13.01.09, 21:28
Cześć wszystkim, jestem nowa. Nie wiem od czego zacząć i co pisać? 2
miesiace temu mój mąż popełnił samobójstwo, leczył się
psychiatrycznie. Zostałam sama z synem (5 lat), nie wiem jak będzie
wyglądało dalej moje życie? Czy w ogóle sobie dam radę? Choć życie z
moim mężem nie było łatwe, to jednak wiedziałam, że mam kogość koło
siebie? nie jestem sama. Tyle wysiłku na nic, wierzę że dalibysmy
radę z wszystkimi przeciwnościami losu? Widocznie miało być inaczej.
Czy jest ktość kto przeżył podobną tragedię? Licze na wsparcie
Obserwuj wątek
    • nuxxx Re: co dalej? 13.01.09, 21:39
      Witam Ciebie na forum.
      Bardzo dobrze że tu zajrzałaś - bo na pewno znajdziesz wsparcie i ukojenie dla
      bólu. Jest tu parę osób które przeżyły podobną tragedię jak Ty, ale powiem Ci
      jedno, że sposób odejścia nie ma znaczenia. I tak dzielisz ten sam los co my.
      Ból, rozpacz, tęsknota, to wieczne pytanie "dlaczego?". Borykasz się z tymi
      samymi pytaniami, zdarzeniami, przeciwnościami losu co wszyscy tu na forum, więc
      zachęcam do czytania i pisania. Z własnego doświadczenia wiem, że forum pomogło
      mi bardzo dużo, bo odnalazłam, że nie jestem sama i problemy z jakimi się
      borykam nie są czymś "dziwnym" i niezrozumiałym dla osób które przeżyły stratę
      bliskiej osoby.
      pozdrawiam cieplutko
      Ania
      • dakam751 Re: co dalej? 13.01.09, 22:14
        Co dalej?Dobre pytanie.Mój Mąż zmarł na raka w listopadzie zeszłego roku.Jak na razie egzystuję , bo trudno to nazwać życiem.Nie mogę wrócić do pracy , leczę depresję.Trudno to wszystko ogarnąć i poskładać w jakąś całość.Wszystko działo się tak szybko , że do tej pory czuję się jakbym oglądała film.Mój Mąż zmarł w ciągu 5 dni.Nigdy wcześniej nie chorował,nie miał żadnych objawów.Nagle trafił do szpitala i już z niego nie wrócił.Mamy 10 - letniego syna i tylko on zmusza mnie do jakiejś egzystencji.
        Mi to forum pomaga ,bo nie czuję się taka "sama" w tym co mnie spotkało.Nie wiem czy coś takiego u nas funcjonuje , ale mi odpowiadałaby taka "amerykańska grupa wsparcia", coś jak spotkania AA.Przyjść , spotkać się , wygadać.
        • malgosiamarcin Re: co dalej? 14.01.09, 09:16
          4814820-moj nr gg.... Twoje cierpienie jest mi znajome,jesli
          bedziesz chciala porozmawiac....jestem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka