Dodaj do ulubionych

Rowerowa wyprawa na kresy.

26.05.04, 08:28
Witam,

Chcialbym was poinformować odnośnie moich planów wakacyjnych na rok 2004.
Jesli nie zajda niesprzyjajace okolicznosci to urlop planuje w pierwszej
polowie sierpnia. Tym razem chce ponownie sie zapuscic na kresy wschodnie.
Zamierzam zwiedzic cala Moldawie, polnocna czesc Rumunii i poludniowa czesc
Ukrainy. Chyba nikogo nie musze przekonywac, ze jazda po tych krajach to
istna egzotyka. Zwiedzanie niezliczonych ilosci monastyrow, widok
meandrujacej rzeki doliny Dniestru to niezapomniane wrazenia. Jednoczesnie
pragne obalic mit odnosnie wysokiego zagrozenia ze strony tubylcow. Bylem na
Ukrainie 2 lata temu i nawet na drogach glownych czulem sie bezpieczniejniej
niz na niejednych polskich osiedlowych uliczkach. Wyprawa oczywiscie nie ma
charakteru komercyjnego. Zapraszam wszystkich chetnych do zadawania pytan
albo na forum albo na priva robertrobert1@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • robertrobert1 Re: Rowerowa wyprawa na kresy wschodnie. 01.06.04, 07:31
      Kilka informacji uzupelniających.
      Wyprawa ma charakter czysto turystyczny wiec bede korzystal z komunikacji
      kolejowej.
      Potrwa ona 16 dni.
      Koszta dzienne powinny wyniesc 20-30 pln.
      Spanie bedzie przewaznie w namiotach na dziko ze wzgledu na praktycznie
      kompletny brak kampingow.
      Dystanse dzienne wyniosa w granicach 100 km chociaz nie jest to obligatoryjny
      dystans dzienny.
      • agusowo Re: Rowerowa wyprawa na kresy wschodnie. 12.06.04, 18:39
        RObercieRobercie,
        Brzmi zachecajaco, ale czy bierzecie tez dziewczyny*? I czy da sie tam jezdzic
        kolarką? No może nie na najcienszych oponach, ale kocham moj ROMET orkan i
        ciezko byłoby mi sie z nim rozstać. I do kiedy trzeba podjąc decyzje? Bo ja
        szykuje alternatywna wyprawe rowerem po Bornholmie. 16 dni - mam nadzieje, ze
        to z dojazdem bo inaczej mnie z roboty wyrzuca...
        W razie czego pisz na agusowo@interia.pl

        * pomoc w odpowiedzi: Mam 28 lat, jestem dyrektorem kreacji w malej agencji
        rekalmowej, rowerm jezdze codziennie do pracy i po pracy na boiska do kosza.
        dotchczas dorobilam sie czarnego kota, mieszkania w Wawie, namiotu, śpiwora i
        zapasowych opon do starego reweru.
        • Gość: Roberto Re: Rowerowa wyprawa na kresy wschodnie. IP: 195.114.160.* 17.06.04, 09:00
          Witaj,

          Od razu odpowiadam na Twoje pytania:
          1. Dziewczyny oczywiscie zabieramy ( jak do tej pory sa pewne dwie a dwie sie
          wachaja). Ta wyprawa ma byc czysto turystyczno-krajoznawcza bez zadnej
          tendencji w kierunku wyczynu.
          2. Kolarka Romet'u chyba powinna sie nadawac. Jest tylko jeden warunek: musi
          miec bagaznik tylny do zamocowania sakw ale skoro jezdzisz nim codziennie do
          pracy wiec to wyposarzenie zapewne masz.
          3. Ukraina i Moldawia nie slyna z perfekcyjnej infrastruktory drogowej wiec
          dobrze jest zalozyc oponki conajmniej 1,5 " a nawet 1,75".
          4. Decyzje praktycznie mozesz podjac dopiero nawet w dniu 31 lipca wsiadajac do
          pociagu ROZTOCZE choc oczyiwiscie byłoby miło gdybyśmy sie wczesniej spotkali w
          celu np. sprawdzenia Twojego rowerku lub dokladniejszego pokazania planowanej
          trasy podrozy.
          5. Bornholm, owszem, mnie takze pociaga ale tam sie wybiore za rok.

          ps. Pisz do mnie na robertrobert1@gazeta.pl
    • Gość: pepe11 Re: Rowerowa wyprawa na kresy. IP: ntsb.d* / *.mofnet.gov.pl 04.06.04, 11:38
      Witam!
      Mój kumpel i ja jesteśmuy zainteresowani tą wspaniałą wyprawą.
      Czy możesz podać jakieś bliższe szczegóły dotyczące trasy?
      kontakt : - pepe11@interia.pl
      pozdrawiam
      • Gość: Robert Re: Rowerowa wyprawa na kresy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.04, 22:14
        Dopisuje cie do listy dyskusyjnej.

        A oto kilka szczegółów:
        1. Wyjezdzamy w pierwszej polowie sierpnia pociagiem W-wa - Rawa Ruska.
        Przesiadka do pociagu do Lwowa a potem pociagiem do Czerniowiec.
        2. Od Czerniowiec jedziemy juz na rowerach zwiedzajac na poczatku kilka miast
        na Ukrainie (Kamieniec Podolski)
        3. Na Moldawie wjezdzamy w Mohylewiu Podolskim.
        4. Dojezdzamy do delty Dunaju i jedziemy wzdluz Morza Czarnego do Odessy
        Dalsza czesc trasy jest nieokreslona gdyz bedzie zalezala od tego ile czasu
        wolnego bedziemy mieli do dyspozycji.
        • Gość: Bartek Re: Rowerowa wyprawa na kresy. IP: *.access.uk.tiscali.com 13.06.04, 11:52
          A co bedzie jak wam zaraz za granica zwinie ktos rowery ?
          • robertrobert1 Re: Rowerowa wyprawa na kresy. 15.06.04, 07:52
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > A co bedzie jak wam zaraz za granica zwinie ktos rowery ?

            A niby dlaczego mialoby sie tak stac? Jak sadze, to pytanie wysnules bazujac na
            stereotypach przedstawiajacych Ukraine jako kraj bandycki i barbarzynski. Nic
            bardziej mylnego. W takich krajach czuje sie o wiele bezpieczniej niz w Polsce.
            Oczywiscie ryzyko rosnie w kazdym wiekszym miescie ale my bedziemy podrozowali
            glownie bocznymi drogami, przez wsie i male miasteczka a w takim terenie mozesz
            jest tak bezpiecznie, ze mozesz walnac rower do rowu a sam udac sie na niejedno
            duze piwo i po posileniu sie wsiasc na rower i pojechac w dalsza droge.
    • filomena25 Re: Rowerowa wyprawa na kresy. 15.06.04, 23:51
      Hm... brzmi naprawdę pioniersko! To ja się zastanowię. Tylko te 100km dziennie.
      Najdłuższy systans jaki pokonałam to było jakieś 70 km i potem miałam
      odparzenia na ... :-)
      Ale byłaby to świetne nagroda za obronę magisterską.
      Będe w kontakcie.
      Pozdrawiam.
      Paulina z Kielc.
      • robertrobert1 Re: Rowerowa wyprawa na kresy. 16.06.04, 08:26
        Na poczatku chcialbym rozwiac Twoje watpliwosci odnosnie dystansu. Pokonanie
        100 km w ciagu jednego dnia tak naprawde jest dziecinnie latwe. Caly sekret
        polega na tym aby odpowiednio rozkladac sily. Turystyka rowerowa wielodniowa to
        calkiem co innego niz turystyka jednodniowa w okol miejsca zamieszkania. Jak
        jedziesz na rowerze razem z bagazem i namiotem to tak na prawde nie musisz sie
        martwic o nic i nie musisz zwracac uwagi ani na przejechany dystans ani na
        czas. Kilka osob z "mojej" ekipy rowniez mialo watpliwosci odnosnie tego
        dystansu. Przekonalem ich w nastepujacy sposob:
        1. Ustalamy, ze podrozowanie rozpoczynamu o godz 8:00 i konczymy o godz 20:00
        czyli mamy 12 godzin na podrozowanie.
        2. Te 12 godz dzielimy w ten sposob, ze 6 h poswiecamy na jazde (i przy tym nie
        patrzymy na przejechany dystans) a pozostale 6 na odpoczynek, zwiedzanie,
        posilki w trakcie podrozy.

        Odparzen sie nie da uniknac. Odparzenia pojawiaja sie po 1-2 dniach
        podrozowania ale juz pozniej zanikaja. Ponadto ja nabylem w Szwecji wspanaialy
        plyn lagodzacy te dolegliwosci. I wierz mi, ze ja nie mam zaufania do wszelkich
        medykamentow, wole srodki naturalne, ale bez tego plynu w ogole nie ruszam sie
        na dalekie wyprawy. W Polsce ow plyn nie wystepuje w ogole w Aptekach, no chyba
        ze jest sprowadzany na zamowienia.

        W tej chwili ilosc chetnych jest calkiem spora:
        2 chlopakow z Warszawy
        1 dziewczyna spod Warszawy
        5 osob z Lublina ( nauczyciel + 4 uczniów-studentów(?))
        1 nauczyciel z Gdanska
        2 dziewczyny spod Wroclawia

        Jak widzisz zbieranina jest niezła wiec kazdy powinien znaleść wspólny jezyk.
        Co wiecej wiekszosc nie ma doswiadczenia w dlugotrwalej turystyce rowerowej
        wiec "nowicjusze" nie powinni czuc nie nieswojo.
    • eremita24 Re: Rowerowa wyprawa na kresy. 16.06.04, 17:41
      Może to głupie pytanie, ale ile trzeba mieć kasy, żeby przeżyć tę wyprawę:)?
      Pozdrawiam!
      Potencjalna Uczestniczka:)
      • Gość: Roberto Re: Rowerowa wyprawa na kresy. IP: 195.114.160.* 17.06.04, 08:34
        eremita24 napisała:

        > Może to głupie pytanie, ale ile trzeba mieć kasy, żeby przeżyć tę wyprawę:)?

        Tak naprawde niewiele. Kraje położone po wschodniej granicy sa nieco tansze od
        Polski wiec sumaryczne koszty podrozowania sa znacznie nizsze. Najdrozsza czesc
        wyprawy to dotarcie do punktu docelowego (startowego) czyli pod granice z
        Mołdawia. Dotrzemy tam w nastepujacy sposób:
        1. Pociagiem do granicy Polsko-Ukrainskiej (w zaleznosci od miejsca Polski z
        ktorego startujesz koszty beda oscylowac w zakresie 60 PLN)
        2. Nocnym pociagiem relacji Lwow-Odessa w okolice Czerniowiec (koszty w
        zakresie kilku hrywien)
        3. I na koniec czeka nas powrót pociagiem gdzies z okolic Odessy.

        Dzienne koszty beda minimalne i powinny oscylowac w zakresie 20-30 pln czyli
        praktycznie tyle samo co wydajesz w zyciu codziennym.

        Zapraszam,

        robertrobert1@gazeta.pl
        > Pozdrawiam!
        > Potencjalna Uczestniczka:)
    • robertrobert1 Szczegoły. 23.06.04, 10:07
      TERMIN WYJAZDU

      Wstepnie ustalilismy, ze wyjazd nastapi 31 lipca.
      - ekipa z Wroclawia ma pociag do Lublina o godz 23. ( Czy jestescie wstanie do
      niego zapakowac sie?)

      Istnieje tez inne rozwiazanie:
      - ekipa z Warszawy i Lublina wyjezdza w dniu 31lipca i dojezdza PKP do Rawy
      Ruskiej ( pociag www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/query.exe/pn )
      - od Rawy Ruskiej jedziemy na rowerach zwiedzajac Zolkwe i nocujac pod Lwowem
      - w dniu 1 sierpnia z rana zwiedzamy Lwow i czekamy na przybycie kolejnych
      uczestnikow z Warszawy i Wroclawia

      CZAS TRWANIA WYPRAWY:
      2 tygodnie czyli 16 dni z czego 2-3 dni spedzonych w pociagu

      TRASA:
      Istnieja 2 opcje:

      opcja nr 1.
      UKRAINA
      Lwow - Ternopol (pociag)
      Ternopol - wzdluz Dniestru - Kamieniec Podolski - Czerniowce - Prut (rzeka) -
      Mogilew Podolski
      MOLDAWIA
      Soroki- Kiszyniow- Tyraspol- wzdluz Prutu - Dunaj
      UKRAINA
      twierdza Akerman (Bielgorog Dniestrowskij) -Izmaił- Morze Czarne - Odessa -
      pociag do Lwowa www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/query.exe/pn
      lub bezposrednio do Warszawy www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/query.exe/pn

      opcja 2
      UKRAINA
      lwow - Czerniowce (pociag)
      Czerniowce -Lipcani - Briuceni - Kamieniec - Mohylew
      MOLDAWIA
      jak wyzej
      UKRAINA
      Izmail- Odessa (pociag)
      Odessa - lwow (pociag)

      DYSTANSE:
      dziennie bedziemy jechac na rowerze przez 6 godzin (oczywiscie nie non-stop) i
      w tym czasie przy zalozeniu sredniej 16-18 km/h powinnismy pokonywac 100 km +/-
      20 km. Oczywiscie gdy bedziemy zwiedza wielkie miasta lub podrozowac w pociagu
      to dystanse beda mniejsze.

      NOCLEGI:
      tylko i wylacznie pod namiotem. nastawiamy sie na spanie na dziko chyba, ze uda
      sie nam znalesc nocleg u gospodarza badz w Monastyrze.
      Prosze zatem o okreslenie sie kto posiada namiot i jaka jest jego wielkosc.

      WYZYWIENIE:
      sniadania i kolacje we wlasnym zakresie ( wymagana jest butla z gazem +
      kubek/garnek: jeden panik na 2-3 osoby)
      Prosze o okreslenie kto posiada w/w sprzet
      Obiady zapewne w miare mozliwosci bedziemy jadajac w barach, restauracjach lub
      pizzeriach

      ----------------------------------------------------
      rgtk.rower.pl/wyprawy/wyprawy8.htm
      kolo.geo.uj.edu.pl/wyprawy/moldowa.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka