kjwojtas
22.09.17, 08:09
Osobista małżonka uznała, że należy wybrać się na koncert Hanny Banaszak organizowany przez CKR.
Nie jestem nadmiernym fanem tłumnego uczestnictwa w wydarzeniach nazywanych kulturalnymi, ale w naszych warunkach, to raczej impreza kameralna. Do tego formy artystycznej ekspresji Banaszak nie są sprzeczne z moim poczuciem estetyki. Stąd nie oponowałem, mając jednak zastrzeżenia, czy będzie to faktyczna "uczta duchowa"; mimo kilku bytności w budynku CKR nie miałem okazji doświadczyć jakości dźwięku w budynku, a w przypadku słuchania artystki tej klasy jak Banaszak - jest to istotne.
Druga sprawa, że byłem ciekaw strony organizacyjnej i stosunku artystki do lokalnego grona odbiorców.
Zaznaczę, że dostrzegam, iż "życie kulturalne" przenosi się z centrum miast na obrzeża, co wiąże się z przeprowadzką sporej części mieszkańców miast na tereny podmiejskie, willowe. Ci ludzie potrzebują imprez kulturalnych o przyzwoitym poziomie artystycznym. Myślę, że właśnie takie imprezy, jak opisywana, są bardzo potrzebne i jest to bardzo cenna inicjatywa, którą należy dostrzec i popierać.
Tyle wstępu. A sam koncert?
Dobre nagłośnienie pozwalające dostrzec wysoki profesjonalizm artystki i całego zespołu. Dało się zauważyć stonowane zgranie głosów, co stanowiło ciekawe tło muzyczne. Swoboda na scenie, ale bez ekscesywności. Także widoczna dobra i profesjonalna współpraca zespołu towarzyszącego z zaprezentowaniem ich własnych ekspresji instrumentalnych.
W sumie bardzo sympatyczne "spotkanie artystyczne" na profesjonalnym poziomie. Sama Banaszak wspomniała, że ma już problemy z "ciągnięciem" wysokich nut, ale chyba jej walory głosowe są tego rodzaju. Może "na żywo" daje się to bardziej zauważyć, gdy w nagraniach te braki były kompensowane, ale i tak nie przeszkadza to w odbiorze.
Ciekawy wieczór.
Oby częściej w Raszynie.