Czyli miejskie targowiska. Urokliwe i z fantastycznym gwarnym klimatem

Miałem przyjemność (a i owszem) nabyć kilka pierdółek w Argos - okoliczni mieszkańcy organizują spędy w środy i soboty, znam też ateńskie (nie tylko central market).
Chętnie przywiózłbym w tym roku warkocz czosnku z pola (a jaki to piękny zapach w aucie po całonocnym wygrzewaniu na promie

) ) czy też z kilogram babcinego oregano.
Orientujecie się jak to wygląda na ten przykład w Pardze, Kiparissi, Ioaninie czy Patrze?