Dodaj do ulubionych

Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba?

24.02.06, 16:18
ja wiem, że pewnie trudno przy takiej miłości do Grecji spogladać
zdroworozsądkowo, ale trudno mi uwierzyć, że w Grecji nie ma spraw, rzeczy,
które nas irytują, denerwują...co nam się tam nie podoba?

Mnie niestety te śmieci poza sprzątniętymi hotelami irytują (pamiętam, że
ktoś już tu wspominał ten problem, czy nie Ewamalgorzata?).

I żal mi tych wychudłych kotówcrying dlatego zawsze je podkarmiam.
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 24.02.06, 16:52
      Kotow mi tez zal.Czesto dojadaja moja porcje.Problem byl tylko,jak sie 10 na
      raz zlazlo,a do tego jeden mnie tak zalatwil,ze sie krew lala...
    • ewamalgorzata Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 24.02.06, 18:59
      No własnie, smieci to mnie wyjątkowo denerwują.
      I jeszcze - nie wiem, jak wy, ale ja kurde nie trafiłam nigdy na prysznic z
      zasłonką... nie wspominam luksusów w postaci kabiny prysznicowej..ale ponieważ
      dla mnie pierwszoplanową rzeczą przy wyborze miejsca do spania jest maksymalnie
      mała odleglość od morza (i z rozrzewnieniem wspominam mój pierwszy wyjazd na
      Kretę, zresztą z biurem Triada i ich LittleBay - no poprostu najlepsze miejsce
      do mieszknia w jakim w życiu byłam) - i nie przyglądam się łazienkom w jakiś
      szczególny sposób - w końcu w całym tym pokoju spędzam głownie późne wieczory i
      poranki, a w łazience jeszcze mniej czasu - to ten brak zasłonek irytuje mnie
      przy każdej kąpieli.
      • grecja-ellada Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 24.02.06, 20:07
        Zasłonka przy prysznicu - a ja spotkałam się bedąc wiosna zeszłego roku w
        Atenach w hotelu Student Inn była zasłonka w prysznicu, choć powiem Ci, nawet
        mimo jej obecności nie dało się uniknąć pochlapania podłogi.
        I faktycznie to był jedyny hotel, w jakim ja spotkałam.
        Co do tych śmieci, pomyslałam sobie, że gdyby tu ktoś zajrzał, kto nie był w
        takiej Grecji pomyślałby jakie czyścioszki się znalazły hihi...
        A mnie jeszcze coś takiego zdenerwowało z lekka: widok kości z kurczaka, które
        sąsiadka położyła sobie na obrusie, a że siedziała obok mnie to ... sami
        rozumiecie. A było to na spotkaniu (nawet nie wiem jak to nazwać - w każdym
        razie znajomi spotkali się po mszy by powspominać zmarłego - ale to nie była
        stypa, bo zmarły już leżał w ziemi, chyba z 40 dni) Alem się rozpisała.
        • amigo50 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 25.02.06, 10:38
          Najbardziej nie podobają mi się watahy bezpańskich(???) psów włóczące się po
          Atenach. Jakoś nie czuję się w ich pobliżu zbyt pewnie. Nie podoba mi się
          również (choć wiem, że to dotyczy nie tylko Grecji) nadużywanie zakazu
          fotografowania i filmowania. Wydaje mi się, że wystarczyłoby ograniczenie
          używania flesza bądź innego sztucznego oświetlenia.
    • bachula_gr Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 25.02.06, 13:24
      chiara76 napisała:
      ....trudno mi uwierzyć, że w Grecji nie ma spraw, rzeczy, które nas irytują,
      denerwują...co nam się tam nie podoba?

