Dodaj do ulubionych

rower na Paros

13.01.07, 13:32
Mam pytanie do Bebiak - gdzie udało ci się znaleść rower na Paros? Bo chyba w
tym roku tam pojadę. Bo chyba jednak tam było fajnie.
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: rower na Paros 13.01.07, 21:00
      Giasou Ela moysmile
      Mnie na Paros było dobrze, ba, bardzo dobrze, ale ja ofkors pewnie nie jestem
      obiektywna, bo z odpowiedzią na pytanie gdzie mi TAM było źle miałabym wielki
      problemsmile
      Ela moy, wypożyczenie roweru na tej wyspie w sierpniu 2006 proste nie było -
      zagłębię się teraz w moje "śmieci" i będę starała się znaleźć rachunek z
      wypożyczalni. Jeśli go nie znajdę to narysuję plan jak dojść do tej jedynej,
      zaskanuję i wyślę Ci mailem,
      Póki co fragment z tekstu przygotowanego we wrześniu na stronę - wciąż nie mam
      kiedy zrobić galerii i na stronie lata 2006 czyli: Naxos, Paros, Antiparos,
      Iraklii, Koufonissi i Astipalai braksad Ale będą! Obiecuję!!!
      Filia polla

      Zaglądam na znajdujący się tuż obok „dworzec” dla autobusów KTEL i stwierdzam
      patrząc na rozkład jazdy, że autobusy po wyspie jeżdżą nawet nieźle, ale ja mam
      inne plany: będę oglądać wyspę jeżdżąc po niej na rowerze. Niestety,
      znalezienie roweru w wypożyczalniach Paroikii nie jest proste – wszędzie
      słyszę, że nigdzie nie znajdę bo od roku już nikt nie wypożycza rowerów....
      Martwi mnie to, bo wyspa Paros wydaje mi się idealna dla roweru właśnie.
      Drugiego dnia już w zasadzie zrezygnowana - znajduję wypożyczalnię aut z
      kilkoma rowerami, co podsumowuję z radością: „Jeśli w Grecji 10 razy mówią ci,
      że nigdzie – nie rezygnuj: za jedenastym razem znajdziesz z pewnością” (uwaga:
      mimo, że rower można wypożyczyć nie ma na wyspie serwisu jak np. na Krecie,
      gdzie auta serwisowe jednej z wypożyczalni krążą cały czas. W przypadku awarii
      niestety trzeba sobie radzić samemu, ale można próbować zabrać rower autobusem –
      nie jest to proste, ale może się udać).
      Jakaż to radość móc poczuć klimat wyspy i jej boskie zapachy pędząc po niej na
      rowerze! Oczywiście jako amator czasami muszę rower prowadzić (bo zbyt wysoko
      dla mnie) ale to nie przeszkadza: czuję się tak cudownie wolna kiedy mogę
      podjechać pod każdy wiatrak, pod każdy kościółek, pod każdą oliwkę, kiedy mogę
      zatrzymać się przy tym właśnie osiołku bo taki śliczny i zupełnie inny niż
      wszystkie pozostałe albo zjeżdżać z góry w zawrotnym tempie... I choć czasami
      zatyka, bo upał i powietrze niczym z suszarki do włosów to i tak czuję się tak
      bardzo szczęśliwa, że los pozwolił mimo wszystko znowu tu się znaleźć – tu, w
      kraju, który sobie wymyśliłam jako raj, w kraju z marzeń mojego dzieciństwa.
      Tak dojeżdżam do Naussy – ślicznego niewielkiego porciku na północy wyspy
      Paros, upadając potężnie po drodze, bo gdzieś tam kościółek z niebieską kopułką
      a ja patrząc na niego nie zauważam krawędzi szosy i z wielkim hukiem spadam z
      roweru .... Podobny upadek zdarza mi się i następnego dnia w okolicach
      nadmorskiego Piso Livadi, bo piękny widok na marinę z góry a ja... Syn
      uprzedza: „Do trzech razy sztuka”, a ja się śmieję, bo przecież choć stłuczony
      nadgarstek boli jak diabli, choć coś strzeliło w kręgach szyjnych (i odczuwam
      to jeszcze długo, długo po powrocie z wakacji!) to i tak wiem, że w raju nic
      złego mi się stać nie może – nadal to wiem, mimo wszystko!


      • bebiak Re: rowerem po wyspie Paros 13.01.07, 21:21
        Wrzucę tu jeszczce fragment tekstu przygotowanego na stronę - o, jak czasem
        rower utrudnia życie, ale bilans wielce dodatni!!!!!!!

        Innego dnia zmierzam na rowerze ze stolicy na południe wyspy: do Piso Livadi,
        choć jak się potem okazuje dojeżdżam nawet dalej, aż do Dryos, mijając po
        drodze bardzo popularną na Paros plażę [„złotą plażę”]: Chrissi Akti. Udaje mi
        się rano w Paroikii na „dworcu” wepchnąć rower do bagażnika autobusu [rowery
        bezpłatnie]: dziękuję za to losowi bo wiem, że do Lefkes nie podjechałabym, ba,
        nie podeszła pewnie z rowerem: to najwyższej położona miejscowość wyspy i
        wygodniej mi było dojechać tam autobusem. Spaceruję po Lefkes oglądając wiele
        ślicznych domków, zaglądając do (niektórych otwartych) kościółków, gdzie
        zapach... ach ten zapach...., pokonując z rowerem na ramieniu mnóstwo schodków:
        cóż, jestem w końcu na Cykladach a tu schodki, schodki, schodki... Decyduję
        stąd przejść ścieżką bizantyjską, gdzie znowu rower jest tylko utrudnieniem,
        bo kamienista to ścieżka a nadto czasem tak wąsko, że rower trzeba znowu na
        ramię bo nie sposób zmieścić się prowadząc go obok, a rosnące wzdłuż ścieżki
        ostre krzewy ranią boleśnie łydki ... Nic to – ważne, że tu pięknie: w oddali
        widać boskie Egeo, gdzieś tam majaczą białe zabudowania jakichś wiosek, dokoła
        nas tylko skały, rzędy zniszczonych murów zabezpieczające nie uprawiane od
        wieków pewnie, bo puste pola, na szczycie wzgórza widoczny wiatraczek,
        niedaleko wijąca się niczym wąż asfaltowa droga, z przejazdu po której
        zrezygnowaliśmy, bo bizantyjska ścieżka kusiła – i dobrze, bo choć tu trudniej,
        to przepięknie przecież... Idziemy powoli, bo i trudno się idzie, a i upał
        daje się we znaki: potężne słońce tuż nad naszymi głowami, bo południe, a
        schronić się nie ma jak, bo niby gdzie? Trzy kilometry pięknej bizantyjskiej
        ścieżki wydają się być nieskończenie długie. Ugotowana już prawie woda kończy
        się w zastraszającym tempie, ale w końcu można znowu zasiąść na rowerze i
        zjechać w dół... To wioska Prodromos, śliczna, typowa cykladzka: labirynt
        wąskich uliczek, śliczne białe domki, mnóstwo kwiatów wokół – aż dziwne, bo
        takie słońce, taki tu upał i tak piękne kwiaty... Jedyny kafenion – niestety
        zamknięty, ale jest sklep. Wlewamy w siebie mnóstwo pysznej, zimnej wody...

        • bebiak Re: Jeszcze rowerem po wyspie Paros 13.01.07, 21:26
          Najwyżej położona na wyspie wioska to chyba właśnie Lefkes - tego podjazdu
          bałam się najbardziej stąd walczyłam o autobussmile
          I z tekstu na stronę:

          Odjeżdżamy do Dryos (początkowy przystanek KTEL), gdzie wykłócam się z kierowcą
          autobusu: nie chce zabrać naszych rowerów, choć podobno ma taki obowiązek o ile
          ma miejsce w bagażniku. Musi nas zabrać – ja przecież nie dam rady wspiąć się
          do Lefkes! Nie ustępuję i nie ustąpię, on gdzieś wydzwania i pyta czy
          powinien...... Krzyczy do mnie, że jest spóźniony... To jego sprawa – niech
          nie dyskutuje a otwiera bagażnik. W końcu się poddaje - wrzucamy rowery do
          środka i odjeżdżamy do Lefkes: autobus ledwo podjeżdża na samą górę. Żegnamy
          go w Lefkes – droga stąd aż do Paroikii to rozkosz dla rowerzystów!!! Pędzimy
          w dół często się zatrzymując, bo tak tu pięknie, a ja przecież muszę zrobić
          zdjęcia i poza tym przy drodze rosną drzewa z dojrzałymi figami, a ja tak
          lubię świeże figi ... Dostrzegam brązową tablicę i dzięki niej stajemy na
          pobliskim mostku z czasów bizantyjskich, potem przyglądamy się wiosce Kostos –
          tu urodził się ktoś zasłużony dla wyspy, ale kto? Zapomniałam! I znowu w dół,
          aż do Marathi, gdzie zostawiamy rowery i idziemy dalej, do starożytnych
          kamieniołomów marmurów [ładne i jakieś tajemnicze dla mnie miejsce].


          • ela06 Re: Jeszcze rowerem po wyspie Paros 13.01.07, 23:18
            dziękuje bardzo, do wizyty na Paros przekonuja mnie własnie rowery. Jade sama,
            kupiłam bilet i takie sobie robie juz plany.Nie pamietasz obok czego była ta
            wypożyczalnia? Oczywiście czas na konsultacje jest jeszcze do czerwca.
            • amigo50 Paros 14.01.07, 08:56
              Tutaj możesz znaleźć trochę przydatnych informacji o Paros

              exploreparos.com/paros
              a informację o możliwości wypożyczenia rowerów widziałem kilka lat temu na
              tablicy informacyjnej wypożyczalni motorowerów w Noussa.
              • aska2000 Re: Paros...do Amigo :) 14.01.07, 09:19
                Stronkę zaraz i ja 'zeksploruję' wink

                Dzień bardzo dobry Państwu smile


                • ewamalgorzata Re: Paros...do Amigo :) 14.01.07, 11:31
                  I ja, i ja, i ja teżsmile W końcu i tak nie wiem, dokąd będzie płynął prom po
                  południuwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka