wendd
04.09.14, 10:01
Zupełnie nie mogę poukładać sobie tego w głowie i jest to dla mnie kompletnie niejasne.
Granice.
Jak to jest, że osoba z BPD potrafi przez 20 lat funkcjonować w pracy, w grupie współpracowników - gdzie przecież jest po pierwsze hierarchia, szef, a po drugie trzeba dostosować się do innych, wykonywać polecenia, rozwiązywać ewentualne sporne czy konfliktowe sytuacje, nie kłamać, nie wykorzystywać innych, nie zaczepiać, uszanować granice innych itp.
A zupełnie nie potrafi tego zrobić w życiu prywatnym - czyli w miarę zgodnie, przyzwoicie i z poszanowaniem dla innych, funkcjonować z partnerem, sąsiadami, znajomymi.
Dlaczego prywatnie toczy wojny z całą okolicą, a nie robi tego w pracy?
Można by pomyśleć, że w pracy udaje.
Ale patrząc na to z boku mam wrażenie, że chyba nie - bo raczej jest autentyczna w tym co robi i kiedy jej zachowanie jest powodem problemów, awantury (choć ona widzi to inaczej), to naprawdę wydaje jej się, że to wina leży po drugiej stronie.
Dlaczego w pracy da się to osiągnąć, a prywatnie nie?