wiadomosci.onet.pl/1336265,242,1,1,kioskart.html
Oglądalam wspomniany film > `zakochany bez pamieci`...juz wtedy zastanowilam
sie, jak ktos moglby sie na cos takiego zdecydowac...Dla mnie pamiec to
pewnego rodzaju reakcja łancuchowa, czesto zapamiętujemy przez kojarzenie
etc. Wspomnienia dają doswiadczenie i na bazie tego zapamiętujemy, często
nawet mimowolnie przez kojarzenie z czyms innym. Pozbywając się jakiegos
wspomnienia, moze się okazac, ze stracilismy lącznik z innym sladem
pamięciowym i nie pamiątamy kolejnych rzeczy. Z kolei to kolejne
wspomnienie , do ktorego utracilismy dostep moze byc `linkiem` do jeszcze
innego ...itd. Coraz większe luki w pamięci..A to moze prowadzic do
lęku...Nagle w glowie pustka, czarna dziura , cos było i nie ma ...
Z drugiej strony jesli wspomnienie są tak traumatyczne,ze zaklocaja normalne
funckjonowanie i wręcz wykluczja w normalnego zycia > np. wspomnienia
zolnierzy po powrocie z frontu, obecnie Irak moze byc przykladem lub z
drugiej strony wspomnienia tamtejszej ludnosci> dzieci, ktore widzialy smierc
rodzicow, bliskich...
Jan Pietrzak wypowiadal sie z w pewnym stopniu podobnej perspektywy..
A Wy co o tym myslicie?
--
Nobody is perfect...My name is Nobody
Tu mnie znajdziesz