mala_biedronka
28.08.16, 17:13
Hej, jestem załamana... Mój mąż uciekł ode mnie w środę, z dnia na dzień się wyprowadził, podobno wpakował się w jakieś problemy... Wylądowałam u psychologa, od razu się domyslił, że to Border (mąż leczył się psychiatrycznie zanim się poznaliśmy na ten shit).
Czytam i wszystko mi się skleja, nagle pojawiająca się złość, gniew, dziwne relacje z ludźmi - najpierw wielka przyjaźń, z dnia na dzień Ci przyjaciele stają się wrogami. Podejmowanie decyzji dość niebezpiecznych finansowo bez żadnego przemyślenia, gdy go od tego odciągałam - awantury, że go ograniczam i nie wspieram. Pracę zmieniał chyba milion razy,na początku euforia, potem nagły zgrzyt z jakąś osobą i ucieczka. Ostatnio też doszła brawurowa jazda, bardzo ryzykowna.
Idę jutro do psychiatry, czy mam jakąś szansę uratować ten związek? Jak zacznie się leczyć, ale jak go przekonać, że ma problem.. Do piątku rozwiązuje swoje problemy i unika kontaktu z kimkolwiek. Jestem załamana serio, jeszcze tydzień/miesiąc temu wszystko było ok, a tu z dnia na dzień...
Mam mu dać spokój czy szukać kontaktu?