annarchia
17.11.09, 10:03
Podam Wam link do bloga pewnej osoby, która wyzwoliła się z borderline dzięki
psychoterapii :)
www.psychocje.pl/
Fragment: "Pochodzę z bardzo zaburzonej rodziny. Z pozoru jest w miarę
normalna i niepatologiczna. W środku jednak gniło, tragedia poganiała
tragedię. A wszystko w sosiku miłości. U progu dorosłości byłem w stanie,
który zakrawał na samobójstwo lub psychiatryk. Diagnoza była drastyczna –
zaburzenia osobowości, ze słynnym „borderline” na czele. Do tego poważne
problemy lękowe, depresyjne. Gdybym miał trzymać się najpopularniejszych
obecnie poglądów z zakresu psychiatrii i „naukowej” psychoterapii
behawioralno-poznawcznej, łykałbym tabletki i bezskutecznie walczył ze
smokiem, któremu ciągle odrastają głowy. Bo rozum nie potrafi pokonać uczuć, a
to uczucia są głowami hydry. (...) Wychodzenie z koszmaru kosztowało mnie
ponad 7 lat potwornych zmagań. Bólu, łez, życiowych tragedii, przerażenia,
poczucia rozdarcia, a nawet nieistnienia. Miałem wrażenie, że rozpadam się na
kawałki, wszystko dookoła jest czarne i bez przyszłości, tracę siebie, swoje
zaburzenia, czyli wszystko, czym realnie byłem. Dziesiątki, a może setki razy.
Ale były też wzruszenia emocjonalnego przebudzenia, radości pierwszych
sukcesów, szczęścia z „bycia tu i teraz” - chwilowe przebłyski prawdziwości,
które coraz częściej się przedłużały."
Pocieszające!