Dodaj do ulubionych

Thassos ad 2009

11.05.09, 18:13
Kochani
Muszę się z Wami podzieli moją dziką radościąsmile))) Lecę 1 czerwca na
Thassos. Znalazłam miłego dla kieszeni lasta i lecę. Będę się
głównie byczyc, lenic,wysypiac. Loooknę sobie też co się ciekawego
dzieje na wyspie...
Przyjmuję wszystkie wyrazy zazdrości i porady od Was, bo jako znawcy
z pewnoscią coś mi ciekawego powiecie......
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 13.05.09, 22:31
      Jako pierwszy wpisuję wyrazy zazdrości smile A na serio- ciesz się tym
      wyjazdem i korzystaj z piękna tej wyspy. Wiele bym dał aby tam
      wrócić. Moje wakacje na Thasos AD 2004, pamiętam, niesamowicie
      naładowały moje wewnętrzne akumulatory. Właśnie byczyłem się,
      leniłem i wysypiałem smile Plus poszedłem na dwa przedstawienia
      zainscenizowanych współcześnie starożytnych sztuk w antycznym
      teatrze ponad wzgórzem stolicy-Limenas. Tylko nie przegap okazji by
      raz i albo dwa wybrać się do Kavali na drugim brzegu!- to bardzo
      ładne a zupełnie nieturystyczne miasto. Po prostu mnie urzekło.
      smile
      • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 13.05.09, 22:33
        trochę pomerdałem wink- chodziło mi oczywiście o antyczny teatr na
        wzgórzu ponad Limenas smile

        Nawet jeśli jeszcze nic by się tam nie działo, to warto się tam
        wspiąć- cudne widoki.
        • paprykova Re: Thassos ad 2009 14.05.09, 08:19
          ευχαριστώ
          Już trochę poczytałam tutaj. Niemniej jednak za pomysł z Kavalą
          dziękuję. Mam nadzieję, że córki dadzą sie namówić (czytaj wyrwać z
          objęć morza) Będziemy w Lmenarii i jak na razie obie moje baby
          zapowiedziały że muszą posłuchać wyspy. Czyli ucho jak najbliżej
          ziemi (plaży....) A wyrazy zazdrości przyjmujęsmile))
          • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 14.05.09, 22:07
            A przy ziemi na Thasos też da się sporo wypatrzeć i wysłuchać. Ja na
            przykład widziałem tam nocą całkiem żwawo maszerującego przez gaj
            oliwny jeża smile I jest też trochę wielkich bałkańskich padalców-
            żółtopuzików.

            • paprykova Re: Thassos ad 2009 19.05.09, 10:53
              Jeża??? ciekawe czy mu nie było gorącosmile) No chyba że miał letnią
              wersję igłowego futra. Moja córka też widziała jeża w naszym
              kabackim lesie. Co jest (a przynajmniej za chwilę bedzie) wielką
              żadkością.
              Już mam reisefieber. Jedna waliza "się zapakowała"
              Ze względu na remont pasów na okęciu samoloty są na dolocie tuż nad
              moim blokiem, widać wszystkie napisy. Tak więc mamy z córka nową
              rozrywkę, sprawdzamy czy portal lotniska Okecie nie kłamiesmile) Czy
              zgadza się to co widzę w powietrzu z tym co mają na stronie jeśli
              chodzi o przyloty. Codziennie sprawdzam sobie pogodę na Thassos
              (internetowo) i odliczam. Szkoda że odliczanie się ciągnie a pobyt
              TAM będzie i tak za krótki....
              • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 23.05.09, 11:51
                A propos jeżów- to ja w zeszłym roku widziałem jednego w nocy w
                środku Mokotowa smile Nie jest jeszcze tak źle.
                A co do samolotów- od ośmiu lat mieszkam na Ursynowie i zawsze
                uwielbiałem maj gdy z powodu remontu pasa na Okęciu, samoloty
                podchodzą do lądowania właśnie nad Ursynowem. Zwykle miałem już
                wtedy zaplanowane greckie wakacje i to dodatkowo zawsze pobudzało we
                mnie tęsknotę za podróżą smile Choć muszę przyznać, że w tym roku te
                samoloty przesadziły- na początku maja schodziły tak nisko nad
                blokami (w tym moim), że od razu cała dzielnica wiedziała o której
                ląduje pierwszy samolot na Okęciu... wink
    • bebiak Re: Thassos ad 2009 19.05.09, 20:10
      Dorzucę Ci tu Paprykova taki bardzo stary wątek z "państwowego" forum, gdzie
      swego czasu pisałam w częściach sześciu chyba jak doszłam do Kastro przez góry:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=24354057&a=24354057
      Najmądrzejsza to ja nie byłam - przyznaję, ale wakacje w Grecji, słońce, zawrót
      głowy...
      Naśladownictwo raczej niewskazane choć tereny całkiem ładnebig_grin
      I pozdrawiam teżsmileB.
      • paprykova Re: Thassos ad 2009 20.05.09, 10:35
        Beatko dziekismile)
        juz to kiedys czytałam ale odświeżyłam sobie... w pamieci żeby nie
        latac po górachsmile Akutar ja nie jestem zbyt wyrywna go gór żadnych.
        A już uzywając do tego moich nóg to chyba na palcach jednej ręki
        mogę wyliczyć (zejście z Gubałówki 1x, dojście na Red Beach koło
        Matali 1x i wjazd na Baba Dagi w Oludeniz - to się mniej liczy bo
        samochodem wjechałam na kategoryczne żdanie chłopa,któremu się
        lotów zachciało...)
        Doczytałam sie ze w ramach wycieczki Philippi-Alistrati chodzi sie
        na nogach własnych po jaskini. I tak właśnie zrobię to znaczy obejżę
        sobie ja z bliska i dokładnie.
        Tomek podrzucił mi pomysł dostania sie do Kavali więc namówię moje
        córki i "skoczymy" sobie. Nie mam zawrotnych planów wycieczkowych
        ale na pewno pozbieram jakieś cudnej urody kamulce.
        Jeszcze tylko 12 dni......

        Magda
        • bebiak Re: Thassos ad 2009 20.05.09, 10:52
          Kawala Magda konieczniesmile
          Nie wiem czy w tym linku czy w innym (bo o Thassos przez lata
          rozprawiałam sporo) pisałam, że można tam się dostać (ale uwaga: to
          był rok 2002 więc do sprawdzenia):
          - albo z Ormos Prinou promem - chyba coś ponad godzinkę, może nawet
          bliżej ok 1.5 godziny (autobusy na Thassos skojarzone z promami a to
          ważne);
          - albo ze stolicy Limenas delfinem czy wodolotem (nie rozróżniam) i
          to krótciutko.

          Przestrzegam natomiast przed tym co ja zrobiłam tam kiedy pierwszy
          raz wybrałam się do Kawali - pisałam o tym kilkakrotnie, może
          czytałaś, ale na wszelki wypadek powtórzę.

          Mnie mówiono wówczas, że samolot leci do Kawali, poleciałam,
          wsadzono nas na lotnisku w autokar i powieziono do malutkiego bardzo
          pobliskiego porciku Keramoti, skąd takie pół-promy (otwarte) na
          Thassos do Limenas, a to rejs ok półgodzinny może.

          No to ja w ramach wyprawy do Kawali, weweos w taki pół-prom
          (mieszkałam w Limenas), do porciku na drugą stronę a tam...
          odkrycie! Lotnisko nie jest wcale w Kawali tylko w Chrissoupolis
          (chyba tak się nazywa to miasteczko) ... no mać! Myślałam, że mnie
          strzeli! Z tego malutkiego Keramoti autobusem (czekanie) do chyba
          właśnie Chrissoupolis gdzie już nawet prawie dworzec KTEL-u i
          stamtąd dopiero do Kawali...
          Zajęło mi to czasu... nie pytaj ile, ale przynajmniej się pogapiłam
          na okolicę z drugiej strony.
          Nie daj się tak, Paprykova, nie daj się!!!

          • paprykova Re: Thassos ad 2009 21.05.09, 10:35
            Beatko dziekuję za porady - dorady - odradysmile)
            Próbowałam wczoraj Ci odpisac ale serwer był uprzejmy robić mi
            jakieś "przekroczenia limitu czegoś tam..."
            Dzięki temu mam już przestudiowane różne strony o Thassos. Ale to
            co mówisz o promach to ważne i dzięki za uświadomienie. Z tego co
            wyśledziłam to lecę tak jak Ty na lotnisko koło Kavali, a potem
            prom z Keramoti. Lecę z itaką i wiem, że mają w ofercie wycieczkę
            Philippi i Alistrati na którą wyciągnę moje baby. No i polookam na
            te jeże co po gajach oliwnych śmigają (według Tomkasmile)

            Magda
            • moll111 Re: Thassos ad 2009 21.05.09, 23:02
              Oczywiście możesz wykupić wycieczkę proponowana przez Itake, ale prawie polowe
              taniej (a dużo przyjemniej) będzie indywidualnie. Delfinem czyli wodolotem z
              Limenas płynie sie do Kavali (pol godziny), tam spod poczty jad autobusy KTEL,
              które zatrzymują się w Filippi. Tam można spędzić duzo czasu - my spacerowaliśmy
              chyba ze trzy godziny. Potem powrót do Kavali, obowiązkowe frappe , spacer do
              zamku, a potem promem do Skala Prinos - a stamtąd skomunikowanym autobusem do
              Limenas (tak było piec lat temu, ale sadze, ze nie zmieniło się to istotnie. Ale
              Ci dobrze...smile
            • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 23.05.09, 11:56
              Do Kawali zdecydowanie delfinem (wodolotem) z Limenas. Najlepiej tym
              o 7 rano (do Kawali płynie około 45 minut)- wtedy można też
              zaobserwować trochę codziennego wyspiarskiego życia- nadawanie
              paczek "za morze", podróż ludzi do pracy, lekarza, urzędu... Jak ja
              byłem na Thasos to ostatni delfin wracał na Thasos chyba już koło 14-
              ej, więc trzeba było dość sprawnie organizować czas- ale mnie Kawala
              tak bardzo się podobała, że wybrałem się tam po raz drugi smile

              Uprzedzam, że na jeże w gajach oliwnych trzeba zasadzić się w nocy smile
              Można też wtedy spotkać i inne okazy miejscowej fauny- np. małe
              urocze sówki smile
    • bebiak Re: Thassos ad 2009 21.05.09, 23:33
      Ja do Filippi też się sama wybrałam - bez żadnych problemów, dokładnie jak Moll
      tyle, że ja poszłam w Kawali na dworzec autobusowy gdzie właśnie odjeżdżał ten
      mój... smile

      I nie zdążyłam (tez kilkakrotnie pisałam uczulając) nic do picia kupić, ale
      myślałam, że w wiosce, a tu...
      Zaskoczenie: bo wioska Filippi a stanowisko archeologiczne to dwa różne miejsca.
      Połowa lipca, żar z nieba, nic do picia kupić nie można tak gdzie wykopaliska a
      patelnia taka... Po tej stronie gdzie teatr wycieńczona kosmicznie znalazłam
      jakiś kranik i było mi wszystko jedno czy to woda zdatna do picia czy nie...
      Jak widać przeżyłam a woda mnie uratowała - ja chyba dłużej niż 3 godziny tam
      łaziłam po tych obu stronach, oj, na pewno dłużej.

      Wodę zabierz koniecznie! A może już się coś zmieniło i teraz można kupić na
      miejscu? Choćby w budce z biletami?
      Nieustająco pozdrawiam. B.
      • paprykova Re: Thassos ad 2009 23.05.09, 21:48
        Dziękuje uprzejmie za rady - odrady. Kavala jak nabardziej jest w
        planach w takim razie.

        Natomiast co do jeży.....
        Bardzo proszę juz tu nie mówic o żadnych fajnych zwierzach. Wczoraj
        rano na porannym spacerze z psem spotkałam jeża... Leżał małym
        ryjkiem w kałuży i nie żył. Mieszkam w pobliżu lasu kabackiego więc
        czasami widuję leśne żyjątka ale żywe. Nie obgadujmy tu juz zadnych,
        bo jakąs klatwę ściągnieny.....tfu
        Co do samolotów.
        Tomku fakt frajda wielka jak się je widzi nad głową. Ja to jeszcze
        czasami wyciągam moich i jedziemy na lotnisko a własciwie na górkę
        obok lotniska i się gapimysmile
        Teraz chyba remontują kolejny pas bo przestały "dolatywac" nad
        moją głową.

        Beatko, Molly jeszcze raz dzięki
        cmokasy wieczorne Magda
        • moll111 Re: Thassos ad 2009 23.05.09, 22:41
          Najpierw o jeżach: dwa dni temu (a właściwie wieczory) przeciął alejkę, którą
          dochodzę do domu, piękny i chyba zadowolony z życia jeż... I tylko takich
          spotkań Ci życzę.
          O zwierzętach na Thassos: w hotelu straszono nas bardzo groźnymi żmijami i
          odradzano spacery po górach. Nie spotkaliśmy żadnej. Raz wybraliśmy się na długi
          spacer za Akropolem w Limenas, wśrod gajów oliwnych. Tam natknęliśmy się na
          martwe coś, ale nie wiem, czy to był wąż, czy żmija. Kiedy chodziliśmy po grach,
          to zanim gdzieś przysiedliśmy, uderzaliśmy na wszelki wypadek kijem w ziemie,
          jeśli coś było, to na pewno sobie poszło. Spotykaliśmy za to całe stada kóz. A w
          Teologos osły.
          No i bardzo często ule i pszczoły - i na te to rzeczywiście lepiej uważać...
          Wspominam tak sobie tę wyspę i jak mi tam było dobrze - a jednocześnie siedzęw
          nosie w mapach Korfu, bo wkrotce będę chodzić śladami Durrelów, patrzeć w
          stronę Albanii i wędrować ścieżkami po zboczach Pantokratora...
          A na razie życze Ci (Wam) radości z odkrywania Thassossmile
        • moll111 Re: Thassos ad 2009 23.05.09, 22:43
          Najpierw o jeżach: dwa dni temu (a właściwie wieczory) przeciął alejkę, którą
          dochodzę do domu, piękny i chyba zadowolony z życia jeż... I tylko takich
          spotkań Ci życzę.
          O zwierzętach na Thassos: w hotelu straszono nas bardzo groźnymi żmijami i
          odradzano spacery po górach. Nie spotkaliśmy żadnej. Raz wybraliśmy się na długi
          spacer za Akropolem w Limenas, wśrod gajów oliwnych. Tam natknęliśmy się na
          martwe coś, ale nie wiem, czy to był wąż, czy żmija. Kiedy chodziliśmy po grach,
          to zanim gdzieś przysiedliśmy, uderzaliśmy na wszelki wypadek kijem w ziemie,
          jeśli coś było, to na pewno sobie poszło. Spotykaliśmy za to całe stada kóz. A w
          Teologos osły.
          No i bardzo często ule i pszczoły - i na te to rzeczywiście lepiej uważać...
          Wspominam tak sobie tę wyspę i jak mi tam było dobrze - a jednocześnie siedzę z
          nosem w mapach Korfu, bo wkrotce będę chodzić śladami Durrelów, patrzeć w
          stronę Albanii i wędrować ścieżkami po zboczach Pantokratora...
          A na razie życze Ci (Wam) radości z odkrywania Thassossmile
          • paprykova Re: Thassos ad 2009 25.05.09, 09:00
            Moll odnośnie Durrellasmile) własnie sobie wyszukałam na allegro jego
            kilkia ksiązek. Kedyś czytałam, pożyczone były ale chetnie do nich
            wrócę. Cudowna jest ta o rodzinie (moja rodzina i inne zwierzeta -
            chyba)
            Juz kilka razy czytałam o pszczołach z Tassos, ale brałam to za
            zwykłe marudzenie. W Polsce też są. Musze zabrać w trakim razie kilo
            zyrtecu, bo moje baby to alergiczki najlepszego gatunku, lepszych
            juz nie produkują.
            Cudownego Korfu Ci życzęsmile)

            ps. Kochani jakie fajne zwroty grzecznosciowe tu powstaja: zamiast
            z powazaniem - wspaniałego Thassoa, zamiast pozdrawiam - cudownego
            Korfu, zamiast pozdrawiam - słonecznej Krety......
            • i.za.bela Re: Thassos ad 2009 25.05.09, 09:28
              Witam -rzadko się tutaj wypowiadam-raczej już czytam was sobie
              grzecznie w kąciku.Ale co do Thassos i Kavali-nie zdzierżyłam.Kavala-
              obowiązkowo-to od Kavali zaczęła się moja wielka fascynacja i miłość
              do Grecji.Ale jak już byś sie na Kavalę zdecydowała-koniecznie
              wybierz się do Aspri Ammos-nie wiem jak to teraz wyglada- chyba to w
              dalszym ciągu jedna z dzielnic Kavali w kierunku Turcji-o ile się
              nie mylę w kier Aleksandropoli .Miejscowość taka sobie-ale za to ta
              plaaaża i ten piasek- znacie grecki wiec wiecie że nazwę tłumaczy
              się jako biały piasek- bo piasek ma tam konsystencję i kolor mąkismile
              Ja w tym roku -po dłuzszej separacji z Grecją wybrałam Sporady ,ale
              jesli w przyszłym roku się uda to Thassos i Kavalasmile-podróż
              sentymentalnasmile..więc...słonecznego Thassos Ci życzę...
              • paprykova Re: Thassos ad 2009 25.05.09, 09:55
                Iza dziękujęsmile)
                dobrze że nie zdzierżyłaś, miło mi bo mam kolejna wskazówkę co moim
                babom pokazać. A one lubia piasek ogladać.... Porównamy z tym z
                Kuźnicy.... Tak sie zaczytałam w forum (o ksiązkach), że zapmniałam
                sprawdzic co na lotnisku "słychać". Już nadrobiłam i wiem, że
                samolot do Kavali wystartował o 8.00. Czyli za tydzień o tej porze
                bedę już na dolocie nad Kavalą!!!

                Lazuru morza Egejskiego
                Magda
              • tomaszkozlowski1 Re: Thassos ad 2009 26.05.09, 00:00
                Moje myśli bardzo często odfruwają do Kavali.To jest tak magiczne
                miasto! A na Thasos na dodatek mieszkałem w Skala Rachoni- w nocy
                Kavala na drugim brzegu jawi się jak lśniąca tysiącem jakichś
                diamencików kolia. Naprawdę piękny to widok.
                Miasto ma w sobie dwa światy tuż obok siebie- ten nadmorski,
                śródziemnomorski i bałkański. Ludzie na Północy Grecji są mniej
                zmęczeni turystyką i bardzo gościnni- i na Thasos i w Kavali
                odczułem to wiele razy.

                W zeszłym roku jesienią byłem w Atenach na koncercie pewnego zespołu
                z Kavali. I tak mocno odżyły wtedy moje tęsknoty za tym miastem!...
                smile
                • paprykova no i niestety już wróciłam 16.06.09, 10:51
                  Jeszcze wczoraj miałam przed oczami Morze Egejskie, Panagie i Atos
                  ateraz co.......
                  też wodę tylko z nieba i w nadmiarze
                  Uprzejmie donosze że było mi cudooooownie.
                  Zdjęć narobiła dużo, jak je przegram to Wam zaprezentuję na foto.
                  Specjalnie polowałam na: psy, koty, kapliczki, ludzi, osły,ludzi i
                  osłysmile))))
                  O jeżowcach jakos mało sie tu mówi, a to takie miłe i uprzejme
                  żyjątka. Poprosiły mnie uprzejmie żebym nie właziła do wody na ich
                  plaży więc przenosłam sie odpowiednio daleko.
                  Beatko specjalnie za Ciebie poszłam w góry... tylko raz. Góra
                  okazała się pogrodzona siatkami, więc zapewne i oliwki były
                  czyjeś. Nikt nas z grabiami nie pogonił, wręcz przeciwnie uśmiechali
                  się. Zapewne z tępoty niektórych turysteksmile) Ale widoki i tak były
                  cudowne.
                  Kavali nie zobaczyłam..... byłam za to w Xanti.
                  Miodu sobie nawiozłam prawie 6 kilo

                  No wniosek z tego taki, ze trzeba TAM jeszcze wrócić...
                  Magda
                  • bebiak Re: no i niestety już wróciłam 16.06.09, 11:02
                    Witaj, witaj - że egoistycznie z radością rzucęsmile))
                    Cieszę się, że Ci było cudownie, cieszę się, żeś pofotografowała
                    mnóstwo, cieszę się z góry głównie z osiołków, do których mam wielki
                    sentyment - proszę je w wolnej chwili wrzucić do mojego wiadomego
                    czyli oślego wątku na Fotoforumsmile)) I oczywiście czekam na zdjęcia,
                    najlepiej he he z opisami co gdzie kiedy itp... Echh... jak to miło,
                    że komuś było dobrze - niech ten stan mimo odmiennej pogody jeszcze
                    nadal u Ciebie trwasmile

                    Aaaa, i jak Tyś to zrobiła, że w Xanthi byłaś (śliczna starówka,
                    prawda?), a w tej na wyciągniecie ręki Kawali nie? No nie
                    pojmuję wink))
                    Uściski. B.
                    • paprykova Re: no i niestety już wróciłam 16.06.09, 12:13
                      Betao
                      już Ci mówię... z wycieczka z rezydentem byłam. A dlaczego do
                      Kavali nie? bo ja tam jeszcze wrócę. Koniecsmile)
                      Ja jestem z tych co lubią pojechać i zobaczyć ale
                      z "opowiadaczem". jasne, że można sobie poszukac w necie informacji
                      ale co innego jak jestes na miejscu "opowiadacz" Ci mówi i ty to
                      widzisz na własne oczy. A bylismy z rezydentka i cudowną Angelą -
                      archeologiem. Pokazywała nam na przykład zdjęcia rekonstrukcji
                      twarzy Filipa II - okropny dziadygasmile)) i zdjecia jego grobu -
                      satkofagu. Wiem, że juz nie mozna go fotografować. A Angela
                      zrobiła je kiedyś, powiększyła, zalaminowała i pokazuje.
                      A Xanti cudna, byłyśmy w sobote więc skoczyłyśmy tez na bazar.
                      Moje córki mają kupione na nim cudnej urody koszule tuniki. A
                      sprzedawała je nam kobieta z która rozmawiałysmy po rosyjskusmile)))
                      Poniewaz lubimy tez nie w tłumie, oddzieliłyśmy sie od grupy i
                      wdrapałysmy (dosłownie) na samą górę. Widoki - wiadomo jakie....
                      Przysiadłysmy tez w kafenionie "dla bab" na frape i to ciastko
                      zachwalane tu na forum. Nie pamietam nazwy coś na 'K" oczywiście
                      słodkie jak szatan.
                      Z Xanti śmignęliśmu do "domu" Filipa II, jesssu te mozaiki
                      marmurowe. Cud, że jeszcze pozwalają po tym chodzić. A potem na
                      miejsce chrztu Lidii.
                      Tak więc Kavala była tylko z widoku za oknem.
                      Co do osłów mam dla Ciebie Bebiaku, mam... Mówił nawet coś do
                      mnie "coś tam coś tam tiki tiki..." Tyle zrozumiałam. Aaaa człowiek
                      mówił nie osiołsmile))

                      ps. co do "opowiadaczy" - jak tylko Angela zaczęła opowidać o
                      Filipie II stanęła mi przed oczami scena z Aleksandra Wielkiego z
                      Colinem Farelem, mamunia Aleksanda, żona Filipa siedzi na
                      marmutowym tronie i jest Angeliną Jolismile))))))))
                      • tomaszkozlowski1 Re: no i niestety już wróciłam 16.06.09, 21:38
                        Jejku, jak ten czas szybko leci...Nie spodziewałem się, że będziesz
                        do nas pisać już z Polski tak szybko..Fajnie, że widziałaś Ksanthi a
                        Kavala..będzie dobrym pretekstem, żeby tam wrócić! smile
                        No i jestem ciekaw czy coś wyszło z przyrodniczego "safari" na
                        Thasos smile Jakieś jeże spotkane po drodze? wink
                        Pozdrawiam!
                        P.S. Ale mi się na Thasos zachciało...
                        • paprykova Re: no i niestety już wróciłam 17.06.09, 10:54
                          Tomku
                          co do "safari" jak to ładnie określasz...
                          Było ich kilka, i spotkałam jeża przy drodze w strone Tripiti...
                          niestety leżał z ryjkiem wyciągnietym i nózkami teżsad
                          Jakieś fatum czy co....
                          Natomiast niemiecki turysta poleciał na Ipsarion i spotkał węże (lub
                          żmije - ja nie rozróżniam) były brązowe i wcale nie uciekały.
                          Pokazywał zdjecia. No i oczywiście rezydentki straszyły naiwnych
                          turystów żeby po górach nie latać bo tam czychają dzikie wężesmile) Ale
                          jak sądzę robiły to dla swojego świętego spokoju.
                          Jeszcze troche mi sie cięzko oddycha we stolycy, zdecydowanie wolę
                          inne powietrze a najlepiej bryzę znad morza. Egejskiego ofkors. Tak
                          więc główka boli drugi dzień. I zdjecia jeszcze nie przegrane....

                          Moll
                          muszę Ci napisać, że...
                          dopiero teraz gdzies doczytałam o knajpach w Limenas. Polecałaś taką
                          przy plaży Sitraki....
                          Jadłam tam z córkami sałatkę gr i inne pyszności. Mam nawet serwetę
                          od nich, skradzioną w ładny sposóbsmile
                          • tomaszkozlowski1 Re: no i niestety już wróciłam 17.06.09, 21:04
                            Na Thasos faktycznie są węże i tambylcy przed nimi ostrzegają-
                            wielkie pożary w 1989 r. zniszczyły populacje wielu dzikich zwierząt
                            ale z pomocą ekologów zostały reintrodukowane i dziś przyroda wyspy
                            jest znów całkiem bogata smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka