breretonka
24.02.09, 17:17
Mam wspanialego chlopaka, 9 miesiecznego synka i serce, ktore peka
mi na kawalki. Moj chlopak ma problemy ze soba. Jestesmy razem dwa
lata i mniej wiecej od roku cos zlego sie z nim dzieje. Ma straszne
hustawki nastrojow, jego uczucia wobec mnie zmnieniaja sie jak w
kalejdoskopie. Mowi ,ze mnie kocha, ze jestem najwspanialsza osoba
na swiecie,najwiekszym szczesciem jakie moglo go spotkac. Po czym
gdy dopadna go "czarne chmury" stwierdza,ze do siebie nie pasujemy,
ze sie ze mna dusi,ze nie kocha. To bardzo boli. W takich momentach
czuje sie strasznie. Jestem bardzo wrazliwa osoba i nie umiem ukryc
bolu , jaki wtedy odczuwam. On to widzi i staje sie znowu
najwspanialszy na swiecie.Stajemy sie sobie bardzo bliscy, jest
milosnie i harmonijnie, czuje sie szczesliwa. Mijaja dwa dni i teatr
zaczyna sie od poczatku, on oddala sie, nie dopuszcza do siebie, w
jego oczach widze bol i obled. Mielismy w planie sie pobrac, wczoraj
w przyplywie zlych emocji powiedzial mi ,ze zenic sie ze mna chcial
tylko dlatego zebym sie wreszcie odczepila od niego... Tym
nieracjonalnym wypowiedziom zaprzecza w momecie gdy widzi, jak
cierpie. Wtedy znowu okazuje uczucia i jest bardzo dobry i cieply.
Nie wiem co mu jest i co nim kieruje... Natknelam sie na strone o
borderline i znalazlam jeden z objawow, ktory pokrywa sie z tym co
mam w domu. Czy to wystarcza,zeby okreslic kogos tym mianem?Bardzo
go kocham i wiem ,ze on mnie tez. Jak zakonczyc ten koszmar, jak
reagowac na jego terror psychiczny i czy to moze byc BPD? Nie wiem
co robic,by takie sytuacje nie mialy u nas wiecej miejsca.Tak bardzo
chcialabym mu pomoc. Nie rozumiem jak moga szastac nimi tak skrajne
emocje...Bardzo prosze o pomoc.