Dodaj do ulubionych

Pomoże mi ktoś?

13.01.09, 19:26
Witam,
szukam odpowiedzi i pomocy, gdyż przytłacza mnie pewien problem.
Czytałem bardzo dużo o BPD kiedy zaczęły się u mnie huśtawki nastrojów i
zaczęły mnie nękać koszmary. Nie były one jednak normalne. Nigdy wcześniej
czegoś takiego nie miałem. To zaczęło się wtedy kiedy znalazłem sobie
dziewczynę. Studiuję w Krk a ona w Rzeszowie i jesteśmy daleko od siebie. Od
tego czasu co kilka dni w nocy mam koszmary, które nie wydają mi się snami.
Otwieram oczy i kiedy je zamykam znów widzę daną sytuację. Najczęściej jest
coś w stylu, że dzieje się coś złego z nami. Ja ją ratuję, sam umieram i widzę
że ona jest szczęśliwa z kimś innym. Mam też wyobrażenia swojej śmierci. Boję
się położyć i zamknąć oczy bo nie wiem co wtedy zobaczę. Ostatnio miałem coś
takiego, że miałem wyobrażenie tego że idę ulicą i ktoś mnie napada. W obronie
rzuciłem się na niego i tłukłem go dotąd aż zmiażdżyłem mu czaszkę. To było
okropne. Zacisnąłem oczy tak mocno żeby niczego nie widzieć, zasnąłem a rano
obudziłem się z krwią na rękach... To jakiś schiz... Wydaje mi się że boję się
stracić bliskie mi osoby tylko nie wiem skąd biorą się te koszmary na jawie.
Może mi to ktoś wyjaśnić i poradzić co z tym zrobić?? Proszę bardzo o pomoc bo
mnie to okropnie męczy... Z góry dziękuję!
Krzysiek
Obserwuj wątek
    • liczby-11 Re: Pomoże mi ktoś? 13.01.09, 20:11
      Zrob sobie testy psychologiczne w kierunku bpd. I to jak najszybciej, zeby te
      chorobe albo odrzucic albo zaakceptowac... W bpd sa tzw. zeslizgi
      psychotyczne.....Ale nie musi to byc od razu borderlne... Moze to jakas depresja
      wywolana sytuacja niepozadana, cos co bylo dla Ciebie wielkim stresem... Kochasz
      te dziewczyne i boisz sie ja stracic. Jest to WIELKA MILOSC Twojego zycia...
      Zachowujesz sie jak bohater romantyczny....Ale nie martw sie, ze tak reagujesz.
      Dla niektorych osob spotkanie Wielkiej Milosci to rowniez wielki stres....
      Dlatego porownalam Cie do bohatera romantycznego....Ale rowniez przejelam sie
      Toba bardzo. Wiem jak to przezywasz. Jest to dla Ciebie dramat........... Bpd
      charakteryzuje depresja dwubiegunowa stad tez u Ciebie ta agresja wynikajaca z
      leku o te dziewczyne........ Tak ogromnie zakochales sie, ze weszla ONA w Twoja
      podswiadomosc.... Ale nie matrw sie, taki afekt przezywa co 3-ci chlopak w
      Twoim wieku... Mezczyzni rozwijaja sie do 25 roku zycia. psychika do tego wieku
      jest najbardziej wrazliwa na najglebsze uczucia. Z czasem nie bedzie u Ciebie
      takich emocji, co rok bedziesz sie bardziej wyciszal..... Wszystko da sie
      zrobic... najwazniejsze abys zrobil testy psychologiczne i powiedzial wszystko
      psychologowi. Jak bedzie trzeba, to on skieruje Cie do psychiatry....
      Pamietaj!!! bardzo madrzy ludzie podejmuja psychoterapie i ciesza sie z jej
      efektow... Dasz sobie rade.... W GORE SERCA!
      • buziaczki-666 Re: Pomoże mi ktoś? 13.01.09, 22:39
        Dzięki wielki za odpowiedź. Trzeba mi było kogoś kto mnie zrozumie. Na pewno
        zrobię te testy, bo jeśli to miałoby mieć jakieś negatywne konsekwencje później
        i stałoby się coś złego to nie wiem co bym zrobił.Mam nadzieję że skończy się to
        jak najszybciej i będzie tylko lepiej. Dziękuję! :)
        • buziaczki-666 Re: Pomoże mi ktoś? 04.03.09, 18:50
          Uważam że przeszłość partnerki to jej prywatna sprawa, to z kim, gdzie, kiedy i
          po co była. Przecież jej nie znałem a ona miała prawo do szczęście... Myślałbym
          tak do tej pory gdyby nie ta dolegliwość. Wykryłem u siebie niestety Pograniczne
          Zaburzenia Osobowości, BPD. Do tej pory kiedy wiązałem się z dziewczyną nie
          miałem problemów z tym, żeby nie myśleć o jej przeszłości. Teraz się to
          zmieniło. Uwierzcie, że myślenie przy tym schorzeniu bywa okropne. Mam
          dziewczynę od pół roku, kocham ją całym serduszkiem, kocham ją nad życie, jest
          moją druga połówką i jestem przekonany że będziemy ze sobą do końca życia.
          Zaczęło się od snów kiedy widziałem jak ją tracę, sny przerodziły się w wizje,
          niby sen a jednak świadomy, a dopiero potem zaczął się koszmar. Zacząłem ją
          widzieć w tych wizjach z facetem, jednym a potem drugim, na przemian. Nie muszę
          chyba tłumaczyć Wam w jakich sytuacjach... Znosiłem to bo mówiłem sobie: Nie
          przecież to nie moja dziewczyna, taka ułożona, niewinna i słodka. Pogadałem z
          nią, dowiedziałem się, że jednak była z kimś w łóżku i od tego czasu nie daje mi
          to spokoju. To stało się dla mnie okropne, bolesne, raniące i smutne... Za
          każdym razem kiedy to widzę, zastanawiam się czy nie widzę akurat tych sytuacji
          z tym facetem, czy to akurat nie to. Wtedy zbiera mnie na wymioty, jestem
          wściekły i zły, nie daję sobie z tyn rady. Dobrze jest tylko kiedy jestem z nią,
          bo wiem że pomimo tego nigdy jej nie zostawię. Najgorsze w tym wszystkim jest
          to, że to myślenie daje znać o sobie w najgorszych momentach. Kiedy jestem z
          nią, kiedy ją całuję, dotykam wyobrażam sobie, że on robił to tak samo, że było
          jej tak samo dobrze, że reagowała tak samo i że dotykała go tak samo jak mnie. A
          to jest nie do zniesienia, to jest chore i się tego boję. Wtedy odchodzi mnie
          ochota od tego co robię i zbiera się we mnie straszny żal i smutek... Nie wiem
          jak sobie z tym radzić, bo nie powinno mi to przeszkadzać, przeszłości nie
          zmienię, czasu nie cofnę i muszę to jakoś przezwyciężyć... Pomocy!!
          • liczby-11 Re: Pomoże mi ktoś? 04.03.09, 20:49
            Ignoruj te koszmary. Mow sobie: to tylko koszmary, to nie ja. Powtarzaj tak bez
            konca.... Kiedys wejdzie to w twoja podswiadomosc, uwierzysz w koncu, ze Ty zle
            nie postepujesz.... Bo tak naprawde wyczulam z postu, ze jestes wartosciowym
            czlowiekiem i dlatego nie zaslugujesz na to, aby koszmary wziely nad Toba gore.
            ONE NIE POCHODZA OD TWOJEGO CHARAKTERU... To jest psychika, ktora zlapala
            je, aby udowodnic Ci jak w wielkim jestes konflikcie z samym soba... Powtarzam:
            masz dobry charakter, jestes ogromnie wrazliwy i subtelny,chcesz byc
            odpowiedzialny, ale leki nie pozwalaja Ci aby to udowodnic, bo caly czas jestes
            zaburzony... Aby wyjsc z tych zaburzen potrzebna Ci dlugotrwala
            psychofarmakoterapia jak i psychoterapia... Bez leczenia farmakologicznego ani
            rusz. Dlatego zapisz sie od zaraz na wizyte u psychiatry. On na pewno skieruje
            Cie na terapie indywidualna. Musisz znalezc przyczyne swojego konfliktu
            wewnetrznego. Musisz dotrzec do zrodla. Nie wiem skad jestes. Szukaj lekarza w
            swojej przychodni. Jak powiesz mu o tych objawach, przyjdzie dla Ciebie pomoc.
            Piszesz, ze to Ty wykryles bpd. Ale czy robiles testy MMPI? One tylko powiedza
            prawde. A co do tej dziewczyny, to powiedz jej o tym , ze ja tak kochasz, ze az
            masz silne leki o to, aby jej nie stracic... Popros ja, aby Ci pomogla wyjsc z
            tych /irracjonalnych?/ lekow. Niech pomaga Ci w chodzeniu do lekarza i na
            psychoterapie. Wtedy dowiesz sie czy ona kocha Cie czy nie... Bo prawdziwa
            MILOSC poznaje sie po czynach, a nie po afektach. Ty rowniez po psychoterapii
            dowiesz sie czy ja kochasz czy Ci sie tylko to wydaje. Badz wytrwaly w
            leczeniu.. Bo innej drogi nie ma....Tylko taka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka