją ze nie wolno
                        zabijać i krzywdzić dla własnej korzyści materialnej.

                        Co do rzekomej agresji zwolenników wege. Hmm, wiesz, ja jakos na codzien
                        nikogo nie staram sie przekonac, nawet o tym nie mowie, ale Twoje zaciekle
                        posty az prowokuja do dyskusji i nawet do podawania absurdalnych argumentów,
                        zebys sie troche bardziej rozindyczyl:)))

                        Widac jestes amatorem sensacji i lubisz jak ci cisnienie skacze, skoro
                        siedzisz na tym forum i zapewniasz, ze bardzo ci sie tu podoba. Ja np. nie
                        wchodze na forum chociazby kuchnia, zeby tam sie obnosic z moim
                        wegetarianizmem.


                        POza tym, nie widze nic zlego w bujaniu w oblokach. Szanuje tych, ktorzy chca
                        stworzyc lepszy swiat i zaczynaja od siebie, a nie tylko krytykują innych,
                        udawadniając im, ze ich postepowanie jest zle. Najlatwiej jest krytykowac i
                        negowac zamiast zrobic cos konstruktywnego.

                        Pozdrawiam,
                        Kociamama.
                        • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 28.10.03, 21:47
                          Nie atakuję bożej krówki za Twoje poglądy, tylko za jej własne. Prawidłowość
                          jest następująca:
                          1. Ty, wegetarianka, piszesz, że marzy Ci się prawny zakaz jedzenia mięsa. Nie
                          można tego traktować inaczej, jak chęci narzucenia siłą swojego systemu
                          wartości tym, którzy go nie akceptują. Dlaczego narzucenia? Dlatego, że gdyby
                          przyjęli go dobrowolnie, nie potrzeba byłoby żadnego zakazu. Prawda? Po prostu
                          nie jedliby mięsa, a koncerny mięsne splajtowałyby lub nauczyły się wytwarzania
                          kotletów sojowych. Dlatego siłą, że za zakazem prawnym stoi ewentualna siła i
                          przemoc państwa, które przestrzeganie prawa egzekwuje.
                          2. Boża krówka zaprzecza, jakoby wegetarianie siłą chcieli narzucić innym swoje
                          zwyczaje. Jest to sprzeczne z prawdą obiektywną, która wynika z p.1, więc
                          podejmuję polemikę.
                          3. Gdyby b.k. nie twierdziła tego, co twierdziła, nie byłoby mojej polemiki z
                          tym twierdzeniem. Proste jak drut.
                          Gdybyś chciała oponować pisząc, że Twoje dążenia nie muszą być
                          charakterystyczne dla wegetarian, spieszę wyjaśnić, że swego czasu
                          przeprowadziłem malutką ankietę na grupie dyskusyjnej pl.soc.wegetarianizm.
                          Spytałem mianowicie jak głosowaliby, gdyby zarządzono referendum i zapytano,
                          czy są za wprowadzeniem prawnego zakazu jedzenia mięsa. Tylko jedna osoba była
                          przeciw, reszta powiedziała "tak". Odpowiedzi było, co prawda, niewiele, ale w
                          wystarczającym stopniu uzasadniają moją tezę.
                          Być może burzy to dobre samopoczucie wegetarian, którzy chcieliby uchodzić za
                          osoby tolerancyjne i nie narzucające się innym, ale trzeba zdawać sobie sprawę
                          ze wszystkich konsekwencji swoich wyborów. Skoro wegetarianie usilnie starają
                          się uzmysłowić "mięsożercom" konsekwencje ich wyborów, nie widzę powodu, aby
                          sami nie mieliby być uświadomieni co do skutków własnych.

                          To, co odbierasz jako moją zaciekłość, ja znajduję jako zdecydowaną i
                          konsekwentną obronę swoich poglądów. Od tego właśnie jest forum dyskusyjne. Od
                          słodzenia sobie i picia z dzióbków są czaty towarzyskie. A że nie daję sobie
                          dmuchać w kaszę i odgryzam się w przypadku ataków personalnych? Cóż, napisałem
                          już - krew nie woda. Dopóki dostaję odpowiedzi konkretne i logiczne, nie gryzę.

                          Pozdrawiam
                          misiu
                          • kociamama Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... 28.10.03, 22:19
                            Drogi misiu,
                            powolujesz sie na hipotetyczne referendum w kwestii zakazu jedzenia mięsa. To
                            chyba naturalne, ze wegetarianie ( ato nie jest jedynie dieta, ale
                            swiatopogląd, przypominam) będą głosować zgodnie ze swoim swiatopoglądem, a
                            nie przeciwko.
                            Uwazasz, ze glosowanie w referendum to chęć narzucenia innym swojego zdania?
                            Ja akurat uważam, ze to wyrażenie własnej opinii, ale to moje zdanie, którego
                            ci nie narzucam;)

                            POzdrawiam,
                            KOciamama.
                            • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 28.10.03, 22:36
                              Odpowiem Ci to samo, co odpowiedziałem tam. Od wypowiadania swojej opinii masz
                              forum dyskusyjne. W referendum, o którym mowa, nie głosowałabyś za tym, abyś TY
                              miała prawo do diety wegetariańskiej, bo masz takie prawo i bez referendum,
                              tylko abym JA MUSIAŁ się do Twojego stanowiska dostosować. Weź pod uwagę, że
                              głosowanie na "Nie" nie oznaczałoby konieczności rezygnacji przez Ciebie z
                              diety wege. Oznaczałoby tylko niezgodę na narzucenie takiej diety mnie. Skoro
                              twierdzisz, że głosowałabyś na "Tak", ja mam pełne prawo twierdzić, że
                              chciałabyś mi narzucić swój światopogląd. c.b.d.u.
                              • kociamama Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... 29.10.03, 23:27
                                Drogi misiu,
                                głosując Nie dla mięsa, nie głosuje przeciwko Twojej diecie, ale przeciw
                                Twojemu światopoglądowi, który popiera przemoc i zabijanie. Głosowałabym
                                przeciwko silnie zakorzenionemu konsumpcjonizmowi, który próbuje
                                usprawiedliwiać krzywde inncyh swoimi przyjemnościami i korzyściami, a to dla
                                mnie kipeskie wytłumaczenie. Ty byś na pewno z głodu nie umarł nie jedząc
                                mięsa, one umierają, zeby cie zadowolic.

                                Pozdrawiam,
                                Kociamama.
                                • Gość: Rodzynek Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.03, 00:17
                                  Po wegetarianach przychodzą kanibale... ;)

                                  W "Raporcie" nr 1 Pracowni na rzecz Wszystkich Istot można było
                                  przeczytać: "Niektórzy najbardziej radykalni obroncy Matki-Ziemi w obliczu
                                  dominacji jedego gatunku proponują wyższa od wegetarianizmu formę odżywiania:
                                  humanitaryzm".

                                  To tak z przymrużeniem oka na dobranoc :)
                                • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 30.10.03, 08:40
                                  Jak byś sobie tego nie tłumaczyła, chciałabyś przemocą zmusić mnie do
                                  postępowania według Twojego światopoglądu, który jest mi obcy. Dokładnie w ten
                                  sam sposób i posiłkując się identyczną, bałamutną argumentacją, działają kółka
                                  różańcowe, miłośnicy radia Maryja i inni tzw. "obrońcy życia napoczętego".
                                  Krucjata, to Wasz wspólny mianownik. Z pozoru niby łagodni, brzydzący się
                                  przemocą, ale od czasu do czasu wychodzi z Was prawdziwa natura. Kiedy trzeba
                                  użyć tej przemocy, aby wprowadzić jedynie słuszne (bo Wasze) prawo, nie wahacie
                                  się ani chwili.
                                  Protestujcie też przeciwko rozpasanemu konsumpcjonizmowi wilków zjadających
                                  owce i przeciwko Waszemu własnemu konsumpcjonizmowi, prowadzącemu do śmierci
                                  wielu stworzeń, których niedostrzegacie zapewne z powodu wady wzroku wywołanej,
                                  być może, jakimiś niedoborami. Nie umrzecie z głodu, nie jedząc roślin, przy
                                  których uprawie giną miliony stworzeń. Zawsze pozostanie Wam synteza chemiczna
                                  i "Soylent Green". Jeśli nie kojarzysz tej nazwy, polecam Google.
                                  Mam nadzieję, że nigdy nie zdołacie zaprowadzić Waszych porządków, w każdym
                                  razie będę Wam w tym przeszkadzał. Nie jesteście bowiem w stanie wyobrazić
                                  sobie wszystkich konsekwencji Waszej "świetlanej przyszłości". W filmie "Bruce
                                  Wszechmogący", w żartobliwej formie pokazane zostało, jak kończy się naiwne
                                  naprawianie świata.
                          • Gość: boza krowka Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.03, 22:51
                            Zakaz jedzenia miesa to utopia, Misiu i dobrze o tym wiesz, chociaz jak Kociej
                            mamie, tez mi sie to marzy. Ale marzyc sie moze kazdemu wiele. A to nie forum
                            moje utopie i ja.
                            Zaprzeczam, bo patrz poczatek mojej wypowiedzi - zdaje sobie sprawe z tego, ze
                            to utopia, Misu. Mila i kuszaca, ale utopia. Szkoda!
                            A na pytanie o zakaz miesa, sam piszesz, ze odp bylo niewiele. Jak
                            przypuszczam, grupa osob, ktore pytales, nie byla reprezentatywna dla Polski
                            (zreszta nie czarujmy sie, ale Polacy kochaja kotlety, znakomita wiekszosc).
                            Ale kazdy zakaz albo nakaz, zwiazany z czyims swiatopogladem jest utopia, Misiu
                            i dobrze o tym wiesz, ale nawet utopie warto przedyskutowac, prawda? Bo
                            przeciez utopie czy nie, mozesz sie poczuc taki zagrozony.
                            • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 29.10.03, 23:16
                              Bez względu na to, jak będziesz się starała zamotać sprawę, ustalone fakty się
                              nie zmienią. Ty, Kociamama i inni wegetarianie chętnie narzucilibyście mi
                              przemocą państwa Wasz system wartości. Chęci tej nie staje na przeszkodzie
                              Wasza własna powściągliwość i tolerancja, ale jedynie brak odpowiedniej siły
                              przebicia. Gdybyście ją posiadali, nie omieszkalibyście z niej skorzystać.
                              Wniosek jest i pozostanie zatem wciąż ten sam.
                              Zarzut niereprezentatywności poglądów ankietowanej grupy jest bezpodstawny.
                              Poglądy takie są charakterystyczne dla ogółu wegetarian (choć oczywiście
                              zdarzają sie wyjątki). Prezentują je także czołowi ideolodzy tego ruchu, jak
                              np. Peter Singer.
                              Podsumowując: wegetarianie, działając w zamiarze ewentualnym, dążą do
                              narzucenia przemocą swojego światopoglądu osobom, które dobrowolnie nie zechcą
                              go przyjąć. Taka jest wymowa faktów i owijanie w bawełnę nic tu nie pomoże.



                        • Gość: misiu Re: jesli Misiu pozwala, zabiore glos... IP: *.chello.pl 28.10.03, 22:27

                          kociamama napisała:

                          > POza tym, nie widze nic zlego w bujaniu w oblokach. Szanuje tych, ktorzy chca
                          > stworzyc lepszy swiat i zaczynaja od siebie, a nie tylko krytykują innych,
                          > udawadniając im, ze ich postepowanie jest zle. Najlatwiej jest krytykowac i
                          > negowac zamiast zrobic cos konstruktywnego.

                          Ja równiez szanuję tych wegetarian, którzy mówią jasno: "nie jem mięsa,
                          ponieważ nie chcę przyczyniać się do cierpienia zwierząt, choć zdaję sobie
                          sprawę z wiążących się z tym problemów". Nie wyklucza to oczywiście dyskusji
                          dotyczących np. sposobów radzenia sobie przez nich z pewnymi niekonsekwencjami
                          takiego stanowiska (przynajmniej ja tak je odbieram), ale generalnie rozumiem
                          (co nie znaczy, że popieram) takie stanowisko.
                          Znacznie mniej cenię takich, którzy piszą "nie powinieneś jeść mięsa, ponieważ
                          jedzenie mięsa jest" - i tu litania zarzutów - "niezdrowe, nienaturalne,
                          szkodliwe dla środowiska, powoduje głód na świecie, kwaśne deszcze, efekt
                          cieplarniany" itp. banialuki. Dobrze jeszcze, że nie wpada im do głowy obciążyć
                          mnie winą za wyginięcie dinozaurów.
                          Dla tych zaś, którzy już na starcie wyskakują z tekstami o ciemnogrodzie,
                          tłustokwaśnej hołocie, chamstwie, spamerstwie, chodzeniu do diabła, itd., nie
                          mam szacunku nawet za grosz. Nie zasługują na to, aby podać im rękę.
              • Gość: boza krowka kto swieci? IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:10
                Mysle, ze zdanie - mozesz naskoczyc na pukiel, gluptasku (albo jakos tak,
                cytuje z pamieci) jest doskonalym przykladem na swiecenie debilizmem i
                prymitywizmem i ubostwem jezykowym w dodatku. Wszystko w jednym zdaniu, Misiu,
                w pewnym sensie to majstersztyk.
                • Gość: misiu Re: kto swieci? IP: *.chello.pl 28.10.03, 15:25
                  Gość portalu: boza krowka napisał(a):
                  > Mysle {...}

                  Niezły dowcip :))

                  • Gość: boza krowka kiedy Misiu nie ma argumentow, IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:35
                    przechodzi na zlosliwosci. Czy to bedzie kolejna kariera forumowgo boksera?
                    • Gość: misiu Re: kiedy Misiu nie ma argumentow, IP: *.chello.pl 28.10.03, 15:40
                      Argumentów w odpowiedzi na co? Na Twoje pyszczenie?
                      • Gość: boza krowka czy Misiu nie pyszczy? IP: 194.95.59.* 28.10.03, 15:45
                        A zdanie - "mozesz mi naskoczyc na pukiel, gluptasku" czym jest, jesli nie
                        pyszczeniem? W dodatku ordynarnym?
                        • Gość: misiu Re: czy Misiu nie pyszczy? IP: *.chello.pl 28.10.03, 16:36
                          Pyszczę czasem, jak ktoś zacznie pyszczeć pod moim adresem. Twoja ocena skali
                          mojego pyszczenia jest niemiarodajna, ponieważ silnie skażona filozofią Kalego.
                          Popatrz lepiej na siebie.

                          • Gość: boza krowka opusc Sienkiewicza, Misiu IP: 194.95.59.* 28.10.03, 16:46
                            Miedzy nami jest spora roznica, Misiu, ja nie jestem ordynarna. To duzo. I nie
                            opieram sie na Siekiewiczu, bo go nigdy nie lubilam i oddycham z ulga, kiedy
                            slawni ludzie mowia, ze byl slabym pisarzem.
                            Skoro mam popatrzec na siebie, podaj mi przyklady mojej wulgarnosci, prosze
                            • Gość: misiu Re: opusc Sienkiewicza, Misiu IP: *.chello.pl 28.10.03, 17:21
                              Przykłady Twojej wulgarności i złośliwości, w dodatku bezsensownej, wszyscy
                              widzą, bo jest ich zatrzęsienie.
                              Krytyka Sienkiewicza jest do przyjęcia w ustach laureata literackiej Nagrody
                              Nobla. W Twoich jest żałosna. Ciągle jeszcze wiele Ci do niego brakuje.
                              • Gość: boza krowka Re: opusc Sienkiewicza, Misiu IP: 194.95.59.* 28.10.03, 17:24
                                Prosze o konktety, Misiu, zadne ogoly.Cos wulgarnego w moich wypoowidziach,
                                Misiu! A do zdania na temat tworczosci Sienkiewicza - mam je, jak kazdy inny,
                                nawet jesli Cie moje inne zdanie tak oburza i szokuje, Misiu. Nie jestem
                                pisarka, Misiu, wiec moze mi brakowac, ile chce.
                                • Gość: misiu Re: opusc Sienkiewicza, Misiu IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:48
                                  Przykłady podałem w wątku "no i nic"
                                  • Gość: boza krowka czas na przyklady Misia IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.03, 22:18
                                    (domyslnie: boza krowka) swieci debilizmem; jesli chcesz budowac swoj image
                                    jakby zywcem wyjety z dowcipow o blondynkach; przekupa; odpowiadasz takie
                                    kocopaly; czy krowka umie czytac? zlosliwy komentarz pod adresem mojego postu,
                                    ktory rozpoczelam od zdania mysle; czytajac twoje wypociny; nie masz bladego
                                    pojecia o (domyslnie logice)
                                    wystarczy? dzis nie mam wiecej czasu
            • Gość: boza krowka no i...? IP: 194.95.59.* 28.10.03, 17:17
              Mialy to byc wulgarne inwektywy, jak u Ciebie, a nie jest tak. Czy moze slowo
              nietolernacja albo ubostwo wlasnego umyslu to inwektywa? Agresywna retoryka, o
              moze to? Jest roznica miedzy przekupa albo mozesz nam naskoczyc na pukiel,
              gluptasku? (ostanie zdanie to cytat z Misia)
              • Gość: misiu Re: no i...? IP: *.chello.pl 28.10.03, 17:25
                Zarzut ubóstwa umysłowego to inwektywa tego samego stopnia, co nazwanie kogoś
                głupcem. Przekupa to określenie nie podające w wątpliwość zawartości czaszki, a
                tylko sugerujące nadmierną kłótliwość i skłonność do obgadywania.
                • Gość: boza krowka no i nic IP: 194.95.59.* 28.10.03, 17:32
                  Na stwierdzenie - "mozesz nam naskoczyc na pukiel, gluptasku", nie mozna
                  zareagowac inaczej, bo takie stwierdzenie jest krzyczacym dowodem ubostwa
                  umyslu osoby tak piszacej.
                  Przykro mi, Misiu, przegrales.
                  Jesli ktos pozwala sobie na jakimkolwiek forum na takie wyrazenia, musi sie
                  liczyc z tym, ze inni zwroca na to uwage. Jedynym sposobem jest niewulgarne
                  wyrazanie sie.
                  O obgadywaniu mowy byc nie moze, gdyz ogdadywanie to mowienie za czyimis
                  plecami. A ja po pierwsze pisze, po drugie - mozesz czytac moje wypowiedzi, ile
                  chcesz, masz do nich dostep.
                  Przekupa jest tylko wyrazem wlasnych przesadow (a moze i zyciowych
                  doswiadczen?), jakoby soboby zajmujace sie handlem byly klotliwe. Jako slowo
                  zgrubiale, ma rowniez slowo przekupa ordynarny i negatywny wydzwiek.
                  A ubostwo umyslowe - jako reakcja na uboga i ordynarna wypwowiedz - jest
                  stwierdzeniem faktu.
                  • Gość: misiu Re: no i nic IP: *.chello.pl 28.10.03, 17:49
                    Moja wypowiedź do brumbaka była poprzedzona jego kolejną z rzędu wypowiedzią o
                    ciemnogrodzie i chęci wypędzenia m.in. mnie z tego forum "do wszystkich
                    diabłów". Wiele razy pisałem, że tego rodzaju wypowiedzi spotkają się z mojej
                    strony z ripostą w tej samej tonacji. Ty tego, jak widać, nie potrafisz
                    zrozumieć. Filozofia Kalego święci triumfy.
                    Kto pisał o "misiu o bardzo małym rozumku"? Kto nazywał
                    emkę "idiotką", "idiotką niepodrabialną", itd? Tylko nie tłumacz się, że
                    poczułaś się sprowokowana, bo przecież sama nie uznałaś takiego argumentu.
                    Przegrałaś krówko na argumenty, więc próbujesz bić pianę. Poczytaj sobie swoje
                    własne wypowiedzi i policz na palcach jednej ręki, ile razy odniosłaś się
                    merytorycznie do tematu, a ile razy ad personam. Ty po prostu nie potrafisz
                    rozmawiac na temat. Jedynym tematem, jaki wzbudza Twoje zainteresowanie, to
                    przymioty dyskutantów. Żenada.


                    • Gość: boza krowka Re: no i nic IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.03, 21:53
                      Misiu, co do idiotek w wywianie pogladow z Emka - to ona pierwsza mnie tak
                      nazwala, wiec nie czuje sie juz wiecej zobowiazana zachowywac dobre maniery w
                      dyskusji z Emka. Jeszcze zostalam nazwana przez Emke kretynka, co zapewnie
                      przeoczyles, prawda?

                      A mis o malym rozumku jest zlosliwoscia, fakt, przyzznaje, potrafie byc
                      zlosliwa. Ale zdanie typu "ty nam mozesz skoczyc na pukiel, gluptasku", jest
                      po prostu bardzo ordnynarne. To roznica i to spora pisac rzeczy zlosliwe a
                      pisac rzeczy zlosliwe i ordynarne zarazem, dlatego sie tak uczepilam. A czy
                      pisanie boza krowko, zostaw logike, bo ja popsujesz - nie jest zlosliwoscia?
                      Jesli nie, to czym?

                      A jesli chodzi na moje odp nie na temat- no coz, jesli i Ty nie potrafisz
                      trzymac sie tamtum, nie moja wina, skoro chce odpowiedziec, musze sie meczyc a
                      to np. z Twoimi obalonymi tezami wegetarianskimi albo z tym, czy Religa zna sie
                      na dietetyce czy nie i jesli nie, dlaczego wlasciwie nie. Ja pisalam o
                      wykluczeniu miesa, wiec sie zaczelo, ile razy trzeba wykluczac, aby byc wege
                      (czy pisalam o tym ze Religa jest wege? owszem nie, Misiu), ale w tej
                      dziedzinie wykluczania byles owszem aktywny, Misiu. Ale zenujaca jest owszem
                      niezlomnie boza krowka, prawda?
                      No i co ja moge napisac? Zenada rowniez?
        • Gość: krystynaopty1 Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.biaman.pl 28.10.03, 15:25
          Gość portalu: brumbak napisał(a):

          > Gość portalu: Rycho napisał(a):
          > Moim
          > zdaniem czytać i słuchać trzeba jak najwięcej,a wierzyć tylko w to co da się
          > > obronić przed najbardziej krytycznymi kontrargumentami,a ideologów wszelki
          > ej
          > > maści pogonić do wszystkich diabłów.Pozdr
          > > Nareszcie - ogólnie się zgadzamy
          >
          > Ja tez uważam że fanatyków wszelkiej maści, fanatyków diety mięsnej co
          > spamują na forum wegetarianizm
          > a to : miś, rycho, rodzynek, emka czy kto tam jeszcze

          A o mnie zapomniałeś! ;(

          > nalezy gonic do wszystkich diabłow
          > albo do optymalnych

          A goń tych wszystkich tłustokwaśnych!... :)

          Pozdrawiam uroczego (na swój sposób) Brumbaka
          Krystyna
    • Gość: brumbak Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.crowley.pl 28.10.03, 18:30
      - ciemnogród traci czas na wykrzykiwanie jakichż nonsensów
      - jak nie wiecie skąd sie czerpie prawde na tEMAT DIETY I ZDROWIA to podpowiem
      - sa to badania naukowe]
      - z nich wynika cytuje:

      ".. idealna dieta winna byc zblizona do wegetariańskiej"
      to wynik najwiekszych w historii medycyny badab na temat zależności stanu
      zdrowia od diety tzw. Chinese Health Project (relacje dostepne w internecie)

      - ci co sa na diecie wegetaraińskiej są bardzo blisko IDEAŁU

      - ci co jedza duzo mięsa - sa bardzo bardzo daleko
      -
      • Gość: Rodzynek Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 20:31
        Mam pytanko czy w tej super diecie idealnej jest mięsko czy nie?
      • Gość: Rodzynek Re: Ostateczna prawda na temat diety i zdrowia!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 20:43
        > zdrowia od diety tzw. Chinese Health Project (relacje dostepne w internecie)

        Proszę o link do tych relacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka