IP: 89.231.67.* 22.06.09, 15:50
potrzebny kot dla 9-ciolatka.
najlepiej kociątko męskie.
synek mówi, że sprawa pilna.
Obserwuj wątek
    • Gość: kociara Re: kot IP: *.096.c84.petrotel.pl 22.06.09, 16:09
      Dwa małe kociaki są w schronisku dla zwierząt na ul. Parowej
      (dojazd z łukasiewicza i skręcasz w prawo tuż przed wiaduktem na
      Orlen, zaraz za bramą techniczną stadionu Wisły. Niedługo będą do
      adopcji. Nr telefonu do schroniska 262-47-99
      • Gość: synek i tata Re: kot - dziękuję IP: 89.231.67.* 22.06.09, 21:03
        dziękuję za info, jutro udamy się do schroniska, ale najpierw
        zadzwonimy.

        do oburzonych:
        kot nie jest li tylko zachcianką mojego synka - to przemyślana
        decyzja - wiem o odrobaczaniu, dietach, odpowiedzialności,
        obowiązkach i o tym, że baaardzo duża ich część (poza głaskaniem)
        spadnie na mnie - tatę.

        synek wierci mi "dziurę w brzuchu" od pięciu, sześciu lat - to nie
        jest taka sobie zachcianka, ale kolejny klocek do budowy
        odpowiedzialności mojego synka. na razie za kotka. ale zawsze.

        • Gość: kaja Re: kot - dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 21:09
          Coż to za roztropne dziecko w tak młodym wieku od kilku lat ma sprecyzowane
          zainteresowania? Czy tata przypadkiem nie konfabułuje?
        • Gość: joaśka Re: kot - dziękuję IP: *.plock.mm.pl 22.06.09, 21:12
          ja do oburzonych nie naleze :) jestem jak najbardziej za tym by
          dzieci wychowywaly sie ze zwierzetami :) Milo wiedziec ze Pan i Pana
          synek bedziecie odpowiedzialnymi wlascicielami, jesli w schronisku
          nie byloby kotka to zapraszam do kontaktu z TOZem pod tymi nr, ktore
          podalam, płock jest pelen potrzebujacych pomocy kotow.
    • Gość: joaśka Re: kot IP: *.plock.mm.pl 22.06.09, 18:06
      Witam, czy Pana syn bedzie odpowiedzialnym opiekunem dla kociaka? bo
      tresc ze kot potrzebny dla 9-latka brzmi nieco jak "dziecko chce
      zabawke", a zwierze to nie rzecz do zabawy, nie mozna kota porzucic
      gdy sie znudzi lub psoci, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ma pod
      opieka bardzo duzo kotow, duzych i malych, masci wszelakiej,
      uprzedzam tylko ze kociak wymaga mnostwa czasu i troski, ciagle
      trzeba go pilnowac no i jest bardzo delikatny, trzeba
      szczepic ,odrobaczac a nie tylko glaskac :) . Nr do pani
      weterynarz,ktora zna kotki z TOZu 603-238-567, nr do prezes TOZu 508-
      041-294, nr do kobiety ktora ma pod opieka kocieta, niestety ich
      plci nie znam ale mozliwe ze ma kocurka 504-655-300. Pozdrawiam
      • Gość: mimi Re: kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 18:14
        A ładnie to tak zachcianki dziecka spełniać?
        • Gość: joaśka Re: kot IP: *.plock.mm.pl 22.06.09, 19:09
          Dlaczego to napisalas pod moim postem? przeciez nie ja szukam kota
          dla syna. Poza tym jesli dziecko jest madre i odpowiedzialne to
          dlaczego ma nie miec kota? to dobrze swiadczy o dziecku, o jego
          wrazliwosci, ze chce sie opiekowac biednym stworzeniem, oczywiscie
          trzeba uczyc dziecko delikatnosci, odpowiedzialnosci za malego
          kociaka. Ja mialam zwierzeta bedac mlodsza od tego chlopca a jakos
          nigdy krzywdy zwierzetom nie zrobilam, a chec pomocy tym porzuconym,
          bezdomnym, potrzebujacym troski czlowieka trwa do dzis.
    • Gość: joaśka płockie koty IP: *.plock.mm.pl 22.06.09, 20:47
      miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,6745860,Fredzio_z_dystansem_wciaz_czeka_na_pana.html
      • Gość: ania Re: płockie koty IP: *.plock.mm.pl 25.06.09, 17:15
        Dobrze jak dzieci już są na świecie gdy pojawi się w domu kot. Mój
        kot skoczył trzymiesięcznemu dziecku na głowę i mąż jeszcze tego
        samego dnia wywiózł go do mamy (na szczęście mieliśmy go gdzie
        oddać). Po ok. dwóch latach wrócił do nas, początkowo nie akceptował
        małej, drapał ją (zrobił jej sznytę przez cały policzek)ale z czasem
        przystosował się i teraz mała nawet go głaszcze.
        • Gość: joaśka Re: płockie koty IP: *.plock.mm.pl 25.06.09, 18:40
          zawsze powinno byc najpierw dziecko, potem zwierze, bo zwierzaki sa
          zazdrosne o dziecko, ktore nagle sie pojawia, traktuja je jak rywala
          o milosc wlasciciela, a gdy dziecko jest pierwsze dla zwierzaka
          oznacza ze dziecko jest wyzej od niego a nie na rowni w hierarchii ;)
          tak samo jest zreszta z psami. ja mam 3 koty i gdy jeden z nich
          widzial, ze biore siostrzenca na kolana to krazyl kolo niego a gdy
          moje kolana sie zwolnily od razu na nie wskoczyl dajac do
          zrozumienia "te kolana naleza do mnie" ;))))
          • Gość: gość Re: płockie koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 19:56
            A u mnie zwierzęta były od zawsze, i psy i koty, gdy pojawiły się dzieci, nie
            było żadnego problemu. Ale moje zwierzęta zawsze znały swoje miejsce w hierarchii
            • Gość: joaśka Re: płockie koty IP: *.plock.mm.pl 25.06.09, 22:49
              zabrzmialo to dziwnie, ze "zawsze znaly swoje miejsce w hierarchii".
              Moje sa wychowywane z miloscia :) a sluchaja sie mnie zawsze, mimo
              ze to koty :) dla mnie one sa tak samo wazne jak inni czlonkowie
              rodziny, zawsze zwierzaki w mojej rodzinie byly traktowane jak
              czlonkowie rodziny, nie byly nizej w hierarchii ;) kazde zwierze ma
              swoj charakterek, niektore moze poprostu nie lubia dzieci :) u mnie
              tego problemu nie ma, bo dzieci miec nie chce.
              • Gość: ania Re: płockie koty IP: *.plock.mm.pl 26.06.09, 09:15
                Muszę dodać, że mój kot nie zrobił tego złośliwie, nie chciał zrobić
                jej krzywdy, po prostu jak dostaje głupawki to biega i skacze po
                wszystkim, z fotela na kanapę... i skoczył przez przypadek. Lubił
                wskakiwać do łóżeczka małej ale najpierw długo tam zaglądał i
                obwąchiwał czy jej nie ma.
                pozdrawiam
        • Gość: Hiena Re: płockie koty IP: 82.177.243.* 26.06.09, 12:30
          A czy kotek wykastrowany?

          U mnie najpierw byly zwierzaki, a potem dzieci. Żaden zwierzak nie
          zrobil krzywdy maluchowi, choć jednego kota, którego nie
          wykastrowalem, to równo oznaczal wszędzie tam gdzie bylo
          dziecko ;))).
          Wykastrowalem i po kilku tygodniach można bylo odpocząć od smrodu.

          Zwierzak musi znać swoje miejsce w stadzie, dziecko jest ważniejsze
          niż zwierze, co nie znaczy, ze trzeba się go pozbywać. Nowy czlonek
          rodziny, to stres również dla zwierzęcia i trzeba to zrozumieć i
          pozwolić mu się odnaleźć.

          a pazurki obcinać! ;))
    • Gość: joaśka Potrzebna pomoc dla skatowanego kotka IP: *.plock.mm.pl 26.06.09, 13:49
      zwierzakiwplocku.blox.pl/html
      • Gość: Goha Re: Potrzebna pomoc dla skatowanego kotka IP: *.228.c66.petrotel.pl 29.06.09, 20:12
        To ważne. Kociaka spotkał paskudny los, ale i uśmiechnęło się do niego
        szczęście. Znaleźli się ludzie, którzy chcą mu pomóc- jednak koszty leczenia
        (450 zł za samą operację) są ponad ich możliwości. Każda forma wsparcia jest cenna.
        Zapraszamy na blog - jak wyżej :-)
        I przy okazji dodam,że dziecko wychowujące się ze zwierzętami nie będzie ich
        potem tłuc kijem i przypalać papierosami:-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka