Dodaj do ulubionych

Standard hotelu - po co komu gwiazdki etc...

03.04.06, 13:39
Taka dywagacja niby nie na temat, ale ze ja jezdze prawie wylacznie do Grecji,
to zamieszcze:
Zawsze dziwilam sie i ubolewalam - po co ludziom hotele z
ilomaś-tam-gwiazdkami, ja zawsze bralam najtanszy (lecz dobrze polozony)
hotelik i zawsze bylam zachwycona (w koncu pokoj z lazienka i balkonem to JEST
wysoki standard).
Dyskusje ile ma gwiazdek i czy jest basen zbywalam pogardliwym milczeniem...
Niemniej: tempora mutantur. Teraz mam 3letniego szkraba - i na przyklad musze
miec hotel z basenem (dawniej wystarczalo mi morze, uwielbiam plywac w
morzu!), co wymusza niejako wybor hotelu 3*.

Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Standard hotelu - po co komu gwiazdki etc... 03.04.06, 14:09
      a ja rozumiem to, że ktoś ma ochotę pojechać do hotelu z tą, czy inną liczbą
      gwiazdek. I nie wyśmiewam. Nie ubolewam. Szanuję innych i ich zdanie. I nie
      robię komentarzy do tych, którzy wybierają na przykład 5* ( a różnie ludzie
      reagują, najczęściej ze źle pojmowanej zazdrości).
      Nie rozumiem natomiast, że dla niektórych rozmowa o gwiazdkach staje się
      podstawową rozmową o wakacjach.
      Jak ktoś zaczyna zbyt długo przynudzać o hotelu, raczej sprowadzam tor rozmowy
      na taki bardziej wyjazdowy, co zwiedził, czego się na tym wyjeździe nauczył,
      jakich ludzi poznał, co go zachwyciło, a co zirytowało. Na szczęście wśród
      znajomych nie rozmawiamy raczej o hotelach, a głównie o tym, co zobaczyliśmy na
      wyjazdach.
      • amigo50 Po co komu gwiazdki? 04.04.06, 21:07
        Ależ jasne, że gwiazdki są bardzo ważne. Nie jestem snobem i wystarczy mi
        kawałek miejsca na twardym pokładzie, ale gwiazdki muszą być i musi być ich 7.
        5 mi nie podchodzi a 3 nie kwalifikują się nawet jako dodatek. Za
        to "siódemka". Hmmmmm! Niebo w gębie!
        • bebiak Re: Po co komu gwiazdki? 04.04.06, 21:31
          amigo50 napisał:

          > Ależ jasne, że gwiazdki są bardzo ważne.

          Jasne, że tak, ale jestem bardziej wymagająca: potrzebuje tych setek, które
          świecą na niebie nad Cykladamismile Tych gwiazdek liczonych w setkach pragnę
          najbardziej!

          A te inne? Dla mnie im mniej gwiazdek tym lepsza atmosfera a klimacik jaki...,
          im dalej od plaży tym mniej ludzi, tambylcy normalni a nie zgięci w pół w
          uniżeniu. Jak to dobrze, że każdy może jeździć tam gdzie lubi i wypoczywać tak
          jak lubi.
          • amigo50 Re: Po co komu gwiazdki? 04.04.06, 22:07
            Oj, Bebiaczku. Jesteś chyba tak zakręcona tymi biletami, że...
            Gwiazdek na niebie Ci się zachciewa? A tam przecież o gwiazdki trudno,
            zwłaszcza na wodzie. Ze względu na wysokie temperatury i intensywne parowanie
            wody często gwiazdy na niebie są niewidoczne i na morzu jest bardzo ciemno
            (wtedy trzeba poszukać gwiazdek gdzie indziej i z reguły 7 dyżurnych w
            lodówce...). Żeglarze jednak mówią, że im ciemniej tym widniej. Oznacza to, że
            im ciemniej tym lepiej są widoczne światła pozycyjne wszystkich, którzy pływają
            wokół nas - pod warunkiem, że te światła noszą.
            Są jednak takie miejsca, na przykład na południowym wejściu do przejścia
            pomiędzy Paros i Andiparos, gdzie jest jeszcze parę skałek, wypłycenie i w
            związku z tym rybaków nad ranem co nie miara. Większość z nich oczywiście nie
            nosi świateł. Na dodatek jeszcze między 3 a 4 nad ranem "wyłączają satelity"
            (tam, w tym rejonie o tej porze nie działają mi z reguły GPS-y. Rozumiem jeden.
            Może nawalić, ale trzy?) i to jest właśnie miejsce, gdzie nie lubię, żadnych
            gwiazdek, bo nigdy nie masz pewności czy to gwiadka, czy może jakieś światełko
            pozycyjne.
            • bebiak Re: Po co komu gwiazdki? 04.04.06, 23:20
              Zakręcona to jestem zawsze i nałogowo - przyznaję, ale gwiazdek mi się
              zachciewasmile Tych gwiazdek liczonych w setkach.
              Pewnie z pokładu wygląda to inaczej (i pewnie przeszkadza jak piszesz), ale
              wiem, że jak pierwszy raz stanęłam na Cykladzie (Folegandros 1998) to patrzyłam
              w niebo jak zaczarowana: tylu gwiazd w życiu nie widziałam, a ileż spadało???
              I jeszcze pamiętam jak nocowałam na plaży na Milos: mnóstwo gwiazd nade mną i
              szum Egeo tuż obok - to było boska noc i nie do zapomnienia.
              Wiesz co Ci powiem? Nie pamiętam gwiazd nad Amorgos - hmmm, no, nie pamiętam, a
              może nie było?
              • antidotumm Re: Po co komu gwiazdki? 05.04.06, 12:57
                Podzielilam sie z Wami tymi uwagami, gdyz dawniej hmmm brak mi bylo pokory i na
                hotelowe gwiazdki spogladalam z dumna pogarda: im mniej takowych tym lepiej
                (bardziej grecka atmosfera itp).
                Jednakze okazalo sie, ze inne potrzeby ma podroznik-singielek, a inne
                podroznik-z-rodzina.
                • bebiak Re: Po co komu gwiazdki? 05.04.06, 13:58
                  antidotumm napisała:

                  > Jednakze okazalo sie, ze inne potrzeby ma podroznik-singielek, a inne
                  > podroznik-z-rodzina.

                  A to dlatego Anti droga mogę dokonywać pewnych porównań: kiedyś musiałam
                  niejako wybierać hotele z basenami (jak jechałam z synem), bo moje dziecko tego
                  wymagało. Na szczęście jakieś chyba 7 lat temu wyrosło z tego i ... teraz
                  możemy takie hotele omijaćsmile
                  • aska2000 Re: Po co komu gwiazdki? 05.04.06, 14:23
                    Pozwolą Panie, że się dołączę do dyskusji ? smile

                    bebiak napisała:

                    > antidotumm napisała:
                    >
                    > > Jednakze okazalo sie, ze inne potrzeby ma podroznik-singielek, a inne
                    > > podroznik-z-rodzina.

                    Święte słowa, święte wink

                    >
                    > A to dlatego Anti droga mogę dokonywać pewnych porównań: kiedyś musiałam
                    > niejako wybierać hotele z basenami (jak jechałam z synem), bo moje dziecko
                    tego
                    >
                    > wymagało. Na szczęście jakieś chyba 7 lat temu wyrosło z tego i ... teraz
                    > możemy takie hotele omijaćsmile

                    No popatrz, Bebiaku, jak to jest - u mnie jakoś wciąż (rodzinnie wink wybieramy
                    na pobyt hotele (a ostatnio apart-hotele najczęściej wink TYLKO z basenami ...i
                    brodzikami (do niedawna, teraz pławimy się w dużym basenie kolektywnie, a
                    brodziki są pozostawiane "dzidziusiom" wink

                    No cóż- ja uwielbiam pływać smile)), w morzu naturalnie też, ale nie ukrywam,że od
                    dłuższego już czasu nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia na wakacjach
                    (pobytowych!) innego niż od ok. godzinki pływania w basenie (pusciutkim, bo
                    komu by się o tej porze chciało..wink

                    Co innego wakacje "zwiedzaniowe", wtedy najlepiej mały hotelik gdzieś w centrum
                    (w przypadku Grecji naturalnie blisko portu smile, w miarę wygodne łóżko i już!
                    W końcu po 1 czy 2 nocach bierze się manele i dalej w drogę smile

                    Tyle,że mając rodzinę nie tak często udają się wakacje nr 2 ..wink
                    Pozdrawiam!
                    • bebiak Re: Po co komu gwiazdki? 05.04.06, 14:48
                      Asko.. a Ty wiesz, że nie ja tylko nie umiem jeździć autem, ale pływać też nie
                      umiem???? Wody się nie boję (ku zmartwieniu mojej mamy!) i po Egeo łazikuję, a
                      jakże, nawet próbuję pływać he he ale z marnymi efektamismile
                      A moje dziecko już i tak się zbuntowało i z matką nie chce jeździć (cóż, wolny
                      wybór dorosłego człowieka), mąż już parę lat temu się zbuntował (to akurat
                      dobrze, że wiecznie śmiał się ze mnie i atmosferę mi burzył wrrr)... a ja się
                      tak rozkochałam w tym, że sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem, że ... oj, nie
                      wiem czym ta swoboda skończy się dla mniesmile
                      • aska2000 Re: Po co komu gwiazdki? 05.04.06, 15:10
                        > Asko.. a Ty wiesz, że nie ja tylko nie umiem jeździć autem, ale pływać też
                        nie
                        > umiem???? Wody się nie boję (ku zmartwieniu mojej mamy!) i po Egeo łazikuję,
                        a
                        > jakże, nawet próbuję pływać he he ale z marnymi efektamismile

                        A to widzę,żeście się nieźle z Ewą Małgorzatą dobrały wink))
                        Z tą wodą, naturalnie smile

                        > A moje dziecko już i tak się zbuntowało i z matką nie chce jeździć (cóż,
                        wolny
                        > wybór dorosłego człowieka),

                        Taaa... mojemu do dorosłości (nawet tej "papierowej"wink jeszcze trochę zostało.

                        > mąż już parę lat temu się zbuntował

                        Zobacz, a mój "trzyma się jak rzep" wink))
                        Nawet te dwa dni moich zeszłorocznych samodzielnych podróży straszliwie dużo
                        samozaparcia Go kosztowały (i mojej nad Nim pracysmile)


                        >... a ja się
                        > tak rozkochałam w tym, że sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem, że ... oj,
                        nie
                        >
                        > wiem czym ta swoboda skończy się dla mniesmile

                        Hmm...Wiesz, że ja mam podobnie (pisałam już nawet niedawno, do Ciebie, o
                        tym "ciśnieniu", nieprawdaż? wink- ale życie (szczególnie w "związkach" wink to
                        jeden wielki kompromis, czyż nie..?

                        Wytrwałości zatem Ci życzę, no i uchyl rąbka tajemnicy, dokąd też tym razem z
                        Aten popłyniesz smile
                        • bebiak Re: Już wcale nie o gwiazdkach 05.04.06, 17:21
                          aska2000 napisała:

                          > A to widzę,żeście się nieźle z Ewą Małgorzatą dobrały wink))
                          > Z tą wodą, naturalnie smile

                          smile)) ale mimo tej ułomności (ja to tak traktuję, choć się nie stresuję) nasz
                          Wielki Żeglarz Amigo cały czas powtarza, że jest chętny zabrać nas obie na
                          pokład he he - już tu sobie kiedyś nawet funkcje z Ewą Małgorzatą
                          przydzielałyśmysmile

                          > Taaa... mojemu do dorosłości (nawet tej "papierowej"wink jeszcze trochę zostało.

                          Młody (prawie 21 lat) nadal zakochany po uszy i jak tu "wybrankę serca"
                          zostawić - nawet proponowałam rok temu wyjazd wspólnie na Karpathos (niech
                          sobie łażą swoimi ścieżkami, a ja swoimi), ale nie chcieli - ich sprawa.

                          > Zobacz, a mój "trzyma się jak rzep" wink))
                          > Nawet te dwa dni moich zeszłorocznych samodzielnych podróży straszliwie dużo
                          > samozaparcia Go kosztowały (i mojej nad Nim pracysmile)

                          Dobry ten Twój jestsmile
                          Mój się poddał po Krecie w 2001 roku, kiedy Go wywiozłam z tej Krety:
                          - na Milos i Kimolos (Cyklady) i zaplanowałam noclegi na plaży;
                          - na Chalki, kiedy zaplanowałam nocleg pod kościółkiem a następną noc - no
                          promie z Rodos na Kretę.
                          No cóż, nikt nie jest ulepiony z tej samej gliny ale mieliśmy lekką radochę z
                          synem wówczas, kiedy mąż z wielkim uczuciem wspominał (ale grzeczny był!)
                          naprawdę niezły pozostawiony przez nas bungalow na Krecie i konieczność takiego
                          spartańskiego trybu życia przez czas jakiś (mycie się na promach i w tawernach
                          do tego).
                          Żebym nie wyszła na beee to dodam, że takie wyprawy z Krety planowaliśmy
                          wcześniej (to nie było narzucone przeze mnie ani nagle zorganizowane - toż
                          wakacje wspólne przecież), ale jakoś potem moje Duże Chłopię stwierdziło, że
                          On.. chyba się już do tego typu wakacji nie nadajesmile

                          > Hmm...Wiesz, że ja mam podobnie (pisałam już nawet niedawno, do Ciebie, o
                          > tym "ciśnieniu", nieprawdaż? wink- ale życie (szczególnie w "związkach" wink to
                          > jeden wielki kompromis, czyż nie..?

                          Nooo, ja poszłam wtedy na kompromis przecież - oboje poszliśmy: spędzaliśmy
                          czas i na rowerach i na plaży, co mi się zazwyczaj nie zdarza (ta plaża: opalać
                          się nie lubię a pływać nie umiem - to co za radocha).
                          Zresztą jak syn był mały i wyjeżdżaliśmy wspólnie (gdziekolwiek), w trójkę, to
                          zawsze (od zawsze) było tak, że jeden dzień się byczymy a jeden szwędamy -
                          młody mógł w basenie całe dnie siedzieć, ale wędrował jako młody też nieźle i
                          wcale nie marudził.
                          Pamiętam, że odstąpił od tego na Thassos w 2002- był to nasz ostatni hotel z
                          basenem (już niewykorzystywanym) - już po dwóch dniach Młody sam stwierdził (ku
                          mojej wielkiej radości!), że woli łazikowaćsmile Miał wtedy 17 lat.

                          > Wytrwałości zatem Ci życzę, no i uchyl rąbka tajemnicy, dokąd też tym razem
                          >z Aten popłyniesz smile

                          Aaa, napisałam w tym drugim wątkusmile


                          • aska2000 Re: Już wcale nie o gwiazdkach 05.04.06, 17:37

                            > A to widzę,żeście się nieźle z Ewą Małgorzatą dobrały wink))
                            > > Z tą wodą, naturalnie smile
                            >
                            > smile)) ale mimo tej ułomności (ja to tak traktuję, choć się nie stresuję) nasz
                            > Wielki Żeglarz Amigo cały czas powtarza, że jest chętny zabrać nas obie na
                            > pokład he he - już tu sobie kiedyś nawet funkcje z Ewą Małgorzatą
                            > przydzielałyśmysmile

                            A wiem, wiem naturalnie- to powszechnie znana sprawa smile
                            Przynajmniej w naszym (?!?!?! nie wiem czy się nie rozpędziłam czasem z tym
                            zaimkiem wink TWA !
                            No- myslę,że tak wytrawny Wilk Morski wie co robi, absolutnie wink))


                            >
                            > > Taaa... mojemu do dorosłości (nawet tej "papierowej"wink jeszcze trochę zos
                            > tało.
                            >
                            > Młody (prawie 21 lat) nadal zakochany po uszy i jak tu "wybrankę serca"
                            > zostawić - nawet proponowałam rok temu wyjazd wspólnie na Karpathos (niech
                            > sobie łażą swoimi ścieżkami, a ja swoimi), ale nie chcieli - ich sprawa.

                            Pewnie też do takiego etapu jako Matka kiedyś dojdę...Pocieszam się,że jeszcze
                            trochę czasu mi zostało...smile

                            >
                            > > Zobacz, a mój "trzyma się jak rzep" wink))
                            > > Nawet te dwa dni moich zeszłorocznych samodzielnych podróży straszliwie d
                            > użo
                            > > samozaparcia Go kosztowały (i mojej nad Nim pracysmile)
                            >
                            > Dobry ten Twój jestsmile

                            Zasadniczo nie narzekam, dziękuję wink

                            Miłego planowania gorących wakacji smile
                            (Ja sobie miałam zrobić wieczorne Oyzo, ale zważywszy na pogodę chyba jednak
                            postawię na swojskiego "Grzańca Galicyjskiego" wink

                            • bebiak Re: Już wcale nie o gwiazdkach 05.04.06, 18:17
                              aska2000 napisała:

                              > A wiem, wiem naturalnie- to powszechnie znana sprawa smile
                              > Przynajmniej w naszym (?!?!?! nie wiem czy się nie rozpędziłam czasem z tym
                              > zaimkiem wink TWA !
                              > No- myslę,że tak wytrawny Wilk Morski wie co robi, absolutnie wink))

                              Wcale się nie rozpędzasz: TWA to TWA a członkostwo w nim to zaszczytsmile))
                              A Amigo... hmmm, też wierzę, że wie co robi składając propozycjesmile

                              > Zasadniczo nie narzekam, dziękuję wink

                              Chodziło mi tutaj o jego cierpliwość, wytrwałość itp.
                              Ja na swoje Duże Chłopię też raczej nie narzekam i bardzo się cieszę, że udaje
                              nam się wiele sytuacji pokojowo rozwiązać. O, jak moje wyjazdy do Hellady na
                              przykładsmile Ale w sumie to wszystko zupełnie inaczej wygląda jak dziecko już
                              dorosłe i ma swoje życie - sama zobaczysz za lat ... ileśsmile

                              > Miłego planowania gorących wakacji smile
                              > (Ja sobie miałam zrobić wieczorne Oyzo, ale zważywszy na pogodę chyba jednak
                              > postawię na swojskiego "Grzańca Galicyjskiego" wink

                              Asko, jakieś dziwne i niepokojące kwestie tutaj zamieszczaszsad Płatki? Śniegu?
                              U nas teraz pochmurno co prawda, ale płatków jakoś nie widzę i mocno wierzę, że
                              mie ujrzę co najmniej do początku grudnia - tak postanowiłam i niech się
                              staniesmile
                              • aska2000 Rzeczywiście - już wcale nie o gwiazdkach :) 05.04.06, 18:51

                                > > A wiem, wiem naturalnie- to powszechnie znana sprawa smile
                                > > Przynajmniej w naszym (?!?!?! nie wiem czy się nie rozpędziłam czasem z t
                                > ym
                                > > zaimkiem wink TWA !
                                > > No- myslę,że tak wytrawny Wilk Morski wie co robi, absolutnie wink))
                                >
                                > Wcale się nie rozpędzasz: TWA to TWA a członkostwo w nim to zaszczytsmile))

                                Zaszczyt niewątpliwy smile

                                > A Amigo... hmmm, też wierzę, że wie co robi składając propozycjesmile

                                Z pewnością (tak mniemam wink- choć tylko ON mógłby to osobiście potwierdzić
                                (bądź zdementować, heheheh wink


                                > > Zasadniczo nie narzekam, dziękuję wink
                                >
                                > Chodziło mi tutaj o jego cierpliwość, wytrwałość itp.

                                Ja też o tym myślałam, choć niewyłącznie wink

                                > Ja na swoje Duże Chłopię też raczej nie narzekam i bardzo się cieszę, że
                                udaje
                                > nam się wiele sytuacji pokojowo rozwiązać. O, jak moje wyjazdy do Hellady na
                                > przykładsmile Ale w sumie to wszystko zupełnie inaczej wygląda jak dziecko już
                                > dorosłe i ma swoje życie - sama zobaczysz za lat ... ileśsmile

                                Pewnie tak - wiesz, tak się jakoś składa,że od wczesnych dosyć lat miałam wielu
                                sporo ode mnie starszych znajomych (płci obojga wink
                                Zatem sporo się nasłuchałam na rozmaite tematy "życiowe"- teraz sobie je
                                potrochu weryfikuję wink

                                > > Miłego planowania gorących wakacji smile
                                > > (Ja sobie miałam zrobić wieczorne Oyzo, ale zważywszy na pogodę chyba jed
                                > nak
                                > > postawię na swojskiego "Grzańca Galicyjskiego" wink
                                >
                                > Asko, jakieś dziwne i niepokojące kwestie tutaj zamieszczaszsad Płatki?
                                Śniegu?
                                >
                                > U nas teraz pochmurno co prawda, ale płatków jakoś nie widzę i mocno wierzę,
                                że
                                >
                                > mie ujrzę co najmniej do początku grudnia - tak postanowiłam i niech się
                                > staniesmile

                                No tak- jak ZAWSZE Warszawka górą !!!
                                ...chyba pomału zacznę żałować,że po studiach jako bodaj jedyna na roku
                                przyjezdna , po "zmagistrzeniu" się wróciłam na stare śmieci wink))

                                P.S. "jedyna", która wróciła, ma się rozumieć, a nie jedyna przyjezdna smile
                                • antidotumm Re: Rzeczywiście - już wcale nie o gwiazdkach :) 06.04.06, 00:31
                                  A ja uwielbiam, po prostu maniakalnie uwielbiam plywanie! A szczegolnie
                                  plywanie w morzu (mam w zyciorysie takie pytania skonsternowanych Grekow "are
                                  You a professional swimmer?)
                                  To mistyczne przezycie- maly czlowieczek, potezne morze i horyzont.
                                  Lubie wyplywac daleko, a nawet bardzo daleko. Sama.
                                  Spece od podswiadomosci twierdza, ze fascynacja woda oznacza ped ku smierci?
                                  • aska2000 Re: Rzeczywiście - już wcale nie o gwiazdkach :) 06.04.06, 09:23
                                    antidotumm napisała:

                                    > A ja uwielbiam, po prostu maniakalnie uwielbiam plywanie!

                                    Witam "bratnią duszę" smile

                                    >A szczegolnie
                                    > plywanie w morzu (mam w zyciorysie takie pytania skonsternowanych Grekow "are
                                    > You a professional swimmer?)

                                    ...ja z kolei o mały włos miałabym na sumieniu przesympatyczną Turczynkę -
                                    recepcjonistkę z naszego hotelu- podczas rejsu jachtem po bodrumskich
                                    zatoczkach wypłynęłam sobie faktycznie dość daleko (może z pół godziny w
                                    morze wink a ona - okazało się później- dostała "polecenie służbowe"
                                    towarzyszenia mi od menagera hotelu, z którym się zaprzyjaźniliśmy. Takie
                                    polecenia traktuje się tam poważnie, zatem płynęła za mną (z czego nawet sobie
                                    nie zadawałam sprawy, bo nie oglądałam się za siebie), podobno miała spore
                                    kłopoty (relacja późniejsza z pokładucrying
                                    Dobrze,że M.Egejskie mocno słone jest, zatem i wyporne, a Sani na plecach
                                    potrafiła odpoczywać..crying

                                    > To mistyczne przezycie- maly czlowieczek, potezne morze i horyzont.
                                    > Lubie wyplywac daleko, a nawet bardzo daleko. Sama.
                                    > Spece od podswiadomosci twierdza, ze fascynacja woda oznacza ped ku smierci?

                                    Powiało grozą, Anti ...chyba wiem, dlaczego staram się unikać niektórych
                                    specjalistów crying((

                                    Pozdrawiam smile
                                    • antidotumm Re: Rzeczywiście - już wcale nie o gwiazdkach :) 06.04.06, 15:11
                                      Co do morza i pedu smiercu - wspaniale obrazuje to film "Wielki Błękit"
                                      • 123ada Re: Rzeczywiście - już wcale nie o gwiazdkach :) 06.04.06, 15:40
                                        smile
    • gale Re: Standard hotelu - po co komu gwiazdki etc... 06.04.06, 17:58
      Gwiazdki nie, ale pewien elementarny komfort liczy się dla mnie. Otóż mam
      wakacje raz do roku, na więcej mnie nie stać. Lubię wyspać się na wygodnym
      łóżku, w pomieszczeniu, w którym nie czuję ataków klaustrofobii, w którym jakieś
      urządzenie miesza powietrze, gdzie mogę liczyć na prysznic w czystej łazience
      oraz przyjemny widok z okna. Okazuje się, że w Grecji ten standard określa się
      czterema gwiazdkami. Niechaj i tak będzie smile

      No a siedem gwiazdek... Tooooo... to już insza inszość, i też chętnie na nie
      spoglądam wink))
      • ewamalgorzata Re: Standard hotelu - po co komu gwiazdki etc... 07.04.06, 10:14
        Klimatyzacji mówimy stanowczo "nie" - nic na to nie poradzę, że lubię jak jest
        ciepło i nie bywa mi nigdy za gorącosmile Ale dla mnie istotna jest kwestia widoku
        z okna - morze obowiązkowo, najlepiej maksymalnie blisko. Natomiast same
        gwiazdki są sprawą drugorzędną. Te z metaxy ignoruję -w Grecji upAjam się się
        winem, za to te na niebie są tam nieporównywalne z naszymi..
        Ot, to taki mój głos - nic nie wnoszący - w dyskusjismile
        • amigo50 Re: Standard hotelu - po co komu gwiazdki etc... 07.04.06, 10:26
          Czy ktoś tu cokolwiek mówił o Metaxie? wink)
          Ja tam w Grecji też wolę wino. Zawsze jednak mam dylemat: które wybrać?
          ...i co? Metodą prób i błędów? Czy raczej sięgnąć po sprawdzone 7*?
          • aska2000 Sprawdzone wina ? 07.04.06, 11:26
            Ja mam jeden pewny typ- nigdy się nie "przewiozłam"- rodyjskie wina z Embony smile)
            Są świetne - białe, czerwone, a nawet różowe (dopiero na Rodos się do tego
            ostatniego gatunku przekonałam- wcześniej miałam cały czas opory, jako że
            kojarzyło mi się nieodparcie z niegdzisiejszym "rarytasem"
            pewex'owsko/baltonowskim- niejaką Kijafą , błeeewink

            A inne wina lokalne? Pijam w zasadzie wszystkie (no, może omijając te
            najtańsze wink i jakoś specjalnie się nie rozczarowałam dotąd...
            No, ale ja z tych mało wybrednych jestem, może to dlatego ..smile
            Pozdrawiam
            • amigo50 Re: Sprawdzone wina ? 07.04.06, 11:53
              Ponieważ temat hotelowych gwiazdek zaczynał mi przypominać trochę temat
              słynnych już karaluchów chciałem go zneutralizować pisząc o innych gwiazdkach.
              Były gwiazdki na niebie, pojawiło się również jakieś dwuznaczne 7* (dwuznaczne,
              bo hotele siedmiogwiazdkowe też są). Zostałem jednak w innym wątku przywołany
              do porządku za pisanie "nie na temat". W związku z tym sugeruję Asiu abyśmy
              ewentualną dyskusję o winach przenieśli do innego wątku - jeśli taki powstanie.
              • jacek1f ja tylko w kwestii formalnej! :-) Otóż trzeba wied 07.04.06, 12:05
                ziec, że znawcy i miłosnicy płynnych gwiazdek jednoznacznie twierdzą (i
                słusznie IMHO), że nie 7* jest najnaj, ale 5*.

                5* jest w sam punkt dojrzałe, aromatyczne i lepsze niz 7* - właśnie o te dwa
                latasmile)
                Spróbujecie sami zamawiajac 5 i 7 obok siebie. ...

                smile
                • amigo50 7* czy 5* ? 07.04.06, 12:37
                  Odpowiadając Jackowi:
                  Dokładnie tak zrobiłem. Spróbowałem i od tego czasu jednak zdecydowanie wolę 7.
                  W zasadzie tylko 7.
                  ...widocznie dlatego, że nie jestem znawcą ;-((
                  • jacek1f :-))) ja tez nie jestem, ale absolutnie 5*..:-) n/ 07.04.06, 12:55
                    • antidotumm Re: :-))) ja tez nie jestem, ale absolutnie 5*..: 07.04.06, 13:39
                      Wyobrazcie sobie, ze ja takze klimatyzacji w pokoju mowie nie!
                      Moze raz mialam.... Ale nie uzywalam.
                      Hotele w Grecji raczej sa budowane tak, aby byly chlodne, a klimatyzacja jest
                      wspanialym sposobem na zaziebienie sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka