Dodaj do ulubionych

Ateny-miasto mi bliskie

30.03.08, 22:34
Tydzień tak szybko minął i znów Grecja i Ateny są bardzo dalekim
wspomnieniem. A ze wspomnieniami powróciłem bardzo dobrymi.I
oczywiście nie popsuła ich nawet Odyseja powrotu...Nasz samolot
(Maraska także była na jego pokładzie) z powodu gęstej mgły w
Warszawie osiadł w sobotę przed północą w krakowskich
Balicach.Wydostanie się z Krakowa i dotarcie do Warszawy (a Maraska
z rodziną to przecież jeszcze do Gdańska) trwało trzy razy dłużej
niż lot z Aten...
Ateny zastałem już posprzątane ze śmieci i pięknie wiosenne.Pogoda
sprzyjała, choć jeden dzień był bardzo deszczowy a jeden-o czym
pisała też Maraska- niezwykle wietrzny.
Miałem szczęście znaleźć się na trzech zachwycających koncertach, w
nogach mam dziesiątki przemierzonych (z satysfakcją) kilometrów, w
oczach wszystkie widoki, sytuacje, spotkania...Nie mogę też
zapomnieć o wszystkich smakołykach, codziennie pochłanianych z dziką
radością. Po ociepleniu w Polsce nie przeżyłem dziś szoku
termicznego ale przeżyłem szok smakowy smile Gdy nie mając jeszcze nic
w lodówce, postanowiłem zjeść obiad na mieście, okazało się, że to
co się u nas podaje jest często po prostu pozbawione smaku..Za parę
dni pewnie się przyzwyczaję i przestanę to zauważać.
Wrażeń mam mnóstwo i postaram się je w tym wątku jakoś trochę
pospisywać.
Pozdrawiam smile
Tomek
Obserwuj wątek
    • grecja-ellada Re: Ateny-miasto mi bliskie 30.03.08, 22:46
      Pisz Tomku, pisz ! Z niecierpliwością czekamy na wspomnienia z wiosennych Aten.
      I dziękuję za słonko, które z Waszym powrotem Nam tu dziś pięknie świeciło smile
    • eridan Re: Ateny-miasto-meksyk ale aż do bólu miejskie 31.03.08, 11:46
      Zwłaszcza kulinaria są czymś nadzwyczajnym w Atenach. Gdy ostatnio
      zajrzałem w Częstochowie do knajpki obok Alei N.M.P. nawiązującej
      nazwą do drugiego pod względem wysokości ateńskiego wzgórza, nie
      mogłem się nadziwić, jak łatwo w Polsce wprowadza się ludzi w błąd,
      serwując potrawy o nazwach greckich, które obrażają nie tylko
      poczucie smaku, ale takie działanie poddaje w wątpliwość
      przekonanie, że właściciel takiego obiektu gastronomicznego miał
      kiedyś w ogóle do czynienia z krajem, którego kuchnię chciałby
      pokazać w Polsce. Wciąż idzie się na łatwiznę, nierzadko świadomie
      oszukując gości, którzy najczęściej przychodzą własnie po to, by
      skonfrontować własne przeżycia kulinarne z Grecji z polską
      rzeczywistością. Najczęściej wygrywa ściema i substytut. Na tym tle
      nieźle wypada kuchnia na Ursynowie pn. "Katerini", gdzie jednak się
      starają i smak nie jest tak banalny, chociaż ceny też nieco wyższe.
      Ale i tam nie zjemy tak powszechnych w Atenach wyrobów na bazie
      ciasta filo (z fetą, ze szpinakiem lub słodkim kremem, serwowanych
      od samego rana dla przechodniów, zawsze na ciepło i bez lukru). Do
      tego trzeba właściciela po prostu uczciwego, który chociaż
      troszeczkę ma większe ambicje od banalnej chęci wytworzenia tanim
      kosztem wartości dodatkowej.Pzdr, Jacek
    • tomaszkozlowski1 Wiosna w Atenach 09.04.08, 23:54
      Bardzo mam ostatnio mało czasu ale nie wytrzymałem dziś wieczorem i
      zacząłem spisywać to co zdarzyło się jeszcze tak niedawno...
      -------------------------------------------------------------

      Ateny wiosną. Od lat marzyłem by odwiedzić grecką stolicę w marcu, w
      porze kwitnienia judaszowców. A trzeba wiedzieć, że wiele ateńskich
      ulic i placów obsadzonych jest tymi kwitnącymi na różowofioletowo
      drzewami. Drzewami obsypanymi gęsto kwieciem, wyrastającym
      bezpośrednio z gałęzi (co w botanice nosi mądrą nazwę kauliflorii).
      Judaszowce (po grecku kutsupies) znajdziemy więc i na Leoforos
      Aleksandras i na Ajion Asomaton. W parkach i przy tłocznych ulicach.
      Fioletowe plamy intensywnie odznaczające się na dość jednolitej
      architekturze miasta. O tak, to właśnie o tej porze chciałem tu
      przybyć.
      Pedijon tu Arios- Pole Aresa- największy ateński park- wybucha o tej
      porze świeżymi soczystozielonymi pąkami. Niedziela. Miejsce spotkań
      właścicieli psów, miejsce zabawy dzieci, miejsce, w którym starsi
      panowie dyskutują o polityce. Miejsce beztroski, w którym nie wypada
      przywiązywać wagi do obciążających nas na co dzień szczegółów: o,
      właśnie młoda Greczynka pokazując synkowi wyniosły konny pomnik
      króla Konstantyna, wmawia mu, że to Kolokotronis (pierwszy przywódca
      niepodległej Grecji). Pole Aresa odpoczywa tego dnia oddechem tych
      wszystkich, których zmęczyła codzienna bieganina po ateńskiej
      gwarnej ulicy. Jogging, tavli, ławka z wyrytym napisem „wyłączcie
      telewizory”, południowa kawa z radyjkiem przy uchu- na wszystko
      znajdzie się tu miejsce.
      Ateny pachną wiosną. Zapach dżdżu, świeżej trawy, zapach chłodu w
      ostrych powiewach wiatru z północy czy kojąca woń rozgrzanych
      popołudniowym słońcem rumianków.
      Wzgórze Nimf, Pnyks i Filopapu. Wielka zielono-ukwiecona plama w
      sercu gęsto zabudowanej, duszącej się metropolii. Wzgórza
      niedoceniane przez bardzo wielu ateńczyków. Na ścieżkach nie
      spotkamy tu wielu ludzi. Część z nich to i tak turyści, podążający w
      stronę antycznego pomnika wieńczącego wzgórze Filopapu. Po drodze
      niezmęczone jeszcze suszą oliwki, żółte łany złocieni, czerwone
      kobierce maków, strzeliste cyprysy. Idylla. Miejsce tak bliskie
      cywilizacji (dochodzi tu odległy zgiełk miasta) a tak przeznaczone
      wytchnieniu i kontemplacji. Czy tak bogata natura mogła nie
      inspirować starożytnych ateńskich filozofów do przemyśleń na temat
      porządku tego świata i harmonii przyrody?...
      A i teraz panujący na Pnyksie spokój sprzyja przywołaniu z odległych
      wieków sądu skorupkowego nad żoną Peryklesa, dumną i niezależną
      Aspazją czy wyroku nad mądrym Sokratesem (jego jaskinia-cela
      zachowała się tu do naszych czasów). Tutejsze skały zdają się do
      dziś świadczyć bezgłośnie o krętych kolejach ateńskiej demokracji.
      Upał lata szybko gasi wszelkie historyczne refleksje, sprowadzając
      je do fizjologicznego i bardzo realnego wymiaru pragnienia.
      Orzeźwiający wiatr Wiosny - roznieca wyobraźnię…
      A oto i szczyt Filopapu. Przed nami majestatyczna skała, w
      najpiękniejszej z możliwych póz. Miłośnicy Akropolu wiedzą, że żadne
      inne miejsce nie zapewni im lepszego widoku Świętej Skały. Przybywam
      tu po południu i już wiem, że następnym razem wejdę tu po zmroku.
      Gdy Akropol skąpany w szlachetnym biało-srebrnym świetle iluminacji,
      jawi się jako najbardziej drogocenny z klejnotów tego niezwykłego
      miasta. Białego miasta, które widzę pode mną. Na którego tle staję z
      rozpostartymi rękami, prosząc o fotografię. W takich miejscach
      człowiek czuje się panem swojej wolności.
      Przede mną góry Imitosu, wyrastający wprost z labiryntu ulic
      dostojny Likavitos, gdzieś w oddali zamglona Parnitha a po drugiej
      stronie - mieniące się w słońcu wody Zatoki Sarońskiej i statki
      Pireusu. Cały ateński świat, który podziwiam i nad którym góruję. Tu
      i teraz. Ulotna chwila.
      Schodzimy. Gdzieś w dole widać dachy dzielnicy Makrijani. Cieniste
      zbocza Filopapu odkrywają tymczasem kolejne łany, białego tym razem,
      kwiecia. Ciszę przerywają tylko śpiewy ptaków. Wiosna w Atenach
      odsłania swe tajemnice tylko tym, którzy chcą je odkryć…

      --------------
      Pozdrawiam! Tomek smile
      • grecja-ellada Re: Wiosna w Atenach 10.04.08, 00:22
        Przepraszam, że znów się wtrącam do Twej opowieści o wiosennych Atenach Tomku... niemniej przywołałeś swym opisem wspaniałe wspomnienia tym razem o wzgórzu Filopapu. Podobnie jak Likavitos przed rokiem odkryłam miejsce to i osobiście do niego dotarłam - wreszcie smile) mogłabym rzec.
        I znów zamarzyłam o chwili gdy stanę tam w Atenach smile a ta chwila nieubłaganie się zbliża !
      • bebicka Re: Wiosna w Atenach 10.04.08, 12:45
        Tomku.... ja sie powtarzam ale piszesz tak cudownie ze serce rwie sie zeby TAM
        wracac...pomimo przywiezionych przeciez swiezych mieszanych uczucsmile
        Dziekuje Ci...pisz dalejsmile
        Maraska
        • megalonissos Re: Wiosna w Atenach 10.04.08, 16:31
          Ale zatęskniłam za Grecją...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka