Dodaj do ulubionych

Czy BDP naprawdę kocha?

27.12.09, 00:55
Pozdrawiam i przepraszam tych, którzy mogą czuć się urażeni.

Jestem związany z osobą, która pasuje do schematu - kocha mnie do szaleństwa,
potem odrzuca, Jej miłość jest szalona (dosłownie w Jej oczach gdy jesteśmy
blisko widzę dzikość, kiedy na mnie patrzy, czasami jest jakby nieobecna,
pochłonięta przeżyciami, swoimi doznaniami, ale nie o tym chciałem).

Zastanawia mnie, czy taka osoba NAPRAWDĘ kocha czy wynika to z jej zaburzonej
osobowości? Czy psychoterapia, jakieś zdarzenia typu rozstanie bądź
przyjmowanie leków stabilizujących wygaszą w niej tę miłość? Często po takich
ekstazach, trwających dzień, dwa mówi, że nie wie, czy mnie kocha, czy jest to
miłość czy Jej fantazja (czym bardzo mnie rani). Potem mi dziękuję, że trwam
przy niej i walczę o Nią mimo Jej zachowania.

Pytam się was, z waszego bądź osób bliskich doświadczenia, jak to jest? Moja
miłość do niej jest bardzo stabilna. Nawet kiedy mam już czasami wszystkiego
dosyć i najchętniej zapomniałbym o niej nie przestaję Jej kochać. Kocham Ją
ogromnie, ale jest to jednak stała amplituda uczuć - nie takie dzikie wzloty i
upadki jakie obserwuję u niej.

Czy Ona mnie kocha czy projektuje na mnie jakieś wyobrażenia o miłości
doskonałej a ja jestem żywym obiektem na którym niejako eksperymentuje swoje
doznania?
Obserwuj wątek
    • grow888 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 27.12.09, 01:33
      poczytaj trochę artykułów na temat bpd, przejrzyj forum, zastanów się nad zachowaniem osoby z którą jesteś związany, a zrozumiesz, że osoby z bpd choćby chciały to nie są w stanie kochać, bo miłość jest dla nich zbyt abstrakcyjnym i zbyt stałym uczuciem. Te osoby wyraźnie widzą tylko chwile. Możesz dostać wiele radości, możesz dostać jeszcze więcej bólu, ale nie dostaniesz prawdziwej miłości.
      • annarchia Re: Czy BDP naprawdę kocha? 27.12.09, 11:06
        Według psychologii osoba z zaburzeniem pogranicznym nie jest zdolna do miłości.
        Osoba z borderline tkwi w fazie emocjonalnej symbiozy - tak, jak kilkulatek z
        matką. (Na tym polega to zaburzenie). Będąc w symbiozie z drugą osobą, czyli nie
        do końca odróżniając siebie od tej osoby, i tej osoby od siebie - nie można jej
        kochać. Bo aby kochać kogoś to trzeba postrzegać go jako odrębną osobę oraz
        postrzegać siebie jako odrębną osobę (emocjonalnie i psychicznie odrębną). U
        osoby z borderline przeważa chęć BYCIA POŁĄCZONYM z druga osobą niż kochanie
        jej. Tzn. nieświadomie, bo świadomie wiele borderów uważa, że kocha i to bardzo
        mocno - a de facto jest to mylenie miłości z chęcią psychicznego "stopienia się"
        z drugą osobą. Poza tym, aby kogoś kochać to trzeba kogoś widzieć takim, jaki
        jest - a osoba z BPD ma bardzo skrzywiony obraz drugiej osoby (i rzeczywistości
        w ogóle) przez mechanizmy obronne, głównie przez rozszczepianie. Osoba z BPD
        jest zdolna do dawania ciepła i czułości, ale nie do miłości, bo tkwi w
        symbiozie. Jednym z celów psychoterapii jest to, aby być zdolnym do miłości.
        Piszę to jako osoba z BPD, ja przez wiele lat uważałam, że "kocham za bardzo i
        za mocno". A gówno prawda.
    • cyntia33 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 29.12.09, 10:09
      Nie wiem, czy kocha, ale czy to ważne? Czy to coś, co jest między wami
      ci nie wystarcza? Bez względu na to, jak to coś nazwiesz. Pewnie to
      jest tyle, ile ona potrafi ci dać w tym momencie. Bierz albo... idź
      sobie, jeśli dla ciebie to za mało.
    • annarchia Re: Czy BDP naprawdę kocha? 29.12.09, 10:37
      Takie pytanie "Czy borderline naprawdę kocha?" już kiedyś pojawiło się w innym,
      długim wątku. Ciągle uważam, że osoba z BPD nie jest zdolna do dojrzale
      pojmowanej miłości, ale z drugiej strony chodzi za mną takie skojarzenie, że w
      takich pytaniach tkwi podtekst: "w związkach z osobą z BPD, osoba chora ma
      problem z kochaniem, a ta zdrowa osoba kocha." Ale CZYM jest miłość?
      Ja coraz bardziej przekonuję się, że zdecydowana większość osób na naszym globie
      nie potrafi kochać, w tym osoby zdrowe. Kochać w pełnym znaczeniu tego słowa.
      Uważam, że my, ludzie - chorzy czy zdrowi - możemy podczas naszego życia jedynie
      zbliżać się mniej lub bardziej do takich wartości jak prawda czy miłość. Pomógł
      mi to zrozumieć de Mello w swoich refleksjach "Wezwanie do miłości" - polecam do
      przeczytania! Prawdziwa miłość to takie uczucie, którym jednakowo obdarzamy
      wszystkich, nie czyniąc żadnych różnic. Tak samo kocha się tego mojego
      przystojnego mężczyznę jak i tego brudnego śmierdzącego żebraka. No i miłość
      niczego nie oczekuje w zamian, a u człowieka obdarzonego "ego" to od końca chyba
      nie jest możliwe. Więc niech zdrowe osoby tak bardzo nie zarzucają nam borderom
      trudności z miłością :P
    • ewaluacja78 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 29.12.09, 14:42
      Zgodzę się z tym co napisała Anarchia, ale tylko częściowo. "Osoba z borderline
      tkwi w fazie emocjonalnej symbiozy - tak, jak kilkulatek z
      matką." - z tym zgadzam się w 100%.
      Ale nie sądzę żeby uczuć jakie żywi Border do partnera nie można było nazwać
      miłością. Owszem Border dąży do całkowitego zespolenia z drugą osobą, pragnie a
      czasami również żąda miłości jaką może mu zapewnić jedynie matka - tj. miłości
      bezgranicznej i bezwarunkowej. Mój facet tłumaczy mi czasami, że albo jest ze
      mną albo nie ma go wcale, że beze mnie nie istnieje. To na pewno świadczy o
      symbiozie jaka łączy kilkuletnie dziecko z jego matką. Sama przeżywałam dość
      silnie taką symbiozę, gdy nie pozwalałam mamie wrócić do pracy po urlopie
      wychowawczym i gdy tylko chciała wyjść z domu, chwytałam ją za nogę i nie
      chciałam puścić ;) Ale skąd wynikały takie emocje i zachowanie? Z tęsknoty,
      obawy przed utratą bezpieczeństwa? A może z miłości?
      Border albo kocha całym sobą, albo nienawidzi całym sobą. Jeśli kocha, to te
      uczucia czuć i widać na każdym kroku. Wszystkie wypowiadane słowa mają pokrycie
      w czynach. Jeśli mówi, że nie może bez kogoś żyć, to z chwilą jego utraty marzy
      o samobójstwie.
      Październiku, myślę że jesteście teraz w fazie "testowania", tzn. musi sprawdzić
      ile jesteś w stanie znieść... Ale naprawdę Cię kocha :)
      • annarchia Re: Czy BDP naprawdę kocha? 30.12.09, 08:48
        ewaluacja78 napisała:

        > Ale nie sądzę żeby uczuć jakie żywi Border do partnera nie można było nazwać
        > miłością.

        Bo dopuszczenie tego do siebie za bardzo by Cię bolało..?
        Jeśli jako miłość rozumiesz czułość, opiekuńczość - to ok, border jest do tego
        zdolny. Ale jak może kochać Ciebie, Ciebie-osobę, jeśli Ciebie prawdziwej nie
        widzi, bo Ty podlegasz ciągle mechanizmom rozszcepiania, projekcjom, itd.?
        Border "kocha"(?) fałszywy obraz drugiej osoby, a nie drugą osobę. Nie widzi
        ciebie takiej, jaką jesteś - czy więc jest to miłosć...? Wiem, że to smutne, ale
        jeśli Twój facet MA borderline, to do miłości - widzenia drugiej osoby taką,
        jaką jest - zdolny nie jest. Może być zdolny do dużej empatii, czułości,
        opiekuńczości, poświęcenia - tu się zgadzam.
        • cyntia33 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 31.12.09, 13:08
          > jeśli Twój facet MA borderline, to do miłości - widzenia drugiej
          osoby taką,
          > jaką jest - zdolny nie jest. Może być zdolny do dużej empatii,
          czułości,
          > opiekuńczości, poświęcenia - tu się zgadzam.

          Nie wiem, jak wygląda związek ewaluacji, więc nie będę się
          wypowiadać, ale (nawiązując do tego, co pisze annarchia) - moim
          zdaniem ta empatia, czułość itp. większości partnerów osób z BDP
          wystarcza do szczęścia (czy też do tworzenia relacji), więc czy takie
          konieczne jest, zwłaszcza wam, zdrowym, kreślenie definicji? Jak
          zwał, tak zwał...
    • mino01 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 25.11.13, 12:30
      Ktoś mi kiedyś powiedział, że osoba z taką osobowością nie "jest" lecz bardziej "bywa". Więc analogicznie nie jest kochająca lecz bywa kochająca. Takie myślenie mi bardzo pomogło w zrozumieniu tych osób.
      Jednym z objawów jest rozszczepienie - nie ma w tej osobie ciągłości narracji. Dlatego taka osoba w relacji z jedną osobą może pokazywać jakiś obraz a z inną już całkiem inny. Jednego dnia być jakaś a drugiego zupełnie inna nie przeżywając jednocześnie żadnego konfliktu w sobie. Mówić jedno a za jakiś czas temu totalnie zaprzeczać i pomieszczać to w sobie.
      • brz_a_sk Re: Czy BDP naprawdę kocha? 25.11.13, 23:19
        bardzo trafnie
        bardzo
        przeczytałam kilka razy

      • gaetta Re: Czy BDP naprawdę kocha? 08.12.13, 07:44
        Dobrze napisane.
    • witchland Bordeline... 15.12.13, 15:08
      Nie potrafi kochac.
    • macko024 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 19.12.13, 20:21
      explode.blog.pl/2013/04/05/pan-m/comment-page-1/#comments
    • brz_a_sk Re: Czy BDP naprawdę kocha? 20.12.13, 21:02
      a może popiszmy trochę co jest fajnego w dobrym kochaniu? - drobiazgi, gesty, sprawy zasadnicze

      super jest czekać na kogoś i wiedzieć, że wejdzie uśmiechnięty i zadowolony, że się widzimy (to samo przez telefon)
      • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 21.12.13, 17:44
        Będąc w zwiazku z osoba z borderline, przy założeniu że nad sobą nie pracuje, nie ma mowy o dobrym kochaniu, są tylko oczekiwania, wymierzanie kary, afery z niczego. Nie ma mowy o zaufaniu i szczerości- no chyba że sytuacja osiąga apogeum a partner BPD pakuje manatki. Wtedy jest żal i branie na litośc. Na kilka dni sprawa przysycha, by wrócic za jakis czas ze zdwojoną siłą. Nie chcę generalizowac ani nikogo urazic, po prostu sama to oglądam od 2 lat. Obietnice poprawy, by za kilka dni nie widziec juz zadnego problemu, albo widziec problem ale nie w sobie. Zaprzeczac faktom- nie mówiłem tak, nie zrobiłem tego. O ile mówimy o uczuciach- sprawa jest subiektywna, jest margines na złe zrozumienie, niejasnośc, ale zaprzeczanie temu, że cos sie powiedziało czy zrobiło ? czy to jeszcze BPD ? Nie mam zamiaru instalowac kamer we własnym domu, nie mam tez siły na to zeby wszystko znosic i samej nie wybuchac, dlatego odchodzę.
        • brz_a_sk Re: Czy BDP naprawdę kocha? 21.12.13, 18:12
          ciekawe czy warto, czy da się - zawierać pakt na piśmie - przy ustępowaniu po aferze ?

          byłby to jakiś krok terapeutyczny - było tak i tak, tego więcej nie zrobię - obie strony miałby więcej jasności w co grają
          • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 22.12.13, 16:32
            Były u nas pakty na piśmie, nic to nie dało. Ani ustalanie granic picia alkoholu. Wszystko obracało się przeciwko mnie. Z kolei mój problem- błąd ?- to stawiania poprzeczki jak dla normalnego faceta. Normalne wymagania, nie umiałam nigdy potraktowac tego jak choroby, nie rozumiałam że on nie rozumie, nie potrafiłam machnąc na akcje ręką, tylko walczyłam o normalnosc i zasady. Uparcie i zawzięcie. Bo skoro on wie że ma problem, to dlaczego nie stara się go eliminowac ? Dlaczego przebłyski swiadomosci tak szybko mijaja i zaczyna się krzywdzenie od nowa ? Skoro tydzien temu wiedział ze robi źle, czemu nie wie tego dzis ?
            • spaprany Re: Czy BDP naprawdę kocha? 22.12.13, 20:34
              "D
              > laczego przebłyski swiadomosci tak szybko mijaja i zaczyna się krzywdzenie od n
              > owa ? Skoro tydzien temu wiedział ze robi źle, czemu nie wie tego dzis ?"

              Proponuję, przestań sobie zadawać to pytanie, bo nie jesteś i nie będziesz w stanie sobie tego wyobrazić - macie po prostu inną konstrukcję głowy w środku i to wszystko. Na tym polega zaburzenie osobowości, że nie ma stałego modelu świata, trwałego postrzegania siebie oraz bliskich w tym świecie i to jest w zasadzie wszystko na ten temat :)
              • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 22.12.13, 21:41
                wyobrazic sobie jednak próbuję, ale tak jak napisałam wczesniej- moim problemem jest stawianie wymagan jak w osobie bez zaburzen. Nie umiałam sie tego wyzbyc, chociaz spedziłam długie godziny na tym forum i wiedziałam co powinnam robic a czego unikac. O ile ataki nie dotyczyły mnie bezposrednio- udawało sie. Łagodziłam jego złosc do swiata, do ludzi. A czy potrafił kochac ? Mysle ze bardziej kochał to co ode mnie dostawał niz mnie samą. Wiele razy potrzebowałam wsparcia ale on akurat był zajęty tym co sie działo w jego głowie.
                • brz_a_sk Re: Czy BDP naprawdę kocha? 22.12.13, 22:35
                  a kto powiedział, że Ty się masz bardziej starać rozumieć zmienioną osobowość niż on uczyć żyć pośród wszystkich

                  jest jeszcze coś - gra - masz grać w rozgryzanie i to inteligentnie ale kiedy rozgryziesz zbyt wiele finał

                  cele bycia razem są przedziwne

                  zasady też nie do przyjęcia przecież

                  bez terapii jego i Twojej wiedzy jak się zachowywać i dlaczego chyba nie ma szans - a na co te szanse trudno sformułować

                  opieka i terapia, stanowczość; zgoda na odloty i powroty; samotność we dwoje; odpowiedzialność za osobę samodzielną ale nieobliczalną od czasu do czasu;

                  zbieraj się i odbudowuj siebie - wiele pracy Cię czeka
                  • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 00:42
                    Na obecną chwile nie ma mowy o żadnej terapii, on czuje sie wysmienicie, ma aktualnie kilka osób na celowniku, z którymi toczy walkę na śmierc i zycie, co mu daje 100 % wypełnienia mysli.
                • spaprany Re: Czy BDP naprawdę kocha? 22.12.13, 23:11
                  "moim problemem
                  > jest stawianie wymagan jak w osobie bez zaburzen. Nie umiałam sie tego wyzbyc,
                  > chociaz spedziłam długie godziny na tym forum i wiedziałam co powinnam robic a
                  > czego unikac."

                  nie umiesz się tego wyzbyć, bo nie da się udawać wróbla, jak się kanarkiem urodzisz. To jest zbyt ogromny, źle pojęty kompromis, kiedy musisz udawać, że nie masz potrzeb, żeby utrzymać związek. Przed drugą stroną możesz próbować to udawać, a i tak przeważnie ze słabym skutkiem, bo przez szparki widać. Przed sobą chcesz udawać - powodzenia.

                  Owszem, da się ten system obsługiwać, ale zawsze finalnie wychodzi na to, że się ładuje w to całą życiową parę, koszty są za duże. Zapadają się po kolei inne sfery życia.

                  Wsparcia? Żartujesz, prawda? :D Iść do partnera-borda po wsparcie to jak do basenu olimpijskiego na ryby :)
                  • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 00:18
                    Dlatego na poziomie rozumu podjęłam decyzję o rozstaniu, bo marzy mi się życie. Boje się jednak dwóch rzeczy- własnego serca i jego zemsty.
                    • spaprany Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 06:08
                      jak się boisz swojego serca - oswój je. Niech będzie do końca Twoje, wtedy przestaniesz się go bać. Nie masz wyjścia, jeżeli uznajesz to za miłość, tak to definiujesz - musisz się nauczyć kochać bezwarunkowo i bez potrzeby bycia razem, inaczej po Tobie.

                      Ja jestem zdania, że związek z bordem "przydarza się" ludziom po to, żeby się nauczyli odpowiedzialności za siebie i władzy nad sobą. Jak już nic innego w życiu Cię do tego nie skłania - wtedy coś stawia Ci na drodze borda ;) Żarcik, sam go sobie wybierasz z tłumu takiego, powiedzmy, nauczyciela dojrzałości. A potem stoisz przy tablicy i skrobiesz w zeszytach, aż się nauczysz, co jest w życiu ważne, a co nie. Aż sobie zadasz pytanie: "jak wygląda moja miłość i dlaczego właśnie tak?" Jak już sobie na nie odpowiesz - możesz próbować odpowiedzieć na inne: "jak chciałabym, żeby wyglądała?". Oooo, trudne jak stąd do jutra, można dostać tysiąca rozwolnień umysłowych, zanim się na to wszystko odpowie :)

                      Zemsty? Pamiętaj: drugi człowiek może Ci zrobić tylko taką krzywdę, na jaką mu pozwolisz. Nie ma tak, że łatwo - zemsta, jeżeli do niej dojdzie, to Twój dowód na to, co to tak naprawdę było. Niech to będzie Twoja odpowiedź na pytanie, czy to faktycznie była miłość z jego strony. Czasami dużo lepiej się przyznać przed sobą samym, że się szukało miodu w dupie, niż żyć iluzją. Iluzja to najdroższe ćpanie na tym świecie.
                      • brz_a_sk Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 12:38
                        przyczepię się do 'przydarza się'

                        ymmm ymmm

                        oczywiście, że wszystko 'zdarza się' przechodzimy przez sklep i pac znajomy, albo nieznajomy :)
                        ale zero przypadkowosci w kolejnym wymienionym spojrzeniu, zdaniu

                        już nie wspomnę, ze inny znajomy 'przydarza się' w autobusie inny przy barze inny w aptece a inny w sexszopie - co zdecydowanie jasno pokazuje jak mało przypadkowości w byciu śliwką w kompocie

                        poleciałam po płaskim, dorzucę czas - każde doswiadczenie rzutuje na to co sie nam niby przydarzy - jak się miało przyjaciela który zdradzał partnerów to ... , jak rodzice nas tłukli to, ... jak tatuś poklepywał matkę po tyłku to ... jak tatuś córce kupował piekną bieliznę na mikołaja to ...
                        cholera w gender wpadłam
                        ale wszystko jest jednak o tym
                        kaszanka w głowie nazywa sie 'przydarzyło mi sie'

                        jest w tej bajce cos?
                      • odnowa80 Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 23:05
                        Spaprany, wszystko się zgadza, ale nie bardzo wierzę że ominęłam w życiu wszystkie wskazówki, więc niejako siłą przeznaczenia spotkałam borda i teraz się dowiem wreszcie czego nie chcę. Owszem, jakbym była bardziej poskładana, pewnie zwiałabym po pierwszym niehalo. Ale spokojnie mogłabym też wyżyć bez tej lekcji. Stawiam więc na przypadkowość zdarzeń.
                    • mamtocalyczas Re: Czy BDP naprawdę kocha? 23.12.13, 11:48
                      Jako leczący się właśnie bord powiem tak:
                      Po pierwsze - Jesteś zdrowa i umiesz lepiej czy gorzej kontrolować swoje serce, on nie ma nad swoim żadnej, absolutnie żadnej kontroli, ogląda to co sam robi jak film, którego potem nie pamięta. Uciekaj i nie oglądaj się za siebie.
                      Po drugie: jakiej zemsty? nie bądź śmieszna, to nie mafia :), boisz się że poprzebija ci opony? trudno - wymienisz na nowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka