kaszmir121
25.05.09, 09:54
Szanowni mieszkańcy
Odprowadzając dziś dziecko do szkoły byłem świadkiem małego wypadku
jaki zdarzył się przy nowej drodze prowadzącej do szkoły .O tuż mały
chłopiec zawisł na bramie .Chcąc skrócić sobie drogę do
szkoły przeskoczył przez tą bramę . Zapewne pary razy się powiodło
aż do dzisiejszego dnia. Można zaobserwować że niektóre dzieci tak
właśnie skracają sobie drogę do szkoły. Czy naprawdę musi dojść do
wypadku czy nieszczęścia aby nasz zarząd wspólnoty podjął jakie kol
wiek działanie w tej sprawie .Jak wytłumaczyć naszym dzieciom to że
jest droga która jest nie dla nich ,że mają chodzić po błocie i
wykopanych rowach przy poczcie i patrzeć jak kwiat Jabłonowski
chleje alpagi i oddaje mocz gdzie popadnie nie licząc się z tym że
ktoś na nich patrzy. Nie jednokrotnie takie obrazki oglądają nasze
dzieci idąc do szkoły. Czy naprawdę niemożna przenieść furki która
prowadzi w stronę poczty żeby ułatwić naszym dzieciom drogę ,jakie
to są koszty ,czy wreszcie musi dojść do wypadku aby ktoś kto ma
wpływ na decyzję zajął się tą sprawą .Mam nadzieje że tak oby nie
spełniło się przysłowie że POLAK JEST MĄDRY PO
SZKODZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!