Dodaj do ulubionych

wakacje 2007

05.11.06, 22:25
Za oknem zimno, szaro, buro i deszczowo. nic tylko siedziec w domku,
przegladac letnie zdjecia, popijac winkiem podjadac..hmmm czekoladki? i
wreszcie wziasc atlas i planowac przyszloroczne wakacje.
Ja sie dzisiaj po raz kolejny rozmarzylam, pomimo tego, ze Ateny tuz
zaraz...bylismy w greckije restauracji, jedzenie pyszne, muzyka (jak dla mnie
- laika) przednia...i od razu zacknilo mi sie (czy to poprawna pisowania??) za
Grecja. Mzoe zeby tak przyblizyc tamte klimaty poplanujemy trochesmile?
Ja to mam juz plan maksi. marzy mi sie tydzien na Korfu (jeszcze zaleglosc z
tego roku, za dlugo soe zastanawialam, potem nie bylo juz miejscsad), to co mi
sie ostatnio zaczelo marzyc to kilkudniowy objazd Peloponezu (jezeli w ogole
to tylko na tyle bedzie mnie stac czasowo), no i jeszcze gdzies na dwa
tygodnie wypad z mezem, pewnie jako baza Riwiera Olimpijska ale stamtad
chcialabym pojecach do Epiru i Zagorii...ach marzenia...
Ale czym bylibysmy bez marzen...smile
pozdrawiam Was cieplutko
Maraska
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: wakacje 2007 06.11.06, 00:31
      Ach,też już zacząłem marzyć...
      Ateny-Kreta, Ateny-Cyklady, Ateny-Lesvos, Ateny-Aleksandria, Ateny- Stambuł...
      Duży dylemat.Ale takie marzenie i planowanie,przyznacie,jest prawie tak samo
      ekscytujące jak sam wyjazd.. smile
      • amigo50 Re: wakacje 2007 06.11.06, 00:52
        Na szczęście nie mam tego typu problemów. Na Cykladach jest jeszcze tyle miejsc
        w których nie byłem, że na najbliższe wakacje na pewno wystarczy. Może w końcu
        wyjdzie Amorgos...?
        • bebiak Re: wakacje 2007 06.11.06, 11:35
          amigo50 napisał:

          > Może w końcu wyjdzie Amorgos...?

          To mi się podoba Amigo mousmile Który raz będziesz robił podejście? Od ilu lat
          marzysz o mojej boskiej Amorgos?
          Zaczyna mi to przypominać realizację mojego marzenia o Karpathos: od chyba 1998
          roku marzyłam aż do 2005, kiedy to moja stopa tam właśnie...
          Całkiem nieźle, ale najważniejsze, że zrealizowanesmile
    • chiara76 Re: wakacje 2007 06.11.06, 09:56
      a ja się miałam rozmarzać nad Atenami i to całkiem niedługo (była okazja
      pojechać tam pod koniec listopada), ale pewne sprawy nas wstrzymywały, a
      zadecydowała proza życia, czyli wysiadła nam pralka i zrobił się niezbędny
      wydatek;/
      I tak życie po raz kolejny pokazało, jak jest przewrotne.
      Pozostają mi podróże po Grecji na necie na razie, śladem innych lub
      wspominianie własnych, ze zdjęć.
    • bah77 Re: wakacje 2007... 06.11.06, 10:59
      > pewnie jako baza Riwiera Olimpijska ale stamtad
      > chcialabym pojecach do Epiru i Zagorii...

      Pewnie już sprawdziłaś, że to jest ok. 300 km?
      Oczywiście, w jedną stronę...

      Pozdrawiam

      bah77
      • bebiak Re: wakacje 2007... 06.11.06, 11:32
        bah77 napisał:

        > Pewnie już sprawdziłaś, że to jest ok. 300 km?
        > Oczywiście, w jedną stronę...

        Maraska pewnie myślała o czym takim co zrobiłam w 2003 roku: miałam bazę w
        Platamonas na Riwierze i stamtąd udałam się do Epiru, w tym Zagorohorii, na 6
        dni chyba - zrobiłam niezłe kółko wracając przez Edessę do Platamonas. Tu
        ostatni nocleg i rano z Salonik lot do kraju.
        Ta moja baza to był najtańszy hotel z przelotem do Salonik z jakiegoś biura - i
        w sumie uwzględniając godziny odlotów i przylotów było to jedno z
        rozsądniejszych wyjść, na które w swym życiu wpadłamsmile

        Bah'u - jak Cię widzę to mi głupio i strasznie się wstydzę: taką piękną fotkę
        mi przysłałeś a ja nawet nie odpisałam..Wybacz mi, wiecznie zaganianej..
        Dziękuję i przepraszam
        B. (zawstydzona do granic wytrzymałości)
        • bah77 Re: wakacje 2007... 06.11.06, 13:12
          > Maraska pewnie myślała o czym takim co zrobiłam w 2003 roku...

          Chyba się mylisz...

          > a ja nawet nie odpisałam...

          A ja nie mogłem sobie przypomnieć, za co mogłaś się na mnie tak bardzo obrazić.

          Za karę musisz obejrzeć jeszcze kilka fotek z Koryntu:

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50630118.html

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50635173.html

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50631471.html

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,51029202.html

          Pozdrawiam

          bah77
    • bachula_gr Re: wakacje 2007 06.11.06, 13:01
      Bebicka- zajrzyj do maila -smile
      • chiara76 Bachula, podepnę się, Ty też sprawdź pocztę;) nt 06.11.06, 13:24
        bachula_gr napisała:

        > Bebicka- zajrzyj do maila -smile
        • bachula_gr Re: Bachula, podepnę się, Ty tez.... OK!! 06.11.06, 13:33

          • megalonissos Re: Bachula, podepnę się, Ty tez.... OK!! 06.11.06, 16:30
            Kolejny raz cieszę się, że są inni, którzy też już marzą o wakacjach w Grecji.
            Ja po pierwsze chciałabym się odważyć pojechać/polecieć/ bez pośrednictwa biura
            turystycznego. Po drugie chciałabym pobyć z 3 dni w Atenach a poźniej zwiedzać
            Korfu albo Kos. Korfu kusi zielenią a Kos tym, iż bliżej do Patmos , które
            również chciałabym zobaczyć/ może poradzicie ?/.
            Chciałoby się także zobaczyć w maju Kretę. Na razie to tylko marzenia ale dobrze
            jest mieć o czym marzyć.
            • bebicka Re: Bachula, podepnę się, Ty tez.... OK!! 06.11.06, 18:49
              Bachula zerknelam do poczty odpisalam.
              i jeszcze tylko szybciutko bo juz powinnam byc w drodze z pracy do domu
              wspomne, szczegolnie do baha, ze oczywiscie wiem ze to jest 300 km i stad
              jezeli sie zdecyduje to moze nie az na 6 dni jak Bebiaczek, ale pewnikiem ze 4
              min. inaczej jaki sens tam jechac....

              pozdrawiam
              maraska
              uciekam pomieszkac
              • azulejo Re: ateny i naxos? 06.11.06, 19:57
                tak sobie mysle, pojechac na naxos, na 2 tygodnie, z weekendowym wypadem do
                aten.
                da sie?
                czy to raczej plan w stylu kamikadze/utopii (dowolne skreslic)?smile)
                • bebiak Re: ateny i naxos? 07.11.06, 00:50
                  azulejo napisała:

                  > tak sobie mysle, pojechac na naxos, na 2 tygodnie, z weekendowym wypadem do
                  > aten.
                  > da sie?
                  > czy to raczej plan w stylu kamikadze/utopii (dowolne skreslic)?smile)

                  Oj, a dlaczego się nie da, Azulejo? Zdeptałam w tym roku Naxos w znacznie
                  krótszym czasie niż 2 tygodnie. Promy chyba codziennie dwa do Pireusu stamtąd -
                  hmm, trzeba sprawdzić: jeden dziennie na pewno ale coś mi się pęta po głowie,
                  że w sezonie dwasmile
                  I jak się wybierzesz to naszemu Amigo frajdę sprawisz smile On tak Naxos
                  uwielbia... Śliczna wypsa - jasne, że warto, bardzo wartosmile
                  Pozdrowienia
                  • amigo50 Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 07.11.06, 06:22
                    Chodzi o to, aby Azulejo sprawiła frajdę sobie a nie mnie! (mnie to tak przy
                    okazji smile)!
                    Azulejo! Zrobisz sobie frajdę na pewno zwiedzając Naxos. Namawiałbym Cię na
                    dokładniejsze zwiedzenie tej wyspy, bo jest tam wiele ciekawych miejsc. Do
                    wielu tych miejsc trudno dotrzeć autobsami. Ja docierałem tam samochodem, lub
                    na piechotę.
                    Nie wiem jak Bebiaczek to zrobił, że "zdeptał" wyspę w dwa tygodnie, bo wyspa
                    to duża a Bebiaczek samochodem nie jeździ. Na wyprawy rowerowe Naxos też jest
                    dosyć trudne. Hmmmm.....
                    No, wiadomo! Przecież to proste! Przecież gdzie diabeł nie może, to Bebiaka
                    pośle!
                    Jednak tak pokojnie patrząc na sprawę, to rzeczywiście, można Naxos zwiedzić w
                    czasie krótszym niż dwa tygodnie korzystając z samochodu. Ja korzystałem
                    jeszcze dużo z uroku tamtejszych plaż, bo są one wyjątkowe jak na Cyklady a i
                    na Grecję też.
                    • bebiak Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 07.11.06, 10:41
                      amigo50 napisał:

                      > Namawiałbym Cię na dokładniejsze zwiedzenie tej wyspy, bo jest tam wiele
                      ciekawych miejsc. Do wielu tych miejsc trudno dotrzeć autobsami. Ja docierałem
                      tam samochodem, lub na piechotę.
                      > Nie wiem jak Bebiaczek to zrobił, że "zdeptał" wyspę w dwa tygodnie, bo wyspa
                      > to duża a Bebiaczek samochodem nie jeździ. Na wyprawy rowerowe Naxos też jest
                      > dosyć trudne. Hmmmm.....
                      > No, wiadomo! Przecież to proste! Przecież gdzie diabeł nie może, to Bebiaka
                      > pośle!

                      Głównie piechotą jak wiesz, ale to kosztuje i po 30 km dziennie w nogach - ma
                      za to plusy niebywałe: myślę, że jeżdżąc nawet autem sporo fajnych miejsc się
                      przeoczy. Dotarłam wszędzie tam gdzie chciałam, choć nie ukrywam, że gdybym
                      miała więcej czasu (albo kiedyś jeszcze trafiłabym na Naxos) z jakąś dziką
                      frajdą poszukałabym jeszcze w tych starych gajach oliwnych kościółków
                      bizantyjskich... Długo będę pamiętać uczucie, które mnie ogarnęło kiedy
                      pierwszy taki kościółek znalazłam: niewiele różniący się kolorem od starych
                      drzew, w zasadzie zupełnie niewidoczny on objawił mi się zupełnie nagle! To
                      było piękne i nie do zapomnienia... a myślę, że takich kościółków tamtejsze
                      gaje kryją jeszcze więcej - cóż, ja znalazłam bodajże 4 czy 5 jedynie. Do
                      niektórych nie da się dotrzeć autem - trzeba iść ale to miłe spacerkismile

                      > Jednak tak pokojnie patrząc na sprawę, to rzeczywiście, można Naxos zwiedzić w
                      > czasie krótszym niż dwa tygodnie korzystając z samochodu. Ja korzystałem
                      > jeszcze dużo z uroku tamtejszych plaż, bo są one wyjątkowe jak na Cyklady a i
                      > na Grecję też.

                      Samochód jest absolutnie niezbędny dla .. oj.. nie mam tu mapy wyspy..
                      A jest jedna jej część gdzie autobusy nie jeżdża i nawet w jedną stronę tam nie
                      można dojechać (napisałam: w jedną, bo swoim zwyczajem tak się szwędam -
                      najdalej jak mogę busem i powrót piechotą). Amigo mou, pomóż mi: wiesz, to
                      jest od Appollonu chyba w lewo i potem w dół - cały czas wybrzeżem, tam jest
                      jakiś interesujący pirgos..pamiętam choć nie byłam.. Nie mam w biurze mapy, na
                      mojej www Naxos też jeszcze nie ma... Ech - tam niczym poza autem nie można
                      dojechać a i na wędrówkę niestety zbyt daleko a widokowo chyba niezłe to tereny
                      (tylko myślę - nie byłam).
                      Uściski
                      • bah77 Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 07.11.06, 12:35
                        > od Appollonu chyba w lewo i potem w dół - cały czas wybrzeżem, tam jest
                        > jakiś interesujący pirgos...

                        Zapewne chodzi o Agia Tower przy drodze z Galini Eggares do Apollonu:

                        www.hotelgalini.com/photos/pirgoi2.htm

                        www.naxos-greece.net/site/maps.htm#

                        bah77
                        • amigo50 Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 07.11.06, 23:40
                          Myślę, że Bebiaczkowi może chodzić o miejscowość Lionas. Do niej rzeczywiście
                          chyba żaden autobus nie ma szans dojechać. Droga robi wrażenie. Nawierzchnia
                          nawet niezła i tylko momentami krótkie odcinki szutrowe, ale spadki na
                          niektórych odcinkach chyba znacznie przekraczają zapowiadane na znakach 16
                          procent. No i te zakręty nad urwiskami, których dna nie widać! Poezja dla
                          masochistów.
                          W samym Lionas i po drodze jednak nie znalazłem żadnego pirgosu. Co ciekawego i
                          wartego zobczenia po drodze, to muzeum (jeśli to można nazwać muzeum!)
                          górnictwa, które znajduje się przy dolnej stacji wagoników wywożących tam
                          urobek - są znaki i tablice(a sama linia też jest mocno zabytkowa). Do muzeum
                          trzeba jednak zjechać z "głównej" trasy. Na tej właśnie, tak ciekawej drodze,
                          złapał mnie deszcz nr2, (spośród wszystkich dwóch deszczów jakie złapały mnie
                          na wyspach). Było to dokładnie 17 września 2003 r. (Deszcz nr1 - 23 maja 1997,
                          godz. 19.15 na wejściu do portu Idhra - ech, jak ja te daty pomiętam - czyż
                          nie? smile). Oba deszcze trwały po około pół godziny.
                          Po tym deszczu, pierwszym tego lata na wyspie, kiedy kurz leżący na drodze stał
                          się lepką mazią na drodze stało się cholernie ślisko. Trzebaby chyba mieć nasze
                          opony zimowe albo co!
                          Jeszcze piękniejszą drogą (dla masochistów) jest droga przez góry prowadząca z
                          Lindos do Moutsouny, bardzo sympatycznej wioski, z sympatycznymi dwiema (?)
                          tawernami. Moutsouna była portem dla Apiranthos. Tam jednak też nie było
                          żadnego pirgosu.
                          Jeśli chodzi o pirgos Agia Tower, to dostać się jest do niego łatwo, bo leży
                          tuż przy drodze (chyba głównej na wyspie), po której kursują autobusy z Naxos
                          do Apollonas i tuż przy pirgos jest przystanek autobusowy.
                          Cieszę się Bebiaczku, że tak się martwisz o kościółki bizantyjskie, do których
                          nie dotarłem, bo jeździłem samochodem.
                          Otóż ja też chodziłem na piechotę i nie dotarłem, o ile wiem, jedynie do Agias
                          Mamas. Będzie pretekst, żeby wybrać się tam jeszcze raz, bo ja, jak niektórzy
                          na tym forum, lubię wracać w te miejsca, w których jest mi tak dobrze.
                          • bah77 Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 01:00
                            > W samym Lionas i po drodze jednak nie znalazłem żadnego pirgosu...

                            No właśnie, ja także (choć tylko wirtualnie) - nawet na tej poniższej, świetnej
                            stronie o wędrówkach pieszych po Cykladach - nie znalazłem w tamtej okolicy
                            innego, ciekawego pirgosu, niż ten "mój"...

                            www.cycladen.be/NaxosEng.htm

                            bah77
                            • bebiak Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 20:50
                              Słuchajcie (z chatki nadaję), mnie chodziło o północno-zachodnią część wyspy
                              Naxos. Autobusy jeżdżą przepiękną drogą najdalej do Apollonu (i nie wybrzeżem
                              a "wewnętrzną" drogą) - dalej już nie, a pirgos Agia (Bah wspomniał) to 10 km
                              na zachód od Apollonu: zatem pieszo to 20 km,. Na tamtym terenie warty
                              obejrzenia również Moni Faneromenis - co owszem mozna zrobić jadąc np autem czy
                              skuterem z Apollonu przez Agia (pirgos), Ormos Awram i dalej do Galini, ale jak
                              to zrobić bez auta? Mnie brakowało koncepcji... Nie, zabrakło mi w zasadzie
                              dnia, jednego dnia: ja bym to przeszła na piechotę z Apollonu do Galini czy
                              miasta Naxos, ale już nie miałam dnia. Nie wiem ile to kilometrów co prawda,
                              ale skoro jednego dnia od rana przeszłam kółko: Chalki--> Moni--> Kinidaros--->
                              Miloi---> Kourounochori---> Potamie---> Pano Kastro ---> i dalej w stronę
                              Chalki co syn obliczył na jakieś 30 km bodajże, to i tam był przeszła, ale ..
                              czasu zabrakło.
                              I jeszcze mi tam (na Naxos) parę pirgosów zostało, i ten kościółek, obok
                              którego przeszłam a nie wiedziałam, że to ten.. ten dwóch wyznań [Amigo wie,
                              bom z nim plotkowała o tym po powrocie]...
                              I cholercia taka ścieżka, która jest zejściem do doliny z wioski Komiaki - my
                              zeszliśmy z tej wioski główną droga do Appollonu a tam jest gdzieś taka ścieżka
                              do doliny [widziałam jej wyjście przed Apollonem, ale wejścia z Komiaki nie
                              znalazłam].. myślę, że urocza.
                              A ponieważ Chora na wyspie przeurocza, sporo koncertów i innych wydarzeń
                              kulturalnych w lato tamże (a ja lubię) - Naxos może okazać się dla mnie bardzo,
                              bardzo kuszącą Cykladą, szczególnie, że tuż obok Małe Cykladki, a statek na
                              Schoinoussę właśnie z Naxos, i może na Donoussę też... smile)
                              Uściski dla Wassmile
                              • azulejo Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 21:35
                                ale wiecie, mnie chodzi przede wszystkim o to, czy mozliwe jest w rozsadnym
                                czasie dotarcie z naxos do pireusu(ile to moze zajac?) tak, zeby w atenach
                                spedzic ze 2, 3 dni;czy warto sobie nocleg zabukowac zawczasu, czy zdac sie na
                                szczesciesmile

                                nastawilam sie juz na te naxos, ale chcialabym cos przy okazji jeszcze, a ateny
                                wydaja sie byc godna lokalizacjasmileno i kiedys trzeba do nich zajrzec.

                                ech, za duzo wysp i rejonow w tej grecji, a kazdy inny...ciezko wybrac.
                                cale szczescie, ze bylam juz tam, gdzie najbardziej zawsze chcialam-na krecie.i
                                na pewno bede tam wracac!
                                • bebiak Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 22:57
                                  azulejo napisała:

                                  > ale wiecie, mnie chodzi przede wszystkim o to, czy mozliwe jest w rozsadnym
                                  > czasie dotarcie z naxos do pireusu(ile to moze zajac?)

                                  Ile może trwać rejs promem, normalnym promem z Pireusu na wyspę Naxos?
                                  A prosze Cię bardzo - płynęłam tak w tym roku we wrześniu: z Naxos odpłynęłam o
                                  9.45 a w Pireusie byłam o 15.10. Czyli jakies ok. 5 godzin i 1/2.
                                  Pływałam tam promami linii Blue Star Ferries [www.bluestarferries.gr]
                                  I w sezonie tj jeszcze do 9 września też (potem nie wiem bo odpłynęłam) były
                                  dwa promy dziennie do Pireusu: ten przed 10-tą rano (choć w niektóre dni
                                  tygodnia był o 9.15) i potem popołudniu, tak ok. 18-tej.

                                  Oooo, wynalazłam przywieziony z mego Raju tegoroczny rozkład linii Blue Star
                                  Ferries - dwa promy dziennie z Naxos do Pireusu pływały aż do 31 października.
                                  Jeszcze Ci mogę cenę biletu (deck) napisać jak bilet znajdę (albo odkopiesz
                                  taki mój wątek gdzie sms-owałam na żywo z Cyklad a kto na forum pisał... hmmm
                                  albo Amigo albo Ewamalgorzata.. No nie pamiętam.. Nie, Amigo żeglował wtedy -
                                  to Ewamalgorzata chyba).
                                  Pozdrowienia
                                  B.
                                  • azulejo Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 23:20
                                    dziekuje bebiaku, jak zwykle nieocenionasmile
                                    tylko, czy to sa te "szybkie" promy aby, czy zwykle?

                                    probuje to porownac z promami z krety na santorini (choc wiem, ze dystans
                                    znaczniejszy), gdzie mozna bylo zwyklym poplynac (ok 4 godzin?) albo szybkim,
                                    ok 2 godz.i my plynelismy tym szybszymsmile

                                    ale ze sa dwa promy dziennie, to tez dobrzesmile
                                    tak sie tylko zastanawiam, czy milosnikowi staroci starcza 2, 3 dni w atenach.
                                    zawsze mi malo...
                                    • bebiak Re: Ateny i Naxos? Zdecydowanie tak! 08.11.06, 23:58
                                      azulejo napisała:

                                      > dziekuje bebiaku, jak zwykle nieocenionasmile

                                      Eee tam - zaraz aż taksmile

                                      > tylko, czy to sa te "szybkie" promy aby, czy zwykle?

                                      Normalny prom, "Blue Star Paros" się nazywał. I bardzo przyzwoitysmile

                                      > probuje to porownac z promami z krety na santorini (choc wiem, ze dystans
                                      > znaczniejszy), gdzie mozna bylo zwyklym poplynac (ok 4 godzin?) albo szybkim,
                                      > ok 2 godz.i my plynelismy tym szybszymsmile

                                      A ja kiedyś kiedyś płynęłam z Agios Nikolaos na Krecie na cykladzką Milos. To
                                      był zwykły prom linii LANE i zawijał wówczas na Santorini - ale długo płynął z
                                      Krety: o ile dobrze pamiętam sporo po 23-ciej był w porcie na Santorini.

                                      > ale ze sa dwa promy dziennie, to tez dobrzesmile

                                      Jasne, że tak!
                                      Nie wiem czy czytałaś, że mnie w sierpniu nie udało się załapać na pierwszy
                                      prom na Paros/Naxos, który odpływał po moim zjawieniu się w Pireusie (w sobotę
                                      rano o 7.30) - niestety: brakowało już biletów.
                                      Popłynęłam inną linią [godzinę póżniej], cholercia.. nie pamiętam jaką..

                                      Ooooo! Eureka!! To pokazuje, że i trzeci prom dziennie pływa!
                                      Blue Star Ferries ma dwa rejsy dziennie a przecież są inne linie jeszczesmile

                                      > tak sie tylko zastanawiam, czy milosnikowi staroci starcza 2, 3 dni w atenach.
                                      > zawsze mi malo...

                                      Hmmm, wiesz, mnie miłośnikowi Aten wciąż brak tamże czasu na wszystko, a jeżdżę
                                      do tych Aten od wielu, wielu lat i wciąż mi mało, wciąż mało, tak mało..
    • grecja-ellada Re: wakacje 2007 06.11.06, 23:48
      A mi się marzy, by wiosną na święta wielkanocne zawitać na Korfu,
      jesienią natomiast odwiedzić i przywitać się wreszcie z Kretą (na dokładne
      zwiedzenie czasu napewno nie starczy). Ach to marzenie łazikuje za mną od kilku
      ładnych lat, to za Twoją sprawą matheo smile
      Marzeniem by było być też na jakiejś z cyklad, tyle ich jeszcze na mnie czeka,
      długa byłaby lista jakbym zaczeła wymieniać wszystkie takie śliczne.
      • acek2004 Re: wakacje 2007 07.11.06, 13:58
        a ja, jak jeden z bohaterow filmu REJS, lubie miejsca kotre juz kiedys widzialem
        i gdzie bylem, smile tak wiec zdecydowanie... marze o powrocie do Triopetry, jakos
        cisza i spokoj kotra tam jest w pelni mnie zadowala smile

        a
      • andrzejwilczak Re: wakacje 2007 26.11.06, 12:36
        Wiosna umknie mi pewnie około nosa, w lecie praca, ale jesienią liczę na Kretę.
        Zobaczymy co uda się zwojować z samochowem, bo tak pewnie łatwiej będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka