Dodaj do ulubionych

czy na wiosne utoniemy w ...

13.02.06, 10:36
psich kupach?
lezy snieg, wiec bardzo nie widac co sie dzieje...
ale predzej czy pozniej bedzie odwilz i wtedy wyjda smierdzace "kwiatki"
drodzy sasiedzi, czy tak trudno jet przejsc sie z czworonogiem kilka metrow
dalej i pozwolic mu sie zalatwic w trawie a nie na chodniku czy drozce po
ktorej wszyscy chodza????
ps. tez mam psa
Obserwuj wątek
    • zbogdanca Re: czy na wiosne utoniemy w ... 13.02.06, 16:34
      Dziękuję za podjęcie tematu. Ul. Maćka z Bogdańca to psi szalet. Właściciele
      psów z Vikinga I i II wchodząc z Ostródzkiej w światło ul. Maćka z Bogdańca
      zachowują się tak jak by byli w psiej toalecie. Na zwróconą uwagę, że ich pies
      obsikuje mój płot reagują zdziwieniem. O posprzątaniu nieczystości stałych nie
      ma mowy. Ciekawe, dlaczego nie spacerują w tej sprawie po terenie Vikingów?
      Lubię zwierzęta, to nie ich wina, że ich właściciele nie myślą.
      • olcikowska Re: czy na wiosne utoniemy w ... 13.02.06, 21:26
        i tu sie mylisz droga sasiadko!
        kiedy zapadnie juz zmrok = malo widac, niektorzy wypuszczaja swoje zwierzatka
        przed dom i niech sie dzieje wola boza
        rezultat? obsikane i obs... (sory, ale mnie trafia) ogrodki i podjazdy.
        oczywiscie te cudze, bo na wlasnym psy jakos nie brudza
        w zeszlym roku postawilismy plotek przed domem, bo juz mielismy dosc sprzatania
        psich kup

        • olcikowska Re: czy na wiosne utoniemy w ... 13.02.06, 21:28
          zapomnialam dodac: mieszkam na vikingu!
        • marasia Re: czy na wiosne utoniemy w ... 14.02.06, 00:58
          Może sie mylę, ale problem ten dotyczy przede wszystkim zamkniętych osiedli, bo
          jeśli ktoś mieszka np. bezpośrednio przy Ostródzkiej, to nie zaryzykuje
          wypuszczenia psa swobodnie poza ogrodzenie. Chyba jest to temat nie do
          przewalczenia.. Każdemu szkoda niszczyć swoje 300 metrów działki, lepiej
          wypuścić psa na ulicżkę, tu mu niewiele grozi wink jedynym sposobem nauczenia
          właściciela sprzątania po swoim pupilu, byłoby wyrzucenie mu na wycieraczkę
          odchodów jego własnego czworonoga... w końcu zrozumie.
          Też mam psa i tam gdzie mieszkałem poprzednio, był ten sam problem, tyle że
          osiedle nie domków, ale bloki. Pewnego dnia rada osiedla w kilku miejscach
          rozwiesiła woreczki foliowe. Niewiele to pomogło. Właściciele psów tylko się
          podśmiewali, a psy.. no cóż, one raczej nie mają wyboru..
          Jako że u nas na Vikingu3 jeszcze nas mało, to trudno przewidzieć w jakim
          stanie będą mój ogródek i podjazd smile Na razie zdecydowaliśmy się z żoną nie
          robić ogrodzenia od frontu, poza płotkami utrudniającymi psom dostanie się na
          trawnik. Może nie będzie tak źle smile
          • olcikowska Re: czy na wiosne utoniemy w ... 14.02.06, 01:07
            na ulice nie wypusci, ale gdy pies zrobi male lub wieksze co-nieco na chodniku
            prowadzacym np do sklepu, to juz nie zareaguje...
            gdyby u nas wisialy takie woreczki o ktorych piszesz, to zbieralabym kazda kupe
            zrobiona przez mojego psa. powaznie!
            nie raz sie wygrazalam ze zaniose kupe do ogrodu wlasciciela psa, ale
            musialabym czatowac na trawniku aby przylapac delikwenta na goracym uczynku wink)
            • marasia Re: czy na wiosne utoniemy w ... 14.02.06, 01:23
              wiesz co, może ja jestem jakiś idealista, ale czy nie da się w ramach wspólnoty
              osiedlowej przekonać sąsiadów, zarządu osiedla do zakupu i umieszczenia takich
              woreczków w kilku miejscach na osiedlu ?? Nie może to być duży koszt - to w
              końcu woreczki z folii. Gorzej będzie z nauczeniem się podnoszenia kupy swojego
              psa z trawnika, czy chodnika, choć nie jest to niewykonalnesmile
              • olcikowska Re: czy na wiosne utoniemy w ... 14.02.06, 01:27
                mam zamiar porozmawiac o tym z naszym zarzadem (hehhe, ale zabrzmialo)
                woreczki + kosz, to by bylo potrzebne
                problem jednak w samych wlascicielach psow, bo to przeciez malo eleganckie
                zbierac kupy...wink)
                jakiego macie psa?
                • marasia Re: czy na wiosne utoniemy w ... 14.02.06, 01:41
                  pięcioletni rudowłosy shi-tzu. mały piesek, mała kupkasmile
    • ostrodzka "Woreczki" 14.02.06, 08:42
      olcikowska napisała:
      > gdyby u nas wisialy takie woreczki o ktorych piszesz

      Gdzieś czytałam (może sobie przypomnę, gdzie), że istnieje producent bardzo
      tanich "komplecików": woreczek + tekturowa łopatka. Może gdzieś znajdę namiary.

      P.S.
      A swoją drogą, jeśli przeforsujecie, aby kupiono te woreczki i (CO JEST
      NAJWAŻNIEJSZE!!!) przekonacie wszystkich właścicieli czworonogów do ich
      używania, to... będę pod wielkim wrażeniem. Super rzecz!
      Chyba będzie trzeba wtedy telewizję zaprosić, aby pokazywało Was jako dobry
      przykład do naśladowania.
      wink
    • compet_pl Rz: Sprzątaj po swoim czworonożnym ulubieńcu 09.05.06, 09:22
      Rzeczpospolita, 2006-05-09
      Sprzątaj po swoim czworonożnym ulubieńcu
      apa


      PORZĄDEK Akcja "Psie sprawy Warszawy"

      Sprzątaj po swoim czworonożnym ulubieńcu

      Za pomocą spotów reklamowych, plakatów i wielkich billboardów władze miasta
      będą nakłaniać mieszkańców do zbierania tego, co psy zostawiają na trawnikach.

      Ten rysunek Marka Raczkowskiego będzie zachęcać
      warszawiaków do sprzątania po psach.

      Akcja pod nazwą "Psie sprawy Warszawy" rozpocznie się na przełomie maja i
      czerwca. Będzie ją koordynował Zarząd Oczyszczania Miasta. Przedstawiciele ZOM
      za kilka dni mają rozmawiać ze Strażą Miejską i przedstawicielami wszystkich
      dzielnic, by też włączyli się do kampanii. Sam ZOM będzie zachęcać do
      sprzątania po psach w swoich parkach, m.in. Skaryszewskim, Praskim i Ogrodzie
      Saskim.

      - Liczymy na ludzi młodych. Mamy nadzieję, że przekonają swoich rodziców do
      zmiany nawyków - wyjaśnia Tomasz Zdzikot, wiceburmistrz Śródmieścia. To onwpadł
      na pomysł akcji i przekonał do niej ratusz. Do współpracy namówił też rysownika
      Marka Raczkowskiego. Artysta za darmo udostępni rysunek, który będzie firmował
      akcję.

      -Włączyłem się do akcji, bo często zdarza mi się wdepnąć w psią kupę. Trochę
      ubolewam, że mój najśmieszniejszy obrazek jest okupach -mówi Raczkowski.

      W ramach akcji na klatach schodowych i na słupach zawiśnie blisko 10 tysięcy
      plakatów. - Do gazet dołączymy ponad 120 tys. darmowych zestawów do sprzątania -
      mówi Agnieszka Kłąb z ZOM. -W TVP3 pojawią się 30-sekundowe spoty reklamowe z
      psami w roli głównej.

      ZOM przeznaczy na kampanię ok. 100 tys. zł z budżetu miejskiego Biura Ochrony
      Środowiska.
      • compet_pl Rz: Klapa akcji "Psie sprawy Warszawy" 23.08.06, 09:29
        No to kolejna akcja naszych szanownych urzędników zakończyła się niczym. Jak
        zwykle zresztą...
        sad


        Rzeczpospolita, 2006-08-23
        Ratusz z kupą problemu
        Aleksandra Paulska


        CZYSTOŚĆ

        Ratusz z kupą problemu

        Klapą zakończyła się sztandarowa akcja ratusza "Psie sprawy Warszawy" -
        przyznali wczoraj urzędnicy. Chcą wycofać się z pomysłu karania od 1 września
        mandatami tych, którzy nie sprzątają po swoich pupilach

        - Informacja o nowych regulacjach nie dotarła do warszawiaków - tłumaczy
        decyzję rzecznik ratusza Robert Szaniawski. Nawet on sam nie słyszał o akcji. -
        Trochę mi wstyd - mówi. I przyznaje, że promocja nie była wystarczająco
        intensywna. Pominięto w niej też informacje o karach za niesprzątanie.

        Dwudniowa, ale reklama
        Według wyliczeń miejskich urzędników do nagłośnienia pomysłu miały wystarczyć
        m.in. spoty reklamowe emitowane w TVP 3, audycje w radiu, billboardy, 10 tys.
        plakatów nawiązujących treścią do idei akcji oraz 120 tys. zestawów do
        sprzątania dołączonych do jednej ze stołecznych gazet.

        Tyle że promocja trwała tylko w czerwcu, spoty emitowano w telewizji przez dwa
        tygodnie, a inseraty trafiały do lokalnych gazet tylko przez... dwa dni. W
        sumie akcja kosztowała ponad 120 tys. złotych z miejskiego Biura Ochrony
        Środowiska. Efekt jest taki, że nie wiedzą o niej nawet środowiska na co dzień
        związane ze zwierzętami, np. kliniki i lecznice weterynaryjne. Choć to właśnie
        m.in. u nich miały zawisnąć plakaty z informacją o kampanii.

        - Pierwsze słyszę - dziwi się doktor Julita Stępkowska z Kliniki Weterynaryjnej
        przy ul. Godebskiego na Mokotowie. - Chyba nie było to jakoś szczególne i
        profesjonalnie nagłośnione? - pyta.

        Weterynarz Dorota Żaboklicka z lecznicy przy ul. Stawki na Woli o akcji też
        dowiedziała się od dziennikarzy "Rz". - Ojej, muszę o tym powiedzieć osobom,
        które do nas przychodzą - zapowiada. Podobnym zdziwieniem reagowali pracownicy
        sklepów zoologicznych.

        Pouczenie, a nie mandat
        Od 1 września wchodzi w życie nowy regulamin utrzymywania porządku na terenie
        Warszawy. Są w nim przepisy dotyczące sprzątania po psach.

        Na czym będą polegały zmiany? Dotychczas obowiązujący regulamin zakładał, że
        psie odchody można wyrzucać tylko do specjalnych pojemników, a że w Warszawie
        było ich mało (na terenach zarządzanych przez Zarząd Oczyszczania Miasta jest
        ich ok. 500), ludzie ignorowali sprzątanie po czworonogach. Nowy regulamin
        pozwala wyrzucać ekskrementy także do zwykłych koszy, co w założeniu Rady
        Warszawy odbierze bałaganiarzom argumenty.

        - Daje też możliwość karania właścicieli psów mandatem do 500 zł, a stary nie
        dawał takich uprawnień - wyjaśnia rzecznik Straży Miejskiej Adam Godlewski. -
        Dotychczas niektórzy strażnicy mylnie stosowali art. 145 kodeksu wykroczeń
        mówiący o zaśmiecaniu. Ale odnosił się on tylko do sprawcy wykroczenia, czyli
        psów, a nie ichwłaścicieli. A przecież nie mogliśmy wystawiać mandatów Azorowi.

        Mimo takiej opinii jeszcze w tym tygodniu p.o. prezydenta Kazimierz
        Marcinkiewicz porozmawia z komendantem Straży Miejskiej na temat przesunięcia
        terminu, od którego mundurowi będą wlepiać mandaty właścicielom psów. Dziś nie
        jest pewny nawet październik.

        -To raczej kwestia kilku miesięcy - uważa rzecznik Szaniawski. Tłumaczy, że
        Marcinkiewicz ma uprawnienia, aby wydać potrzebne decyzje administracyjne,
        które uniemożliwią wystawianie mandatów i nie wyklucza, że skorzysta z tej
        możliwości.

        - To znaczy, że będziemy mogli znów tylko pouczać, a to nie poprawi sytuacji w
        Warszawie - ocenia rzecznik Straży Miejskiej.

        Znany rysownik Marek Raczkowski, którego komiks miał promować sprzątanie w
        Śródmieściu, ubolewa nad wycofaniem się ratusza z mandatów.

        - Są tylko dwa sposoby nakłonienia warszawiaków, by posprzątali: wlepianie im
        grzywny albo zawstydzenie. Ta druga rzecz nie wchodzi w rachubę, bo Polacy
        niewielu rzeczy się wstydzą. Nadzieja była w mandacie - uważa.

        Akcja promowania akcji
        Do porażki "Psich spraw Warszawy" nie przyznaje się koordynator kampanii -
        Zarząd Oczyszczania Miasta. Rzecznik ZOM Iwona Fryczyńska przekonuje, że akcja
        była przeprowadzona dobrze, a jej firma szeroko o niej informowała. Wśród
        przykładów wymienia m.in. dwutygodniową akcję reklamową w telewizji i to,że
        informacje "na temat konieczności sprzątania po pupilach" wciąż pojawiają się w
        mediach.

        Wczoraj Szaniawski zapowiedział nową akcję promującą sprzątanie, która będzie
        bardziej profesjonalna. Jedną z osób, które miałyby ją prowadzić, byłby doradca
        Marcinkiewicza Konrad Ciesiołkiewicz.

        Ile będzie nas kosztować kolejna akcja ratusza? - O kosztach nie chciałbym na
        razie mówić. Wszystko zależy od czasu jej trwania i nośników informacji -
        zastrzega Robert Szaniawski.

        Wstyd stolicy
        Mandaty miały być wprowadzone już w czerwcu. W świetle kamer zapowiadał je p.o.
        prezydenta miasta Mirosław Kochalski, gdy w Ogrodzie Saskim wręczał zdumionym
        warszawiakom szufelki i torebki do sprzątania po psach. Niektórzy ze
        spacerowiczów uciekali na widok biegnących w ich stronę urzędników. W ten
        właśnie sposób bez demagogii i z humorem miasto chciało promować swoją nową
        akcję "Psie sprawy Warszawy".

        Warszawa ma dwa wstydy: spuszczanie ścieków do rzeki i te nieszczęsne kupy. Na
        ulicach będzie czysto dopiero wtedy, gdy sami zaczniemy sprzątać zachęcał w
        czerwcu Kochalski
    • zbogdanca Re: czy na wiosne utoniemy w ... 04.09.06, 13:49
      Dawno już po wiośnie i lato jest w fazie schyłkowej a sprawa psich kup i
      sasiadów inaczej wychowanych jest nadal aktualna. Ponawiam apel olckowskiej od
      drodzy sasiedzi.......Na moje pytanie do sasiada z VIKINGA II dlaczego jego
      pies sika na moje ogrodzenie usłyszałam odpowidż w formie pytania" a dlaczego
      pani jest taka głupia?" i propozycję żebym przesunęła sobie płot.
      Oswiadczam, że nie zgadzam sie na obrażanie mnie, nie zgadzam sie na sprzątanie
      psich kup z pod mojego płotu, nie zgadzam się aby psy chodziły bez smyczy i bez
      kagańca mimo, że ich właściciele mają obowiązek w taki sposób je wyprowadzać.
      Nie zgadzam się aby ul. Maćka z Bogdańca była psia wygódką dla psich
      mieszkańców z VIKINGÓW. Z niezgody wynika działanie i zmuszona podejmę je.
      • compet_pl Re: czy na wiosne utoniemy w ... 04.09.06, 22:50
        zbogdanca napisała:
        > Na moje pytanie do sasiada z VIKINGA II dlaczego jego
        > pies sika na moje ogrodzenie usłyszałam odpowidż w formie pytania" a dlaczego
        > pani jest taka głupia?" i propozycję żebym przesunęła sobie płot.


        Rozumiem Twoje oburzenie. Hmmm... Tylko co z tym fantem zrobić...
        • zbogdanca Re: czy na wiosne utoniemy w ... 05.09.06, 09:44
          compet_pl napisał:

          > Rozumiem Twoje oburzenie. Hmmm... Tylko co z tym fantem zrobić...

          Tak samo myślą Ci o których piszemy w tym poście. "No i co mi zrobisz jak mnie
          złapiesz?" Czują sie bezkarni. Myślę, że w pierszej kolejności zgłoszę się z ta
          sprawą do Stowarzyszenia ZB. Co na temat sądzisz jako jeden z założycieli? Czy
          możecie pomóc?
          • barwa1 Re: czy na wiosne utoniemy w ... 06.09.06, 15:17
            W moim mini-osiedlu jest podobny problem: starsze panie wyprowadzają pieski na
            nasz parking...a potem, kiedy juz piesek wykupkany i wysiusiany, ida z nim do
            domu lub...nareszcie na spacer.
            Też musze to jakoś rozwiązać. Czasu tylko brak.
            Myślę, że trzeba naciskać na mandaty.
            Akcja, która trwa pięc minut nigdy nie da efektów. Urząd miasta, urzędy
            dzielnicowe - maja pracowników w wydziałach zajmujących sie ekologią.
            Są w końcu powołani przez nas do służenia nam.Trzeba zagonić ich do prowadzenia
            systematycznej akcji - kto wie czy nie wieloletniej, żeby nasze, polskie
            obyczaje zmianiać (bo wiemy, że Polak to nie byle kto i nikt mu tu nie będzie
            podskakiwał ).
            Trzeba nam wspólnego zastanowienia nad tematem.
            SZB-Alicja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka