Dodaj do ulubionych

Pytanie o nadzieję

23.03.10, 16:35
Cześć,
długo czytałem to forum zanim postanowiłem napisać. Witam wszystkich :)

Napisałem długiego posta, ale skasowałem jego treść, była zbyt zagmatwana, podczas gdy moje pytanie jest proste i postaram się poniżej je zadać:

Czy są na tym forum osoby, które ułożyły sobie życie z partnerem i są po prostu szczęśliwe? Tak po prostu. Pytanie kieruję i do borderowców i do ich bliskich. Strasznie się boję, że walka, nawet wieloletnia, może nie przynieść żadnych efektów, że może tylko poranić jeszcze bardziej, czy dajecie nadzieję że może być tak... normalnie?

Pozdrawiam
Marek
Obserwuj wątek
    • annarchia Re: Pytanie o nadzieję 23.03.10, 18:20
      A jeśli nikt tutaj nie da Ci nadziei na to, że może być normalnie i szczęśliwie
      - to czy odpuścisz swoją (niezależną od innych) walkę o tę normalność, walkę o
      siebie?

      Pewna osoba, której to się udało, napisała książkę - "Uratuj mnie".
    • release.me Re: Pytanie o nadzieję 23.03.10, 19:09
      jakiś czas temu przeanalizowałam większość wypowiedzi z tego forum i wnioski są takie:
      niektórzy borderzy zakładają rodziny, są w wieloletnich związkach, mają dzieci... ich partnerzy są pogodzeni z faktami i przykrym zaburzeniem, które spotkało najkochańszą dla nich osobę i starają się o nią walczyć do końca.
      są takie osoby, które psychicznie nie dały rady i zostawiły BPD.
      są też takie, które bardzo kochają osobe z BPD, ale ta osoba przez swoje krzywe spojrzenie na świat nie potrafi ich zaakceptować i odrzuca tą miłość.

      jest tak wiele różnych przypadków..
      ale odpowiedź na Twoje pytanie: nadzieja zawsze jest.
      tym bardziej, że niektórym się udało.
      najlepiej podjąć terapie, spotkanie ze specjalistą kilka razy w miesiącu/tygodniu może znacznie pomóc, naprawdę!
    • flying.weronika Re: Pytanie o nadzieję 23.03.10, 19:53
      marsondwa napisał:

      > Cześć,
      > długo czytałem to forum zanim postanowiłem napisać. Witam wszystkich :)
      >
      > Napisałem długiego posta, ale skasowałem jego treść, była zbyt zagmatwana, podc
      > zas gdy moje pytanie jest proste i postaram się poniżej je zadać:
      >
      > Czy są na tym forum osoby, które ułożyły sobie życie z partnerem i są po prostu
      > szczęśliwe? Tak po prostu. Pytanie kieruję i do borderowców i do ich bliskich.
      > Strasznie się boję, że walka, nawet wieloletnia, może nie przynieść żadnych ef
      > ektów, że może tylko poranić jeszcze bardziej, czy dajecie nadzieję że może być
      > tak... normalnie?
      > Zależy co jest dla Ciebie nadzieją(rodzina,terapie -leczenie,czy może coś
      innego).Myślę że nadzieja jest w każdym z nas.Tylko inna.Pocieszające jest to że
      komuś sie udało,warto w to wierzyć a nawet gdy nie jest to możliwe warto zawsze
      spróbować.Nie jest łatwo aby nie stracić wszytkiego co jest i powinno być dla
      nas ważne.Szczególnie gdy doprowadzamy do sytuacji krzywdzących nas i innych
      > Pozdrawiam
      > Marek
    • cyntia33 Re: Pytanie o nadzieję 24.03.10, 14:24
      Ułożyłam sobie życie z partnerem? Tak. Na 15 lat, ale co będzie jutro... nie wiem.
      Czy jestem "tak po prostu szczęśliwa"? Czasami. A czasami nie.
      Nie mam poczucia, że coś osiągnęłam na dobre. Czasami jest OK, czasami gorzej,
      czasami bardzo źle, ale na pewno z każdym rokiem jest lepiej. Proporcje
      zmieniają się na korzyść. Tych chwil spokojnego szczęścia jest więcej. Więc
      myślę, że warto walczyć.
      Ale czy to znaczy, że jest albo kiedyś będzie normalnie? Nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka