06.01.14, 00:30
szukanie wsparcia u partnera z BPD to jak próba łowienia ryb w basenie olimpijskim, wiem, tak mi tutaj napisał spaprany (dziękuję) , co jakis czas pojawiają się wpisy kolejnych skrzywdzonych partnerów, wszystkie historie są podobne w swojej istocie, nie ma co rozpisywac sie zatem jak było ,co sie działo. Forum śledzę od roku, szczególnie w chwilach nasilenia kryzysu. Co u mnie ? Ciężko zaczynac od nowa, gdy straciło sie całą energie na walke z wiatrakami, ciezko przekuc to w jakies zwycięstwo, skoro sie kocha a trzeba odchodzic. Niemozliwe jest zostac, odjesc równie nieprawdopodobne. Są ku temu warunki, nikt mnie na siłe nie trzyma, druga strona zdaje sobie sprawe że krzywdzi-droga więc wolna, nic nie trzyma. Nie trzyma ani kredyt planowany, ani planowane dziecko w chwilach jego euforii a mojej ulgi. Można pójsc, otrzepac sie i jako tako zaczynac nowe zycie. Dwa lata pod jednym dachem zabrało mi nadzieje, ale nie miłosc. Owszem, podsycaną litością i chęcią ratowania na siłe siebie, jego, związku. W tym momencie jesteśmy w miejscu, gdzie niewazne jest kto ma jakie zaburzenie, trzeba sie rozstac,bo oboje nie umiemy sie zmienic i dostosowac. Przegraliśmy, choc miało byc na zawsze.
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: wsparcie 06.01.14, 01:14
      trzymaj się

      za którymś razem się stanie

    • brz_a_sk Re: wsparcie 06.01.14, 10:20
      www.youtube.com/watch?v=tA60wH6Lz8U#t=13
    • wolna_jak_ptakk Re: wsparcie 06.01.14, 14:47
      szukaj wsparcia psychologicznego , pewnie jestes współuzalezniona sama z tego nie wyjdziesz.
      trzymam kciuki, będzie dobrze tylko trzeba czasu.
      • kasztanyzrenic Re: wsparcie 07.01.14, 12:26
        ....wolna jak ptak, wybacz krytykę, ale chyba przeginasz wmawiając wszystkim współuzależnienie, nie wszyscy potrzebują pomocy psychologa lub leków i są współuzależnieni, niektórzy chcą się tylko pożalić i wypłakać, a jak przyjdzie czas spakują manatki i pójdą w swoją stronę..czego autorce postu z całego serca życzę!
        tyle ode mnie...

        trudno odchodzi się z każdego związku i nie zawsze jest to wyraz współuzależnienia czy choroby!
        • brz_a_sk Re: wsparcie 07.01.14, 13:11
          silnemu taka rada nie zaszkodzi a rąbniętemu za mocno może pomóc
          porada nie koniecznie = terapia długoterminowa
          problem wyjścia ze związku destrukcyjnego jest poważny

          jeśli ma się grupę dojrzałych przyjaciół to często lepiej działa jak wizyta u psychologa, problem w tym, że czasem wybiliśmy przyjaciół wcześniej

          tak czy owak nikt za nas nic nie zrobi ale warto wiedzieć, że wsparcia należy szukać wszędzie i skorzystać z pomocy - wybrać to co nam pomaga




        • wolna_jak_ptakk Re: wsparcie 08.01.14, 20:46
          Ja się nie obrażam :-) Wiesz pewnie nie wiem czy ktoś potrzebuje psychoterapii i czy jest współuzależniony.Wiem natomiast jedno wyjście z tz"normalnego" związku jest zupełnie innym doświadczeniem niż ze związku z borderem.Z reguły takie związki są toksyczne i dwie strony zaburzone dlatego polecam szukanie pomocy u specjalistów.Jasne każdy sobie radzi indywidualnie jednemu pomoże pogadanie z przyjacielem inny wpada w depresje i taka pogadanka nic nie da.Odpowiadając autorce chodzilo mi o to ,żeby cos robiła bo pisze ,że jest jej źle.Po co ma się męczyć i udręczać.. a jesli jest np współuzalezniona lub ma początek depresji to czym prędzej skorzysta z pomocy tym lepiej :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka