aputnam 29.11.06, 22:49 Pieprzony ,tepy bol ,ktory trudno zniesc .Jak sie go pozbyc calkowicie ,aby juz nierozdzieral ciala,jak poczuc spokoj i ukojenie,odpoczynek. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lichi82 Re: bol 15.01.07, 10:22 aputnam napisała: > Pieprzony ,tepy bol ,ktory trudno zniesc .Jak sie go pozbyc calkowicie ,aby > juz nierozdzieral ciala,jak poczuc spokoj i ukojenie,odpoczynek. No wlasnie tego chyba nigdy nie da sie pozbyc. Niestety. Jesli sie go odsuwa i tak wroci i tak wszystko rozwali i sparalizuje. Ale pamietaj ze dobre chwile tez sa. Wtedy, gdy czujesz, ze mozesz wszystko. Mnie pomoglo odnalezienie (jakims cudem) Drugiej Polowy. Sprobuj sie zblizyc do kogos. Pozdrawia chodzace BPD. Odpowiedz Link
okrent9 Re: bol 16.01.07, 07:39 lichi, a dawno temu spotkałaś tę Drugą Połowę? Bo z tego co wiem, niestety to właśnie związki, zbliżenie się do innej osoby, są dla BPD najtrudniejsze. W jaki sposób pomogło Ci to, że z kimś jesteś? Odpowiedz Link
jestzajebiscie1 Re: bol 11.04.07, 13:01 dając zamknać się w diagnozie pogrążysz się w niej. Widzisz jestem i borderlinem i inpulsywna w sumie nie powinnam mieć szans na trwały związek. Jednak od prawie 5 lat żyje w jednym domu z kimś zdrowym kto mnie kocha. I tak trudne bywaja zwiazki z nami a jakie nie? Niektórzy demonizuja lub pozwalaja sobie na takie traktowanie jakie kiedyś reprezentowałam w stosunku co do swoich 'połówek'. Demolka?no problem.. rozpierducha no rpoblem. Schody zaczeły sie z momencie kiedy ja szykowałam sie do jazdy a przyszly wszystko wybił. Powiedział że nie jest byle kim żeby traktować go jak szmate. pomoga wybicie mnie z ataku, lecz gdyby nie miłośc pewnie wpadałabym z powodu takiego wybicia w szał... nie ma regóły Odpowiedz Link
nikusia85 Re: bol 13.04.07, 19:03 mój ex-partner tak nie umiał.znosił moje zmienne ,,humory" (raz wyładowując się na mnie psychicznie,a raz nie)do czasu aż stwierdził,że nie może tak dłużej-tak po prostu...dlaczego on tego nie rozumie,dlaczego nie chce ze mną być?wiem,wiem- nie powinnam analizować... :-) Odpowiedz Link
gocha500 Re: bol 20.08.07, 19:35 tego bolu chyba nie da sie pokonac!!!leki potrafia tak dopiec ze sie wszsytkiegoodechciewa!!ten ciagly scisk w klatce piersiowej,w glowie az mi sie kreci!!!to zawsze wraca i wraca w najmniej spodziewanym momencie!!!mialam tyle planow a wszystko zas bierze w leb jak zwykle nie moge o tym mowic bo nie jestem traktowana powaznie,rodzina woli patrzec na moja gre aktorska pt wsjojest oki i ryj usmiechniety od ucha do ucha!!!kiedys ten bol zagluszqlam autoagresja ale to bledne kolo w sumie,cielam sie plytko byle czym zeby tylko poczuc bol fizyczny,ostatni taki epizod byl w ostatnie swieta Bozego narodzenia,potem owszem bylo oki,potem maz chcial odejsc a teraz znow wszsytko wraca,lek jest niewyobraalny i znow cos mnie ciagnie doostrych narzedzi ale przeciez wszsycy zauwaza ze cos sobie zrobilam a tego nie chce!!!nie moge sobie poradzic,chce mi sie krzyczec a jednak krzycze tylko w srodku!!!chcialabym sie znow pociac,znow lyknac cos i tylko dotknac smierci i wrocic,jak zawse,zabijac sie by zyc i meczyc sie dalej. sory za wywnetrzenie!!!nie udzielilam ciodpowedzi ale czy ona istnieje???chyba w to watpie.moze bedziesz miec wiecej szczescia i ja znajdziesz. pozdrawiam. Odpowiedz Link