gxpert
01.04.06, 09:27
Witam wszystkich w nowym miesiącu, w dniu który w dzieciństwie miał swój
szczególny wymiar. Nie wiem czy nie wraca tradycja 1 kwietnia, znanego
powszechnie jak 'Prima Aprilis'.
W polskiej polityce bryndza. Rządząca partia się kompromituje, najpierw
'poddaje rękawice' i chce zejść z ringu, potem intrygujące podpisy prezydenta
i heca z orderem dla pierwszego prezydenta III RP. i na koniec strach przed
współrządzeniem razem z p. Lepperem premiera rządu - człowieka w polityce o
najlepszym wizerunku medialnym i poparciu społecznym od 17 lat!
To wszystko nie nastraja optymistycznie. Mogę zgodzić się nawet z tezą, że
Jarek Kaczyński kreuje się na 'wybitnego' stratega politycznego. Jak znam
życie i trochę politykę, to rzecz jasna, że to nie sam Pan 'konus' Kaczyński
wymyśla te 'eksplozje' napięć i rozgrywki 'na noże' ale sztab jego sprytnych
doradców od politycznego PR i marketingu. Jak widzicie marketing jest
wszędzie. Tak więc mamy w Polsce rzeszę ponad 600 000 marketingowców a ja nie
mogę zebrać 15-tu do robienia czegoś dla nas wszystkich. To naprawdę niezły
żart... dziś primaaprilisowy :(
Wracając do polityki, wydaje się, że w tym klimacie można albo skutecznie
wypromować nasz biznes albo zwyczajnie wkrótce szukać pracy - niestety nie w
Polsce a w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Szwecji... a wkrótce już także
Holandii. Ktoś powie, że nie ma możliwości robienia w Polsce networku bo
ludzie wyjeżdzają i zostają tylko słabi, niezaradni finansowo - a więc
zbraknie klientów dla branży networkowej.
Nie można spotkać się z mniej uzasadnioną opinią! Badania statystyczne
dowodzą, że to właśnie recesja napędza koniunkturę w branży networkowej na
całym świecie. To właśnie konkurencyjność sposobu dystrybucji produktów oraz
coraz mniejsza chęć do robienia zakupów w oddalonych od domu hipermarketach i
wygodne siedzenie w kapciach sprzyja nam, ludziom od marketingu sieciowego i
sprzedaży bezpośredniej. Po trzecie, ci którzy wyjeżdzają do pracy za granicą
zasilają przede wszystkim budżety swoich rodzin w Polsce, dodatkowo
przekazując informację na temat dostępnych produktów w sprzedaży networkowej i
ich zalet! Wiecie np. dlaczego okolice Rzeszowa są polskim El-Dorado jeśli
chodzi o działalność niektórych firm networkowych? Odpowiedź jest prosta.
Niemal połowa ludzi zdolnych do pracy z okolic z Mielca, Nowej Dęby czy
Stalowej Woli wyjechała przed latami do USA lub Kanady i stamtąd zasilając
rodzinę podaje jednocześnie informację o produktach Lifestyles, Akuny, Nu Skin
i innych. Stąd tam właśnie, w teoretycznie jednym z biedniejszych obszarów
ekonomicznych w Polsce działają prężni liderzy tych firm no i firma Raypath
która nieźle tam mąci - ale na szkodę naszej branży...
No dobra, rozpisałem się. Temat będę kontynuował, ale wiem, że post nie może
być zbyt długi bo mało kto z Was go zechce przeczytać. Ale czy w ogóle Wam moi
mili chce się czegoś? ...prócz kasy, kasy, kasy? A może jednak tak trochę
pomyślimy o naszych dzieciach i rodzicach. Jednych trzeba wprowadzić w coraz
trudniejsze realia ekonimiczne, drugich trzeba zasilać bo zwyczajnie nie radzą
sobie w zmienionych warunkach gospodarczych.
Pozdrawiam