      Oj, sa. pewnie, ze sa zwlaszcza jak sie tu pomieszka ciurkiem przez pare lat wink
      Ja pewnie widze to wszystko z innej niz Wy perspektywy ale nadal z pozycji
      Polki.
      Do pasji doprowadza mnie kultura na drodze a raczej jej (kultury nie drogi)
      brak. Wbrew pozorom Grecy jezdza bezpiecznie nawet po bardzo kretych, waskich,
      wysokogorskich drogach ale parkowanie to inna bajka. Zatrzymuja sie na srodku
      drogi, wlaczaja awaryjne, przez okno podaja kase kioskarce i kupuja papierosy.
      Zatrzymuja sie tez na pogaduszki z drugim samochodem albo przechodniem i nie
      wazne, ze za nimi sznureczek aut. Inna rzecz, ze nikt sie nie wkurza ani nie
      uzywa klaksonu, noz chyba, ze ja! Ze nie wspomne o parkowaniu na trzeciego na
      dwukierunkowej ulicy. Jak jade gdzies w wielkie miasto i potem skarze sie, ze
      nie moglam znalez miejsca do zaparkowania Hondeczki to wszyscy robia wielkie
      oczy i... udaja Greka wink)))

      Niezmiennie cieszy mnie widok Poludniowcow wyprawiajacych sie z lopata lub
      miotla kuchenna na zasypane sniegiem samochody. Rok w rok fotografuje takich
      delikwentow. A przy tym ja z miotelko-skrobaczka z krakowskiego Shella czuje
      sie jak kosmita albo pani z pudelkiem na spacerze.
      Moge zrozumiec ten brak techniki w takich Atenach gdzie snieg w zimie jest
      raczej trakcja ale w Metsovie, 1500m npm?! Wszak tu brak sniegu jest anomalia.

      Co do zaslonek prysznicowych. Ich obecnosc jest scisle zwiazana z kategoria
      hotelu i jest to regulowane, przynajmniej teoretycznie przez EOT. Hotele
      kategorii Γ i wyzszej maja. A jak nie maja to znaczy, ze ktos pomogl
      inspektorowi policji turystycznej biala koperta nie zauwazyc...
      Pozdrawiam, BACHA
      • ewamalgorzata Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 25.02.06, 18:33
        bachula_gr napisała:

        > Do pasji doprowadza mnie kultura na drodze a raczej jej (kultury nie drogi)
        > brak. Wbrew pozorom Grecy jezdza bezpiecznie nawet po bardzo kretych,
        waskich,
        > wysokogorskich drogach ale parkowanie to inna bajka. Zatrzymuja sie na srodku
        > drogi, wlaczaja awaryjne, przez okno podaja kase kioskarce i kupuja
        papierosy.
        > Zatrzymuja sie tez na pogaduszki z drugim samochodem albo przechodniem i nie
        > wazne, ze za nimi sznureczek aut. Inna rzecz, ze nikt sie nie wkurza ani nie
        > uzywa klaksonu, noz chyba, ze ja! Ze nie wspomne o parkowaniu na trzeciego na

        Zacytowałam taki długi fragment, ale specjalnie.. ja to gdzieś, w innym wątku -
        czyli sposób, w jaki Grecy jeżdżą - zaliczyłam do atutów, a nawet do rzeczy,
        jakie mi się najbardziej podobałam. I w żadnym wypadku - tu się będę nawet
        kłóciła - nie nazwałam bym tego brakiem kultury.. Brak kultury to ja widzę na
        naszych drogach, gdzie trąbią bez przerwy, wygrażają łapami, koles w dresie
        który wyskakuje do Ciebie na skrzyżowaniu ze swojej beemki po tuningu, rocznik
        1980 nie jest rzadkością.. gdzie czasami usiłując wbić się z podporządkowanej w
        jakiś korek masz wrażenie, ze może po 22-giej Ci się uda, jak ruch osłabnie...

        GRecy jeżdżą luzacko ale bardzo uprzejmie i miło. Naprawdę, ja w
        przeciwieństwie do Bebiaka jestem miłośniczką jazdy samochodem i samochód -
        jesli nim nie jadę, a niestety, od kilku już ładnych lat nim nie jeżdżę, tylko
        latam - zawsze mam od pierwszego do ostatniego dnia pobytu. I nigdy, naprawdę
        nigdy nie spotkałam się z przejawem nieuprzejmości na drodze.
        • bachula_gr Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 25.02.06, 21:15
          ewamalgorzata napisała:

          > I w żadnym wypadku - tu się będę nawet kłóciła - nie nazwałam bym tego
          brakiem kultury..

          Eeee... klocic sie nie bedziemy, raczej podejdzmy do tego na luzie jak
          Poludniowcy i powymieniajmy doswiadczenia, spostrzezenia wink
          A powaznie, to ja te przystanki na zadanie, parkowanie na srodku ulicy uwazam
          za szczyt... wszystkiego. Ale nie zawsze tak bylo. Tyle, ze teraz odczuwam to
          jako kierowca tubylczy a nie turysta, chocby na najdluzszych ale jednak
          wakacjach. Pamietam, ze na wakacjach we Francji to ich przyslowiowe
          zatrzymywanie sie po swieza bagietke uwazalam za sympatyczny wyraz folkloru
          lokalnego.

          > GRecy jeżdżą luzacko ale bardzo uprzejmie i miło.

          Tu sie zgodze, dodala nawet, ze wbrew pozorom bezpiecznie. JEZDZA ale jak sie
          zatrzymaja to... nie bede sie powtarzac wink
          • gale Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 26.02.06, 09:24
            Mnie też to nieco irytuje kiedy mam problem z przejściem na drugą stronę ulicy
            bo kierowcy nie przyjmują do wiadomości, że mam coś do załatwienia tam właśnie,
            a nie mam gustu ryzykować życia. Kładę to na karb innej kultury - wszak to o
            Polakach powiada się z wielkim zdumieniem, że karnie oczekują na zielone
            światło, podczas gdy nikt normalny na świecie tego nie czyni. Dla mnie przejście
            przez nurt poruszających się pojazdów jest wydarzeniem traumatycznym.

            Rzeczywiście denerwujące są śmiecie walające się gdzie to tylko możliwe. Dla
            mnie to osobliwe - mieszkać w ładnym miejscu i nie dbać o to miejsce?...

            Ostatnia rzecz, która mi się nie podoba, a zapewne mało kto zwraca na to uwagę:
            Grecy nie "znają" herbaty. Kiedy proszę o herbatę, to z reguły dostaję jakieś
            herbatopodobne paskudztwo zalane ciepłą wodą, zupełnie niestrawne. W
            miejscowościach turystycznych dodatkowo zaopatrzone w mleko lub śmietankę
            (Brytyjczycy). Pełne zaskoczenia i trudno skrywanej ciekawości spojrzenia -
            gwarantowane smile
            • jacek1f no, herbata -to wtedy jak masz chory żołądek... ch 26.02.06, 11:06
              oć w sklepach wybór herbat jak w IK w Londyniesmile))
              Ale lekarz może Ci ją przepisać raczejsmile))

              Przyznam ze nam to nie przeszkadza w ogole - a jestesmy strasznymi herbożłopami
              tutaj. Jakoś nie pasuje herbata tam jak mam od rana retzinęsmile))
            • ewamalgorzata Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 26.02.06, 11:24
              gale napisał:

              > Mnie też to nieco irytuje kiedy mam problem z przejściem na drugą stronę ulicy
              > bo kierowcy nie przyjmują do wiadomości, że mam coś do załatwienia tam
              właśnie,
              > a nie mam gustu ryzykować życia. Kładę to na karb innej kultury - wszak to o

              Innej kultury..? Ja myślałam, że Ty o mieście Łodzi piszeszsmilesmile


              >
              > Ostatnia rzecz, która mi się nie podoba, a zapewne mało kto zwraca na to
              uwagę:
              > Grecy nie "znają" herbaty.

              To mnie nie boli zupełnie - ja i tak mało jej pijam. W sklepach jest, lipton na
              pewno - ja akurat herbatę zabieram zawsze, ale w tamtym roku zapomniałam, stąd
              wiemsmile
              • bachula_gr Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 26.02.06, 15:41
                ewamalgorzata napisała:
                > gale napisał:
                > Grecy nie "znają" herbaty. To mnie nie boli zupełnie - ja i tak mało jej
                pijam. W sklepach jest, lipton na pewno - ja akurat herbatę zabieram zawsze,
                ale w tamtym roku zapomniałam, stąd wiemsmile

                Bo w Grecji drodzy moi chcac sie napic czarnej herbaty zamowienie sklada sie
                nastepujaco: "LIPTON parakalo", jak zamowicie "tsai" to jest to rownoznaczne z
                otrzymaniem rumianku lub tzw. herbaty gorskiej (ziolka w czajniczku).
                W ogole bardzo czesto uzywa sie tutaj markowych nazw pewnych produktow jako
                synonimu samego produktu, np LIPTON= herbata, BITAM= margaryna, NESCAFE=kawa
                rozpuszczalna etc. wink)))
                • gale Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 27.02.06, 20:44
                  Wiesz, że faktycznie - trzeba spróbować "lipton parakalo". Oczywiście wiem, że
                  nescafe (naumyślnie piszę małą literą) jest po prostu rodzajem kawy, tak jak dla
                  starszego pokolenia Polaków elektroluks jest równoznaczny z odkurzaczem smile
            • apja Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 27.02.06, 09:14
              A ty wiesz że w Katrin na sniadanie była Lipton ?
              Ale pewnie we wszystkich hotelach jest.
              W knajpach nie prosilam o herbatę.
    • goska52 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 27.02.06, 08:47
      A w Afitos w pensjonacie Posejdon zasłonki przy prysznicu były i parę innych
      fajnych rzeczy też, co przyznam zaskoczyło mnie pozytywnie w porównaniu z
      apartamentami w innych krajach.

      Natomiast miasteczko (około 900 stałych mieszkańców) śliczne (podobno dostaję
      jakieś dotacje żeby zachować tradycyjną zabudowę) a:
      -w miejscowych biurach turystycznych żadnej informacji o miasteczku, o
      Kasandrze, o Chalkidiki. Na pytania zabawna odpowiedź, ależ my jesteśmy za małą
      miejscowością żeby przygotować takie informacje.
      - jest miejscowe muzeum, drzwi szeroko otwarte, można wejść pooglądać (jest
      parę sal) ale nikogo, przy wejściu również, kto mógłby udzielić jakiejkolwiek
      informacji. Sprawdzliśmy w inne dni, zawsze była samoobsługa.
      - o takich drobiazgach jak brak bankomatu, okienka pocztowego, możliwości
      zakupu znaczków nie wspomnę.

      Ciekawa jestem czy to szczególny przypadek, czy gdzie indziej jest podobnie.
      Po moich dwóch pobytach, zaliczjąc turystyczny standard: Ateny , Meteory,
      Saloniki, Olimp, Atos itd, odniosłam wrażenie że Grecy w porównaniu z innymi
      nacjami są bardziej zamknięci, a co dla tu turysty jest ważne, nie potrafią
      uzewnętrzniać dumy z tradycji kulturowej, ze swego dziedzictwa, z tego poprostu
      że ich kraj jest wspaniały.
      Oczywiście z nawiązką, co dla Polaka jest super, robią to greccy przewodnicy,
      którzy wychowali się w Polsce

      • anka.olimpias Do goska52 27.02.06, 20:08
        Też jak byłam w Afotos to mieszkałam w Posejdonie, a miesteczko no normalnie
        tak mnie urzekło, że nie mogę przestac o nim marzyć, żeby tam wrócić. Muzeum
        rzeczywiście jest świetne. Tylko szkoda, że od "Posejdona: trzeba było kawałek
        do plazy przejść.
        • kipuros Re: Do goska52 28.02.06, 17:46
          jakoś tylko grynia i grynia od was slychac , pewnie że sa tam karaluchy( tak
          jak my lubia ciepło) a i trocher brudno tam jest( co oczywiscie powinno nas
          cieszyć bo sa gorsi od nas) za to na przeciw wadze mamy ludzi o wspaniałej
          mentalności, pełnych życzliwości, widoki , może, a to co najlepszego nauczyłem
          sie od nich po paroletnim pobycie tam to czerpac przyjemnośc z jedzenia.
          sposób jedzenia jak rownież motywacja do jedzenia jest zupełnie inna(ale to
          cała opowiesc).
          polecał bym wszystkim podróż w okolice wolos na piekne plaże, klify
          inajpiękniejszy błękit morza, ale taki jak z bajek.
          jeżdżąc po grecji autostopem przez długi czas, miałem możliwos bycia w
          miejscachi i z ludzmi których podróżując w tradycyjny sposób bym nie spotkał.
          dlatego uważam że wyprawy do grecji z jakim kolwiek biurem podróży mija sie z
          celem, to tak jak chodzic tam na kolacje w miejsca typowo turystyczne( wielki
          błąd, należy patrzec gdzie ida tambylcy) a ciekawe miejsca to ok. trikali,
          janniny, kalamaty, sparty , wolos, argos, nauplio( tam było kafenio gdzie
          zbierał sie cały swiat , ale naprawde cały prawie ze wszystkich kontynentów.
          a takiej sfeli i oliwek jaie robi Panajota z Ariochori to nik nie robi.
          jeszcze jaeda ciekawostka, przemieszczając s9ie praktycznie po całej grecji
          zauważa sie że każda okolica a nawet horio różnią sie od siebie kuchnią i
          jezykiem.
          pozdrawiam.
          najlepsza spotkana kuchnia grecka u nas to restauracja KALITEROS na wrocławskim
          rynku,
          • amigo50 Karaluchy... 28.02.06, 17:52
            • amigo50 Re: Karaluchy... 28.02.06, 18:09
              Pewnie, że ich nie lubię. Kiedyś jednak staliśmy jachtem w porcie w Eginie obok
              starego, zardzewiałego kutra. Na pokładzie płynął ze mną wówczas sympatyczny
              Grek o imieniu Panajotis. Podwoziłem go na Idrę. W pewnym momencie zobaczyłem
              wielkie, wtrętne, paskudne robale spacerujące sobie po kutrze całym stadem
              gęsiego, tyralierą czy jak kto woli. Na wszelki wypadek kazałem zdjąć dwa
              szpringi łączące nasz jacht z tym kutrem, bo jeszcze cholery przelezą!
              Panajotis okazał żywe zainteresowanie tym co spowodowało nasze gwałtowne
              ożywienie i oderwanie od sączonego zimnego Mythosa po czym zrobił nam wykład,
              że to co widzimy, to nie są karaluchy tylko jakieś ichnie chrabąszcze - ponoć
              zupełnie nieszkodliwe. Wieczorem przywlókł skądsiś innego robala i powiedział
              nam, że TO właśnie jest karaluch. Złapał jednego z chrabąszczaków i kazał nam
              to porównywać samemu pokazując istotne różnice między nimi. Mało tego.
              Powiedział, że tam gdzie są te chrabąszcze karaluchów nie ma! Faktycznie,
              wpuścił karalucha między chrabąszcze i biedaczyna musiał salwować się ucieczką.
              Wszystko jedno! tych robali też nie lubię! Brrrrr!!!!

              P.s. proszę tylko nie mylić: robal i robol. Robol to całkiem fajne wino gdzieś
              z Wysp Jońskich...A Panajotis okazał się być studentem Agrocultural University -
              czy jakoś tak się to nazywało
              • amigo50 Re: Karaluchy... 28.02.06, 18:11
                ...a Bebiaczek także i tu! Jak ten chrabąszcz???wink bo przecież nie karaluch!wink)
                • bebiak Re: To ja - chrabąszcz :-)))) 28.02.06, 19:34
                  amigo50 napisał:

                  > ...a Bebiaczek także i tu! Jak ten chrabąszcz???wink bo przecież nie
                  >karaluch!wink)

                  Och, dziękuję wielki łaskawco za tego chrabąszczabig_grinDD

                  A ja w tym wątku.. no właśnie - w zasadzie chyba przez pomyłkę aczkolwiek na
                  temat wątku odpowiedziałam pierwszym zdaniem: wszystko mi się podoba (chyba
                  wszystko).
    • apja Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 27.02.06, 09:09
      Mnie też denerwują śmieci a zwlaszcza niektóre ! zaśmiecone (pewnie przez
      turystów) plaże. I normalnie na drugi dzień jak się przychodzi to te śmieci
      dalej tam leżą tylko trochę bliżej wody.
      A koty to i u nas są takie same więc mnie nie denerwują.
      Denerwują mnie za to okropnie duże karaluchy których się brzydzę, a których w
      czasie pobytu spotkalam może góra 3 sztuki. A denerwują mnie dlatego że tam
      mieszkaja. smile
      O i to fsystko big_grinDD
      • bebiak Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 28.02.06, 17:53
        Chyba jakaś nawiedzona jestem, bo chyba nie ma rzeczy, która by mi się nie
        podobałasmile Czy wiecie, że ja nawet śmieci tam nie widzę? Bo i po co zresztą mam
        je widzieć, skoro to mój raj na ziemi?
        Do parkowania się przyzwyczaiłam - to mi nigdy nie przeszkadzało zresztą, tylko
        rozbrajało wewnętrznie: taka swoboda! Jak się podróżuje z Grekami to ma to
        zresztą swoje dobre strony: wszystko można obejrzeć i w każdym miejscu zrobić
        zdjęcie... Kiedyś protestowałam, ale wiecie co oni na moje protesty?

        Pisałam Wam już kiedyś, że kiedy wychodzę z samolotu tamże to zamieniam sie w
        zupełnie innego człowieka, choć to raczej ode mnie nie jest zależne? Takim
        cielęciem się staję, że sama nie wierzę, już mi się nigdzie nie śpieszy, nie
        dbam o to kiedy bagaż... przyjedzie to będzie i tyle.. Jakiś luz we mnie
        wstępuje, wielka wyrozumiałość i pobłażliwość...
        Już od kilku lat zresztą swoje plany układam bardzo luźno, bo przecież wszystko
        się może w Helladzie zdarzyć, a wakacje muszą być boskie jak żadne inne.
        I wszystko siga-siga, a czasem nawet "awrio" ("jutro").

        I marzę aby te swoje różowe okulary mieć jak najdłużej.. do końca moich dnibig_grin
    • h8red smród, brud 12.03.06, 20:54
      Tak jak napisałem powyżej. Wystarczy pojechać głębiej w Grecję, poza
      miejscowości nawiedzane przez turystów i nagle okazuje się, że Oni są tacy jak
      my uncertain Wywalić gdzieś poza "naszym" terenem zamieszkania i niech ktoś inny się o
      to martwi. Podobnie zresztą jest nawet w Atenach. POnieważ wędrowałem na swoją
      rękę to z dworca autobusowego na Akropol sam układałem drogę i miałem okazję
      przejść się malutkimi, bocznymi, uliczkami i przejść przez kilka zaułków.
      Gazety, skrzynki, zgniłe owoce, potłuczone szkło...
    • pietnacha40 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 12.03.06, 22:56
      Wąskie rurki w toaletach sad
      Żwirkowe plaże
      Strach przed jazdą samochodem - w Polsce prawie się nie rozstaję z autkiem, a
      tam się boję jeżdzić

      • ewamalgorzata Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 12.03.06, 23:05

        > Strach przed jazdą samochodem - w Polsce prawie się nie rozstaję z autkiem, a
        > tam się boję jeżdzić
        >

        No i kolejny raz się potwierdza,, że to co jednym sie nie podoba - innych
        zachwycasmile
        O ile do potępienia specyfiki ich systemu kanalizacji się przyłaczam - o tyle
        dla mnie jazda po Grecji samochodem, zwłaszcza po górzystych terenach- cały
        czas mnie zachwyca. Pod warunkiem, że sama prowadzęsmile
        • pietnacha40 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 12.03.06, 23:19
          Mnie by pewnie też zachwyciła.Mnie się nie podoba to że ja się boję. Widziałam
          zupełnie odmienny styl jazdy. Widziałam samochody jadące pod prąd,kierowców
          dających sobie znaki klaksonem w niebezpieznych miejscach. Bardzo to wszystko
          było dla mnie chaotyczne i niezrozumiałe.Boję się,że coś żle zrozumiem i
          narobię głupot,nie mówiąc o wypadku.
    • simera Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 16.03.06, 19:25
      A mi sie nie podoba sluzba zdrowia,to ze w niedziele sa pozamykane supermarkety,
      zwierzaki(psy i koty) krecace sie po tawernach,smieci na ulicy, no i ten szalony
      ruch na drogach...
      • kretka27 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 16.03.06, 22:11
        mnie denerwuje to, że mam tak daleko do Grecji, że moje urlopy są za krótkie i
        za rzadkie i moja kieszeń zbyt pusta, żeby to zmienić smile))
        • pietnacha40 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 16.03.06, 22:23
          To ja się podpisuję pod kretką27 .
    • gros-morne Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 17.03.06, 11:16
      Nie podobają mi się nowe szybkie promy. Nie ma to jak stara poczciwa Dimitroula.
      • bebiak Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 21.06.13, 23:21
        gros-morne napisał:

        > Nie podobają mi się nowe szybkie promy. Nie ma to jak stara poczciwa Dimitroula

        Ooo, tak tak tak: zdecydowanie NIE dla zimnych, szybkich puszek!
        Promów w ciągu tych ostatnich kilku lat ubyło ale puszki trzymają się nieźle: nie cierpię ich bo to dla mnie żadna frajda płynąć czymś takimsad
        Nie ma to jak górny pokład przyzwoitego, klimatycznego promu gdzie można delektować się urokiem otaczającego morza do bólusmile

        A poza tym chyba nadal mi się wszystko podoba, no, może poza tym, że jednak mniej bezpiecznie czuję się od 2-3 lat w Atenach niż przez całe poprzednie lata, ale to chyba następuje we wszystkich wielkich miastach Europie

    • ziolkowska_2005 Re: Wątek nieco na opak...a co się nam nie podoba 21.03.06, 14:16
      joooo ,raz tylko byłam z mężem i przyjaciółmi, ale z pewnością jeszcze pojadę.
      Byliśmy w Pefkochori i najbardziej rozczarował nas panujący na plażach brud-
      pełno petów (aż strach usiąść goła pupą, no prawie gołą smile)), jak był wietr od
      morza to dosłownie wszystko przypłynęło łącznie ze zużytym tamponem Bleeeeee,.
      Poza tym wszyscy palą, nie to, żebym nie paliła (rzuciałam ,ale nie jestem
      nawiedzona), ale zawsze, a zwłaszcza na plaży pety chowałam do swoich śmiecie,
      które zabierałam ze sobą. Na plażach nikt nie sprzątał (no może 1 raz na 2
      tygodnie jakaś maszyna "przegrabiła" plaże. No i luzik... ba! grecka
      pracowitośc, dokładnośc i czystość- no jak niemiecka (tyle, że dokładnie
      odwrotnie), a co do kultury jazdy- to najfajniejsze słowo, jakiego często
      używał nasz kierowca w autobusie- MALAKA!!! no to używamy w Polsce, ech!łezka w
      oku się kręci... Bosze!daj kasy coby pojechać w Grecję jak najszybciej....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka