Dodaj do ulubionych

zaginęła kotka

03.04.09, 21:39
Kto widział średnie wielkości białą kotkę w czarne łatki (żywą lub
martwą ) bardzo proszę o wiadomość .Kotka jest chora na pnn w
związku z czym oprócz specjalnej diety dwa razy w tygodniu musi być
na odpowiednich zabiegach u wet. Intensywne leczenie pozwala jej
normalnie żyć i być jeszcze w niezłej kondycji,chociaż już prawie od
roku choruje.Wyszła wczoraj wieczorem do ogródka ( ul. Nurmiego -
Viking II ) i ślad po niej zaginął , chociaż nigdy się nie
oddalała.Mimo poszukiwań nie znalazłam jej nawet martwej.Może ktoś
zauważył ją?Będę wdzięczna za każdą wiadomość.
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: zaginęła kotka 06.04.09, 12:58
      w weeknd widziałam dwa 'białawe' kotki - były w większości białe,
      miały czarne plamki ale rude chyba też

      jeden kot siedział na powalonym drzewie nad kanałkiem łączącym
      osiedle Viking z osiedlem Brzeziny Willowe /po stronie Brzezin/

      natomiast drugiego kota widziałam po stronie Vikingów, nad
      kanałkiem - szedł w stronę ul.Współczesnej

      nie wiem czy któryś to Twój kot, ale może warto przejść się nad
      kanałkiem i powołać kicię

      koty raczej przychodzą, więc nie powinno się Twojemu nic stać..
      tyle zarośli wokół, że da sobie radę jakby co /uciec, schować się/

      jak wabi się Twój kot?

      często spaceruję tam ze swoim psiakiem, jak zobaczę - dam znać..
      zawołam, może przyjdzie...
      • nurma Re: zaginęła kotka 06.04.09, 19:16
        f.l.y.Bardzo dziękuję za wiadomość.Oczywiście sprawdzę.Szukam jej
        wprawdzie codziennie i wieczorami,ale po drugiej stronie
        Ostródzkiej,gdyż nigdy nie oddalała się od domu,w szczególności nie
        dochodziła nawet do Ostródzkiej.Była sterylizowana więc zew natury
        nigdzie jej nie gnał,a od kiedy zachorowała trzymała się
        własnego "terytorium".Wszelkie próby wycieczek konczyły się cięgami
        od kotów broniących swoich włości.Była niewielkia,bardzo lękliwa
        (miała schroniskowy "rodowód").U mnie od prawie 7 lati bardzo do nas
        przywiązana.Wychodziła na krótko,reagowała na wołanie "Łatka".(
        Latkaicięgpodrapaniem przez
        • nurma Re: zaginęła kotka 06.04.09, 19:49
          Niestety mój laptop niezbyt się nadaje do pisania,więc koncowka w
          koszmarnej rozsypce. A co do kociaków , które widziałaś,to chyba
          jakaś rodzinka .Ale ten samotny spacerowicz wzbudził pewną
          nadzieję,chociaż to niemożliwe,aby nie wróciła,gdyby mogła.Brałam
          pod uwagę nieszczęśliwy wypadek(samochód,zagryzienie przez psa),ale
          przecież byłby jakiś slad.Ani ja,ani ochroniarze osiedla nie
          znależliśmy niczego,co by na to wskazywało.Mowia,że pewnie chciała
          już zakończyć życie i gdzieś się ukryła ,bo podobno zwierzeta tak
          mają...Znali ją i wiedzieli o jej chorobie,bo zainteresowali się
          gdzie tak często z ją jeżdżę (od 8 mies.co najmniej 2 razy w
          tygodniu).Dziękuję f.l.y.że się odezwałaś.Polecam się z moją Łatką.
          • arkadio70 Re: zaginęła kotka 07.04.09, 09:59
            Na przystanku linii 120 róg ul. Mochtyńskiej i Kobiałki wisi
            ogłoszenie, że jakiegoś kota ktoś znalazł potrąconego i uratował,
            może to Twój.
          • f.l.y Re: zaginęła kotka 07.04.09, 11:18
            trzymam kciuki za odnalezienie Twojej kotki..
            • nurma Re: zaginęła kotka 07.04.09, 19:20
              Arkadio - dziękuję za wiadomość.Zaraz tam pojadę.Dopiero wróciłam z
              pracy,dlatego dopiero teraz przeczytałam.Wprawdzie byłoby dziwne,że
              tak bardzo się oddaliła,ale może została znaleziona w innym miejscu
              i zabrana przez wybawców . Oby to była moja Łatka.f.l.y. - dziękuję
              za trzymanie kciuków.Może pomogą ?
              • nurma Re: zaginęła kotka 08.04.09, 17:30
                Arkadio - możesz mi napisać,co było na tym ogłoszeniu i kiedy to
                było?Byłam tam,ale ani na tym przystanku,ani w okolicy a także na
                pobliskich przystankach niestety nie było żadnego
                ogłoszenia.Przeszłam prawie całą Mochtyńską a także pytałam ludzi -
                niestety nic się nie dowiedziałam.Wprawdzie na przystanku był ślad
                po oderwanej kartce,a na pozostałym skrawku można było zobaczyć
                fragment litery napisanej kolorowym flamastrem - wyglądało na
                literę "Z" ( znaleziono?).Ale co tam pisało , może pamiętasz ?Chodzi
                mi zwłaszcza , czy było to przed piątkiem i jak wyglądał kot (biały
                w łatki?)Bardzo proszę o wiadomość.
                • arkadio70 Re: zaginęła kotka 09.04.09, 09:09

                  Z tego co udało się przypomnieć mojemu dziecku, to napisane było, że
                  burasek z brązowym odcieniem, z białym ogonem. To było w
                  poniedzialek 8 kwietnia po południu.
                  • nurma Re: zaginęła kotka 09.04.09, 11:37
                    Jeżeli burasek,to niestety nie moja kotka.Ona była biała w
                    łatki.Załuję,że to nie ona , bo jeżeli zyje wymaga specjalistycznej
                    diety i leczenia (przewlekła niewydolność nerek).Ale przecież gdyby
                    ją samochód przejechał lub pies zagryzł,to precież jakiś slad
                    byłby.Nie mam pomysłu ,co się mogło stać.Była zbyt lękliwa,aby dać
                    sie zatrzymać w jakimś domu i zbyt przyzwyczajona do swego miejsca
                    pobytu,aby nie trafić do domu(prawie 7 lat była u mnie).Chyba że
                    miała już dość zastrzyków i kroplówek(2 razy w tygodniu),chociaż
                    znosiła je spokojnie i okazywała do mnie nadal duże
                    przywiązanie.Jutro będzie tydzień,jak jej nie ma.Poszukiwania
                    okazały się bezowocne .Ochroniarze także niczego nie
                    zauważyli,chociaż w czsie obchodów zwracali uwagę na ewentualne
                    ślady.Była sterylizowana i nie oddalała sie od domu.Do ruchliwej
                    Ostródzkiej ,nieco oddalonej od domu nigdy nie dochodziła .W kazdym
                    razie dziękuję arkadio za wiadomość .To chyba jednak była zbyt duża
                    odległość,ale pomyślałam sobie,ze może znaleziono ją gdzieś po
                    drodze ,albo weszła pod maskę samochodu i została wywieziona.Ale
                    burasek ,to nie ona , chociaż ogonek miała biały.Cieszę się,że
                    dobrzy ludzie pomogli temu buraskowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka