Gość: Marchewunia
IP: *.lodz.dialog.net.pl
24.11.03, 15:18
A ja tak na chwilę między nauką do klasówki z historii a biologii:O)...20.11
skończyłam 18 lat, ja nie chciałam robić 18, ale moja mama oczywiście nie
chce odejść od tradycji (dla mnie 18 ur. to po prostu to samo co 16 tylko 2
lata później) zamówiła więc kucharkę i umówiła się z nią co do potraw...mama
przychodzi ja się pytam i co będzie, daje mi kartkę a ja ZONK!
Wegetariańskie są tylko sałatki i frytki...Mówię wam jak się
zdenerwowałam...przeciez mogła to omówić ze mną! A mama do mnie jesio, że
sama tego chciałam! :o)...przecież gdybym jadła mięso to byłoby w
porzo...ale mnie wyrolowała...postanowiłam więc sama coś ugotować, tak się
postawiłam! :o) W końcu ja tez mam prawo coś jeść na mojej 18 nie!? No !
Więc szanujmy poglądy innych i jak ktoś je mięso i przychodzi do wegetarian
na imprę to niech se sam coś zrobi:-) Haha dobra ide się ukać, buziaki
robaki!